Człowiek, który sfinansował „Jokera” oskarżony o stworzenie piramidy finansowej

Człowiek, który sfinansował „Jokera” oskarżony o stworzenie piramidy finansowej

2026-07-30

Londyn, 12 stycznia 2023 roku. Na premierze Babilonu pozuje fotografom Jason Cloth, kanadyjski finansista, którego pieniądze stały za Jokerem, Pogromcami duchów. Dziedzictwem i dziesiątkami innych produkcji. Trudno o film dobrany bardziej ironicznie: obraz Damiena Chazelle’a opowiada o Hollywood, które pędzi naprzód, dopóki nikt nie pyta, skąd właściwie płyną pieniądze. Trzy i pół roku później, 28 lipca 2026 roku, agenci FBI zatrzymują Clotha w Los Angeles. Tego samego dnia sąd federalny w Chicago ujawnia trzymany dotąd pod pieczęcią akt oskarżenia: siedem zarzutów wire fraud, ponad 100 milionów dolarów pozyskanych od inwestorów i teza prokuratury, że jeden z bardziej rozpoznawalnych pośredników finansowych fabryki snów prowadził klasyczny schemat Ponziego.

W liczącym dwanaście stron dokumencie uwagę przyciągają kwoty. 9 grudnia 2021 roku: dwa bliźniacze przelewy po 499 982,50 dolara. 4 lutego 2022 roku: pięć kolejnych, od 249 982,50 do 1 499 982,50 dolara. Okrągłe sumy pomniejszone o kilkanaście dolarów, najpewniej o prowizję bankową, czego zresztą akt oskarżenia nie rozstrzyga. Razem niespełna 4,5 miliona z ponad stu, o których mówi prokuratura. Dlaczego akurat te siedem? Bo w prawie amerykańskim każdy taki przelew stanowi odrębne przestępstwo, zagrożone karą do 20 lat pozbawienia wolności. O tej architekturze za chwilę.

Jedno zastrzeżenie na wstępie, bo wymaga tego rzetelność, a przypomina o nim sama prokuratura: akt oskarżenia nie jest dowodem winy. Wobec Jasona Clotha obowiązuje domniemanie niewinności, a wszystkie przywołane niżej twierdzenia pochodzą z pism oskarżyciela, regulatora rynku i powodów cywilnych.

 

Jason Cloth – Finansista z czołówek

Jason Cloth, lat 60, mieszkaniec Beverly Hills, kierował Creative Wealth Media Finance Corporation, spółką z Toronto zbierającą od inwestorów środki na finansowanie produkcji filmowych i telewizyjnych. Model nosi nazwę slate financing: inwestor nie kupuje udziału w pojedynczym tytule, lecz kredytuje pakiet produkcji, licząc, że hity pokryją straty na tytułach słabszych. Creative Wealth działała w tandemie z grupą producencką Bron, w ramach wspólnego wehikułu Bron Creative, który współfinansował między innymi Jokera na podstawie wartej 100 milionów dolarów umowy z Warner Bros. Joker przyniósł ponad miliard dolarów wpływów; trudno o lepszą wizytówkę dla kogoś, kto sprzedaje ekspozycję na Hollywood. Rysy na tym obrazie pojawiły się na długo przed prokuratorami: w marcu 2024 roku ława przysięgłych na Florydzie uznała w sprawie cywilnej, że Cloth oszukał inwestora, a tydzień po werdykcie Cloth ustąpił z funkcji współszefa C2 Motion Picture Group.

Akt oskarżenia operuje anonimizacją: mowa w nim o Production Company 1, spółce produkcyjnej, której upadłość miała później posłużyć Clothowi za wymówkę wobec inwestorów. Prokuratura nie wskazuje jej z nazwy. Faktem publicznie znanym jest natomiast, że grupa Bron wystąpiła 19 lipca 2023 roku o ochronę przed wierzycielami w Kanadzie i o ochronę upadłościową w USA, wskazując na pandemię oraz strajki scenarzystów i aktorów, a kilka miesięcy później sąd w Ontario ogłosił upadłość samej Creative Wealth i ustanowił syndyka masy. Czy Production Company 1 to Bron, przesądzi dopiero proces; zbieżność jest jednak trudna do przeoczenia. Odnotujmy uczciwie: to wniosek z faktów jawnych, nie ustalenie aktu oskarżenia.

