ZUS od wspólnika jednoosobowej spółki z o.o.
ZUS od wspólnika jednoosobowej spółki z o.o. — koniec ery „niemal jedynego wspólnika” i pułapka pozornej wieloosobowości
Przez lata praktyka ubezpieczeń społecznych operowała pojęciem, które nigdy nie istniało w żadnej ustawie: „niemal jedyny wspólnik”. Sąd Najwyższy samodzielnie wykreował tę kategorię, by objąć obowiązkowym ZUS-em dominujących udziałowców spółek formalnie dwuosobowych — wspólników posiadających 95%, 99% czy 99,5% udziałów — traktując ich de facto jak wspólników jednoosobowych sp. z o.o. w rozumieniu art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Ta konstrukcja orzecznicza, choć miała pewne racje aksjologiczne, była wykładnią contra legem. Art. 4 § 1 pkt 3 Kodeksu spółek handlowych definiuje spółkę jednoosobową jednoznacznie: to spółka kapitałowa, której wszystkie udziały albo akcje należą do jednego wspólnika albo akcjonariusza. Jeżeli w spółce jest dwóch wspólników — jest ich dwóch. Arytmetyka nie podlega wykładni celowościowej.
Od wyroku z 15 września 2021 r. (I USKP 44/21) Sąd Najwyższy konsekwentnie odchodzi od dotychczasowej linii, przyjmując — wreszcie — że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlega tylko jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z o.o., a nie wspólnik większościowy, choćby „prawie” lub „niemal” jedyny. To stanowisko potwierdził następnie imponujący ciąg orzeczeń: wyroki SN z 30.11.2023 r. (III USKP 17/23 i III USKP 31/23), z 17.01.2024 r. (III USKP 73/23), z 23.07.2024 r. (II USKP 52/23), z 27.08.2024 r. (II USKP 49/23), z 15.01.2025 r. (I USKP 164/24), a także postanowienia z 9.01.2024 r. (I USK 472/23), z 13.03.2024 r. (III USK 22/23), z 13.05.2025 r. (I USK 38/25) i z 29.10.2025 r. (I USK 350/24).
Linia jest tak utrwalona, że w najnowszych postanowieniach SN odmawia przyjęcia skarg kasacyjnych ZUS-u do rozpoznania, stwierdzając wprost, iż „z całą pewnością nie można potwierdzić, że wykładnia art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej nadal wywołuje rozbieżności w orzecznictwie”.
Fundament dogmatyczny nowej wykładni odnośnie „prawie” jednoosobowej spółki z o.o.
Nowa linia orzecznicza opiera się na trzech filarach, z których każdy zasługuje na odrębne omówienie.
Po pierwsze — prymat wykładni językowej w prawie publicznym. Prawo ubezpieczeń społecznych ma charakter publicznoprawny. Tytuły podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom ujęte są enumeratywnie w art. 6 ust. 1 ustawy systemowej. Skoro ustawodawca posłużył się pojęciem „wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością”, a definicja legalna spółki jednoosobowej z art. 4 § 1 pkt 3 KSH jest jednoznaczna, to brak podstaw do rozciągania tego pojęcia na wspólników spółek dwuosobowych, niezależnie od rozkładu udziałów. Dokonywanie wykładni rozszerzającej na niekorzyść podmiotu zobowiązanego — w prawie daninowym sensu largo — jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.
Po drugie — autonomia woli wspólników. Jak trafnie zauważył SN w uzasadnieniu wyroku I USKP 44/21, jeżeli wspólnik wieloosobowej spółki z o.o. świadomie decyduje się prowadzić działalność zarobkową w takiej formie prawnej, która nie powoduje objęcia go obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi, to nie można — wbrew treści jednoznacznie brzmiącego przepisu — przyjmować w drodze wykładni contra legem, że ubezpieczeniom tym podlega. Wspólnik taki nie jest pozbawiony ochrony; może dobrowolnie przystąpić do systemu ubezpieczeń.
Po trzecie — rozdzielenie podlegania ubezpieczeniu od obowiązku opłacania składki. Obowiązek ubezpieczenia wspólnika jednoosobowej sp. z o.o. powiązany jest z posiadaniem statusu prawnego wspólnika takiej spółki, nie zaś z faktycznym prowadzeniem działalności gospodarczej czy wykonywaniem pracy. To zaś oznacza, że kategoria „niemal jedynego wspólnika” — zbudowana na analizie faktycznego władztwa nad spółką — była od początku kategorią błędną, bo odwoływała się do kryterium irrelewantnego dla powstania tytułu ubezpieczeniowego.
