Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy

Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy

2025-10-14

Granice ochrony w świetle prawa europejskiego

Współczesne prawo cywilne w wymiarze konsumenckim stoi przed fundamentalnym wyzwaniem: jak zrównoważyć ochronę słabszej strony stosunku prawnego z koniecznością zapewnienia sprawiedliwości wobec wszystkich uczestników obrotu gospodarczego. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy — jedno z najważniejszych uprawnień przyznanych przez prawodawcę unijnego — nie może funkcjonować w próżni aksjologicznej. Opinia Rzecznika Generalnego TSUE Biondiego z dnia 18 września 2025 roku w sprawie C‑564/24 Eisenberger Gerüstbau GmbH przeciwko JK stanowi przełomowy głos w dyskusji nad właściwymi granicami tej ochrony. Zagadnienie to ma szczególną aktualność dla polskich przedsiębiorców, którzy na co dzień mierzą się z wyzwaniami związanymi z implementacją Dyrektywy 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów.

 

Kontekst prawny i regulacyjny prawa do odstąpienia od umowy

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów stanowi kamień milowy w europejskim prawie konsumenckim. Jej celem — jak wprost stanowi motyw 4 dyrektywy — jest zapewnienie właściwej równowagi między wysokim poziomem ochrony konsumentów a konkurencyjnością przedsiębiorstw (the right balance between a high level of consumer protection and the competitiveness of enterprises). Regulacja ta, transponowana do polskiego porządku prawnego ustawą o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r., ustanawia kompleksowy system praw konsumenta, w tym fundamentalne prawo do odstąpienia od umowy zawieranej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa.

Kluczowe znaczenie ma tutaj art. 2 pkt 7 dyrektywy definiujący umowę zawieraną na odległość jako każdą umowę zawartą między przedsiębiorcą i konsumentem w ramach zorganizowanego systemu sprzedaży lub świadczenia usług na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności stron, z wyłącznym wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość. Ta definicja zyskuje nowe wymiary w kontekście coraz powszechniejszej digitalizacji procesów gospodarczych i rosnącej roli pośredników w zawieraniu umów. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni — a w przypadku braku prawidłowego pouczenia nawet 12 miesięcy (art. 10 ust. 1 dyrektywy) — stanowi instrument wyrównujący asymetrię informacyjną między stronami.

Warto przy tym podkreślić, że dyrektywa nie reguluje wszystkich aspektów prawa umów. Zgodnie z art. 3 ust. 5 oraz motywem 14, krajowe prawo umów pozostaje nienaruszone w zakresie nieobjętym regulacją dyrektywy — w tym w odniesieniu do ważności umów, ogólnych zasad prawa zobowiązań czy środków ochrony prawnej. To zastrzeżenie ma daleko idące konsekwencje, o czym niżej.

 

Dotychczasowe orzecznictwo TSUE — punkt wyjścia

Aby właściwie ocenić znaczenie opinii Rzecznika Generalnego, konieczne jest przywołanie dotychczasowej linii orzeczniczej TSUE. W wyroku z dnia 17 maja 2023 r. w sprawie C‑97/22 (DC — Withdrawal after performance of the contract) Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 4 lit. a) ppkt (i) oraz ust. 5 dyrektywy 2011/83/UE należy interpretować w ten sposób, że konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań do zapłaty za świadczenia wykonane w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie dopełnił obowiązku informacyjnego dotyczącego prawa do odstąpienia od umowy, a konsument skorzystał z tego prawa już po wykonaniu umowy. Trybunał uzasadnił to „fundamentalnym znaczeniem, jakie Dyrektywa 2011/83 przypisuje informacji przedumownej dotyczącej prawa do odstąpienia od umowy”.

Jednocześnie w wyroku z dnia 21 grudnia 2023 r. w sprawach połączonych C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 (BMW Bank i in.), dotyczącym Dyrektywy 2008/48 o umowach o kredyt konsumencki, Trybunał stwierdził, że pełne wykonanie umowy kredytowej powoduje wygaśnięcie prawa do odstąpienia — skoro wykonanie umowy stanowi naturalny mechanizm wygaśnięcia zobowiązań umownych, konsument nie może powoływać się na prawo do odstąpienia, gdy umowa została w całości wykonana przez obie strony.

