Przedsiębiorca oszustem za rozmowę z zagraniczną firmą po polsku
W przypadku stwierdzenia dopuszczenia się oszustwa podatkowego chociażby przez jedną z firm, organy skarbowe biorą pod lupę wszystkich jej kontrahentów uczestniczących w łańcuchu dostaw. W przypadku braku oczywistych dowodów na ich świadomy udział w nielegalnym procederze, organy chętnie wysuwają zarzut braku dochowania należytej staranności przy doborze kontrahenta. Czasem zarzuty te są tak absurdalne, jak te w których organ uznał, że przedsiębiorca oszustem za rozmowę z przedstawicielem zagranicznej firmy po polsku.
Oskarżenie o udział w karuzeli VAT
W sprawie jednej ze spółek z o.o. chodziło o usługi wykonane przez nią na rzecz cypryjskich i brytyjskich kontrahentów w 2016 roku. Organy skarbowe stwierdziły, że obie zagraniczne firmy dopuściły się nieprawidłowości w swoich rozliczeniach VAT, poprzez udział w oszustwie podatkowym. Naczelnik urzędu skarbowego wszczął więc wobec spółki kontrolę podatkową w zakresie jej rozliczeń w VAT, którą w maju 2021 r. przekształcił w postępowanie podatkowe.
Bieg 5-letniego terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego przerwało wszczęcie postępowania karnego skarbowego w ostatnim roku biegu tego terminu. Naczelnik ustalił przedsiębiorcy zobowiązanie w podatku od towarów i usług stwierdzając, że do wykazanych przez nią na fakturach sprzedaży usług nigdy nie doszło.
Miejsce świadczenia usług
Organ zarzucił polskiej firmie, że nie zweryfikowała brytyjskiego i cypryjskiego odbiorcy jej usług transportowych. W przypadku usług świadczonych na rzecz kontrahenta z innego państwa członkowskiego UE transakcja taka nie podlega opodatkowaniu VAT w Polsce.
Obowiązek uregulowania tego podatku spoczywa na odbiorcy usługi w miejscu jej świadczenia. A zgodnie z art. 28b ustawy o VAT, miejscem świadczenia usług jest siedziba usługobiorcy, lub stałe miejsce prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, a w przypadku ich braku – miejsce stałego zamieszkania lub zwykłe miejsce pobytu.
Rozmowy po polsku z zagranicznymi kontrahentami
Organy podatkowe uznały, że w sprawie spółki nie może znaleźć zastosowania art. 28b, bowiem nie dochowała ona należytej staranności przy weryfikacji swoich zagranicznych kontrahentów. Przedsiębiorca nigdy nie był w ich biurach ani przedstawicielstwach, ani nie posiada żadnej wiedzy na temat ich siedziby i osób zarządzających tymi podmiotami.
W opinii dyrektora izby administracji skarbowej, do dochowania wymogów należytej staranności przy doborze kontrahenta nie wystarczy jedynie sprawdzenie go w unijnym rejestrze VAT.
Poza tym, zdaniem organów za świadomym uczestnictwem spółki w oszustwie podatkowym przemawia fakt, że kontaktowała się ona z przedstawicielami zagranicznych kontrahentów telefonicznie i mailowo po polsku, a kontrahenci, mimo że zagraniczni, uruchomili rachunki bankowe w Polsce.
Zatem spółka w ramach dokonanej przez siebie dostawy nie była uprawniona do zastosowania odwrotnego obciążenia na fakturze, przez co zawyżyła wartość dokonanych dostaw poza granice UE, jednocześnie zaniżając swoje zobowiązanie w VAT o 23%.
Przedsiębiorcy to nie organy ścigania
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, do którego skargę wniósł przedsiębiorca, uznał wywód organów za całkowicie nieuzasadniony, niezrozumiały i nietrafiony. Przywołał wyroki m.in. NSA z 27 stycznia 2022 r., sygn. akt I FSK 2312/21, i z 1 marca 2022 r., sygn. akt I FSK 647/18, w których wskazano, że ogromna większość przedsiębiorców nie ma możliwości organizacyjnych, ani narzędzi prawnych, które umożliwiłyby im sprawdzenie podanego przez kontrahenta adresu firmy, czy jest on zgodny z miejscem faktycznego sprawowania jej zarządu. Gdański sąd zadał organom pytanie, jakich zatem działań należy wymagać od dostawcy usługi, aby móc stwierdzić, że pozostawał on w dobrej wierze co do posiadania przez kontrahenta siedziby we wskazanym kraju.
