Instrumenty finansowe z ukrytym ryzykiem dla klientów

Instrumenty finansowe z ukrytym ryzykiem dla klientów

2023-05-04

Toksyczne instrumenty finansowe – co orzekł Sąd Najwyższy i jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce

W latach 2013–2018 Sąd Najwyższy wydał serię orzeczeń dotyczących asymetrycznych struktur opcji walutowych oferowanych przedsiębiorcom przez banki. Wyroki te bywają przywoływane jako jednoznaczne potwierdzenie nieuczciwości banków – rzeczywistość prawna jest jednak bardziej złożona. Zrozumienie niuansów tej linii orzeczniczej ma dziś znaczenie praktyczne: instytucje finansowe ponownie oferują produkty o zbliżonej konstrukcji, a przedsiębiorcy potrzebują precyzyjnej wiedzy o granicach ochrony prawnej.

Anatomia problemu: jak działały sporne struktury

Tzw. zerokosztowe struktury opcyjne łączyły dwie opcje walutowe. Przedsiębiorca nabywał od banku opcję put – prawo sprzedaży waluty po ustalonym kursie. Jednocześnie wystawiał na rzecz banku opcję call – obowiązek sprzedaży waluty. Premie opcyjne wzajemnie się znosiły, stąd pozorne wrażenie bezkosztowości.

Asymetria przejawiała się na dwóch poziomach. Po pierwsze, w nominałach: przedsiębiorca mógł sprzedać bankowi np. 100 000 euro miesięcznie gdy złoty się umacniał, ale był zobowiązany sprzedać 200 000 euro gdy złoty słabł. Po drugie, w barierach wyłączających: zysk przedsiębiorcy był ograniczony do określonej kwoty (np. 120 000 zł), podczas gdy jego strata pozostawała teoretycznie nieograniczona. Bank zabezpieczał swoją pozycję kursem bariery uprawniającym do rozwiązania struktury; przedsiębiorca takiego zabezpieczenia nie otrzymywał.

Trzy wyroki – trzy perspektywy

Wyrok z 19 września 2013 r. (I CSK 651/12): fundament, ale nie automatyzm

Sprawa dotyczyła spółki z branży przetwórstwa tworzyw sztucznych, która zawarła z bankiem transakcje opcyjne o typowej asymetrycznej strukturze: opcje put na 100 000 euro wobec opcji call na 200 000 euro, z barierą wyłączającą zysk spółki na poziomie określonej kwoty, podczas gdy jej potencjalna strata pozostawała nieograniczona.

Oficjalna teza wyroku brzmi pozornie korzystnie dla banków: „Nierównomierne rozłożenie w umowie opcji walutowej ryzyka osiągnięcia korzyści i nieekwiwalentności świadczeń stron, z których jedną jest bank, nie oznacza naruszenia zasad słuszności kontraktowej oraz uczciwego obrotu, powodującego nieważność umowy na podstawie art. 58 § 2 KC.”

Uzasadnienie prowadzi jednak do wniosków znacznie dalej idących.

Sąd Najwyższy zakwestionował przede wszystkim tezę o równości profesjonalizmu stron. W uzasadnieniu czytamy: „dla czynności z zakresu obrotu pieniężnego trudno jednakowo oceniać profesjonalizm banku i firmy, która zajmuje się przetwórstwem tworzyw sztucznych i która nie ma w przedmiocie swojej działalności gospodarczej – a to wynika z rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym – obrotu walutowego, ani działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi.”

To stwierdzenie podważa standardowy argument banków, że skoro obie strony są przedsiębiorcami, zastosowanie znajduje zasada volenti non fit iniuria – chcącemu nie dzieje się krzywda.

SN wskazał również na wadliwość samej struktury kontraktowej: „przyjęta przez strony struktura transakcji zawierała tylko po stronie pozwanego Banku tzw. kurs bariery, a więc określoną wartość euro względem kursu złotego, którego osiągnięcie skutkowało rozwiązaniem całej struktury opcyjnej, co było korzystne tylko dla Banku.”