To napięcie między dwoma liniami orzeczniczymi — bezwzględna ochrona informacyjna z wyroku DC a wygaśnięcie prawa odstąpienia z wyroku BMW Bank — stanowi dokładnie tę przestrzeń, w którą wkracza Rzecznik Generalny w sprawie Eisenberger.

 

Stan faktyczny sprawy Eisenberger – kiedy odstąpienie od umowy staje się problematyczne

Sprawa, która trafiła przed TSUE, ma swoje źródło w pozornie prostej sytuacji gospodarczej. Właścicielka budynku w Berlinie postanowiła przeprowadzić rozbudowę swojej nieruchomości, zlecając architektowi nie tylko przygotowanie dokumentacji projektowej i nadzór budowlany, ale także pomoc w zawieraniu niezbędnych umów z wykonawcami. Ten pozornie standardowy model współpracy zawiera jednak elementy, które okazały się kluczowe dla interpretacji przepisów o prawie konsumenta do odstąpienia od umowy.

Architekt, działając w imieniu i na rzecz inwestorki, wybrał spółkę Eisenberger Gerüstbau GmbH jako wykonawcę usług rusztowaniowych i przygotował projekt umowy, który następnie przesłał pocztą elektroniczną zarówno swojemu zleceniodawcy, jak i wybranemu wykonawcy. Projekt nie zawierał wymaganego prawem pouczenia o prawie do odstąpienia od umowy. Eisenberger podpisał umowę bez zmian i odesłał ją konsumentce, która z kolei zwróciła podpisany egzemplarz pocztą tradycyjną — ten szczegół procedury zawarcia umowy ma istotne znaczenie dla oceny, czy doszło do „wyłącznego” użycia środków porozumiewania się na odległość w rozumieniu art. 2 pkt 7 dyrektywy. Po zamontowaniu rusztowania Eisenberger złożył konsumentce dodatkową ofertę na instalację dwóch kolejnych konstrukcji rusztowaniowych, przesłaną i zaakceptowaną pocztą elektroniczną. Następnie wykonawca przekazał rusztowanie do użytkowania.

W grudniu 2021 roku — mimo że roboty budowlane zostały już zakończone, a rusztowanie było przez cały czas użytkowane zgodnie z przeznaczeniem — inwestorka JK złożyła oświadczenie o odstąpieniu od umowy, domagając się zwrotu zapłaconych kwot i odmawiając dalszych płatności. Po demontażu rusztowania na żądanie konsumentki, Eisenberger wniósł powództwo o zapłatę zaległego wynagrodzenia, a konsumentka zgłosiła powództwo wzajemne o zwrot dotychczas zapłaconych sum. Sąd I instancji (Landgericht Berlin) oddalił roszczenie Eisenbergera i uwzględnił powództwo wzajemne. Od tego wyroku Eisenberger wniósł apelację do Kammergericht.

 

Pytania prejudycjalne jako mapa problemów interpretacyjnych

Niemiecki Kammergericht, stając przed tym dylematem, sformułował cztery pytania prejudycjalne, które można traktować jako mapę najważniejszych wyzwań interpretacyjnych współczesnego prawa konsumenckiego. Pierwsze pytanie dotyczy samej istoty definicji umowy zawieranej na odległość w sytuacji, gdy konsument korzysta z pomocy profesjonalnego pośrednika. Czy fakt, że architekt działał jako doradca i pośrednik, wpływa na kwalifikację prawną zawartej umowy — a tym samym na prawo konsumenta do odstąpienia od umowy?

Drugie pytanie pogłębia tę problematykę, koncentrując się na szczególnych rolach, jakie może odgrywać pośrednik wspierający konsumenta. Czy inicjowanie kontaktu między stronami lub wpływanie na istotne elementy treści umowy przez architekta zmienia charakterystykę prawną całego stosunku? Te zagadnienia mają fundamentalne znaczenie w erze gospodarki cyfrowej, gdzie pośrednictwo w różnych formach staje się standardem.

Trzecie pytanie odnosi się do statusu prawnego umów dodatkowych zawieranych już po umowie głównej. W przypadku gdy główna umowa nie kwalifikuje się jako zawierana na odległość, czy dodatkowe porozumienia zawarte wyłącznie środkami elektronicznymi mogą być traktowane jako odrębne umowy podlegające przepisom o odstąpieniu?

