Wtórny rynek biletów: branża warta miliardy, która oficjalnie nie powinna istnieć
Gdzieś między koncertem Taylor Swift, który spowodował crash serwerów Ticketmaster przy 2 milionach sprzedanych biletów, a finałem Ligi Mistrzów, na który bilety znikają szybciej niż zdążysz wpisać dane karty, funkcjonuje rynek wyceniany — w zależności od metodologii — na 3-7 miliardów dolarów rocznie, z prognozami dalszego wzrostu. Rynek, którego znaczna część operuje w przestrzeni prawnej najlepiej opisywanej jako „to zależy” — ani jednoznacznie legalnej, ani jednoznacznie zakazanej, z regulacjami różniącymi się nie tylko między kontynentami, ale często między sąsiadującymi państwami.
Sam rynek europejski generuje obroty rzędu 2,5 miliarda euro — przy czym według koalicji branżowej wzywającej do regulacji kwota ta dotyczy konkretnie nieautoryzowanej odsprzedaży po zawyżonych cenach, nie całego rynku wtórnego. Globalne prognozy mówią o wzroście przekraczającym 7-9% CAGR do końca dekady. A jednak — i tu zaczyna się paradoks — większość tej działalności odbywa się wbrew wyraźnym warunkom narzucanym przez organizatorów wydarzeń.
To nie jest artykuł o tym, jak obejść przepisy. To analiza fascynującego przypadku, w którym globalny biznes zderzył się z fragmentaryzacją prawa, technologia wyprzedza regulacje, a odpowiedź na pytanie „czy to legalne?” wymaga najpierw zapytania „a gdzie konkretnie?”.
Jak działa machina ticket brokeringu
Model, który wygląda jak trading
Profesjonalny broker biletowy działa według schematu, który na pierwszy rzut oka przypomina handel dowolnym towarem: kup taniej, sprzedaj drożej, zarabiaj na marży.
Akwizycja to punkt wyjścia — bilety nabywane są z oficjalnych kanałów dystrybucji, poprzez autoryzowane platformy, w ramach pul hospitality lub od innych brokerów. Skala wymaga często zaawansowanych narzędzi, sieci współpracowników i znaczących nakładów kapitałowych. Bilety na prestiżowe wydarzenia potrafią kosztować tysiące euro za sztukę, a cała pula na finał mundialu to inwestycja liczona w milionach.
Konsolidacja i pricing następują później — broker agreguje bilety na różne wydarzenia, budując portfolio dywersyfikujące ryzyko niewyprzedanych biletów i odwołanych eventów. Ceny ustalane są dynamicznie: algorytmy śledzą popyt, czas do wydarzenia, dostępność konkurencyjnych ofert.
Dystrybucja w modelu B2B oznacza sprzedaż do innych brokerów, platform marketplace (Viagogo, StubHub) lub podmiotów pakietujących hospitality. Rozliczenia często następują po wydarzeniu — tzw. post-event settlement redukuje ryzyko chargebacków, ale generuje ekspozycję kredytową.
Złożoność, której nie widać z zewnątrz
Model wydaje się prosty. Nie jest.
Pojedyncza transakcja może angażować jednocześnie: prawo kraju siedziby brokera, prawo kraju organizatora wydarzenia, prawo kraju lokalizacji eventu, prawo kraju siedziby platformy pośredniczącej oraz prawo krajów nabywców końcowych. Każda z tych jurysdykcji może mieć odmienne przepisy — od pełnej swobody po sankcje karne.
Z perspektywy banków ticket brokering to działalność wysokiego ryzyka. Wysokoprzepływowe transakcje, cross-border charakter, brak fizycznej dostawy (transfer praw, nie przedmiotów), sekundarny rynek tradycyjnie kojarzony z szarą strefą — compliance departments traktują to z daleko posuniętą ostrożnością.
Przypadki, które wstrząsnęły branżą
BZZ Limited: cztery lata więzienia za bilety na Eda Sheerana
W lutym 2020 roku Leeds Crown Court wydał wyrok, który przeszedł do historii branży jako pierwsza skuteczna próba postawienia przed sądem karnym profesjonalnych ticket touts działających na masową skalę.
Peter Hunter (51 lat) i David Thomas Smith (66 lat) prowadzili londyńską spółkę BZZ Limited, która przez lata generowała wielomilionowe obroty na odsprzedaży biletów — koncerty Eda Sheerana, spektakle „Harry Potter and the Cursed Child”, występy Madness i McBusted. Sama skala działalności nie była jednak tym, co doprowadziło ich za kratki.
