Ugoda z ofiarami Jeffreya Epsteina
Bank of America, JPMorgan i Deutsche Bank a finansowanie handlu ludźmi
W marcu 2026 roku Bank of America zawarł ugodę z ofiarami Jeffreya Epsteina. Warunki finansowe pozostają niejawne. Jednak fakty ujawnione w toku lat postępowań są publiczne i znacznie bardziej niepokojące niż sama kwota. Bank of America jest trzecim wielkim bankiem, który zapłacił za obsługę sieci Epsteina: JPMorgan Chase zapłacił 290 mln dol. Deutsche Bank 75 mln dol. i dodatkowo karę 150 mln dol. od New York State Department of Financial Services. Łączna suma kar i ugód nałożonych na banki i majątek Epsteina przekracza 775 mln dol.
Ani jeden bankier nie stanął przed sądem karnym.
Ani jedna instytucja nie przyznała się do winy.
To, co ujawniają akta — zeznania pod przysięgą, nakazy regulatora, analizy senatorskiej Komisji Finansów i wewnętrzna korespondencja banków — to obraz nie tyle wyjątkowego przestępcy, co sprawnie działającego systemu. Epstein nie finansował handlu ludźmi z własnego bogactwa. Używał systemu finansowego jako infrastruktury operacyjnej: rachunki bankowe ofiar, dokumentacja imigracyjna, spółki na Wyspach Dziewiczych, licencja bankowa w amerykańskim terytorium zamorskim jako warstwa legalności.
Banki wiedziały — albo musiały wiedzieć — i milczały.
To nie jest historia o wyjątkowym złoczyńcy, który przechytrzył system. To jest historia o tym, że system działał dokładnie tak, jak był zaprojektowany.
Fundament: jak się buduje finansowe imperium na cudzym pieniądzu
Jeffrey Epstein wyrosł na Coney Island w rodzinie robotniczej, nie ukończył studiów i trafił na Wall Street przez ojca jednego ze swoich uczniów ze szkoły Dalton. Do 1980 roku był ograniczonym wspólnikiem Bear Stearns, zarabiającym ok. 200 000 dol. rocznie. Odszedł w 1981 roku po ukaraniu grzywną za naruszenie przepisów handlowych.
Między 1987 a 1989 rokiem pracował jako doradca u Stevena Hoffenberga w Towers Financial — firmie windykacyjnej, która okazała się jedną z największych piramid finansowych w historii Ameryki, wyciągając miliard dolarów od inwestorów. Hoffenberg powiedział CBS News, że Epstein był jego „prawą ręką” w pozyskiwaniu „miliarda dolarów nielegalnie”. Epstein opuścił Towers w 1989 roku — cztery lata przed ujawnieniem nadużyć. Nigdy nie został oskarżony.
Fundament imperium zbudowała relacja z Lesem Wexnerem, założycielem The Limited i Victoria’s Secret. Do 1991 roku Epstein uzyskał szerokie pełnomocnictwo do jego finansów. Prawnicy Wexnera ujawnili później, że Epstein „przywłaszczał ogromne sumy” — kupując nieruchomości w imieniu mocodawcy i przenosząc je na siebie po ułamku ich wartości. Wexner zerwał relację ok. 2007 roku, po zwrocie ok. 100 mln dol. Co istotne: Wexner został wymieniony jako współsprawca w dokumencie FBI z 2019 roku — i według NYT Magazine ktoś ostrzegł go przed nawiązaniem relacji z Epsteinem, mówiąc, że jest „szczurem”. Wexner zignorował ostrzeżenie.
Drugi filar stanowił Leon Black, współzałożyciel Apollo Global Management. Black przelał z rachunku w Bank of America 170 mln dol. na rzecz Epsteina za „doradztwo podatkowe i majątkowe” — bez umowy, bez zakresu prac. Senator Ron Wyden w liście do DOJ z lipca 2025 roku opisał tę kwotę jako „nieuzasadnioną potrzebami doradztwa podatkowego”. Nowy pozew BofA z października 2025 roku zawiera wobec Blacka zarzuty „wykraczające poza czysto finansowe relacje”. Żadnych zarzutów karnych. Według Forbes Wexner i Black razem stanowili ponad 75% przychodu Epsteina z „honorariów” — szacowanych łącznie na co najmniej 490 mln dol.