Najważniejsze jednak, zarówno z perspektywy teoretycznej, jak i praktycznej, jest pytanie czwarte. Dotyczy ono sytuacji, w której konsument, mimo braku prawidłowej informacji o prawie do odstąpienia, korzysta z tego prawa po pełnym wykonaniu umowy przez przedsiębiorcę. Sąd odsyłający sformułował to pytanie z niezwykłą precyzją, wskazując cztery kumulatywne przesłanki, których spełnienie mogłoby przemawiać za uznaniem zachowania konsumenta za sprzeczne z dobrą wiarą: (i) brak celowego zamiaru przedsiębiorcy w niedopełnieniu obowiązku informacyjnego; (ii) świadczenie ma charakter niezwracalny — nie da się go cofnąć z przyczyn faktycznych lub ekonomicznych; (iii) konsument trwale korzysta ze świadczenia lub przywłaszczył sobie jego wartość ekonomiczną; (iv) kwota żądanej rekompensaty nie jest nadmiernie wysoka. Czy w takich okolicznościach konsument może być zobowiązany do zwrotu wartości otrzymanych świadczeń, jeżeli brak takiego obowiązku stanowiłby nadużycie prawa?

 

Stanowisko Rzecznika Generalnego — nowa równowaga między ochroną a sprawiedliwością

Rzecznik Generalny Biondi w swojej opinii przedstawił nowatorskie podejście do interpretacji przepisów dyrektywy, które może fundamentalnie zmienić sposób postrzegania relacji między ochroną konsumenta a sprawiedliwością w stosunkach gospodarczych. W odniesieniu do pierwszych trzech pytań Rzecznik zajął stanowisko względnie liberalne, uznając — z zastrzeżeniem weryfikacji przez sąd odsyłający spełnienia czterech kumulatywnych przesłanek umowy na odległość z art. 2 pkt 7 — że pomoc architekta nie wpływa na kwalifikację prawną umowy jako zawieranej na odległość. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy pozostaje zatem nienaruszone nawet wtedy, gdy konsument korzystał z profesjonalnego wsparcia przy jej zawieraniu. Rzecznik odwołał się tu do utrwalonego orzecznictwa, zgodnie z którym konsument pozostaje stroną słabszą niezależnie od poziomu fachowej wiedzy, jaką może dysponować — nawet prawnik zawierający umowę poza zakresem działalności zawodowej zachowuje status konsumenta (wyrok z 3 września 2015 r., C‑110/14, Costea).

Kluczowe znaczenie ma jednak odpowiedź na pytanie czwarte, gdzie Rzecznik buduje argumentację na dwóch filarach.

Pierwszy filar: test nadużycia prawa z orzecznictwa TSUE. Rzecznik odwołuje się do utrwalonej w orzecznictwie zasady, że prawo Unii uznaje ogólną zasadę, zgodnie z którą jednostki nie mogą w sposób oszukańczy lub abuzywny powoływać się na przepisy prawa unijnego (wyroki z 12 maja 1998 r., C‑367/96, Kefalas; z 21 lutego 2006 r., C‑255/02, Halifax). Wykazanie nadużycia wymaga spełnienia dwóch elementów — obiektywnego i subiektywnego. Element obiektywny polega na wykazaniu, że mimo formalnego spełnienia przesłanek przepisu, cel regulacji nie został osiągnięty. Element subiektywny wymaga wykazania intencji uzyskania nieuzasadnionej korzyści przez sztuczne stworzenie warunków jej przyznania (wyroki z 14 grudnia 2000 r., C‑110/99, Emsland-Stärke; z 13 marca 2014 r., C‑155/13, SICES). Ten dwuelementowy test — znany polskiej nauce prawa i orzecznictwu pod ogólną klauzulą art. 5 k.c. — stanowi metodologię, od której zależy, czy argument obrony przed nadużyciem prawa do odstąpienia od umowy wygra w sądzie.

