Proces Dylana Earla i mit „jednorazowego agenta”
Wyrok, który obala modną teorię o rosyjskiej doktrynie wywiadowczej
24 października 2025 roku sędzia Cheema-Grubb z Central Criminal Court w Londynie ogłosiła wyroki w sprawie, którą określiła słowami: „W minionych latach nasi rodzice i dziadkowie mieli prosty termin na to, co zrobili Dylan Earl i Jake Reeves: zdrada.”
Dylan Earl, 20-letni handlarz narkotykami z Leicester, otrzymał 23 lata pozbawienia wolności — 17 lat więzienia i 6 lat nadzoru. Został uznany za „niebezpiecznego przestępcę” w rozumieniu brytyjskiego prawa. Jego współoskarżeni usłyszeli wyroki równie surowe: Jake Reeves — 13 lat, Nii Kojo Mensah — 10 lat, Jakeem Rose — 9 lat i 10 miesięcy, Ugnius Asmena — 8 lat, Ashton Evans — 10 lat. W sumie sąd wymierzył ponad siedemdziesiąt lat pozbawienia wolności.
To pierwsze skazania na podstawie National Security Act 2023 — ustawy określanej jako „najbardziej znacząca reforma prawa dotyczącego szpiegostwa od stulecia”, która zastąpiła Official Secrets Acts z 1911, 1920 i 1939 roku. Jak wyjaśnia Crown Prosecution Service, nowe przepisy pozwoliły na ściganie działań przygotowawczych do aktów przemocy na rzecz obcego mocarstwa — przestępstw, które wcześniej były trudne do zakwalifikowania.
Sprawa Rex v. Dylan Earl and others zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na surowość kar. Stanowi ona najbardziej szczegółowe studium przypadku współczesnej rosyjskiej rekrutacji wywiadowczej, jakie kiedykolwiek trafiło do publicznej wiadomości w Europie Zachodniej. I fundamentalnie podważa dominującą dziś w zachodnich kręgach analitycznych koncepcję „jednorazowego agenta”.
Anatomia rekrutacji: od kanału na Telegramie do planowania porwań
Historia Earla zaczyna się 23 czerwca 2023 roku, gdy dołączył do kanału „AP WAGNER CHAT” na Telegramie — platformy liczącej 47 członków, publikującej treści prorosyjskiej propagandy w języku rosyjskim. Grupa Wagnera została uznana za organizację terrorystyczną w Wielkiej Brytanii 15 września 2023 roku. Początkowo prywatna firma wojskowa, po nieudanym puczu w czerwcu 2023 roku została przejęta pod bezpośrednią kontrolę rosyjskiego aparatu państwowego. Jak stwierdziła sędzia Cheema-Grubb, jej nową rolą stała się między innymi „działalność wywiadowcza, w tym gromadzenie potencjalnych indywidualnych aktorów niepaństwowych w krajach europejskich”.
Earl szybko nawiązał kontakt z dwoma profilami: Privet Bot i Lucky Strike. Sędzia opisała mechanizm następująco: „Ukryta ręka internetu przyniosła rezultaty, ponieważ anonimowi pośrednicy-rekruterzy działający przez pokoje czatowe, zwykle na szyfrowanych platformach, znaleźli w Zjednoczonym Królestwie młodych mężczyzn gotowych przejść formę radykalizacji i zdradzić swój kraj za pozornie łatwe pieniądze.”
CNN opisało ten model jako „gig workers for terrorism” — ale czy ta etykietka oddaje rzeczywistość operacyjną?
Faza pierwsza: testowanie i ocena
Zanim Earl otrzymał pierwsze operacyjne zadanie, przeszedł okres oceny. 12 marca 2024 roku informował kontakty online, że „pracuje dla PMC” (prywatnej firmy wojskowej) i dobrze zapłaci za wywiad. Jeden z kontaktów twierdził, że jest żołnierzem brytyjskich sił zbrojnych i może dostarczyć „jakiekolwiek informacje, których chcą przełożeni, pod warunkiem że to nic zbyt szalonego”.
16 marca Privet Bot pytał Earla, czy może uzyskać dostęp do kont bankowych zawierających pieniądze przeznaczone dla Ukrainy — lub czy mógłby zdobyć zamrożone rosyjskie aktywa, które miały być przekazane Ukrainie. Prosił o kontakt z osobami, które są „naszymi braćmi w duchu”.
To nie jest język jednorazowej transakcji. To jest systematyczne budowanie sieci i testowanie możliwości potencjalnego agenta — dokładnie według modelu opisywanego w ujawnionych materiałach szkoleniowych KGB, gdzie każde zadanie służy jednocześnie jako test niezawodności i ocena potencjału rozwojowego rekruta.
Faza druga: pierwsze zadanie operacyjne
20 marca 2024 roku, po 23:30, zespół zwerbowany przez Earla podpalił magazyn na Cromwell Industrial Estate we wschodnim Londynie. Obiekt należał do firm Oddisey Ltd i Meest UK Ltd — obie zajmowały się logistyką dostaw do Ukrainy, w tym sprzętu satelitarnego Starlink. Duże ciężarówki wyjeżdżały z magazynów raz lub dwa razy w tygodniu, każda z co najmniej 1500 paczkami.
