Kontrakty zdarzeniowe – hazard udający inwestycję

Trzydziestoletni mężczyzna siada przed laptopem, otwiera aplikację z logo, które przypomina interfejs maklerski, i kupuje „kontrakt” na to, że Eagles wygrają w niedzielę. Wypłata będzie binarna: trafił albo nie. Czas rozliczenia — kilka godzin. W jego głowie nie pada słowo „zakład”. Pada słowo „pozycja”. Tak właśnie wygląda największa zmiana semantyczna ostatniej dekady na rynku produktów … Czytaj dalej Kontrakty zdarzeniowe – hazard udający inwestycję