Prawo mediów i reklamy

Władza bez terytorium

Media to siła, która kształtuje opinię publiczną szybciej niż prawo zdąży zareagować. Gazeta, telewizja, portal internetowy, profil w mediach społecznościowych — każdy z tych kanałów rządzi się własną logiką, ale wszystkie podlegają wspólnej zasadzie: kto kontroluje narrację, ten kontroluje rzeczywistość.

Problem w tym, że przepisy dotyczące mediów nie tworzą spójnego kodeksu. Są rozrzucone po dziesiątkach aktów prawnych — od prawa prasowego, przez ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, po regulacje dotyczące nieuczciwej konkurencji i ochrony danych osobowych. Przeciętny przedsiębiorca porusza się w tym labiryncie po omacku.

„Wolność prasy jest zagwarantowana tylko tym, którzy ją posiadają” — zauważył A.J. Liebling siedemdziesiąt lat temu. Dziś to zdanie zyskało nowy wymiar: wolność wypowiedzi w internecie zależy od algorytmów platform, których właściciele nie podlegają demokratycznej kontroli.

Czym się zajmujemy?

Prawo prasowe

Opiniujemy materiały prasowe pod kątem zgodności z prawem. Prowadzimy korespondencję z redakcjami. Przygotowujemy sprostowania i odpowiedzi. Reprezentujemy klientów w sporach z dziennikarzami, redaktorami naczelnymi i wydawcami.

Prawo internetu

Chronimy wizerunek i dobra osobiste w sieci. Interweniujemy u operatorów serwisów. Występujemy z roszczeniami do sądów w sprawach publikacji naruszających cześć, dobre imię lub prywatność. Reprezentujemy w sporach o domeny internetowe.

Prawo reklamy

Oceniamy kampanie reklamowe pod kątem zgodności z przepisami. Doradzamy przy reklamie produktów objętych szczególnymi ograniczeniami — leków, alkoholu, wyrobów tytoniowych. Prowadzimy spory sądowe związane z reklamą wprowadzającą w błąd lub naruszającą prawa konkurentów.

Nowy krajobraz

„Jedno z najważniejszych miejsc wymiany poglądów to dziś cyberprzestrzeń, w szczególności media społecznościowe.” — Sąd Najwyższy USA, Packingham v. North Carolina (2017):

„While in the past there may have been difficulty in identifying the most important places (in a spatial sense) for the exchange of views, today the answer is clear. It is cyberspace — the ‘vast democratic forums of the Internet’ in general, and social media in particular.

Internet przestał być osobliwością technologiczną. Stał się przestrzenią publiczną, w której toczy się debata polityczna, buduje reputacje i niszczy kariery. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Handyside przeciwko Zjednoczonemu Królestwu stwierdził, że wolność wyrażania opinii obejmuje także treści, które „obrażają, szokują lub niepokoją państwo lub jakąkolwiek część społeczeństwa”. Jednocześnie we współczesnej debacie granice tej wolności wyznaczają nie tylko sądy, lecz coraz częściej również regulaminy platform internetowych i sposób ich egzekwowania przez prywatnych dostawców usług online.

Dla przedsiębiorcy oznacza to podwójne ryzyko. Z jednej strony — możliwość, że ktoś bezkarnie zaatakuje jego reputację w sieci. Z drugiej — niebezpieczeństwo, że własna komunikacja marketingowa przekroczy granicę i narazi firmę na odpowiedzialność.

„Jeśli nie płacisz za produkt, to ty jesteś produktem” — to powiedzenie stało się aksjomatem cyfrowej ekonomii. Każdy wpis, każde polubienie, każdy komentarz generuje dane, które ktoś monetyzuje. Prawo ochrony danych osobowych i prawo mediów splatają się tu w jeden węzeł.

Dlaczego to trudne

„Debata publiczna powinna być nieskrępowana, energiczna i otwarta.” — Sąd Najwyższy USA, New York Times v. Sullivan (1964)

Prawo mediów wymaga ciągłego balansowania między wartościami, które są ze sobą w napięciu: wolnością słowa i ochroną reputacji, prawem do informacji i prawem do prywatności, interesem publicznym i godnością jednostki.

Warren i Brandeis pisali już w 1890 roku, że „prasa przekracza wszelkie oczywiste granice przyzwoitości”. Od tamtej pory przekaźniki się zmieniły, ale problem pozostał ten sam. Zmienił się tylko zasięg — dziś jedno kliknięcie może zniszczyć reputację budowaną przez dekady.

„Republika i jej prasa razem się wzniosą lub upadną” — przestrzegał Joseph Pulitzer. W erze mediów społecznościowych ta współzależność jest silniejsza niż kiedykolwiek.

Kancelaria Prawna Skarbiec łączy znajomość przepisów z rozumieniem mechanizmów współczesnej komunikacji. Bo w świecie, gdzie przekaźnik jest przekazem, prawo musi nadążać za technologią.

 

Formularz kontaktowy