Earl nie uczestniczył fizycznie w ataku. Zrekrutował Jake’a Reevesa, który z kolei zwerbował Mensaha. Mensah stworzył prosty plan — trzech mężczyzn i samochód — i zaprosił Rose’a oraz Asmenę. Mensah filmował podpalenie na żywo i transmitował je do Earla przez Telegram.
Rezultat: osiem wozów strażackich, sześćdziesięciu strażaków, straty przekraczające 1,3 miliona funtów. Kierowca ciężarówki zaparkowanej obok magazynu, pan Harasym, próbował ugasić pożar — sąd pochwalił jego odwagę. Mieszkańcy pobliskich bloków zostali ewakuowani.
BBC zadało pytanie: „Why small-time criminals burned a London warehouse for Russia?” — dlaczego drobni przestępcy podpalili londyński magazyn dla Rosji? Odpowiedź tkwi w mechanizmie rekrutacji, który oferował pozornie łatwe pieniądze za pozornie proste zadanie.
Ale — i to jest kluczowe — wykonanie rozczarowało zleceniodawców. Rosyjskie profile skrytykowały operację jako „niezgrabną”: „Spieszyliście się z podpaleniem tych magazynów bez mojego zatwierdzenia. Teraz będzie niemożliwe za to zapłacić. Mogliśmy spalić magazyny znacznie lepiej, gdybyśmy zsynchronizowali nasze działania.” Earl otrzymał 5000 euro w kryptowalucie zamiast obiecanej sumy.
Faza trzecia: eskalacja i specjalizacja
Gdyby Earl był „jednorazowym agentem” — jak sugeruje popularna dziś terminologia — historia powinna się tutaj zakończyć. Nieudolny wykonawca, rozczarowujący rezultat, zakończenie współpracy.
Stało się dokładnie odwrotnie.
Privet Bot skierował uwagę Earla na nowe cele: Hedonism, ekskluzywny sklep z winami w londyńskim Mayfair, oraz restaurację Hide. Oba lokale należą do Jewgienija Cziczvarkina — rosyjskiego biznesmena-dysydenta, który publicznie krytykuje Putina i wojnę przeciwko Ukrainie.
New York Times opisał to jako „The Wild Russian Plot to Burn a London Restaurant and Kidnap Its Owner” — dziki rosyjski spisek, by spalić londyńską restaurację i porwać jej właściciela. Earl otrzymał następujące zadania:
- Rozpoznanie — zlecił szczegółową rekonesans obu lokali. Sąd obejrzał nagranie pokazujące staranną rejestrację lokalizacji, układu i otoczenia.
- Planowanie porwania — Earl pisał do Reevesa, że Cziczvarkin powinien zostać schwytany, aby mógł być „zesłany do Rosji, by stanąć przed więzieniem”.
- Przygotowanie zamachu — dyskutowano użycie improwizowanych urządzeń wybuchowych. Reeves wysłał Mensahowi wideo takiego urządzenia, pytając czy zna kogoś gotowego przeprowadzić eksplozję w Mayfair za 20-30 tysięcy funtów.
Privet Bot wydał nowe wytyczne operacyjne: „Następny pożar musi być przeze mnie odpowiednio zatwierdzony i muszę znać miejsce i czas z wyprzedzeniem.”
To jest język oficera prowadzącego, który zwiększa kontrolę nad obiecującym, ale niedoświadczonym agentem po pierwszej operacji. Feedback, korekta, nowe wytyczne — te elementy są charakterystyczne dla relacji prowadzący-agent, nie dla jednorazowej transakcji w „gig economy”.
Faza czwarta: rozbudowa sieci
Earl systematycznie budował własną strukturę hierarchiczną:
Ashton Evans (19 lat) był początkowo kontaktem narkotykowym. Stopniowo Earl wtajemniczał go w operacje dla Wagnera. Wysłał mu link do „Grey Zone” — oficjalnego kanału propagandowego Grupy Wagnera z ponad 500 000 subskrybentami, który od 2022 roku publikuje ogłoszenia rekrutacyjne zapraszające mieszkańców krajów europejskich do „dołączenia do bitwy przeciwko zachodnim zwolennikom Ukrainy” poprzez kontakt z użytkownikiem Telegram o nazwie „Privet Bot”.
Evans otrzymał część kodu pocztowego magazynu trzy dni przed podpaleniem. Później oferował się zorganizować atak na Hedonism za 25 000 funtów. Dyskutował z Earlem szczegóły techniczne — czy musi to być eksplozja, czy wystarczy pożar. Earl wyjaśniał: budynek musi być „zredukowany do popiołów, musi nadawać się do wyburzenia i odbudowy” — w przeciwnym razie zapłata wyniesie tylko 25%.