Kluczowe znaczenie ma fragment dotyczący quasi-doradczej roli banku: „Bank proponując zawarcie umowy o treści jedynie akceptowanej przez drugą stronę, nie nazywając tego wprost, świadczył usługi doradcze kontrahentowi, bo można zasadnie przypuszczać w okolicznościach sprawy, że tylko bank mógł ocenić rzeczywistą zasadność składanej propozycji konkretnemu podmiotowi.”

Sąd nakazał stosowanie standardów informacyjnych z dyrektyw MiFID mimo braku ich formalnej implementacji w dacie zawierania transakcji, powołując się na obowiązek prowspólnotowej wykładni prawa polskiego. Standardy te wymagają „kierowania wszelkich informacji do klientów w sposób jasny, rzetelny i niewprowadzający w błąd” oraz „zawierania ostrzeżenia o ryzyku w taki sposób, aby były zrozumiałe i pozwalające podjąć świadome decyzje.”

Co istotne, SN odniósł się wprost do argumentu, że spółka wcześniej zawarła 142 podobnych transakcji i powinna znać ryzyko: „To, że powodowa Spółka znała warunki prawne zawieranych umów oraz, że zawarła wiele podobnych transakcji wcześniej wcale nie sprawia, że umowy te można uznać, co do ich zasady za uczciwe.”

Wynik sprawy: uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazanie do ponownego rozpoznania. SN nie przesądził nieważności transakcji, ale wskazał przesłanki wymagające zbadania.

Wyrok z 27 września 2013 r. (I CSK 761/12): granice swobody umów

W tej sprawie Sąd Apelacyjny orzekł na korzyść przedsiębiorcy, uznając że umowa opcji z premią określoną jako „0 euro” nie została skutecznie zawarta z powodu braku uzgodnienia istotnego elementu umowy.

Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok. Stwierdził, że „uzgodnienie, że premia wynosi zero, a więc faktycznie nie zostanie pobrana przez stronę, która byłaby do tego uprawniona, mieści się w zakresie swobody kontraktowej wynikającej z art. 353¹ k.c.” Dodał, że strony umowy „powinny mieć swobodę ukształtowania dowolnie treści określonej umowy także przy uwzględnieniu innych zawartych przez nie umów, których całokształt wpływa na wynik ich rozliczeń finansowych.”

Wyrok ten bywa przywoływany jako potwierdzenie dopuszczalności struktur zerokosztowych. Kontekst procesowy wymaga jednak ostrożności w formułowaniu tak daleko idących wniosków. SN uchylił rozstrzygnięcie korzystne dla przedsiębiorcy nie dlatego, że uznał transakcję za ważną i uczciwie skonstruowaną, lecz dlatego że Sąd Apelacyjny przyjął błędną podstawę prawną – nieistnienie umowy z powodu braku premii. Sprawa wróciła do ponownego rozpoznania, gdzie mogły być badane inne przesłanki nieważności.

Wyrok potwierdza jednocześnie konieczność badania całokształtu stosunków między stronami zgodnie z art. 65 § 2 k.c., który nakazuje przy wykładni umowy uwzględniać „nie tylko jej dosłowne brzmienie, ale badać przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy.”

Wyrok z 16 marca 2018 r. (IV CSK 250/17): konsolidacja standardów

Ta sprawa ma szczególne znaczenie, ponieważ Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną banku, ostatecznie potwierdzając nieważność transakcji i pozbawienie wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego opiewającego na ponad 7 milionów złotych.

Struktura transakcji była typowa: opcje put na 200 000 euro wobec opcji call na 400 000 euro, z barierą wyłączającą zysk przedsiębiorcy na poziomie 120 000 zł przy nieograniczonym ryzyku straty.

SN potwierdził ustalenia sądów niższych instancji dotyczące naruszeń obowiązków informacyjnych. Bank doręczył opisy ryzyka „dopiero po zawarciu spornych transakcji” – dołączył je do aneksu do umowy ramowej sporządzonego ponad dwa miesiące po dokonaniu transakcji. Opisy te „były zawiłe i mało czytelne dla powoda nie będącego profesjonalistą na rynku finansowym.” Pracownicy banku „udzielali informacji charakteryzujących się dużym stopniem ogólności, nie wyjaśniających w sposób rzetelny ryzyka związanego z oferowanymi instrumentami finansowymi.”