Drugi filar: cel dyrektywy w świetle motywu 4. Rzecznik wskazuje, że uznanie, iż konsument może odstąpić od umowy po jej pełnym wykonaniu i zostać całkowicie zwolniony z obowiązku zapłaty, byłoby rozwiązaniem nieproporcjonalnym wobec potrzeb ekonomicznych przedsiębiorcy i sprzecznym z celem dyrektywy, jakim jest — zgodnie z motywem 4 — osiągnięcie właściwej równowagi między ochroną konsumenta a konkurencyjnością przedsiębiorstw. W tym kontekście Rzecznik przywołuje również wyrok z 3 września 2009 r. w sprawie C‑489/07 (Messner), w którym TSUE dopuścił możliwość nałożenia na konsumenta obowiązku zapłaty odszkodowania za korzystanie z towaru w sposób sprzeczny z zasadami prawa cywilnego — w tym z zasadą dobrej wiary i zakazem bezpodstawnego wzbogacenia — pod warunkiem że nie narusza to skuteczności i efektywności prawa do odstąpienia od umowy.

Co istotne, Rzecznik otwarcie polemizuje ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, która argumentowała, że skoro odstąpienie nastąpiło w terminie 12 miesięcy przewidzianym dyrektywą, nie można mówić o nadużyciu. Rzecznik określa to podejście jako uproszczone (simplistic) i odrzuca je, stwierdzając, że samo formalne dotrzymanie terminu nie przesądza o braku nadużycia prawa. Ta otwarta polemika z Komisją sygnalizuje, że Trybunał ma tu realną przestrzeń decyzyjną — i że opinia Rzecznika może zyskać poparcie składu orzekającego.

 

Rola architekta w kontekście oceny nadużycia

Osobnego omówienia wymaga wątek roli architekta, który w opinii Rzecznika pojawia się w dwóch różnych kontekstach. W odniesieniu do pytań prejudycjalnych 1–2 Rzecznik stwierdza jednoznacznie, że pomoc architekta nie pozbawia konsumenta jego statusu ani prawa do odstąpienia od umowy.

Natomiast w odniesieniu do pytania 4 — oceny ewentualnego nadużycia — Rzecznik przypisuje architektowi odmienną rolę. Wskazuje, że choć pomoc architekta nie wpływa na status konsumenta, to może odgrywać rolę w całościowej ocenie tego, czy doszło do nadużycia prawa (may still play a role in the overall assessment). Rzecznik zauważa, że jest mało prawdopodobne, by architekt nie znał praw i obowiązków konsumenta wynikających z umowy, którą sam sporządził, lub by nie był w stanie o nich poinformować. To spostrzeżenie ma istotne implikacje praktyczne: jeśli konsument korzystał z profesjonalnego doradcy, który mógł — a nawet powinien był — go pouczyć o prawie do odstąpienia od umowy, sąd może uwzględnić tę okoliczność przy ocenie dobrej wiary konsumenta korzystającego z odstąpienia po pełnym wykonaniu umowy.

 

Implikacje dla praktyki gospodarczej

Stanowisko Rzecznika Generalnego niesie ze sobą dalekosiężne konsekwencje dla praktyki gospodarczej, szczególnie w kontekście działalności przedsiębiorców świadczących usługi konsumentom. Po pierwsze, potwierdza ono, że samo korzystanie przez konsumenta z profesjonalnej pomocy przy zawieraniu umów nie pozbawia go statusu konsumenta ani nie wpływa na kwalifikację umowy jako zawieranej na odległość. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy przysługuje niezależnie od tego, czy przy negocjacjach i zawarciu umowy pomagał mu architekt, doradca czy pośrednik.

Jednocześnie opinia wprowadza element niepewności co do bezwzględnego charakteru ochrony konsumenckiej. Przedsiębiorcy, którzy dotychczas — w świetle wyroku DC (C‑97/22) — musieli liczyć się z ryzykiem całkowitej utraty wynagrodzenia w przypadku naruszenia obowiązków informacyjnych, mogą teraz w określonych okolicznościach liczyć na ochronę przed ewidentnymi nadużyciami ze strony konsumentów. To rozwiązanie, choć sprawiedliwe z punktu widzenia zasad equity, wprowadza dodatkową warstwę złożoności w ocenie ryzyka prawnego.

Szczególnie istotne są implikacje dla branż, w których świadczenie usługi ma charakter nieodwracalny lub jej cofnięcie wiąże się ze znacznymi kosztami. Firmy budowlane, remontowe, czy świadczące inne usługi wykonawcze mogą znaleźć się w sytuacji, gdzie mimo formalnego naruszenia obowiązków informacyjnych — a tym samym przedłużenia terminu na odstąpienie od umowy przez konsumenta — będą mogły domagać się sprawiedliwej rekompensaty za wykonane świadczenia. Warunkiem jest jednak wykazanie, że zachowanie konsumenta spełnia przesłanki dwuelementowego testu nadużycia prawa.