Earl pytał Evansa, czy może go skontaktować z IRA lub kartelem Kinahan — międzynarodowym syndykatem przestępczości zorganizowanej.
Wymiar międzynarodowy operacji był wyraźny. Dzień po londyńskim podpaleniu Earl pisał do kontaktu o możliwości podpalenia innego magazynu tej samej firmy w Czechach. Dziesięć dni później magazyn należący do Meest w Hiszpanii został podpalony z użyciem akceleratora. Warto wskazać, że media nie wiązały tego faktu wprost z działaniem rosyjskiej agentury, ale uzasadnienie wyroku w sprawie : Rex v. Dylan James Earl wskazuje na bezpośrednie powiązanie między atakiem w Londynie a podpaleniem magazynu w Hiszpanii należącego do tej samej firmy. Sąd ustalił, że dziesięć dni po podpaleniu londyńskiego magazynu (20 marca 2024) inny magazyn należący do Meest w Hiszpanii został również podpalony z użyciem substancji łatwopalnej (accelerant). Co istotne, Earl w swoich rozmowach online dzień po ataku w Londynie wspominał również o magazynie w Czechach, który miał zostać spalony za 35 tysięcy, co wskazuje na skoordynowaną kampanię sabotażową wymierzoną w infrastrukturę logistyczną wspierającą Ukrainę w różnych krajach europejskich. Sąd przedstawił te fakty jako dowód na szerszą, międzynarodową operację prowadzoną przez grupę Wagnera, wykraczającą poza pojedynczy incydent w Wielkiej Brytanii.
Dane: skala prowadzenia agenta
Policja Metropolitalna wyekstrahowała z telefonu Earla 56 gigabajtów danych:
| Kategoria | Ilość |
|---|---|
| Wiadomości błyskawiczne | 5 702 |
| E-maile | 1 244 |
| Obrazy | 51 528 |
| Filmy | 3 629 |
| Dokumenty | 183 |
| Pliki z mediów społecznościowych | 4 840 |
Na telefonie znaleziono zrzuty ekranu portfela kryptowalutowego o wartości 58 425 funtów oraz zdjęcia gotówki w pakietach po około 60 000, 40 000 i 75 000 funtów. Ręcznie pisana księga rachunkowa wspominała o ponad 200 000 funtów w posiadaniu matki Earla. Ekspert ds. handlu narkotykami wydał opinię, że Earl zajmował się hurtowym handlem narkotykami — nie był drobnym dilerem ulicznym.
To nie jest profil „jednorazowego” wykonawcy. To jest profil systematycznie rozwijanego aktywa, w które rosyjskie służby inwestowały czas, pieniądze i uwagę operacyjną przez niemal rok.
Dla porównania: według raportu RUSI, typowe stawki w rosyjskich operacjach sabotażowych wynoszą od kilku dolarów za graffiti, przez 400 dolarów za instalację kamery, do 10 000 dolarów za morderstwo. Earl otrzymał 5000 euro za pierwszą operację — i miał otrzymać znacznie więcej za kolejne. To plasuje go wyraźnie powyżej poziomu „jednorazowych” wykonawców drobnych zadań.
Geneza błędnej koncepcji: skąd wziął się termin „jednorazowy agent”
Termin „disposable agent” — agent jednorazowy — zaczął pojawiać się w relacjach medialnych pod koniec 2024 roku. Prestiżowy Royal United Services Institute sformalizował tę koncepcję w raporcie z listopada 2025 pt. „Responding to Russian Sabotage Financing”, który opisywał „erę gig-economy” rosyjskiego sabotażu i spopularyzował w kręgach politycznych określenia takie jak „agents for a day”.
Sky News podchwycił tę narrację, opisując jak „Rosja prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Wielkiej Brytanii i Europie poprzez 'jednorazowych agentów'”. Przekaz był jasny: po masowych wydaleniach rosyjskich dyplomatów z europejskich stolic w 2022 roku Moskwa musiała zaadaptować swoje metody. Zamiast tradycyjnych agentów prowadzonych przez oficerów z przykryciem dyplomatycznym, rosyjskie służby miały teraz rekrutować przypadkowe osoby przez Telegram, płacić kryptowalutami za pojedyncze zadania i porzucać wykonawców natychmiast po operacji.
Statystyki wspierały tę narrację. Według danych RUSI, liczba incydentów sabotażowych w Europie wzrosła z 2 w 2022 roku do 12 w 2023 i 34 w 2024 roku — współczynnik wzrostu 1700% w ciągu dwóch lat. NATO opisało poziom zagrożeń sabotażowych jako „rekordowo wysoki”.
Ale ilościowy wzrost incydentów nie implikuje zmiany doktryny rozwoju agentów. Warto przy tym zauważyć istotne rozróżnienie: raport RUSI koncentruje się głównie na mechanizmach finansowych — płatnościach kryptowalutowych, punktach wypłat gotówki, odpowiedzialności platform — a terminologia „jednorazowości” służy tam legitymowanym celom odstraszającym, ostrzegając potencjalnych rekrutów, że Moskwa ich porzuci. Problem pojawia się, gdy ta terminologia migruje z komunikacji publicznej do analizy kontrwywiadowczej.