Sąd podkreślił, że „stwierdzenie naruszenia obowiązków informacyjnych przez bank przedstawiający projekt umowy opcji, dysponujący w chwili jej zawarcia wiedzą o dysproporcji świadczeń na niekorzyść kontrahenta i uzyskujący w tej umowie określone uprawnienia tylko dla siebie może świadczyć o naruszeniu zasad, do których odwołuje się art. 58 § 2 k.c.”

Wyrok zawiera również istotne rozstrzygnięcie dotyczące ugody. Strony po zawarciu spornych transakcji podpisały ugodę regulującą warunki spłaty zobowiązań przedsiębiorcy. SN przesądził, że nieważność transakcji podstawowych powoduje nieważność ugody: „Ugoda nie tworzy bowiem nowego stosunku prawnego, lecz prowadzi do sprecyzowania lub zmiany stosunku już istniejącego. Nie ma więc podstaw do uznania, że przedmiotowa ugoda pozostaje w mocy w zakresie, w jakim strony ugodziły objętą nią wierzytelność.”

Synteza: co wynika z linii orzeczniczej

Orzecznictwo Sądu Najwyższego nie ustanawia automatyzmu nieważności asymetrycznych struktur opcyjnych. Ustanawia natomiast standard oceny, który uwzględnia kilka kluczowych elementów.

Po pierwsze, sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej nie czyni przedsiębiorcy profesjonalistą w zakresie instrumentów finansowych. Status ten należy oceniać przez pryzmat faktycznego przedmiotu działalności ujawnionego w rejestrze przedsiębiorców oraz rzeczywistych kompetencji w zakresie obrotu walutowego.

Po drugie, bank oferujący struktury opcyjne pełni de facto rolę doradczą, nawet jeśli formalnie nie świadczy usług doradztwa inwestycyjnego. Wynika to z faktu, że bank przygotowuje projekt umowy, posiada wiedzę o mechanizmie transakcji niedostępną dla kontrahenta i jest w stanie ocenić adekwatność produktu dla konkretnego klienta.

Po trzecie, obowiązki informacyjne banku wykraczają poza formalne doręczenie dokumentacji. Informacje muszą być przekazane przed zawarciem transakcji, w sposób zrozumiały dla konkretnego odbiorcy, z wyraźnym wskazaniem scenariuszy ryzyka i maksymalnej możliwej straty.

Po czwarte, wcześniejsze doświadczenie przedsiębiorcy z podobnymi transakcjami nie sanuje wad konstrukcyjnych umowy ani nie zwalnia banku z obowiązków informacyjnych.

Po piąte, ugoda zawarta w celu uregulowania zobowiązań z nieważnej transakcji nie kreuje nowego, ważnego stosunku prawnego.

Nierozstrzygnięte kwestie

Orzecznictwo pozostawia otwarte pytania istotne dla praktyki.

Gdzie przebiega granica profesjonalizmu? SN jednoznacznie wypowiedział się o spółce z branży przetwórstwa tworzyw sztucznych. Nie jest jednak jasne, jak oceniać przedsiębiorcę z branży handlowej regularnie dokonującego operacji walutowych, firmę posiadającą dział finansowy z wykwalifikowanym personelem, czy spółkę korzystającą z usług zewnętrznego doradcy finansowego przy zawieraniu transakcji.

Jaki standard informacyjny jest wystarczający? SN wymaga informacji jasnych, rzetelnych i niewprowadzających w błąd. Czy wystarczy jednak samo przekazanie prawidłowo sporządzonego dokumentu, czy bank powinien upewnić się o jego zrozumieniu przez klienta? Czy wymagana jest forma pisemna, czy dopuszczalne jest informowanie ustne z potwierdzeniem telefonicznym?

