Lokaty
Depozyty mogą przyjmować tylko banki albo SKOK. Inne firmy, które to robią bez zezwolenia, trafiają na czarną listę. I dalej oferują superwysokie odsetki. Nie powinniśmy powierzać pieniędzy firmom, które nie podlegają żadnemu nadzorowi. Jest to zbyt niebezpieczne.
Na liście ostrzeżeń publicznych, ogłaszanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, znajduje się 35 podmiotów. Dziesięć z nich wykonuje czynności bankowe bez zezwolenia.
Część firm z listy wciąż reklamuje swoje usługi, proponując np. wysoko oprocentowane lokaty (np. 12 proc.). Zawiadomienia kierowane przez KNF do prokuratury kończą się często umarzaniem postępowań. Tak było na przykład z Amber Gold czy Rentier D. K. oraz z Finroyal (w przypadku tej ostatniej spółki śledczy wrócili do sprawy). (…)
(…) Firmy umieszczane na liście przekonują potencjalnych klientów, że ich działalność nie wymaga zezwolenia KNF. Tak zrobił Amber Gold. Po ostrzeżeniach Komisji przeistoczył się w dom składowy (przyjmujący na skład złoto, srebro i platynę).
Argumentował, że nie inwestuje pieniędzy klientów zgromadzonych na lokatach (taką działalność mogą prowadzić jedynie banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe), lecz tylko przechowuje kupowane przez nich złoto.
W czerwcu Ministerstwo Gospodarki skreśliło firmę z rejestru i zakazało jej prowadzenia przedsiębiorstwa składowego (powodem był prawomocny wyrok ciążący na poprzednim prezesie spółki). Ale firma nadal reklamuje „lokatę 10 proc. plus sztabka złota gratis”. Jednocześnie toczy spór z KNF przed wojewódzkim sądem administracyjnym.
Typowa piramida finansowa
Firma Flexworld z siedzibą w USA oszukała kilka tysięcy osób w Polsce i Niemczech na co najmniej kilkanaście milionów euro. Oferowała pożyczki. Warunkiem ich uzyskania był m.in. zakup akcji Flexworld Inc., inwestującego np. w kopalnie złota i diamentów. Spółka kusiła 60-proc. dywidendą.
W 2009 r. prezes firmy Gordon Bartosik-Schmidt został w Polsce skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu i 100 tys. zł grzywny. Na swojej stronie WWW twierdzi, że choć firma została zamknięta, jego „wizja żyje i każdy otrzyma swoją wypłatę” – mówi Robert Nogacki, właściciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.Biz.
(Fragment wypowiedzi dla Dziennika Rzeczpospolita Polska)
Źródło: Dziennik Rzeczpospolita Polska
Kancelaria Prawna Skarbiec
Autor: Konrad Krasuski

Robert Nogacki – radca prawny (WA-9026), założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Są prawnicy, którzy zajmują się prawem. I są tacy, którzy zajmują się problemami, na które prawo nie ma gotowej odpowiedzi. Od ponad dwudziestu lat Kancelaria Skarbiec pracuje na przecięciu prawa podatkowego, struktur korporacyjnych i ludzkiej niechęci do oddawania państwu więcej, niż się państwu należy. Doradzamy przedsiębiorcom z kilkunastu krajów – od tych z listy Forbesa po tych, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano.
Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa podatkowego w polskich mediach – pisze dla Rzeczpospolitej, Dziennika Gazety Prawnej i Parkietu nie dlatego, że to dobrze wygląda w CV, lecz dlatego, że pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić w piśmie procesowym i ktoś musi je powiedzieć głośno. Autor AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina. Współautor nagrodzonej książki Bezpieczeństwo współczesnej firmy.
Kancelaria Skarbiec zajmuje czołowe pozycje w rankingach kancelarii podatkowych Dziennika Gazety Prawnej. Czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, laureat tytułu International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland.
Specjalizuje się w sporach z organami skarbowymi, międzynarodowym planowaniu podatkowym, regulacjach kryptoaktywów i ochronie majątku. Od 2006 roku prowadzi sprawę WGI – jedną z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. Wierzy, że prawo jest zbyt poważne, żeby traktować je wyłącznie poważnie – i że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.