Kevin Riehle, wykładowca wywiadu i bezpieczeństwa międzynarodowego na Brunel University London i były wieloletni oficer wywiadu, opublikował w The Moscow Times ostrą krytykę tej koncepcji. W równoległym artykule na LinkedIn pt. „Discard the Phrase Disposable Agent” oraz w analizie „Lessons from History about Russian Sabotage” dla Euro-Atlantic Council rozwinął swój argument: termin „jednorazowy agent” nie odpowiada ani historycznej dokumentacji sowieckich i rosyjskich operacji wywiadowczych, ani — jak pokazuje sprawa Earla — współczesnej praktyce.
Sowiecka doktryna: lekcja historii, której nie wolno ignorować
Ekonomia wywiadowcza przeciwko jednorazowości
Służby sowieckie nigdy nie rekrutowały agentów z zamiarem ich wyrzucenia. Logika ekonomii wywiadowczej przemawia jednoznacznie przeciwko jednorazowości:
- Każda rekrutacja wiąże się z ryzykiem dekonspiracji
- Każdy schwytany agent ujawnia metody operacyjne przeciwnikowi
- Każda porażka zwiększa wrogość terenu dla przyszłych operacji
Jak pisze Riehle: „Pozwalanie agentom na schwytanie to marnotrawstwo wysiłków i zasobów, szczególnie w rzadkim środowisku rekrutacyjnym. Czyni to wrogie terytorium jeszcze bardziej wrogim, ponieważ służby kontrwywiadowcze są alarmowane o rosyjskich metodach.”
Zamiast jednorazowości KGB stosowało model progresywnego rozwoju. Agent zaczynał od prostych zadań — obserwacji, drobnych przysług, raportowania przez radio. Jego niezawodność była systematycznie oceniana. Ci, którzy wykazywali potencjał, otrzymywali stopniowo bardziej złożone misje i szkolenie w tradecraft.
Przypadek Masajiego Shii: od jeńca wojennego do penetracji kontrwywiadu
Przypadek Masajiego Shii dobrze ilustruje model, w którym jeńcy wojenni traktowani są jako potencjalne aktywa długoterminowe, a nie „zasób jednorazowy”. Po 1945 roku setki tysięcy japońskich żołnierzy trafiło do obozów pracy w Związku Sowieckim, gdzie — obok eksploatacji jako siły roboczej — poddawano ich systematycznej indoktrynacji politycznej z myślą o późniejszym wykorzystaniu po repatriacji. W dostępnych opracowaniach Shii pojawia się jako jeden z jeńców, którzy w toku pobytu w ZSRR przeszli ideologiczne „przygotowanie” i zostali następnie odesłani do Japonii — już w roli lojalnych wobec Moskwy zwolenników nowego porządku, z zadaniem utrzymywania kontaktu i przekazywania informacji.
Na tym tle jego późniejsza kariera nabiera szczególnego znaczenia. Po powrocie do Japonii i okresie stopniowego budowania wiarygodności Shii uzyskał zatrudnienie jako lingwista w strukturach amerykańskiego kontrwywiadu wojskowego (U.S. Army Counterintelligence Corps), co — w świetle danych o jego wcześniejszym uformowaniu w sowieckich obozach — oznaczało faktyczne uplasowanie agenta wewnątrz wrogiej służby wywiadowczej.
W odpowiedzi na skalę sowieckiej rekrutacji spośród jeńców wojennych amerykański kontrwywiad wojskowy uruchomił Project STITCH – systematyczny program przesłuchań prowadzony przez Military Intelligence Service (MIS) US Army (441st CIC Detachment). Program realizowano w ramach struktur GHQ w okupowanej Japonii wobec japońskich repatriantów powracających z syberyjskiej niewoli, gdzie internowano około 600 000 Japończyków. Celem było wykrycie agentury sowieckiej oraz, tam gdzie to możliwe, „podwójne” wykorzystanie części z nich. Materiały archiwalne zgromadzone w National Archives (RG319) obejmują około 1000 teczek indywidualnych; program pozwolił zidentyfikować 352 sowieckich agentów. Skala tej infiltracji wskazuje, że Moskwa traktowała istotną część zwerbowanych jeńców nie jako zasób doraźny, lecz jako bazę do budowy długofalowych aktywów operacyjnych.
Od dyplomaty do agenta wpływu: sowiecka ścieżka kariery
Alexander Orlov, wysoki oficer NKWD, który zdezerterował w 1938 roku, pozostawił jedno z najcenniejszych świadectw sowieckiej doktryny wywiadowczej. W artykule The Theory and Practice of Soviet Intelligence opublikowanym na łamach związanego z CIA „Studies in Intelligence” (artykuł odtajniono w 1993 roku) Orlov opisał mechanizm, który bezpośrednio przeczy koncepcji „jednorazowego agenta”: „W ostatnich dwóch dekadach było wiele przypadków, w których wysoko postawieni sowieccy tajni agenci byli w stanie przechylić szalę polityki na korzyść Związku Sowieckiego. Niektórzy z tych agentów zaczynali jako młodsi dyplomaci w ministerstwach spraw zagranicznych Zachodu i wspinali się — przy pomocy swoich społecznie prominentnych rodzin — na wysokie stanowiska rządowe.”
Kluczowe jest tu słowo „zaczynali”. Sowieci nie rekrutowali ambasadorów — rekrutowali młodszych urzędników i pozwalali im awansować. Orlov wyjaśniał logikę tej hierarchii: sekretarz w ministerstwie spraw zagranicznych jest często cenniejszy niż ambasador, ponieważ ma dostęp do szerszego zakresu dokumentów. Ale ambasador pozostaje „znacznie większą nagrodą”, ponieważ można go wykorzystać nie tylko jako źródło informacji, ale także jako „kompetentnego konsultanta dla rosyjskiego MSZ, a nawet jako agenta, który może w pewnym stopniu wpływać na politykę zagraniczną swojego rządu”.
Ten model — rekrutacja na niskim poziomie, cierpliwy rozwój, stopniowa eskalacja zadań — jest dokładnie tym, co obserwujemy w sprawie Earla. Dwudziestoletni handlarz narkotykami z Leicester nie był celem samym w sobie. Był materiałem wyjściowym. Próby werbunku żołnierza brytyjskiej armii, poszukiwanie kontaktów z IRA i kartelami — to nie były przypadkowe pomysły nieudolnego amatora. To były kroki w kierunku przekształcenia niskopoziomowego wykonawcy w coś znacznie cenniejszego: węzeł sieci z dostępem do wrażliwych instytucji.
Orlov notował również, że motywacja finansowa była w pełni akceptowalną podstawą rekrutacji — „wielu wysokich urzędników uległo bezpośrednim ofertom pieniężnym”. Narracja o „gig economy sabotażu” sugeruje, że płacenie kryptowalutami za pojedyncze zadania to nowość. Sowiecka praktyka pokazuje coś innego: pieniądze zawsze były narzędziem werbunku. Zmieniło się medium płatności, nie logika operacyjna.
Jewgienij Runge: nielegał i jego sieci w RFN
Model długotrwałego inwestowania w agenturę widać również w przypadku sowieckich operacji w RFN. Po wojnie KGB wykorzystywało w Niemczech nielegałów — głęboko zakonspirowanych oficerów bez ochrony dyplomatycznej — do budowy i utrzymywania sieci agenturalnych, w tym spośród osób, które po powrocie z niewoli lub emigracji wtopiły się w społeczeństwo Zachodu.
Przykładem jest Jewgienij Jewgieniewicz Runge, podpułkownik KGB działający w RFN pod przykryciem sprzedawcy automatów do gier, który przez jedenaście lat kierował kilkoma małymi, lecz bardzo efektywnymi siatkami w Bonn i innych miastach. Jeden z jego agentów, Leopold Pieschel — pracownik misji francuskiej — kradł klucz do sejfu i systematycznie fotografował tajne dokumenty NATO. Inny, kelner Martin Marggraf, instalował mini-mikrofony podczas przyjęć w rezydencji prezydenckiej i w Palais Schaumburg kanclerza Kiesingera.
Gdy Runge w październiku 1967 roku nawiązał kontakt z CIA w Berlinie Zachodnim i poprosił o azyl, amerykańscy komentatorzy określili jego defection jako najpoważniejsze „schwytanie” komunistycznego operatora od II wojny światowej. W jej następstwie zatrzymano pięciu jego podwładnych, a informacje przez niego przekazane pozwoliły na aresztowanie lub ścisłe monitorowanie około dwudziestu innych agentów.
Skala wysiłku inwestowanego w przygotowanie takiego nielegała — wieloletnie szkolenie językowe, budowa legendy, dokumentacja przykrycia i aklimatyzacja w społeczeństwie RFN — wskazuje, że z perspektywy Moskwy agenci, których prowadził, stanowili zasób o charakterze długoterminowym, a nie „jednorazowym” instrumentem.
Sieci sabotażowe zimnej wojny
Dokumentacja z czechosłowackich i wschodnioniemieckich archiwów wywiadowczych pokazuje, że w czasach zimnej wojny KGB i służby satelickie zbudowały rozległe sieci „agents-saboteurs” w wielu krajach, przygotowywanych do planowania i — w razie eskalacji lub wojny — wykonywania uderzeń w zachodnią infrastrukturę krytyczną.
Czechosłowacka Služba zvláštního určení (Służba Specjalnego Przeznaczenia), powołana w kwietniu 1963 roku jako odpowiedź na kryzys berliński i kubański, miała w statucie przygotowanie i prowadzenie dywersji, sabotażu oraz innych operacji wymierzonych między innymi w systemy energetyczne, rurociągi naftowe i ośrodki „psychologicznej dywersji” — takie jak Radio Wolna Europa w Monachium.
