Ryzyko inwestycyjne – jak banki zarabiają na stratach klientów
W kontekście toczącej się aktualnie dyskusji na temat możliwości unieważnienia bądź zmiany treści umów instrumentów pochodnych (opcji walutowych, transakcji CIRS czy forwardów), warto jest wskazać na doświadczenia płynące z podobnych, precedensowych batalii sądowych, które rozgrywały się w innych państwach świata.
Spory bardzo podobne do tych, które zaczynają się dopiero w Polsce zakończyły się już w Stanach Zjednoczonych, Indiach, Austrii czy Indonezji. Najbardziej znane spory odnośnie umów instrumentów pochodnych, które toczyły się przed sądami amerykańskimi dotyczą umów zawieranych przez Bankers Trust. W połowie lat 90-tych ta instytucja należała do największych dostawców instrumentów pochodnych dla przedsiębiorców.
I. Stany Zjednoczone – Sprawa Gibson Greetings, Inc.
Jednym z klientów Bankers Trust była firma Gibson Greetings – producent wizytówek i papieru do opakowań. W 1991 r. Gibson Greetings wyemitował wysoko oprocentowane papiery dłużne o wartości ponad 50 mln dolarów. Spadek stóp procentowych w latach następnych i brak środków na spłatę spowodował, że Gibson Greetings zainteresował się instrumentami pochodnymi.
W ramach zawartych z Bankers Trust kontraktów Gibson Greetings zastrzegł, że jego strata nie może przekroczyć 3 mln dolarów. W wyniku pierwszych transakcji Gibson Greetings zarobił ok. 260 tys. dolarów, w związku z czym firma zdecydowała się na bardziej zaawansowane instrumenty pochodne, zawierając łącznie 29 powiązanych kontraktów na instrumentach pochodnych o różnobrzmiących, często mylnych nazwach, w które zainwestowała łącznie ponad 13 mln dolarów.
Specyficzną cechą tych instrumentów było wysokie lewarowanie transakcji oraz fakt, że były to instrumenty rynku pozagiełdowego, a więc w pewnych okolicznościach straty Gibson Greetings mogły wprost znajdować przełożenie na zyski Bankers Trust.
Kiedy w rezultacie transakcji Gibson Greetings stracił ponad 17 mln dolarów, Bankers Trust zaproponował zawarcie dodatkowego instrumentu pochodnego o dużym ryzyku, który mógł zredukować stratę do 3 mln lub powiększyć ją do ponad 27 mln. Ostatecznie manewr się nie powiódł i Gibson Greetings powiększył swoje straty. W konsekwencji Gibson Greetings wytoczył Bankers Trust powództwo.
Jak ustalił sąd, przyczyną strat firmy Gibson Greetings było świadome wprowadzenie jej w błąd przez Bankers Trust i jej pracowników. Wewnętrzna dokumentacja transakcyjna Bankers Trust ujawniła, że po przekroczeniu dopuszczalnej straty, w celu jej ukrycia, pracownicy banku proponowali Gibson Greetings dodatkowe ryzykowne instrumenty pochodne.
Z zapisów rozmów pracowników Bankers Trust wynika, że zaniżali oni rzeczywiste dane dotyczące strat przed Gibson Greetings. Wkrótce po wyjściu na jaw skandalu, sprawa skończyła się ugodą sądową (listopad 1994), w wyniku której Gibson Greetings zapłacił bankowi 6,2 mln dolarów. Stanowiło to około 30% kwoty, którą bank dochodzył. Bank w efekcie umorzył ponad 14 mln dolarów długu wynikającego z toksycznych transakcji. Ponadto Bankers Trust został ukarany przez SEC grzywną 10 mln dolarów za praktyki sprzedażowe.
II. Stany Zjednoczone – Procter & Gamble
Kolejna znana sprawa sądowa odnośnie instrumentów pochodnych dotyczy koncernu Procter & Gamble.
W październiku 1993 r. Procter & Gamble zainteresował się produktami Bankers Trust, chcąc zastąpić swoje wygasające transakcje swap uzależnione od stopy zmiennej. Menadżerowie Procter & Gamble uważali, że nastąpi spadek stóp procentowych i zdecydował się na zawarcie z Bankers Trust wysoko lewarowanej (17-krotnie) transakcji swapowej typu „5/30″.
Swap 5/30 to swap uzależniony od stosunku oprocentowania obligacji 5 i 30 letnich oferowanych przez rząd USA. Swap został zawarty na okres pięciu lat, a jego szczególną cechą było półroczne oprocentowanie zmienne, które zmieniało się na oprocentowanie stałe na kolejne 5 lat. Procter & Gamble był zobowiązany do spłaty Bankers Trust w okresie zmienności po oprocentowaniu o 75 punktów bazowych niższym od oferowanym przez papiery komercyjne.
W zamian za niższe oprocentowanie Procter & Gamble był narażany na ryzyko związane z wahaniem stóp w okresie zmiennego oprocentowania i mógł w tym czasie w dowolnym momencie „zamknąć swap” ustalając poziom oprocentowania na kolejne pięć lat.
Transakcja miała zostać zawarta na sumę 100 mln dolarów, jednak jeden z pracowników finansowych Procter & Gamble – Dane Parker, będąc pewnym tendencji spadkowej, zdecydował się na kwotę dwukrotnie wyższą.
Procter & Gamble zamierzał osiągnąć łączne oprocentowanie o 40 punktów bazowych niższe od oferowanych przez papiery komercyjne. Z informacji przedstawianych przez Bankers Trust wynikało, że gdyby Procter & Gamble od razu zdecydował się na zamknięcie okresu zmiennego osiągnąłby oprocentowanie o 20 punktów poniżej stopy papierów komercyjnych.
Z późniejszych ustaleń w sprawie wynika, że Kevin Hudson – pracownik Bankers Trust, który opiekował się Procter & Gamble, miał zapewniać pracowników Procter & Gamble, że jedyne niebezpieczeństwo jakie może wiązać się z transakcją powstanie dopiero w momencie podniesienia stóp obligacji 5-letnich o około 75-80 punktów bazowych.
Na samym zawarciu transakcji miał on zarobić 7,6 mln dolarów prowizji. Hudson rozpowiadał wśród kolegów z Bankers Trust, że ponieważ Procter & Gamble brakuje doświadczenia w korzystaniu ze złożonych instrumentów pochodnych, zaoferuje im szereg nowych instrumentów. W wewnętrznych rozmowach w Bankers Trust miał on również przyznać, że nie pokazał Procter & Gamble pełnego modelu kosztów i ryzyka instrumentu, zapewniając Procter & Gamble, że płaci jedynie koszt oprocentowania komercyjnego plus 20%.
Dodatkowo miał on również wypłacić Procter & Gamble jedynie połowę z należnej, 7-milionowej premii z tytułu opcji put. Jak stwierdził Hudson, o ile Procter & Gamble rozumiało zasady funkcjonowania zaoferowanej transakcji, o tyle nie miało świadomości skutków lewarowania.
W momencie podniesienia stóp o pierwsze 0,25%, Procter & Gamble chciał skorzystać z opcji zamknięcia okresu zmiennego będąc pewnym, że w takim wypadku wciąż zarabia na instrumencie. Z niewyjaśnionych powodów Procter & Gamble nie zamknął transakcji (łączna strata wyniosła by 4 mln dolarów) i zdecydował się czekać na dalszy rozwój sytuacji opierając się na zapewnieniach Hudsona.
Następnie Procter & Gamble oparł na korzystnych prognozach Merrill Lynch i Goldman Sachs, że poziom stóp został określony zbyt wysoko i nie zamykał transakcji. Z uwagi na pogarszającą się sytuację i możliwość kolejnego wzrostu stóp, bezpośredni przełożony w Bankers Trust miał poprosić Hudsona, aby przekazał Procter & Gamble propozycję zamknięcia transakcji ze stratą 38 mln, z uwagi na możliwość dalszego jej pogłębienia.
Hudson zdecydował się przekazać informację mówiąc o oprocentowaniu w wysokości 4% powyżej rynkowego i zmniejszając efekt wiadomości mówiąc o długoterminowych perspektywach zachowania stóp. W konsekwencji Procter & Gamble nie zdecydował się na zamknięcie transakcji tracąc w wyniku kolejnych wzrostów stóp łącznie 195 mln dolarów.
Ostatecznie Procter & Gamble pozwał Bankers Trust zarzucając mu oszustwo i odmówił zapłaty całości straty z tytułu transakcji zawartych z Bankers Trust. W sądzie Procter & Gamble zdołał przedstawić ponad 6500 taśm z nagraniami pracowników Bankers Trust, z których wynikało m.in., że Bankers Trust nie poinformował klienta o istnieniu lewarowania.
Procter & Gamble udało się dodatkowo ustalić i wskazać różne rodzaje procedur jakie Bankers Trust stosował wobec swoich klientów: przykładowo Bankers Trust skłaniał do zawarcia złożonego instrumentu pochodnego świadomie nie informując o jego rzeczywistej wartości, a następnie oferował kolejne złożone instrumenty w celu zwiększenia zysków lub zmniejszenia strat.
Ostatecznie Bankers Trust zawarło ugodę w ramach której zapłacił P&G odszkodowanie. Konkretnie, P&G zapłacił bankowi 35 mln dolarów w gotówce, przy czym bank zrezygnował z dochodzenia ponad 160 mln dolarów z pierwotnie roszczeń (stanowiło to rozliczenie ok. 17% od kwoty, którą bank dochodził).
III. Indie – Opcje walutowe
Transakcje dotyczące opcji walutowych były także przedmiotem batalii sądowej w Indiach. Problem indyjski jest podobny do polskiego. Tamtejsi przedsiębiorcy zawierając kontrakty opcyjne zakładali aprecjację rupii, a zamiast tego doszło do dużej deprecjacji indyjskiej waluty. Problem opcji dotknął tysiące indyjskich przedsiębiorstw.
Przykładowo, Rajshree Sugars & Chemicals Limited – indyjski eksporter cukru i chemikaliów notowany na miejscowych giełdach: National Stock Exchange, Bombay Stock Exchange – zawarł z Axis Bankiem umowę ramową dotyczącą instrumentów pochodnych zgodną ze standardami ISDA (International Swaps and Derivatives Association).
W ramach umowy ramowej strony zawarły 10 kontraktów, przy czym spór dotyczył jedynie tego ostatniego (Contract nr 727). Transakcja opierała się na stosunku dolara amerykańskiego do franka szwajcarskiego.
W przypadku gdyby dolar nie osiągnął poziomu 1,285 franka szwajcarskiego w ustalonym okresie RSC miał otrzymać 100 tys. dolarów, natomiast w przypadku osiągnięcia poziomu 1,3300 Rajshree Sugars & Chemicals Limited miał nabyć od banku kwotę 20 mln dolarów.
Gdy kurs osiągnął 1,3300 bank zażądał dokonania transakcji. W odpowiedzi spółka wystąpiła na drogę sądową. Jednak w dniu 14 października 2008 sąd w Madras uznał, że nie była to forma gry lub zakładu, nakazując Rajshree Sugars & Chemicals Limited rozliczenie kontraktu zgodnie z jego treścią.
IV. Austria
Kilka tygodni temu UniCredit Bank Austria AG przegrał sprawę przed sądem w Wiedniu prowadzoną z powództwa przedsiębiorcy z Dolnej Austrii, który stracił ponad 260 tys. euro na skutek rozliczenia transakcji walutowej z tym bankiem.
Jak donosiła lokalna prasa, według adwokata reprezentującego firmę – Lukasa Aignera z kancelarii Kraft & Winternitz Rechtsanwälte GmbH, sąd stanął na stanowisku, że w związku z zawarciem transakcji walutowych bank udzielił spółce niewłaściwych porad.