Dochodzenie National Trading Standards eCrime Team ujawniło machinę oszustwa: sieć co najmniej 97 różnych nazw, 88 adresów pocztowych i ponad 290 adresów e-mail. Specjalistyczne oprogramowanie — Insomniac Browser, Omni Checker, Roboform — pozwalało masowo obchodzić limity zakupowe i systemy anty-botowe Ticketmaster, Eventim i AXS. W samym 2017 roku BZZ nabyło ponad 750 biletów na koncerty Eda Sheerana z naruszeniem warunków sprzedaży.
Ale prawdziwym gwoździem do trumny okazał się „spec selling” — wystawianie na platformach secondary ticketing biletów, których spółka w ogóle jeszcze nie posiadała. Konsumenci płacili zawyżone ceny za bilety, które mogły być nieważne albo nigdy nie zostać dostarczone. To klasyczny schemat oszustwa w rozumieniu prawa karnego.
Jury uznało obu oskarżonych winnymi czterech czynów: fraudulent trading, posiadanie narzędzi do oszustwa (boty, karty płatnicze na cudze dane) oraz dalsze prowadzenie działalności mimo świadomości ryzyka nieważności biletów.
Wyrok: Peter Hunter — 4 lata pozbawienia wolności. David Thomas Smith — 30 miesięcy.
Sąd i National Trading Standards określiły sprawę jako „landmark case” — precedens pokazujący, że wtórny handel biletami, jeśli łączy się z oszustwem, prowadzi do realnych kar więzienia, nie tylko mandatów.
Viagogo: milionowe kary na dwóch kontynentach
Viagogo, jedna z dwóch dominujących globalnych platform secondary ticketing (obok StubHub, który Viagogo przejęło w 2020 roku za 4 miliardy dolarów), wielokrotnie stawała przed organami regulacyjnymi.
W Wielkiej Brytanii Competition and Markets Authority przez lata prowadziła postępowania dotyczące praktyk platformy — wprowadzania konsumentów w błąd co do dostępności biletów, ukrywania pełnych kosztów do momentu finalizacji transakcji (drip pricing), braku informacji o ograniczeniach wynikających z T&C organizatorów. Tego typu praktyki mogą stanowić niedozwolone klauzule umowne w rozumieniu prawa konsumenckiego. Seria ugód i zobowiązań nie zakończyła problemu — CMA w 2025 roku ponownie wszczęła postępowanie dotyczące praktyk cenowych StubHub i Viagogo.
We Włoszech AGCOM nałożyła na Viagogo kary sięgające 23,5 mln EUR za naruszenie przepisów o ochronie konsumentów i nieuczciwych praktykach handlowych.
W Australii ACCC wygrała sprawę sądową przeciwko Viagogo, uzyskując karę 7 mln AUD za misleading conduct — platforma sugerowała, że jest oficjalnym sprzedawcą biletów, podczas gdy działała jako marketplace dla osób trzecich.
Fuzja Viagogo-StubHub w 2020 roku natychmiast wzbudziła alarm antymonopolowy. CMA stwierdziła, że połączony podmiot osiągnąłby około 90% udziału w brytyjskim rynku secondary ticketing — znacznie powyżej progu dominacji. W 2021 roku nakazano divestiture międzynarodowego biznesu StubHub poza Ameryką Północną — fakt często pomijany w analizach branżowych, a istotny dla zrozumienia obecnej struktury rynku.
Liverpool FC ticket scam: więzienie za zorganizowany fraud
W grudniu 2025 roku sąd w Liverpoolu skazał członków zorganizowanej grupy Seatfinder UK, która przez lata odsprzedawała bilety na mecze Liverpool FC z wykorzystaniem setek zhakowanych kont członkowskich i współpracy z pracownikami klubowego ticket office.
Schemat działania obejmował masowe przejmowanie kont kibicowskich, wykorzystywanie informacji poufnych z klubu oraz odsprzedaż po wielokrotnie zawyżonych cenach. Liverpool FC aktywnie współpracował z policją, dostarczając dowody i wspierając ściganie.
Główny organizator otrzymał 4,5 roku pozbawienia wolności; pozostali członkowie grupy — kary od wyroków w zawieszeniu po kilkuletnie więzienie.