Struktura tej formacji była piramidalna: oficerowie pod przykryciem dyplomatycznym kierowali nielegałami, a ci z kolei zarządzali siecią agentów wsparcia, agentów dostępu oraz wyspecjalizowanych agentów-sabotażystów przeszkolonych w obsłudze środków wybuchowych, chemicznych czy biologicznych. Dokumenty opisują także utrzymywanie rezerw agentów-sabotażystów „w domu” z myślą o ich użyciu w razie wojny oraz wykorzystywanie osób z dostępem do infrastruktury jako „access agents”.
Ten model dobrze koresponduje z profilem współczesnych rekrutów angażowanych dla pieniędzy lub innych doraźnych korzyści — jak w przypadku Dylana Earla, handlarza narkotyków, który szukał łatwego zarobku.
Sprawa Earla jako współczesna kontynuacja sowieckiego modelu
Sześć wskaźników progresji agenta
Analiza sprawy Earla ujawnia sześć wskaźników, które odróżniają rozwijającego się agenta od jednorazowego wykonawcy — i które powinny stanowić listę kontrolną dla kontrwywiadu:
1. Powtarzające się zadania od tej samej sieci prowadzących Earl otrzymywał kolejne misje od Privet Bot i Lucky Strike przez niemal rok (czerwiec 2023 – kwiecień 2024). To nie jest zachowanie wobec „jednorazowego” wykonawcy — to jest systematyczne prowadzenie rozwijającego się aktywa.
2. Progresywna eskalacja złożoności Od testowania (pytania o konta bankowe, kontakty „braćmi w duchu”) przez podpalenie magazynu do planowania porwania i zamachów bombowych w centrum Londynu. To jest podręcznikowa progresja od prostych zadań do operacji wysokiego ryzyka.
3. Feedback i korekta operacyjna Po nieudolnym wykonaniu pierwszej operacji, Privet Bot nie zakończył współpracy — zamiast tego dostarczył szczegółową krytykę i nowe wytyczne. To jest język oficera prowadzącego, nie jednorazowego zleceniodawcy.
4. Rozbudowa własnej sieci rekrutacyjnej Earl systematycznie budował hierarchiczną strukturę: oficer prowadzący (Privet Bot) → agent-organizator (Earl) → sub-agenci (Reeves, Evans) → wykonawcy (Mensah, Rose, Asmena). To jest klasyczna struktura piramidowa opisywana w dokumentacji zimnowojennych sieci sabotażowych.
5. Ekspansja geograficzna Earl koordynował działania w Czechach (propozycja podpalenia za 35 000), powiązania z atakiem w Hiszpanii, próby kontaktów z IRA i kartelem Kinahan. To wskazuje na ambicje wykraczające poza lokalną operację.
6. Poszukiwanie dostępu do wrażliwych instytucji Próba werbunku żołnierza brytyjskiej armii, pytania o kontakty z organizacjami paramilitarnymi. To są cele strategiczne, nie taktyczne — typu, które byłoby absurdem ekonomicznym, gdyby Earl był traktowany jako jednorazowy wykonawca.
Kontekst europejski: fala sabotażu 2022-2025
Sprawa Earla nie jest izolowanym incydentem. Stanowi część szerszej kampanii sabotażowej, której skala dramatycznie wzrosła po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Statystyki eskalacji
Według danych zebranych przez analityków:
- 2022: 2 incydenty podpaleń lub poważnego sabotażu
- 2023: 12 incydentów
- 2024: 34 incydenty
- Współczynnik wzrostu: 1700% w ciągu dwóch lat
Sieci transnarodowe
W październiku 2025 roku sąd polski skazał trzech obywateli Ukrainy za role w serii ataków sabotażowych w Polsce i państwach bałtyckich. Tego samego dnia sąd litewski skazał innego Ukraińca za atak podpaleniowy na sklep IKEA w Wilnie. Prokuratorzy stwierdzili, że oskarżeni byli częścią zorganizowanej grupy działającej w Polsce, Litwie, Łotwie, Ukrainie i Rosji, której celem było popełnianie przestępstw związanych z sabotażem.
W listopadzie 2025 roku eksplozja na linii kolejowej Warszawa–Lublin — kluczowej trasie transportu pomocy dla Ukrainy — skłoniła premiera Donalda Tuska do określenia tego jako „bezprecedensowy akt sabotażu”. Polska zamknęła ostatni rosyjski konsulat i rozmieściła tysiące żołnierzy do ochrony infrastruktury krytycznej.
Analitycy RUSI dokumentują również podobne incydenty w Niemczech (plot parcel bomb), Francji (Gwiazdy Dawida malowane na zlecenie rosyjskiego handlera), Estonii (plot zniszczenia mienia ministra) i Czechach (eksplozje w magazynie amunicji Vrbětice w 2014 roku przypisane agentom GRU Unit 29155).