Rozsądne działania weryfikacyjne
Sąd odwołał się w tym zakresie do art. 18 unijnego rozporządzenia wykonawczego w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, który w lit. b ustanawia, że wystarczającym do tego jest, aby dostawca usługi dokonał w rozsądnym zakresie sprawdzenia prawdziwości informacji przedstawionych przez usługobiorcę, za pomocą zwykłych, handlowych środków bezpieczeństwa.
Użyte określenia sprawdzenia „w rozsądnym zakresie” i przy użyciu „zwykłych handlowych środków bezpieczeństwa” sugerują, że do dochowania należytej staranności przy weryfikacji istnienia danego podmiotu w danym kraju i pod wskazanym przez niego adresem nie jest wymagane podjęcie żadnych nadzwyczajnych działań oprócz tych, które zwykle wykonuje się przy weryfikacji kontrahenta.
Spółka dokonała sprawdzenia zagranicznych odbiorców jej usług w prowadzonym przez Komisję Europejską systemie wymiany informacji o podatku od towarów i usług VIES (VAT Information Exchange System). Korzystający z niego przedsiębiorca ma prawo pozostawać w zaufaniu co do prawdziwości ujawnionych tam danych.
E-mail i telefon to w XXI wieku standardowe środki komunikacji
Sąd nie podzielił stanowiska organów podatkowych również w zakresie pozostałych zarzutów. W dobie bowiem rozwoju technologii szybkiego porozumiewania się na odległość, nawiązywanie współpracy z innymi przedsiębiorcami za pomocą elektronicznych środków komunikacji nie jest niczym nienaturalnym. Zwłaszcza z firmami z zagranicy.
Takie zachowanie przedsiębiorcy pozwala mu na ograniczenie kosztów takich transakcji i dzięki temu na zyskanie wyższej rentowności przedsięwzięcia. Służy temu właśnie komunikowanie się za pomocą poczty elektronicznej i telefonu.
Przedsiębiorca oszustem za rozmowę z zagraniczną firmą po polsku
Przedstawiciel kontrahenta rozmawiał po polsku, bo prowadził interesy w Polsce. Brak również uzasadnienia dla zarzutu, że o oszustwie przedsiębiorcy miałby przemawiać fakt, że rozmawiał on z przedstawicielami brytyjskich i cypryjskich firm w języku polskim, skoro kontrahenci ci prowadzili swoje interesy na terytorium RP.
Wzbudzać podejrzeń nie powinno również posiadanie przez tych kontrahentów rachunków w polskich bankach. Przeciwnie, fakt posiadania takich kont rozliczeniowych w kraju, w którym prowadzi się interesy, zwiększa wręcz wiarygodność takiego partnera biznesowego. Uruchamiając takie rachunki, przedsiębiorcy ci również musieli wykazać przed bankiem adres swojej zagranicznej siedziby.
Podsumowanie
Wyrok gdańskiego sądu dostarcza kilku wniosków. Po pierwsze, przedsiębiorca nie jest organem skarbowym i nie posiada jego narzędzi i środków do wielowarstwowej, szeroko zakrojonej weryfikacji klienta. Zresztą, unijne przepisy od niego tego nie wymagają. Weryfikacji służą urzędowe rejestry, jeśli system VIES zawiera nieprawdziwe informacje, to stanowi to problem administracji skarbowej i urzędników, którzy go prowadzą.
Po wtóre stawianie wymogu weryfikacji kontrahenta w miejscu, w którym znajduje się jego zagraniczna siedziba jako warunku uznania, że podatnik działał z należytą starannością jest nie do pogodzenia z realiami współczesnego obrotu gospodarczego.
Podsumowując, każdy przedsiębiorca, któremu organ zarzucił niedochowanie należytej staranności przy weryfikacji swojego kontrahenta, ma prawo odwołać się od takiego rozstrzygnięcia i je zaskarżyć. Zwłaszcza w obliczu tak abstrakcyjnej argumentacji, jakiej użył fiskus w omawianej sprawie.
Autor: radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający Kancelarią Prawną Skarbiec specjalizującą się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.