Japonia: zero tolerancji, egzekwowane z żelazną konsekwencją
Japońska ustawa anti-scalping z 2018 roku (weszła w życie w czerwcu 2019, przed igrzyskami olimpijskimi) to nie martwy przepis. Policja regularnie zatrzymuje osoby oferujące bilety powyżej wartości nominalnej — nawet jednostkowo, nawet na platformach społecznościowych.
Doniesienia medialne opisują aresztowania za odsprzedaż pojedynczych biletów na koncerty K-pop czy wydarzenia anime z marżą kilkudziesięciu procent. To nie są sprawy organizowanych grup przestępczych — to zwykli ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji.
Model japoński działa nie dlatego, że kary są drakońskie (do roku więzienia i milion jenów grzywny), ale dlatego, że są faktycznie egzekwowane — konsekwentnie, publicznie, bez wyjątków.
Trzy poziomy gry: gdzie leży problem z legalnością
Poziom pierwszy: umowa, którą łamiesz kupując bilet
Najczęściej pomijanym ograniczeniem są warunki sprzedaży narzucane przez organizatorów. I tu zaczyna się poważny problem.
FIFA stosuje standardowe warunki przewidujące, że bilet pozostaje własnością federacji, nie może być przedmiotem nieautoryzowanego transferu ani wykorzystania komercyjnego bez pisemnej zgody, a bilety sprzedane poza oficjalnymi kanałami mogą być unieważnione bez zwrotu. Regulamin hospitality wprost zakazuje działania jako „agent lub facilitator” przy odsprzedaży.
UEFA idzie tą samą drogą — bilety są personalne, transfer i odsprzedaż zakazane poza oficjalną platformą. Nieautoryzowana sprzedaż skutkuje anulowaniem, odmową wstępu i zgłoszeniem do organów.
Ticketmaster i inne platformy pierwotne zabraniają zorganizowanego odsprzedawania poza ich systemami.
Co to oznacza? Handel biletami FIFA/UEFA/Ticketmaster poza oficjalnymi kanałami stanowi z reguły naruszenie umowy z organizatorem w rozumieniu prawa cywilnego. Nie jest to (zwykle) przestępstwo, ale systemowe działanie wbrew wiążącym warunkom — z ryzykiem anulowania biletów, roszczeń i trwałego blacklistingu.
Argument, że model B2B — sprzedaż tylko brokerom, nie konsumentom — neutralizuje tę kolizję? Błędny. Organizatorowi jest obojętne, czy naruszenia dopuszcza się fan kupujący bilet dla znajomego, czy wyspecjalizowany broker w skali hurtowej.
Poziom drugi: państwa grają w różne gry
Na poziomie Unii Europejskiej nie istnieje ogólny zakaz odsprzedaży biletów powyżej wartości nominalnej. Komisja Europejska potwierdziła to wprost w 2016 roku — kwestia pozostaje w gestii regulacji krajowych. Prawo unijne koncentruje się na zakazie wprowadzania konsumentów w błąd.
Problem w tym, że poszczególne państwa poszły w radykalnie odmiennych kierunkach:
Belgia przewiduje ustawowy zakaz odsprzedaży bez zgody organizatora — z sankcjami administracyjnymi i potencjalnie karnymi, włącznie z ryzykiem pozbawienia wolności w skrajnych przypadkach.
Francja wymaga autoryzowanych platform i ogranicza marżę. Odsprzedaż poza systemem kontrolowanym przez organizatora jest problematyczna prawnie.
Niemcy — sytuacja jest bardziej zniuansowana niż często się przedstawia. Nie istnieje ogólny zakaz ustawowy, ale orzecznictwo i regulacje konsumenckie tworzą istotne ograniczenia dla platform umożliwiających nieautoryzowaną odsprzedaż.
Wielka Brytania — tu dzieje się teraz najwięcej. 18 listopada 2025 roku rząd ogłosił plan wprowadzenia całkowitego zakazu odsprzedaży powyżej wartości nominalnej (face value plus unavoidable fees). Platformy mają aktywnie monitorować i egzekwować limit, pod rygorem kar sięgających 10% globalnego obrotu nakładanych przez Competition and Markets Authority. To najbardziej agresywna interwencja regulacyjna w tej branży w zachodnim świecie — i sygnał dla całej Europy.