Profil wykonawców: różnorodność taktyczna, ciągłość strategiczna
Raport RUSI dokumentuje różnorodność wykonawców rekrutowanych przez rosyjskie służby:
- Ukraińcy nieświadomi prawdziwej natury zadań
- Nieletni targetowani przez platformy gamingowe (w tym Twitch)
- Starsi ludzie z doświadczeniem służby w armii sowieckiej
- Ekonomicznie podatni migranci
- Osoby z powiązaniami z lokalnymi sieciami przestępczymi
Co istotne, RUSI podkreśla, że częsta obecność obywateli Ukrainy wśród zatrzymanych w Polsce i krajach bałtyckich w latach 2023-2025 to nie dowód ukraińskiej koordynacji, lecz element celowej rosyjskiej strategii — wykorzystanie obecności ukraińskich migrantów w celu „wywołania publicznej nieufności i napięć politycznych”. Sabotaż fizyczny łączy się tu z sabotażem społecznym.
Według byłego polskiego oficera wywiadu cytowanego w raporcie RUSI, motywacja finansowa jest głównym czynnikiem w około 95% przypadków rekrutacji w Polsce. Mechanizm płatności opiera się głównie na kryptowalutach — Bitcoin i USDT (Tether) — przekazywanych przez nieformalne kantory (OTC) działające w Europie Wschodniej i głównych miastach zachodnich. W jednym z przypadków analizowanych przez specjalistów blockchain, trzech sabotażystów w Europie otrzymało po około 1000 dolarów w USDT z tego samego portfela brokera — prawdopodobnie operatora kantor-krypto działającego na Ukrainie. Powtarzalność źródła płatności sugeruje wzorzec, który mógłby umożliwić identyfikację kolejnych sabotażystów w czasie rzeczywistym.
Ta różnorodność taktyczna nie implikuje jednak jednorazowości prowadzenia. Czechosłowackie sieci sabotażowe zimnej wojny również rekrutowały różnorodne profile. Część z nich pozostała na poziomie wykonawców. Inni rozwinęli się w agentów wsparcia lub organizatorów.
Model piramidy: z grupy początkowych rekrutów większość może pozostać na poziomie jednorazowych wykonawców. Ale część rozwinie się w sub-agentów. Nieliczni staną się agentami-organizatorami. Pojedynczy mogą stać się penetracją wrażliwych instytucji.
Niepokojący jest również wymiar przyszłościowy. Raport RUSI zwraca uwagę, że Rosja intensywnie inwestuje w mobilizację młodzieży na własnym terytorium. Miliony młodych ludzi są szkolone w prokremlowskich organizacjach takich jak Junarmija (Armia Młodych), gdzie sabotaż jest przedstawiany jako element przygotowania do konfliktu z NATO. Według jednego z uczestników warsztatów RUSI, gdy weźmie się pod uwagę członkostwo w masowych ruchach młodzieżowych oraz mniejszych, elitarnych grupach kierowanych przez państwo, 10-20% rosyjskiej młodzieży może być zaangażowane w jakąś formę zorganizowanej, sponsorowanej przez państwo aktywności. Ta skala mobilizacji rodzi obawy o przyszłą dostępność znacznie liczniejszych i mniej ostrożnych wykonawców.
Martwe pole analityczne: kogo przeoczyliśmy?
Riehle stawia fundamentalne pytanie: „Myślenie o nich jako o jednorazowych pozwala niektórym agentom, jak Masaji Shii w latach 50., rozwijać się niezauważonym i pozostać na miejscu dla bardziej szkodliwych operacji później. Kim są ci agenci dziś?”
Sprawa Earla ilustruje ryzyko. Od dołączenia do kanału na Telegramie do planowania porwania dysydenta i zamachów bombowych w centrum Londynu minęło mniej niż rok. Earl próbował rekrutować żołnierza brytyjskiej armii. Szukał kontaktów z IRA. Koordynował operacje wykraczające poza granice Wielkiej Brytanii.
Gdyby nie aresztowanie w kwietniu 2024 roku, jaki byłby następny etap jego rozwoju? Czy do 2027 roku byłby penetracją brytyjskiej armii? Czy do 2030 roku prowadziłby własną sieć sabotażową w Europie Środkowej?
Rozdzielenie retoryki od analizy
Termin „jednorazowy agent” prawdopodobnie powstał jako przekaz odstraszający — ostrzeżenie dla potencjalnych rekrutów, że Moskwa traktuje ich jako pionki. W tym kontekście ma wartość: kto chce ryzykować więzienie dla prowadzących, którzy go porzucą? Koncentracja RUSI na zakłócaniu finansowania i kampaniach uświadamiających czyni ich ujęcie uzasadnionym w tym kontekście.
Problem w tym, że termin migrował z komunikacji publicznej do ram analitycznych. Mówienie potencjalnemu rekrutowi „Rosja cię wyrzuci” może zniechęcać do współpracy. Mówienie analitykom kontrwywiadu „ci agenci są jednorazowi” zachęca do lekceważącej postawy, która pozwala rozwijającym się agentom postępować niewykrytym.