Jak traktować modyfikacje struktury dokonane na życzenie klienta? Jeżeli przedsiębiorca aktywnie negocjował warunki transakcji lub sam zaproponował określone parametry, czy wpływa to na ocenę obowiązków informacyjnych banku?

Narzędzia prawne dla przedsiębiorców

Nieważność z powodu naruszenia zasad współżycia społecznego (art. 58 § 2 w zw. z art. 353¹ k.c.)

Jest to podstawowa ścieżka wynikająca z analizowanego orzecznictwa. Przedsiębiorca powinien wykazać łącznie: asymetrię konstrukcji kontraktowej (nierówne nominały, jednostronne bariery wyłączające), naruszenie obowiązków informacyjnych przez bank (brak informacji, informacje przekazane po zawarciu transakcji, informacje niezrozumiałe lub wprowadzające w błąd), oraz dysproporcję profesjonalizmu stron w zakresie instrumentów finansowych.

Roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy przedawnia się według zasad ogólnych – w przypadku przedsiębiorców termin wynosi trzy lata od dnia wymagalności roszczenia.

Błąd co do treści czynności prawnej (art. 84 k.c.)

Jeżeli przedsiębiorca zawierał transakcję w przekonaniu, że służy ona zabezpieczeniu działalności eksportowej, podczas gdy obiektywnie miała charakter spekulacyjny, może powoływać się na błąd co do treści czynności prawnej.

Przesłankami są: błąd istotny – uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie nie działał pod wpływem błędu, nie złożyłby oświadczenia tej treści; oraz błąd wywołany przez drugą stronę lub taki, o którym wiedziała albo z łatwością mogła się dowiedzieć.

Termin na złożenie oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli wynosi rok od wykrycia błędu (art. 88 § 2 k.c.). Oświadczenie wymaga formy pisemnej.

Nadzwyczajna zmiana stosunków (art. 357¹ k.c.)

Przepis ten pozwala żądać modyfikacji lub rozwiązania umowy przez sąd w przypadku nadzwyczajnej zmiany stosunków. Przesłankami są: zmiana stosunków o charakterze nadzwyczajnym (np. kryzys finansowy 2008 roku, pandemia, konflikt zbrojny), nadmierna trudność w spełnieniu świadczenia lub groźba rażącej straty dla jednej ze stron, brak przewidywania zmiany przez strony przy zawieraniu umowy, oraz związek przyczynowy między zmianą stosunków a trudnością lub groźbą straty.

Roszczenie z art. 357¹ k.c. może być dochodzone dopóki trwa stosunek zobowiązaniowy. Sąd ma kompetencję do oznaczenia sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia lub nawet orzeczenia o rozwiązaniu umowy.

Implikacje dla nowych transakcji

Instrumenty pochodne oferowane obecnie pod nazwami takimi jak Risk Reversal czy struktury zabezpieczające mogą zawierać mechanizmy analogiczne do tych, które były przedmiotem sporów sądowych. Przed zawarciem transakcji przedsiębiorca powinien zweryfikować symetrię nominałów opcji w obu kierunkach, istnienie i jednostronność barier wyłączających lub aktywujących, scenariusze maksymalnej straty w warunkach skrajnych ruchów kursowych, koszty i konsekwencje przedterminowego zamknięcia pozycji, oraz adekwatność struktury do rzeczywistej ekspozycji walutowej przedsiębiorstwa.

Dokumentacja przedkontraktowa powinna być archiwizowana wraz z korespondencją elektroniczną i notatkami z rozmów telefonicznych. W przypadku sporu ciężar dowodu wykonania obowiązków informacyjnych spoczywa na banku, jednak przedsiębiorca powinien być w stanie wykazać zakres informacji, które faktycznie otrzymał.

Inne artykuły na ten temat

Instrumenty pochodne i produkty strukturyzowane – ukryte ryzyko dla klientów

Opcje walutowe: ochrona przed toksycznymi produktami bankowymi

Ryzyko inwestycyjne – jak banki zarabiają na stratach klientów

 Prawo rynku finansowego | Prawo bankowe – spory z bankami


Autor: radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec