Prawo ochrony środowiska

„Gospodarka jest w całości spółką zależną ekologii.” — Gaylord Nelson, twórca Dnia Ziemi

Odwrócona hierarchia

Przez dekady prawo traktowało środowisko jako zasób — coś, co można eksploatować, dzielić, sprzedawać. Regulacje środowiskowe były wyjątkiem od reguły swobody gospodarczej, przeszkodą do pokonania w drodze do zysku.

Ten paradygmat się kończy. Unia Europejska wymusza na przedsiębiorcach raportowanie śladu węglowego. Banki uwzględniają ryzyko klimatyczne w decyzjach kredytowych. Inwestorzy żądają zgodności z taksonomią ESG. Prawo ochrony środowiska przestało być niszową specjalizacją — stało się warunkiem prowadzenia działalności.

„Używaj swojej własności tak, by nie szkodzić cudzej” — głosi stara maksyma prawa cywilnego. W erze globalnych łańcuchów dostaw i transgranicznego zanieczyszczenia ta zasada zyskuje nowy wymiar. Emisje z jednego kraju padają deszczem w drugim. Odpady z jednego kontynentu zatruwają wody drugiego.

Czym się zajmujemy

Pozwolenia i decyzje. Reprezentujemy w postępowaniach o wydanie pozwoleń środowiskowych. Pomagamy przejść przez procedury, które potrafią zatrzymać inwestycję na lata.

Szkody środowiskowe. Doradzamy w sprawach odpowiedzialności za zanieczyszczenie gruntów, wód, powietrza. Pomagamy ograniczyć ryzyko i zarządzać konsekwencjami, gdy szkoda już powstała.

Gospodarka odpadami. Wspieramy przedsiębiorców w sprawach dotyczących odpadów komunalnych, przemysłowych i niebezpiecznych. Przepisy są gęste, sankcje dotkliwe, a kontrole coraz częstsze.

Inwestycje środowiskowe. Doradzamy przy projektach z zakresu odnawialnych źródeł energii, efektywności energetycznej, gospodarki obiegu zamkniętego.

Umowy. Negocjujemy i przygotowujemy kontrakty z firmami zajmującymi się ochroną środowiska i zagospodarowaniem odpadów.

Perspektywa strategiczna

„Kto wierzy, że wykładniczy wzrost może trwać w nieskończoność w skończonym świecie, jest albo szaleńcem, albo ekonomistą.” — Kenneth Boulding

Regulacje środowiskowe zaostrzają się w tempie, które zaskakuje nawet prawników. To, co dziś jest rekomendacją, za rok staje się obowiązkiem, a za trzy — podstawą do kar administracyjnych.

Filipiński Sąd Najwyższy w sprawie Oposa v. Factoran (1993) uznał, że każde pokolenie ma obowiązek wobec następnego — zachować równowagę ekologiczną dla tych, którzy jeszcze się nie narodzili. Ta doktryna „odpowiedzialności międzypokoleniowej” przenika dziś do europejskiego orzecznictwa klimatycznego.

Sędzia William O. Douglas pisał pół wieku temu, że rzeka powinna mieć prawo pozywać w swoim własnym imieniu. Wówczas brzmiało to jak ekscentryczna osobliwość. Dziś Ekwador wpisał prawa natury do konstytucji, a Nowa Zelandia przyznała osobowość prawną rzece Whanganui.

„Ziemia jest tym, co wszyscy mamy wspólnego” — zauważył Wendell Berry. Prawo ochrony środowiska to w istocie prawo zarządzania tym, co wspólne. A zarządzanie wspólnym dobrem wymaga innych narzędzi niż ochrona własności prywatnej.

Dlaczego to trudne

„Nadużywamy ziemi, bo traktujemy ją jak towar, który do nas należy. Gdy zaczniemy postrzegać ją jako wspólnotę, do której sami należymy, zaczniemy używać jej z miłością i szacunkiem.” — Aldo Leopold

Prawo ochrony środowiska wymaga myślenia w horyzoncie dłuższym niż kwartał czy kadencja. Wymaga liczenia kosztów, które nie mieszczą się w bilansie. Wymaga przewidywania skutków, które ujawnią się za pokolenie.

Dla przedsiębiorcy to wyzwanie. Ale także szansa — bo ci, którzy wcześniej dostosują się do nowych reguł, zyskają przewagę nad tymi, którzy będą się dostosowywać pod przymusem.

Kancelaria Prawna Skarbiec łączy znajomość przepisów środowiskowych z rozumieniem realiów biznesowych. Bo prawo ochrony środowiska to dziś nie koszt zgodności — to element strategii.

 

Formularz kontaktowy