Amerykańskie Wyspy Dziewicze jako raj podatkowy
W 1996 roku Epstein kupił Little St. James Island za ok. 8 mln dol. i stał się rezydentem Wysp Dziewiczych USA. Wyspy Dziewicze USA są odrębnym obszarem celnym i działają jako wolny port — mieszkańcy nie podlegają federalnemu podatkowi dochodowemu od dochodów ze źródła USVI. Kluczową zachętą były ulgi Komisji Rozwoju Ekonomicznego (EDC): redukcja od 90 do 100 procent większości podatków federalnych. W 2014 roku terytorium było oficjalnie uznane za raj podatkowy; w 2018 roku Unia Europejska wpisała je na tzw. czarną listę jurysdykcji niewłaściwie współpracujących.
Amerykańska ochrona prawna, amerykański paszport — i zerowe lub bliskie zeru opodatkowanie. To nie był szary obszar prawny, lecz świadome państwowe narzędzie przyciągania kapitału, które Epstein przekształcił w narzędzie finansowania operacji przestępczej.
Główny podmiot — Financial Trust Company — został przeniesiony na USVI. Następca, Southern Trust Company, stał się wehikułem do wyłudzania ulg EDC przez fałszywe oświadczenia. Władze Wysp Dziewiczych w postępowaniu zakończonym ugodą na 105 mln dol. ustaliły, że Epstein wyłudził ponad 80 mln dol. ulg — finansując imperium przestępcze ze środków publicznych w przebraniu zachęt inwestycyjnych.
W 2014 roku Epstein uzyskał licencję bankową na USVI dla Southern Country International — podmiotu prowadzącego minimalne legalne operacje. Człowiek zarejestrowany jako przestępca seksualny prowadził licencjonowany bank w amerykańskim terytorium zamorskim. Po jego śmierci w 2019 roku spółka dalej przyjmowała płatności.
Bloomberg zidentyfikował ponad 30 spółek-przykrywek na USVI i w Nowym Jorku. Paradise Papers ICIJ pokazały, że sieć sięgała przez Bermudy. Odrębnie: Epstein posiadał konto w BNP Paribas od 2008 do 2018 roku, odziedziczone po przejęciu Fortis France. Konto służyło wydatkom osobistym we Francji: Mercedes za 90 000 euro, artykuły Hermès.
Dla prawnika specjalizującego się w podatkach ta architektura jest podręcznikowym przykładem nadużycia formy korporacyjnej. To, co odróżnia Epsteina od typowej agresywnej optymalizacji, to fakt, że każda z tych warstw pełniła równocześnie rolę operacyjną w procederze handlu ludźmi.
JPMorgan: wiedzieć i milczeć — przez piętnaście lat
JPMorgan był głównym bankierem Epsteina od 1998 roku. W szczytowym momencie przechowywał na jego rachunkach ok. 300 mln dol. Poza depozytami, Epstein funkcjonował jako zasób relacyjny dla banku — wprowadzał zamożnych klientów, w tym samego Wexnera.
Jes Staley, starszy dyrektor i niegdyś faworyzowany następca Jamiego Dimona, interweniował na rzecz Epsteina co najmniej czterokrotnie, gdy dział compliance podnosił zastrzeżenia. Wewnętrzni eksperci AML zidentyfikowali wzorce wypłat gotówkowych jako typologię finansowania handlu ludźmi. Rachunki pozostały otwarte.
Między 2004 a 2005 rokiem Epstein wypłacił z rachunków JPMorgan ponad 1,7 mln dol. w gotówce. Przegląd compliance z 2006 roku flagował regularne wypłaty od 40 000 do 80 000 dol. wielokrotnie w miesiącu. Eksperci AML banku identyfikowali te wzorce jako wskazujące na handel ludźmi. Nic się nie stało.
Najwymowniejsza liczba w tej sprawie to nie wysokość ugody. To liczba raportów o transakcjach podejrzanych (SAR). Kiedy Epstein żył i aktywnie prowadził sieć: JPMorgan złożył SARy na ok. 4,3 mln dol. transakcji.
Miesiąc po jego śmierci — gdy nie było już relacji biznesowej do ochrony — bank złożył retrospektywne SARy obejmujące 1,3 mld dol. w ok. 4 700 transakcjach sięgających 2003 roku. Stosunek: 300:1.