Pozorna wieloosobowość: nowa linia frontu
Tu dochodzimy do zagadnienia, które w mojej ocenie stanowi najsubtelniejszy i najważniejszy praktycznie element nowej linii orzeczniczej — a zarazem aspekt dotychczas niedostatecznie eksponowany w literaturze.
Sąd Najwyższy, odchodząc od koncepcji „niemal jedynego wspólnika”, nie zamknął ZUS-owi drogi do kwestionowania wieloosobowości spółki. Przeciwnie — otworzył nową, znacznie węższą, ale dogmatycznie czystszą ścieżkę. W wyroku z 15 stycznia 2025 r. (I USKP 164/24) SN explicite wskazał, że w każdej sytuacji sąd powszechny ma prawo badać, czy określone czynności — tu założenie spółki kapitałowej — były rzeczywiste i wygenerowały sytuację prawną w takiej postaci, jaka została zadeklarowana w tej czynności. Innymi słowy: sąd jest uprawniony do weryfikacji, czy wspólnik mniejszościowy nie jest udziałowcem fikcyjnym — figurantem.
To rozróżnienie ma fundamentalne znaczenie i warto je precyzyjnie wyartykułować. Na gruncie nowej wykładni mamy do czynienia z dwiema odrębnymi perspektywami:
Perspektywa pierwsza: nikłe angażowanie się w sprawy spółki. Wspólnik mniejszościowy istnieje, jest rzeczywistym udziałowcem, ale nie przejawia aktywności w sprawach spółki. Na gruncie nowej linii orzeczniczej ta okoliczność jest prawnie irrelewantna dla kwestii podlegania ubezpieczeniom społecznym. Spółka jest wieloosobowa, wspólnik dominujący nie jest wspólnikiem jednoosobowej sp. z o.o., nie podlega obowiązkowemu ZUS.
Perspektywa druga: podmiot wieloosobowy faktycznie nie istnieje. Wspólnik mniejszościowy jest figurantem — osobą podstawioną wyłącznie po to, by wykreować pozór wieloosobowości spółki. Umowa spółki (lub późniejsze nabycie udziałów przez drugą osobę) była czynnością pozorną w rozumieniu art. 83 Kodeksu cywilnego, albo miała na celu obejście prawa. W takiej sytuacji sąd może ustalić, że spółka jest de facto jednoosobowa, a jej wspólnik podlega obowiązkowemu ZUS.
SN sam dostrzegł tę dychotomię i wyraził ją z godną uznania precyzją: „Zatem inna perspektywa dotyczy «nikłego angażowania się w sprawy spółki» od sytuacji, w której «z założenia podmiot wieloosobowy faktycznie nie istnieje»” (I USKP 164/24).
Ciężar dowodu: diabeł tkwi w procesie
I tu dochodzimy do zagadnienia, które w praktyce okaże się decydujące, a które — z perspektywy doradcy prowadzącego spór sądowy z ZUS — ma charakter wręcz strategiczny.
W wyroku I USKP 164/24 Sąd Najwyższy jednoznacznie przesądził kwestię rozkładu ciężaru dowodu: jeżeli z materiału dowodowego wynika, że spółka jest wieloosobowa (niezależnie od rozkładu procentowego udziałów), to obowiązkiem negującego taki stan rzeczy — a więc organu rentowego — jest wykazanie, że czynności zmierzające do wykreowania takiego podmiotu były czynnościami pozornymi. Tego obowiązku nie można przerzucać na ubezpieczonego.
To rozstrzygnięcie ma daleko idące konsekwencje procesowe. SN uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach między innymi dlatego, że sąd ten oparł się na ustaleniu negatywnym — iż „odwołująca się nie wykazała, aby wspólniczka mniejszościowa wykonywała jakiekolwiek czynności” — de facto przerzucając ciężar dowodu na ubezpieczoną. Tymczasem to ZUS, powołując się na pozorność, musi tę pozorność udowodnić.
Wyobraźmy sobie zatem następujący układ procesowy: spółka z o.o. ma dwóch wspólników — jednego z 99% udziałów i drugiego z 1%. Spółka jest wpisana do KRS, umowa spółki sporządzona notarialnie, kapitał pokryty. ZUS wydaje decyzję o objęciu wspólnika dominującego obowiązkowym ubezpieczeniem jako wspólnika „jednoosobowej” sp. z o.o. Na gruncie nowej linii orzeczniczej ZUS przegra, chyba że wykaże, iż nabycie udziałów przez drugiego wspólnika było pozorne.
Jakie dowody musiałby przedstawić ZUS? To pytanie, na które orzecznictwo jeszcze nie udzieliło wyczerpującej odpowiedzi, ale można już zarysować pewne kierunki.