Japonia poszła najdalej ze wszystkich rozwiniętych gospodarek. Ustawa z 2018 roku traktuje odsprzedaż powyżej wartości nominalnej jako przestępstwo zagrożone karą do roku pozbawienia wolności i grzywną do miliona jenów. Bilety są imienne, weryfikacja tożsamości przy wejściu jest standardem, a platformy resale aktywnie monitorują i raportują naruszenia.
USA to inna filozofia. BOTS Act z 2016 roku zakazuje używania automatycznego oprogramowania do obchodzenia limitów zakupowych, ale nie reguluje samych cen odsprzedaży. Większość stanów pozwala na odsprzedaż po cenach rynkowych, choć kilka utrzymuje lokalne ograniczenia (np. przy obiektach publicznych lub z wymogiem licencjonowania brokerów). To model „transparentności” — reguluj oszustwa, nie ceny.
Singapur reprezentuje skrajność przeciwną: brak regulacji, ceny ustalane między chętnym sprzedawcą a chętnym nabywcą. Rząd wprost wskazał, że nie zamierza tego zmieniać.
Australia wybrała drogę środka z ograniczeniami marży (typowo maks. 10% powyżej ceny nominalnej) i karami dla podmiotów korporacyjnych — szczegóły różnią się między stanami.
Poziom trzeci: co nadchodzi
Digital Fairness Act to najważniejsza data w kalendarzu branży. Propozycja legislacyjna spodziewana jest w 2026 roku, po zakończeniu konsultacji w 2025 r. Koalicja agencji bookingowych, firm zarządzających artystami i promotorów (CAA, UTA, WME, European Live Events Alliance) już w styczniu 2026 skierowała do Komisji Europejskiej list wzywający do włączenia wtórnego rynku biletów w zakres regulacji.
Postulaty? Paneuropejskie limity cenowe, odpowiedzialność platform za listingi naruszające przepisy, systemy weryfikacji między platformami pierwotnymi i wtórnymi, kary proporcjonalne do obrotów.
Jeżeli Digital Fairness Act przyjmie kształt zbliżony do planów brytyjskich, model biznesowy oparty na marży powyżej wartości nominalnej stanie się w całej UE nielegalny.
Aspekt podatkowy: TOMS i niepewność VAT
Często pomijanym, a istotnym dla przedsiębiorców aspektem jest traktowanie VAT w kontekście wtórnego obrotu biletami.
Tour Operator Margin Scheme — czy dotyczy biletów?
Wyrok TSUE w sprawie C-763/23 Dragoram Tour z czerwca 2024 roku potwierdził, że TOMS (Tour Operator Margin Scheme) ma zastosowanie do samodzielnej odsprzedaży biletów lotniczych — nawet bez pakietu czy usług dodatkowych.
Implikacje dla rynku biletów eventowych są fundamentalne, choć niepewne:
- Jeśli TOMS ma zastosowanie, broker rozlicza VAT wyłącznie od marży (cena sprzedaży minus cena zakupu)
- Nie może odliczyć VAT naliczonego przy zakupie biletów — co stanowi istotne ograniczenie prawa do odliczenia VAT
- Nie może wystawiać faktur z wyodrębnionym VAT
Problem: TSUE nie orzekał bezpośrednio o biletach na koncerty czy wydarzenia sportowe. Artykuł 307 Dyrektywy VAT wymienia transport pasażerski, zakwaterowanie, catering — bez wyraźnego wskazania na wstęp na wydarzenia.
Praktyczna rekomendacja dla brokerów działających na istotną skalę: uzyskanie indywidualnej interpretacji podatkowej od polskich organów podatkowych.
Miejsce opodatkowania — fizyczne vs. wirtualne
Dla biletów na wydarzenia fizyczne (koncerty, mecze) miejsce opodatkowania VAT to lokalizacja wydarzenia — niezależnie od siedziby sprzedawcy czy nabywcy. Polski broker sprzedający bilety na koncert w Berlinie rozlicza niemiecki VAT. Kwestia rezydencji podatkowej i miejsca świadczenia usług nabiera tu kluczowego znaczenia.
Od 1 stycznia 2025 roku wydarzenia wirtualne (livestreamy, webinary) podlegają nowym zasadom: VAT naliczany jest według lokalizacji konsumenta. Polski organizator streamujący koncert dla niemieckich widzów nalicza 19% niemieckiego VAT, nie 23% polskiego.