 

Ryzyka i wyzwania implementacyjne dla prawa konsumenta do odstąpienia od umowy

Proponowane przez Rzecznika Generalnego rozwiązanie niesie jednak ze sobą również znaczące ryzyka i wyzwania implementacyjne. Podstawowym problemem jest konieczność oceny przez sądy, czy w konkretnej sprawie doszło do nadużycia prawa przez konsumenta — zarówno w warstwie obiektywnej, jak i subiektywnej. Ta ocena, z natury wymagająca analizy wszystkich okoliczności sprawy, może prowadzić do niejednolitego orzecznictwa i niepewności prawnej, która może być szczególnie dotkliwa dla małych i średnich przedsiębiorców prowadzących spory konsumenckie.

Ponadto wprowadzenie takiej „klauzuli sprawiedliwościowej” może paradoksalnie osłabić motywację przedsiębiorców do skrupulatnego wypełniania obowiązków informacyjnych wobec konsumentów. Jeśli naruszenie tych obowiązków nie będzie już automatycznie oznaczać utraty całego wynagrodzenia, część przedsiębiorców może być skłonna do zaniedbywania compliance’u, licząc na możliwość uzyskania częściowej rekompensaty w przypadku sporu.

Istnieje również ryzyko, że takie podejście może prowadzić do erozji systemu ochrony konsumenckiej. Konsumenci, świadomi możliwości zasądzenia na ich niekorzyść obowiązku zapłaty za otrzymane świadczenia mimo skutecznego odstąpienia od umowy, mogą być mniej skłonni do korzystania z przysługujących im praw, co oznaczałoby de facto osłabienie poziomu ochrony przewidzianego przez prawodawcę unijnego. Warto jednak zauważyć, że sam Rzecznik Generalny stawia temu ograniczeniu wyraźną granicę: wyrok Messner wymaga, by stosowanie zasad dobrej wiary i bezpodstawnego wzbogacenia nie naruszało skuteczności i efektywności samego prawa do odstąpienia od umowy.

 

Ewolucja prawa konsumenckiego w Unii Europejskiej

Opinia Rzecznika Generalnego wpisuje się w szerszy trend ewolucji prawa konsumenckiego w Unii Europejskiej, charakteryzujący się odchodzeniem od mechanicznego stosowania przepisów ochronnych na rzecz bardziej zniuansowanego podejścia uwzględniającego wszystkie okoliczności sprawy. Jak trafnie ujął to Rzecznik Generalny Pitruzzella w opinii w sprawie C‑570/21, rozwój źródeł prawa unijnego i orzecznictwa Trybunału zmierza w kierunku większej ochrony konsumentów, ale zawsze w równowadze z innymi wolnościami i sprawnym funkcjonowaniem jednolitego rynku, przy zachowaniu wystarczającej elastyczności pojęć pozwalającej na objęcie ochroną wszystkich sytuacji obiektywnie jej wymagających.

Warto zauważyć, że takie podejście nie oznacza osłabienia ochrony konsumentów per se, ale raczej jej racjonalizację i dostosowanie do realiów współczesnego obrotu gospodarczego. W erze, gdy tradycyjne podziały między konsumentami a przedsiębiorcami stają się coraz bardziej płynne, a konsumenci często korzystają z profesjonalnego doradztwa przy zawieraniu umów, sztywne stosowanie przepisów o prawie do odstąpienia od umowy może prowadzić do sytuacji sprzecznych z zasadami sprawiedliwości.

 

Praktyczne rekomendacje dla przedsiębiorców

W świetle przedstawionej opinii Rzecznika Generalnego przedsiębiorcy działający na rynku konsumenckim powinni przede wszystkim zachować najwyższą staranność w wypełnianiu obowiązków informacyjnych przewidzianych przez Dyrektywę 2011/83/UE. Opinia Rzecznika nie zwalnia bowiem z tych obowiązków, a jedynie wprowadza możliwość ochrony przed ewidentnymi nadużyciami w wyjątkowych okolicznościach. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy pozostaje regułą — to jego nadużycie stanowi wyjątek wymagający dowodzenia w oparciu o dwuelementowy test (obiektywny i subiektywny).