Retroaktywny SAR z września 2019 roku zawierał jeden szczegół, który nie powinien ujść uwadze: bank odnotował w nim „powiązania Epsteina z dwoma prezydentami USA”. Znał ten fakt przez lata. Dokładnie których prezydentów dotyczy ta wzmianka, do dziś nie jest oficjalnie potwierdzone. Senator Wyden w analizie z listopada 2025 roku stwierdził, że sześcioletnie opóźnienie między zakończeniem relacji a złożeniem SARów „uzasadnia federalne śledztwo karne”. Jak dotąd żadne nie zostało wszczęte. JPMorgan zapłacił 290 mln dol. ofiarom i 75 mln dol. Władzom USVI. Żadne przyznanie winy.
Deutsche Bank: teatr biurokratyczny
W 2013 roku, gdy JPMorgan zakończył relację z Epsteinem, Deutsche Bank natychmiast go przyjął — wiedząc, że jest skazanym przestępcą seksualnym, którego poprzedni bank właśnie się pozbył. Bank sklasyfikował go formalnie jako klienta „wysokie ryzyka” — akt biurokratycznej uczciwości, po którym nastąpiło absolutnie nic.
DFS ustalił, że klasyfikacja ta okazała się fikcją procedurową: warunki komitetu ryzyka nie dotarły do zespołu obsługującego relację, a pracownik compliance zinterpretował je błędnie. Epstein miał u Deutsche Banku do 40 rachunków — a przy kolejnych próbach zamknięcia bank za każdym razem odkrywał nowe.
Przez te rachunki przeszły: co najmniej 18 przelewy powyżej 10 000 dol. do publicznie wymienianych domniemanych współsprawców; ponad 7 mln dol. w ugodach dla ofiar; przelewy do „rosyjskich modelek”; czesne i koszty imigracyjne za młode kobiety o wschodnioeuropejskich nazwiskach; płatności przez „Butterfly Trust” — według własnej dokumentacji banku „koszty utrzymania” młodych kobiet powiązanych z siecią Epsteina.
Epilog jest niemal operowy: pod koniec 2018 roku Deutsche Bank formalnie wypowiedział współpracę. W dniu 9 kwietnia 2019 roku — trzy miesiące przed aresztowaniem Epsteina, po tym jak relacja miała być już zakończona — bank zrealizował zamówienie na 50 000 euro w gotówce w dużych banknotach przed jego wyjazdem do Europy. Epstein miał bilety. Aresztowano go na lotnisku Teterboro. DFS nałożył karę 150 mln dol. Bank przyznał, że „popełnił błąd”.
Bank of America: rachunki ofiar jako infrastruktura systemu
Rola Bank of America różni się strukturalnie od JPMorgan i Deutsche Bank. Tamte banki były bankami osobistymi Epsteina. Bank of America był bankiem jego ofiar i jego sieci administracyjnej.
Pozew z października 2025 roku opisuje mechanizm. W 2013 roku, na polecenie Richarda Kahna i prawnika imigracyjnego Epsteina, otworzono rachunki na nazwisko anonimowej powódki — kobiety narodowości rosyjskiej, traffickowanej od 2011 roku, molestowanej „co najmniej 100 razy”. Rachunki nominalnie należały do niej. W praktyce były kontrolowane przez personel Epsteina w celu stworzenia dokumentacji dla wniosku wizowego.
Przez te rachunki przepływały: regularne przelewy z podmiotów USVI; płatności zamaskowane jako wynagrodzenie; wypłaty gotówkowe w okrągłych kwotach, powiązane z budynkiem przy 301 East 66th Street — od lat identyfikowanym jako lokalizacja mieszkań dla ofiar sieci Epsteina.
Równie istotna jest transakcja Leona Blacka: 170 mln dol. przesłanych z jego rachunku w Bank of America do Epsteina za „doradztwo podatkowe” bez umowy ani zakresu prac. Bank of America nigdy nie złożył SAR. Ugoda z marca 2026 roku — niejawna kwota, bez przyznania winy — zamknęła trzeci rozdział.
Kompromat i kontrwywiad: jak seks staje się walutą władzy
Do tej pory analiza skupiała się na infrastrukturze finansowej. Jest jednak jeszcze jeden wymiar operacji Epsteina — równie starannie udokumentowany, rzadziej omawiany w kategoriach systemowych — który wyjaśnia, dlaczego bankierzy, politycy i prawnicy nie odchodzili, choć widzieli wystarczająco dużo, żeby odejść. Chodzi o mechanizm starszy od jakiegokolwiek regulatora finansowego: honeytrap — pułapkę seksualną stosowaną jako narzędzie wywiadu i kontroli.