Bank Austria argumentował natomiast, że przy zawieraniu umowy zachowane zostały z jego strony wszystkie obowiązki informacyjne przewidziane przez przepisy prawa. Jednak sąd widział sprawy inaczej. Wedle informacji prasowych mec. Aigner wniósł kolejny tuzin pozwów przeciwko UniCredit Bank Austria AG, z powództwa przedsiębiorców i samorządów lojalnych. Łączna suma roszczeń jego klientów względem banku wynosi 25 mln euro.
V. Podsumowanie
Doświadczenia z precedensów międzynarodowych
Doświadczenia sporów sądowych w innych państwach wskazują, że nawet na najbardziej rozwiniętych rynkach świata problemu umów opcji walutowych i instrumentów pochodnych nie da się zamknąć w prostej formule typu Pacta sunt servanda.
W rzeczywistości bowiem w każdym wypadku należy zbadać indywidualnie czy w związku z zawarciem umowy bank nie udzielił wprowadzających w błąd wyjaśnień albo zapewnień, czy rzetelnie wykonywał umowę w zakresie obowiązków informacyjnych względem klienta.
Szczególnych wyjaśnień wymagać może istnienie po stronie banków mechanizmów sprzyjających istnieniu nadużyć, takich jak:
-
Wypłacanie wysokich premii pracownikom, którzy skutecznie „wciskają” klientom ryzykowne instrumenty pochodne
-
Istnienie konfliktu interesów pomiędzy bankiem a klientem
-
Asymetria informacyjna – bank zna rzeczywistą wycenę instrumentu, klient nie
-
Ukrywanie rzeczywistej wartości rynkowej produktu w momencie zawarcia
Z drugiej strony, doświadczenia światowe pokazują, że przedsiębiorcy nie mogą liczyć na magiczne zaklęcia, które umożliwiałyby automatyczne unieważnianie zawartych umów. W każdym wypadku niezbędna jest uważna analiza okoliczności konkretnego stanu faktycznego.
Praktyczne wnioski
Dla przedsiębiorstw rozpatrujących możliwość wszczęcia postępowania sądowego przeciwko bankowi w sprawie instrumentów pochodnych kluczowe są:
-
Zbieranie dowodów – wewnętrzne dokumenty banku, nagrania rozmów (jeśli dostępne), korespondencja
-
Analiza umowy pod kątem ujawnienia ryzyka – czy bank wyjaśnił rzeczywisty profil ryzyka instrumentu
-
Konsultacja z doświadczonym prawnikiem specjalizującym się w prawie bankowym – każda sprawa jest unikatowa
-
Ustalenie jurysdykcji i prawa właściwego – wybór sądu i prawa mogą być decydujące
Inne artykuły na ten temat
Instrumenty finansowe z ukrytym ryzykiem dla klientów
Instrumenty pochodne i produkty strukturyzowane – ukryte ryzyko dla klientów
Opcje walutowe: ochrona przed toksycznymi produktami bankowymi

Założyciel i Partner Zarządzający Kancelarii Prawnej Skarbiec, uznanej przez Dziennik Gazetę Prawną za jedną z najlepszych firm doradztwa podatkowego w Polsce (2023, 2024). Radca prawny z 19-letnim doświadczeniem, obsługujący przedsiębiorców z list Forbes oraz innowacyjne start-upy. Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa gospodarczego i podatkowego w polskich mediach, regularnie publikujący w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej i Dzienniku Gazecie Prawnej. Autor publikacji „AI Decoding Satoshi Nakamoto. Artificial Intelligence on the Trail of Bitcoin’s Creator” oraz współautor nagrodzonej książki „Bezpieczeństwo współczesnej firmy”. Profil LinkedIn: 18.5 tys. obserwujących, 4 mln odsłon rocznie. Nagrody: 4-krotny laureat Medalu Europejskiego, Złota Statuetka Lidera Polskiego Biznesu, tytuł „International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland”. Specjalizuje się w strategicznym doradztwie prawnym, planowaniu podatkowym i zarządzaniu kryzysowym dla biznesu.