System OSS (One-Stop Shop) upraszcza rozliczenia dla wydarzeń wirtualnych, ale nie ma zastosowania do biletów na wydarzenia fizyczne.
Technologia: nowe pole bitwy
Równolegle do zmian prawnych postępuje transformacja technologiczna, która może okazać się skuteczniejsza niż jakiekolwiek regulacje.
Bilety imienne z weryfikacją tożsamości — powszechna praktyka w Japonii przy wydarzeniach wysokiego popytu, coraz częstsza w Europie. Bilet powiązany z dokumentem tożsamości nabywcy traci wartość rynkową, jeśli nie może być legalnie przeniesiony. Nie ma co odsprzedawać.
Dynamiczny pricing na rynku pierwotnym — Ticketmaster z „platinum tickets”, organizatorzy dostosowujący ceny do popytu w czasie rzeczywistym. Jeśli rynek pierwotny sam przechwytuje wartość, która wcześniej trafiała do scalperów, przestrzeń dla wtórnego obrotu kurczy się dramatycznie.
Oficjalne platformy resale — UEFA i FIFA uruchamiają własne, autoryzowane kanały wtórnej odsprzedaży. Fan może zwrócić lub przenieść bilet w kontrolowanym ekosystemie, bez potrzeby sięgania po Viagogo.
Blockchain i smart contracty — niektórzy organizatorzy eksperymentują z tokenizacją biletów, gdzie warunki transferu są zakodowane w samym tokenie. Smart contract może automatycznie blokować odsprzedaż powyżej określonej ceny lub wymagać autoryzacji organizatora. Aspekt VAT biletów NFT pozostaje nieuregulowany — różne organy podatkowe prezentują rozbieżne stanowiska, podobnie jak w przypadku opodatkowania kryptowalut.
Mapa świata: kto zakazuje, kto pozwala
Globalnie obserwujemy wyraźną polaryzację na cztery modele:
Model prohibicyjny (Japonia, planowo UK): odsprzedaż powyżej wartości nominalnej jako czyn zabroniony, sankcje karne, aktywna egzekucja.
Model kontroli cenowej (Australia, Francja, prawdopodobnie przyszła UE): odsprzedaż dozwolona, ale z limitami marży i wymogami transparentności.
Model transparentności (USA): regulacja oszustw i botów, ale nie cen. Rynek decyduje o wartości biletu.
Model liberalny (Singapur): brak regulacji, wolny rynek.
Dla międzynarodowego brokera ta fragmentaryzacja oznacza konieczność ciągłego monitoringu i gotowość do adaptacji modelu w zależności od jurysdykcji. Bilet na koncert w Japonii to zupełnie inna sytuacja prawna niż bilet na ten sam koncert artysty w Las Vegas.
Wielkie pytanie: czy ten biznes jest legalny?
Odpowiedź „tak” jest równie nieprecyzyjna jak odpowiedź „nie”. Wszystko zależy od szczegółów.
Jakie wydarzenia? Bilety na koncert lokalnego zespołu w klubie bez ograniczeń transferowych to inna sytuacja niż finał Ligi Mistrzów z rygorystycznymi warunkami UEFA.
Jakie jurysdykcje? Odsprzedaż legalna w jednym kraju może stanowić przestępstwo w kraju wydarzenia lub w kraju nabywcy końcowego.
Jakie kanały? Sprzedaż przez Viagogo, przez własną stronę, przez bezpośrednie kontakty B2B — każdy kanał generuje odmienną ekspozycję.
Jaki model? Odsprzedaż po cenie nominalnej z niewielką marżą na koszty jest zwykle bezpieczna. Systematyczny zakup biletów na prestiżowe wydarzenia z zamiarem odsprzedaży z wielokrotnym zyskiem — to zupełnie inna kategoria ryzyka.
Można zbudować legalny model w tej branży. Wymaga to jednak:
- Mapy regulacyjnej określającej, które segmenty rynku (typy wydarzeń × jurysdykcje × kanały) pozwalają na działanie bez systemowego naruszania przepisów i T&C organizatorów.
- Selektywności — rezygnacji z segmentów wysokiego ryzyka (FIFA, UEFA, wydarzenia w jurysdykcjach prohibicyjnych) na rzecz tych, gdzie odsprzedaż jest dozwolona lub tolerowana. Tu pomocne może być doradztwo strategiczne.