Honeytrap działa nie dlatego, że ofiary są wyjątkowo naiwne, lecz dlatego, że psychologia władzy systematycznie ułatwia wejście w pułapkę. Matt Hussey analizując ten mechanizm wskazuje na przecięcie trzech czynników: overconfidence bias — przekonanie wpływowych mężczyzn, że kontrolują każdą sytuację; entitlement — poczucie, że normalne reguły ich nie dotyczą; i wstyd, który po ekspozycji działa jako samonakręcający się mechanizm milczenia. W odróżnieniu od poczucia winy, które każe naprawić błąd, wstyd każe go ukrywać. Pułapka nie potrzebuje być aktywowana, żeby działać. Wystarczy, że istnieje.
Epstein — według szeroko opisywanych ustaleń śledczych — nie prowadził wyłącznie operacji traffickingowej. Prowadził coś bliższego prywatnej fabryce kompromatów: zbierał materiały mogące stanowić dźwignię wobec zamożnych i wpływowych mężczyzn, przechowywał je i zamieniał na walutę ciszy. Dowody na to, że ta operacja miała co najmniej jedno udokumentowane powiązanie z rosyjskim aparatem wywiadowczym, opublikowało Dossier Center — organizacja prowadząca śledztwa dotyczące rosyjskiej elity.
Centralną postacią jest Siergiej Białajew, wówczas Wiceminister Rozwoju Ekonomicznego Rosji, a później dyrektor Fundacji SPIEF — organizacji zarządzającej Petersburskim Międzynarodowym Forum Ekonomicznym. Białajew jest absolwentem Akademii FSB: ukończył ją w 1998 roku, po służbie w straży granicznej FSB. Takie ścieżki kariery — od akademii wywiadu do wiceministra w ciągu dekady, przez szereg doradczych stanowisk z nieprecyzyjnymi mandatami — są w Rosji powszechnie rozumiane jako pracownicy FSB delegowani do instytucji cywilnych. Białajew był w udokumentowanym kontakcie z Epsteinem od co najmniej 2014 roku — a więc już po pierwszym wyroku skazującym Epsteina.
W lipcu 2015 roku Epstein napisał do Białajewa:
„How are you, I need a favor, there is a russian girl from moscow. Guzel Ganieva. she is attempting to blackmail a group of powerful biznessman in New York, it is bad for business for everyone involved.”
Ganieva — według relacji Epsteina — twierdziła, że „powerful men were taking advantage of women like her”. Białajew odpowiedział w ciągu kilku dni, przesyłając profil Ganievy:
„The girl arranges this business each summer in the US and other locations. She has nobody behind her. So far she has been engaged in numerous hard stories with no consequences for the other participants. Deny of the access to the US would be a great threat to her business. In good season (may-august) it brings her over $100 K.”
Ganieva oskarżyła następnie Leona Blacka — znajomego Epsteina — o sadystyczne skłonności i molestowanie. Korespondencja uzyskuje przez to dodatkowy wymiar.
Białajew świadczył na rzecz Epsteina również inne usługi: pomagał uzyskać rosyjską wizę, planował spotkania z wiceministrem finansów i wiceprezesem Banku Centralnego. Epstein odwzajemnił się, doradzając w sprawach rosyjskiej polityki monetarnej po aneksji Krymu i pomagając rekrutować zagranicznych uczestników SPIEF — gdy poważni zachodni biznesmeni odmawiali przyjazdu do Rosji objętej sankcjami. Oferował kontakty z Nathanem Myhroldem (Microsoft), Reidem Hoffmanem (LinkedIn), Thomasem Pritzkerem i byłym izraelskim ministrem obrony Ehudem Barakiem. Dossier Center ustaliło co najmniej pięć spotkań między tymi dwoma mężczyznami.
Punktem styku obu sieci była Swietłana Pożidajewa: absolwentka MGIMO — uczelni kształcącej rosyjską dyplomatyczną i wywiadowczą elitę — modelka agencji Elite Models, potem prezes organizacji Education Advance finansowanej przez Epsteina. W grudniu 2010 roku sfotografowano ją wychodzącą z rezydencji Epsteina, gdy przebywał tam Książę Andrew. Znak towarowy jej kolejnej organizacji WE Talks: the Women’s Empowerment Project zarejestrował Darren Indyke — prawnik Epsteina i po jego śmierci jeden z dwóch zarządców masy spadkowej. Adres na wniosku był tożsamy z adresem Fundacji Epsteina.
Epstein nie wynalazł honeytrapa. Zademonstrował, jak daleko może sięgać, gdy połączy się go z nowoczesnym bogactwem, strukturą offshore i brakiem nadzoru. Fabryka kompromat potrzebuje niewielu składników: pieniędzy, ciszy, papierów i kogoś z właściwą legitymacją służbową.
