Organ przegrał ze spółką w sprawie zwrotu VAT, bo nie znał reguł postępowania
Nieznajomość reguł postępowania, otwiera przedsiębiorcy furtkę do wygrania sporu. Gdy reprezentujący spółkę nie złożył pełnomocnictwa procesowego do akt konkretnej sprawy, to organ nie może zakładać, że spółka działa w niej przez pełnomocnika, bo czyniła tak już w innym postępowaniu.
Organy muszą przestrzegać reguł postępowania
Choć zasady prawa mówią, że postępowanie podatkowe powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych, a w przypadku wątpliwości co do wykładni przepisów prawa lub okoliczności stanu faktycznego, organ powinien je rozstrzygać na korzyść podatnika, w praktyce reguły te mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ba, zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 23 października 2014 r. w sprawie Melo Tadeu v. Portugal (27785/10), organy podatkowe powinny nawet przestrzegać zasady domniemania niewinności, gwarantowanej Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jednak gdy już dojdzie do spotkania podatnika z organem, wszystkie te zasady zdają się iść w zapomnienie. Przede wszystkim gdy pomiędzy nimi dochodzi do sporu, a zwłaszcza gdy stroną tego sporu jest przedsiębiorca, traktowany przez organy jako podmiot profesjonalnie uczestniczący w obrocie gospodarczym, a więc nie wymagający szczególnej ochrony. Wówczas każde uchybienie proceduralne, brak dokumentu, NiP-u na fakturze, niedochowanie choćby jednego dnia terminu, wystarcza fiskusowi do wydania rozstrzygnięcia na niekorzyść podatnika.
Urzędnicy muszą jednak pamiętać, że przepisy prawa to miecz obosieczny i ich błędne stosowanie lub nieznajomość obowiązujących reguł postępowania otwiera podatnikom furtkę do wygrania sporu nawet wówczas, gdy znajdują się na wydawać by się mogło przegranej pozycji.
Wstrzymanie zwrotu VAT
Firma została oskarżona o oszustwa podatkowe. Naczelnik urzędu celno-skarbowego po przeprowadzeniu kontroli celno-skarbowej zakwestionował rzetelność faktur spółki wystawionych za usługi przewozu osób na terytorium kraju i poza nim. Organ podnosił m.in., że spółka posiada minimalny kapitał zakładowy przewidziany dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, który jest niewspółmiernie niski w porównaniu do deklarowanych przez nią obrotów. Mając to na uwadze, w grudniu 2022 r. naczelnik urzędu skarbowego przedłużył termin zwrotu VAT, o który wystąpił przedsiębiorca, a który dotyczył kontrolowanego przez naczelnika UCS okresu.
Przedsiębiorca wniósł zażalenie, ale dyrektor izby skarbowej, jako organ II instancji, potwierdził konieczność przeprowadzenia szczegółowej weryfikacji zasadności wnioskowanego przez spółkę zwrotu. Jego termin musi więc zostać przedłużony do czasu zakończenia czynności sprawdzających i kontroli celno-skarbowej.
Organ z automatu wysłał postanowienie do pełnomocnika, który działał już w imieniu spółki w trakcie kontroli
Spółka wniosła skargę podnosząc szereg zarzutów, pośród których znalazł się jeden o niewłaściwym doręczeniu przez naczelnika urzędu skarbowego postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu VAT. Po wszczęciu wobec spółki kontroli celno-skarbowej (przez naczelnika urzędu celno-skarbowego), spółka ustanowiła profesjonalnego pełnomocnika. Po upływie blisko 2 lat trwania kontroli, naczelnik urzędu skarbowego (a więc inny organ) wydał postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT spółce. Mając dostęp do akt kontroli celno-skarbowej, swoje postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu doręczył do pełnomocnika spółki, którego ta ustanowiła w toku kontroli UCS. Kontrola UCS i wstrzymanie zwrotu VAT przez US dotyczyły co prawda tej samej sprawy i tego samego przedsiębiorcy, jednak są to dwa odrębne postępowania. Dlatego przedsiębiorca zarzucił naczelnikowi US, że jego doręczenie nie odniosło skutku. Bo on nie ustanawiał pełnomocnika w postępowaniu ws. zwrotu.
Jak bronił swojego podwładnego dyrektor izby skarbowej, postępowanie w sprawie przedłużenia terminu zwrotu VAT pełni rolę pomocniczą wobec postępowania głównego prowadzonego wobec spółki. Nie można więc mówić o braku formalnego umocowania pełnomocnika do działania w jej imieniu, także w tym pomocniczym postępowaniu.
Waga naruszeń organu przeważyła wygraną na stronę przedsiębiorcy
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu przypomniał, że złożenie do akt sprawy dokumentu pełnomocnictwa procesowego stanowi obowiązek pełnomocnika. Nie ma podstaw prawnych do wyłączania tego obowiązku przez organ podatkowy poprzez uzyskanie informacji o działaniu przez podatnika za pośrednictwem pełnomocnika w innym postępowaniu. Akceptacja takich praktyk prowadziłaby do tego, że to organy mogłyby decydować czy strona postępowania będzie w nim działać przez pełnomocnika czy nie. WSA stwierdził, iż analiza akt przedmiotowej sprawy nie pozostawia żadnych wątpliwości, że przedsiębiorca nie ustanowił żadnego pełnomocnika w toku postępowania sprawdzającego zasadność zwrotu VAT. Tym samym sąd uchylił zaskarżone przez spółkę postanowienie naczelnika urzędu skarbowego ws. przedłużenia terminu zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Organ powinien był dokonać doręczenia zaskarżonego postanowienia do rąk własnych przedsiębiorcy, a nie pełnomocnikowi ustanowionemu w innym postępowaniu. Waga tego naruszenia sprawiła, że sąd za zbyteczną uznał potrzebę odnoszenia się do pozostałych zarzutów (wyrok WSA w Poznaniu w wyroku z 5 października 2023 r., sygn. akt I SA/Po 394/23).
Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.