Równocześnie przedsiębiorcy powinni przygotować się na nową rzeczywistość prawną, w której ocena roszczeń konsumenckich będzie wymagała bardziej szczegółowej analizy wszystkich okoliczności sprawy. Dokumentowanie zakresu wykonanych świadczeń, ich wartości oraz korzyści odniesionych przez konsumenta może okazać się kluczowe w przypadku sporów dotyczących odstąpienia od umowy po jej wykonaniu. Warto w tym kontekście prowadzić ewidencję obejmującą co najmniej cztery elementy odpowiadające przesłankom wskazanym przez sąd odsyłający: okoliczności niedopełnienia obowiązku informacyjnego (w tym ewentualny brak winy umyślnej), niezwracalny charakter świadczenia, fakt trwałego korzystania ze świadczenia przez konsumenta oraz proporcjonalność żądanej kwoty.

Szczególną uwagę należy zwrócić na umowy długoterminowe lub takie, których wykonanie ma charakter etapowy. W takich przypadkach ryzyko późnego odstąpienia przez konsumenta po częściowym lub całkowitym wykonaniu świadczenia jest szczególnie wysokie, a stała obsługa prawna uwzględniająca specyfikę branży może mieć kluczowe znaczenie dla zabezpieczenia interesów przedsiębiorcy na wypadek sporu o skuteczność i konsekwencje odstąpienia od umowy.

W kontekście polskim istotne jest, że analogicznym instrumentem do niemieckiego § 242 BGB (obowiązek działania w dobrej wierze) jest art. 5 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Jeżeli TSUE podzieli stanowisko Rzecznika Generalnego, polskie sądy uzyskają solidną podstawę do stosowania art. 5 k.c. w sporach dotyczących nadużycia prawa konsumenta do odstąpienia od umowy — pod warunkiem wykazania obu elementów testu nadużycia.

 

Perspektywy i wnioski

Opinia Rzecznika Generalnego TSUE w sprawie Eisenberger Gerüstbau GmbH reprezentuje próbę znalezienia nowej równowagi w prawie konsumenckim, która uwzględniałaby nie tylko potrzebę ochrony słabszej strony, ale również zasady sprawiedliwości i proporcjonalności. Jej przełomowy charakter polega na tym, że proponuje odejście od linii orzeczniczej wyroku DC (C‑97/22), w którym Trybunał przyjął bezwzględny skutek sankcji za brak pouczenia o prawie do odstąpienia od umowy, na rzecz podejścia uwzględniającego ogólne zasady prawa unijnego — zakaz nadużycia prawa i wymóg dobrej wiary. Fakt, że Rzecznik otwarcie odrzuca argumentację Komisji Europejskiej, sygnalizuje realną przestrzeń do zmiany dotychczasowej linii orzeczniczej.

Dla polskich przedsiębiorców i prawników oznacza to konieczność przygotowania się na potencjalne zmiany w podejściu do sporów konsumenckich. Tradycyjne, mechaniczne stosowanie przepisów o prawie odstąpienia od umowy może zostać zastąpione bardziej elastycznym systemem, w którym decydujące znaczenie będą miały konkretne okoliczności sprawy i ocena, czy roszczenie konsumenta nie stanowi nadużycia prawa.

Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia TSUE, sama opinia Rzecznika Generalnego sygnalizuje ważną zmianę w podejściu do relacji między ochroną konsumenta a sprawiedliwością w stosunkach gospodarczych. Ta ewolucja, choć niesie ze sobą nowe wyzwania i niepewności, może ostatecznie przyczynić się do stworzenia bardziej zrównoważonego i sprawiedliwego systemu, w którym prawo konsumenta do odstąpienia od umowy będzie funkcjonować w harmonii z uzasadnionymi interesami przedsiębiorców.

Kluczowe pozostaje jednak zachowanie właściwych proporcji między potrzebą ochrony konsumentów a koniecznością zapewnienia uczciwych warunków dla wszystkich uczestników obrotu gospodarczego. Opinia Rzecznika Generalnego stanowi ważny głos w tej debacie, ale ostateczne rozstrzygnięcie o kierunku ewolucji prawa konsumenckiego w Europie należeć będzie do TSUE.