Ostatni manewr: testament podpisany 48 godzin przed śmiercią
Epstein działał strategicznie do końca. Na 48 godzin przed śmiercią w federalnym areszcie podpisał tzw. „1953 Trust” i testament pour-over, usiłując wytransferować majątek o wartości ok. 577 mln dol. poza zasięg wierzycieli i ofiar. Nazwa trustu pochodzi od roku jego urodzenia: drobny narcystyczny akcent w instrumencie prawnym zaprojektowanym wyłącznie po to, by ofiary nie dostały niczego.
Sądy potraktowały trust jako prawdopodobne fraudulent conveyance — przeniesienie majątku w celu pokrzywdzenia wierzycieli. Mechanizm ten nie zapobiegł roszczeniom ofiar, ale spowolnił postępowania o lata. Egzekutorzy majątku — Darren Indyke i Richard Kahn (ten sam księgowy, który otwierał rachunki ofiar w Bank of America) — przez długi czas blokowali ujawnienie dokładnej struktury aktywów. To, że tak wiele udziałów prawdopodobnie pozostało ukrytych, wynika wprost z Paradise Papers.
Konkluzja: co zostaje
Żaden dyrektor działu compliance nie stanie przed sądem.
Żaden bankier nie trafi do więzienia.
Instytucje zapłaciły, nie przyznając się do winy, i formułą without admitting wrongdoing posłużyły się jak przepustką do powrotu do normalności.
Dochód Epsteina ze źródła „doradztwa podatkowego” — 490 mln dol. bez jednej umowy — pozostał bez jakiegokolwiek skutku karnego dla kogokolwiek, kto go przelewał.
Ale coś zostaje. Zostaje ślad sądowy: wewnętrzna korespondencja, zeznania pod przysięgą, raporty compliance — dokumenty, które tworzą historyczny opis tego, co każda instytucja wiedziała i kiedy. Zostaje wzmianka w retroaktywnym SARze JPMorgan o „powiązaniach z dwoma prezydentami USA” — wpisana przez sam bank, na 17 lat przed jej ujawnieniem. Zostaje pytanie o tych dwóch prezydentów. Zostaje testament podpisany 48 godzin przed śmiercią. Zostaje Staley w Barclays. Zostaje Leon Black z zarzutami „wykraczającymi poza czysto finansowe relacje”.
I zostaje to jedno pytanie, które powinno towarzyszyć każdemu czytającemu akta compliance każdego banku świata: czy informacja, którą mam przed sobą, jest informacją, którą za piętnaście lat będę musiał wyjaśniać pod przysięgą?
Dla Epsteina cała ta maszyneria działała dopóty, dopóki ktoś za nią płacił. Płacił w gotówce. Płacił przelewem z Wysp Dziewiczych. Płacił 170 mln dol. za „doradztwo podatkowe” bez umowy. A banki przyjmowały każdą płatność. Bo tak właśnie działa private banking.

Robert Nogacki – radca prawny (WA-9026), założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Są prawnicy, którzy zajmują się prawem. I są tacy, którzy zajmują się problemami, na które prawo nie ma gotowej odpowiedzi. Od ponad dwudziestu lat Kancelaria Skarbiec pracuje na przecięciu prawa podatkowego, struktur korporacyjnych i ludzkiej niechęci do oddawania państwu więcej, niż się państwu należy. Doradzamy przedsiębiorcom z kilkunastu krajów – od tych z listy Forbesa po tych, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano.
Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa podatkowego w polskich mediach – pisze dla Rzeczpospolitej, Dziennika Gazety Prawnej i Parkietu nie dlatego, że to dobrze wygląda w CV, lecz dlatego, że pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić w piśmie procesowym i ktoś musi je powiedzieć głośno. Autor AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina. Współautor nagrodzonej książki Bezpieczeństwo współczesnej firmy.
Kancelaria Skarbiec zajmuje czołowe pozycje w rankingach kancelarii podatkowych Dziennika Gazety Prawnej. Czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, laureat tytułu International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland.
Specjalizuje się w sporach z organami skarbowymi, międzynarodowym planowaniu podatkowym, regulacjach kryptoaktywów i ochronie majątku. Od 2006 roku prowadzi sprawę WGI – jedną z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. Wierzy, że prawo jest zbyt poważne, żeby traktować je wyłącznie poważnie – i że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.