- Przygotowania na zmiany — Digital Fairness Act, ewolucja regulacji brytyjskich, technologiczna transformacja rynku pierwotnego mogą w ciągu kilku lat fundamentalnie przeorać krajobraz.
- Świadomości podatkowej — TOMS, miejsce opodatkowania, obowiązki rejestracyjne w wielu jurysdykcjach to nie kwestie teoretyczne, ale realne ryzyka compliance. Profesjonalne doradztwo podatkowe pozwala je zminimalizować.
Dokąd zmierza rynek?
Trzy scenariusze wydają się realistyczne:
Scenariusz pierwszy: harmonizacja regulacyjna. Digital Fairness Act wprowadza paneuropejskie limity cenowe, UK egzekwuje swój zakaz, Australia i inne jurysdykcje zaostrzają podejście. Model oparty na marży powyżej wartości nominalnej staje się w większości rozwiniętego świata nielegalny. Przetrwają oficjalne platformy resale i brokerzy operujący wyłącznie w limicie face value + koszty.
Scenariusz drugi: eliminacja technologiczna. Bilety imienne z weryfikacją biometryczną stają się standardem. Blockchain umożliwia pełną śledzialność z automatycznym egzekwowaniem warunków. Dynamiczny pricing na rynku pierwotnym przechwytuje całą wartość. Wtórny rynek w obecnej formie przestaje istnieć nie dlatego, że jest zakazany, ale dlatego, że jest technicznie niemożliwy.
Scenariusz trzeci: status quo z rosnącą niepewnością. Fragmentaryzacja regulacyjna utrzymuje się. Profesjonalni brokerzy operują w szarej strefie — formalnie naruszając T&C, rzadko ponosząc konsekwencje. Model pozostaje rentowny, ale z rosnącym ryzykiem regulacyjnym. To najbardziej prawdopodobny scenariusz krótkoterminowy (1-2 lata), ale coraz mniej realny w dłuższym horyzoncie.
Konkluzja: branża na rozdrożu
Wtórny rynek biletów ilustruje fundamentalne napięcie współczesnej gospodarki: globalny biznes vs. fragmentaryzacja regulacji, swoboda przedsiębiorczości vs. ochrona konsumentów, technologia wyprzedzająca prawo vs. prawo próbujące nadgonić technologię.
Dla jednych to uczciwy biznes zapewniający dostęp do wyprzedanych wydarzeń. Dla innych — spekulacja napędzająca ceny i uderzająca w fanów. Dla prawnika — fascynujący przypadek, gdzie odpowiedź na pozornie proste pytanie „czy to legalne?” wymaga analizy warunków umownych, przepisów kilku jurysdykcji, trendów regulacyjnych i trajektorii technologicznej.
Jedno jest pewne: okno dla modelu opartego na swobodnej odsprzedaży z nieograniczoną marżą zamyka się. Kto chce w tej branży działać długoterminowo, musi już teraz myśleć o tym, jak będzie wyglądał rynek po Digital Fairness Act, po pełnym wdrożeniu regulacji brytyjskich, po upowszechnieniu biletów imiennych i dynamicznego pricingu.
Bo pytanie nie brzmi „czy to się zmieni”. Pytanie brzmi „jak szybko”.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Konkretne decyzje biznesowe wymagają analizy uwzględniającej specyfikę planowanej działalności, jurysdykcji i aktualnego stanu prawnego.

Założyciel i partner zarządzający kancelarii prawnej Skarbiec, uznanej przez Dziennik Gazeta Prawna za jedną z najlepszych firm doradztwa podatkowego w Polsce (2023, 2024). Doradca prawny z 19-letnim doświadczeniem, obsługujący przedsiębiorców z listy Forbesa oraz innowacyjne start-upy. Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie prawa handlowego i podatkowego w polskich mediach, regularnie publikujący w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej i Dzienniku Gazecie Prawnej. Autor publikacji „AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina” oraz współautor nagrodzonej książki „Bezpieczeństwo współczesnej firmy”. Profil na LinkedIn: 18.5 tys. obserwujących, 4 miliony wyświetleń rocznie. Nagrody: czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, Złotej Statuetki Polskiego Lidera Biznesu, tytułu „Międzynarodowej Kancelarii Prawniczej Roku w Polsce w zakresie planowania podatkowego”. Specjalizuje się w strategicznym doradztwie prawnym, planowaniu podatkowym i zarządzaniu kryzysowym dla biznesu.