Wektory ataku przy zarzucie pozorności — co musiałby wykazać ZUS?
Pozorność czynności prawnej w rozumieniu art. 83 § 1 KC wymaga wykazania, że obie strony oświadczenia woli złożyły je za obopólnym porozumieniem dla pozoru, tzn. bez zamiaru wywołania skutków prawnych wynikających z treści czynności. W kontekście objęcia udziałów w sp. z o.o. oznacza to konieczność wykazania, że:
- wspólnik mniejszościowy nie miał zamiaru rzeczywistego uczestnictwa w spółce jako udziałowiec,
- wspólnik dominujący nie miał zamiaru dzielenia uprawnień korporacyjnych z drugim wspólnikiem,
- obie strony ab initio uzgodniły, że nabycie udziałów służy wyłącznie wykreowaniu pozoru wieloosobowości.
Jest to dowód niezwykle trudny do przeprowadzenia. Pozorność wymaga wykazania zgodnego zamiaru obu stron, a nie tylko bierności jednej z nich. Sam fakt, że wspólnik mniejszościowy nie uczestniczy w zgromadzeniach wspólników, nie pobiera dywidendy i nie angażuje się w zarządzanie spółką, nie dowodzi pozorności — dowodzi co najwyżej pasywności, która jest prawem każdego wspólnika.
Co więcej, trzeba odróżnić pozorność od obejścia prawa (art. 58 § 1 KC). ZUS mógłby teoretycznie argumentować, że utworzenie spółki dwuosobowej z symbolicznym udziałem drugiego wspólnika miało na celu obejście art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej. Jednak po zmianie linii orzeczniczej taki argument staje się paradoksalny: skoro przepis jednoznacznie stanowi, że ubezpieczeniu podlega wspólnik jednoosobowej sp. z o.o., a spółka dwuosobowa nie jest jednoosobową, to dostosowanie struktury korporacyjnej do treści przepisu trudno kwalifikować jako obejście prawa. Jest to raczej planowanie prawne (legal planning), które polega na wyborze formy prawnej zgodnej z obowiązującymi regulacjami.
Spółka jednoosobowa pozorna a spółka jednoosobowa rzeczywista — dystynkcja doktrynalna
Wyrok I USKP 164/24 wnosi do dyskursu ważny element doktrynalny, odwołując się do systematyki zaproponowanej przez A. Kidybę. W doktrynie prawa handlowego wyróżnia się:
- spółki jednoosobowe rzeczywiste — w czystej postaci, z jednym wspólnikiem,
- spółki jednoosobowe pozorne — formalnie dwupodmiotowe, lecz z tak wielką dominacją kapitału jednego wspólnika, że drugi nie ma realnego wpływu na decyzje w spółce, przy czym dzieje się tak na podstawie uzgodnień między wspólnikami (za zgodą wspólnika mniejszościowego).
Na gruncie nowej linii orzeczniczej ta druga kategoria — spółki jednoosobowe pozorne w sensie doktryny prawa handlowego — nie jest tożsama z pozornością w rozumieniu art. 83 KC. Spółka może być „pozornie jednoosobowa” w ujęciu handlowym (jeden wspólnik dominuje), a jednocześnie być rzeczywistą spółką dwuosobową w ujęciu cywilnoprawnym (oba oświadczenia woli o objęciu udziałów były składane serio). I tylko ta druga pozorność — pozorność cywilnoprawna — może stanowić podstawę do objęcia wspólnika dominującego obowiązkowym ZUS.
To rozróżnienie jest subtelne, ale decydujące. Wielu praktyków — w tym, jak się wydaje, pełnomocnicy ZUS — nadal utożsamia te dwie kategorie, co prowadzi do błędnych wniosków procesowych.
Rekomendacje praktyczne
W świetle utrwalonej już nowej linii orzeczniczej oraz wyroku I USKP 164/24 można sformułować następujące wskazania:
Dla wspólników dominujących. Struktura spółki dwuosobowej — nawet z symbolicznym udziałem drugiego wspólnika — skutecznie chroni przed obowiązkowym ZUS z tytułu art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej, pod warunkiem że drugi wspólnik jest wspólnikiem rzeczywistym, a nie figurantem. Rzeczywistość udziału wspólnika mniejszościowego warto dokumentować: udział w zgromadzeniach wspólników (choćby sporadyczny), świadome wykonywanie prawa głosu, partycypacja w dywidendzie (nawet symboliczna), korespondencja potwierdzająca świadomość statusu wspólnika.