Pierwsze to wojna psychologiczna. Drugie to błąd analityczny — błąd, który może kosztować życie.
Ciągłość doktryny: Telegram zamiast radia krótkofalowego
Sędzia Cheema-Grubb ujęła istotę sprawy precyzyjnie: „Ta sprawa dotyczy wysiłków Federacji Rosyjskiej zmierzających do uzyskania zgubnego globalnego wpływu poprzez wykorzystanie mediów społecznościowych do werbowania sabotażystów na ogromnych odległościach od Moskwy. Fizycznie nie przekroczono żadnych granic i żaden obywatel rosyjski nie został narażony na wykrycie lub schwytanie.”
To jest opis zdalnego prowadzenia agentów w nieprzyjaznym środowisku — dokładnie tej samej koncepcji operacyjnej, którą służby sowieckie stosowały przez całą zimną wojnę. Wówczas instruowano agentów, by kupowali określony model radia. Dziś instruuje się ich, by instalowali Telegram z szyfrowaniem end-to-end.
Raport Center for European Policy Analysis pt. „War Without End: Russia’s Shadow Warfare” stwierdza: „Strategiczne odrodzenie rosyjskich operacji wywiadowczych jest głęboko zakorzenione w ciągłości sowieckiej ideologii. […] Rosyjska wojna hybrydowa nie jest po prostu tajną strategią opracowaną w celu wykorzystania zachodnich słabości. Jest raczej odzwierciedleniem głębszej logiki ideologicznej i instytucjonalnej, neostalińskiej ramy zagrożeń, która postrzega wojnę jako ciągłą i wszechobecną.”
Technologia się zmieniła. Doktryna pozostała ta sama.
Riehle zauważa: „Jesteśmy zafascynowani rzekomą nowością moskiewskich operacji i znajdowaniem dla nich nowych etykietek. Ale w przypadku Rosji cenniejsze jest spojrzenie w historię.”
Konkluzja: pytanie, które powinno spędzać sen z powiek
Wyroki w sprawie Rex v. Dylan Earl and others wysyłają jasny sygnał. Sędzia Cheema-Grubb stwierdziła: „Wyroki, które muszę wydać, pokazują prawdziwą cenę tego, co może wydawać się łatwymi pieniędzmi.”
Ale sprawa ta powinna być również sygnałem ostrzegawczym dla zachodnich służb kontrwywiadowczych.
Dylan Earl został zatrzymany po niespełna roku aktywności. W tym czasie przeszedł od dołączenia do kanału propagandowego na Telegramie do:
- Zorganizowania podpalenia magazynu z pomocą humanitarną dla Ukrainy
- Planowania porwania rosyjskiego dysydenta
- Przygotowywania zamachów bombowych w centrum Londynu
- Prób werbunku żołnierza brytyjskiej armii
- Poszukiwania kontaktów z IRA i międzynarodowymi syndykatami przestępczymi
- Koordynowania operacji w co najmniej trzech krajach europejskich
Ilu innych jest w trakcie podobnej trajektorii — ale nie zostało jeszcze zatrzymanych?
Ramy „jednorazowego agenta” sugerują, że nie ma powodu do niepokoju: to tylko oportunistyczni amatorzy, których Moskwa porzuci po pierwszej nieudanej misji. Sprawa Earla pokazuje coś dokładnie przeciwnego: rosyjskie służby traktują nawet rozczarowujących wykonawców jako potencjał do dalszego rozwoju, zwiększając kontrolę i eskalując zadania.
Pytanie Riehle’a pozostaje otwarte i naglące: „Kim są ci agenci dziś?”
Odpowiedź wymaga porzucenia modnych, ale błędnych kategoryzacji. Wymaga uznania, że dzisiejszy podpalacz może być jutrzejszą penetracją — dokładnie tak, jak japoński jeniec wojenny z 1945 roku stał się penetracją amerykańskiego kontrwywiadu w latach 50.

Założyciel i partner zarządzający kancelarii prawnej Skarbiec, uznanej przez Dziennik Gazeta Prawna za jedną z najlepszych firm doradztwa podatkowego w Polsce (2023, 2024). Doradca prawny z 19-letnim doświadczeniem, obsługujący przedsiębiorców z listy Forbesa oraz innowacyjne start-upy. Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie prawa handlowego i podatkowego w polskich mediach, regularnie publikujący w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej i Dzienniku Gazecie Prawnej. Autor publikacji „AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina” oraz współautor nagrodzonej książki „Bezpieczeństwo współczesnej firmy”. Profil na LinkedIn: 18.5 tys. obserwujących, 4 miliony wyświetleń rocznie. Nagrody: czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, Złotej Statuetki Polskiego Lidera Biznesu, tytułu „Międzynarodowej Kancelarii Prawniczej Roku w Polsce w zakresie planowania podatkowego”. Specjalizuje się w strategicznym doradztwie prawnym, planowaniu podatkowym i zarządzaniu kryzysowym dla biznesu.