Dla spółek planujących strukturę. Warto zadbać, by umowa spółki odzwierciedlała rzeczywiste, choćby minimalne, zaangażowanie wspólnika mniejszościowego — np. poprzez przyznanie mu uprawnień kontrolnych, prawa do informacji, czy roli w określonych decyzjach korporacyjnych. Im bogatsza dokumentacja potwierdzająca rzeczywisty charakter wieloosobowości, tym trudniejsza droga dowodowa dla ZUS. W przypadku bardziej złożonych struktur warto rozważyć doradztwo strategiczne obejmujące kompleksowe planowanie korporacyjne.
Dla pełnomocników w sporach z ZUS. W przypadku decyzji o objęciu wspólnika dominującego obowiązkowym ubezpieczeniem kluczowe jest powoływanie się na nową linię orzeczniczą i żądanie, by ZUS wykazał pozorność nabycia udziałów przez wspólnika mniejszościowego. Ciężar dowodu spoczywa na organie rentowym. Samo wykazanie pasywności wspólnika mniejszościowego nie jest wystarczające do przyjęcia pozorności. Prowadzenie sporu sądowego w tym zakresie wymaga precyzyjnego operowania dystynkcją między biernością a pozornością.
Quo vadis, ZUS?
Najnowsze orzecznictwo stawia ZUS w pozycji, w której musi on zasadniczo przebudować swoją strategię procesową. Dotychczasowa taktyka — polegająca na wykazaniu dominacji jednego wspólnika i marginalności drugiego — straciła rację bytu. ZUS nie może już argumentować, że wspólnik posiadający 99% udziałów jest „niemal jedynym” wspólnikiem i z tego tytułu podlega ubezpieczeniu. Może natomiast — i zapewne będzie próbował — dowodzić, że drugi wspólnik jest figurantem, a wieloosobowość spółki jest pozorna.
To jednak droga znacznie trudniejsza i wymagająca zupełnie innego instrumentarium dowodowego. ZUS musiałby wykazać agreement obu stron co do pozornego charakteru czynności, a nie tylko bierność wspólnika mniejszościowego. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia postępowań dowodowych o zupełnie innej głębokości i charakterze niż dotychczas — bliższych postępowaniom w sprawach o stwierdzenie pozorności stosunku pracy niż rutynowym decyzjom o objęciu ubezpieczeniem.
Można przewidywać, że w perspektywie kilku lat wykształci się odrębna linia orzecznicza dotycząca kryteriów pozorności wieloosobowości spółki z o.o. na potrzeby prawa ubezpieczeń społecznych. Na razie dysponujemy jedynie ogólnymi wskazówkami z wyroku I USKP 164/24 — ale już one wystarczają, by stwierdzić, że poprzeczka dla ZUS została zawieszona wysoko.
Podstawa prawna: art. 6 ust. 1 pkt 5, art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 350 ze zm.); art. 4 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 15 września 2000 r. — Kodeks spółek handlowych; art. 83 § 1, art. 58 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. — Kodeks cywilny.
Orzecznictwo cytowane: wyrok SN z 15.09.2021 r., I USKP 44/21; wyroki SN z 30.11.2023 r., III USKP 17/23 i III USKP 31/23; wyrok SN z 17.01.2024 r., III USKP 73/23; uchwała SN z 21.02.2024 r., III UZP 8/23; wyrok SN z 23.07.2024 r., II USKP 52/23; wyrok SN z 27.08.2024 r., II USKP 49/23; wyrok SN z 15.01.2025 r., I USKP 164/24; postanowienie SN z 13.05.2025 r., I USK 38/25; postanowienie SN z 29.10.2025 r., I USK 350/24.

Założyciel i partner zarządzający kancelarii prawnej Skarbiec, uznanej przez Dziennik Gazeta Prawna za jedną z najlepszych firm doradztwa podatkowego w Polsce (2023, 2024). Doradca prawny z 19-letnim doświadczeniem, obsługujący przedsiębiorców z listy Forbesa oraz innowacyjne start-upy. Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie prawa handlowego i podatkowego w polskich mediach, regularnie publikujący w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej i Dzienniku Gazecie Prawnej. Autor publikacji „AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina” oraz współautor nagrodzonej książki „Bezpieczeństwo współczesnej firmy”. Profil na LinkedIn: 18.5 tys. obserwujących, 4 miliony wyświetleń rocznie. Nagrody: czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, Złotej Statuetki Polskiego Lidera Biznesu, tytułu „Międzynarodowej Kancelarii Prawniczej Roku w Polsce w zakresie planowania podatkowego”. Specjalizuje się w strategicznym doradztwie prawnym, planowaniu podatkowym i zarządzaniu kryzysowym dla biznesu.