 

Co twierdzi prokuratura

Według aktu oskarżenia schemat działał najpóźniej od kwietnia 2019 roku i trwał do czerwca 2026 roku, a więc do kilku tygodni przed zatrzymaniem. Kluczową postacią po stronie pokrzywdzonych jest anonimizowany Victim A: doradca inwestycyjny z Illinois, którego firma skupiała klientów inwestujących równolegle z nim. Od niego, jego klientów i innych inwestorów Cloth miał pozyskać łącznie ponad 100 milionów dolarów. Obietnice były konkretne: raz chodziło o określony film (w akcie: Investment 2), innym razem o platformę inwestycji w rozrywkę gamingową (Investment 1). Prokuratura twierdzi, że Cloth już w chwili przyjmowania pieniędzy wiedział, iż przeznaczy je na inne cele: na projekt nieruchomościowy w Kanadzie, na wydatki osobiste oraz na spłatę wcześniejszych inwestorów. Ten ostatni element to definicyjne jądro schematu Ponziego: „zyski” starych uczestników finansowane są wpłatami nowych, a konstrukcja żyje dopóty, dopóki strumień świeżego kapitału przewyższa żądania wypłat.

Dwa dalsze wątki zasługują na uwagę. Pierwszy to zawyżanie wycen: inwestorzy mieli być utwierdzani w przekonaniu, że ich aktywa są warte więcej, niż były w rzeczywistości, co skłaniało ich do kolejnych wpłat. Drugi to faza usypiania czujności, w amerykańskim żargonie procesowym lulling: gdy pojawiły się żądania zwrotu, Cloth miał tłumaczyć, że środki są chwilowo niedostępne z powodu upadłości Production Company 1, choć wiedział, że to nieprawda. Niuans wart odnotowania: nieprawdziwa, według prokuratury, nie była sama upadłość, lecz twierdzenie, że to ona blokuje wypłaty. Objęcie zarzutem także komunikatów wysyłanych już po przyjęciu pieniędzy ma w USA ugruntowaną podstawę; Sąd Najwyższy zaakceptował tę konstrukcję w sprawie United States v. Lane, 474 U.S. 438 (1986).

 

Możliwe strategie obrony

Rzetelna analiza waży najmocniejsze kontrargumenty, zanim postawi tezę. Finansowanie filmów jest z natury ryzykowne i nieprzejrzyste: rozliczenia studyjne od dekad słyną z kreatywności, kaskady płatności potrafią zgodnie z umową odsuwać zwrot inwestora o lata, a kontrakty slate financing często przewidują krzyżowe zabezpieczenia między projektami. Jeżeli umowy dopuszczały przesuwanie środków między tytułami, obrona będzie dowodzić, że mieszanie strumieni pieniędzy było elementem uzgodnionego modelu, nie oszustwem. Wyceny projektów w toku są ocenne, więc spór o wartość nie przesądza kłamstwa. Wreszcie lata 2020 do 2023 zdewastowały branżę: pandemia oraz strajki scenarzystów i aktorów rozsypały harmonogramy, a upadłość partnera produkcyjnego mogła realnie zamrozić przepływy.

Dlaczego zatem prokuratura twierdzi, że to piramida finansowa, a nie pech? Bo oś sporu nie przebiega tam, gdzie intuicyjnie szuka jej inwestor. Istotą zarzutu nie jest strata, lecz zamiar w chwili przyjmowania pieniędzy: formuła „wiedział, że przeznaczy je na inne cele” powtarza się w akcie jak refren. O wyniku procesu nie rozstrzygną więc opowieści o trudnym rynku, lecz dokumenty z epoki: korespondencja, zapisy księgowe, ślad przelewów pokazujący, dokąd pieniądze trafiały nazajutrz po wpłacie. To jest punkt rozstrzygający tej sprawy.

 

Siedem przelewów, sto czterdzieści lat. Jak działa zarzut „wire fraud”?

Amerykański zarzut z 18 U.S.C. § 1343 ma konstrukcję, która polskiego prawnika może zaskoczyć. Przestępstwem nie jest „oszustwo” jako całość, lecz każde pojedyncze użycie środków łączności międzystanowej lub międzynarodowej w wykonaniu schematu: przelew, wiadomość, telefon. Stąd siedem zarzutów z siedmiu przelewów na łączną kwotę niespełna 4,5 miliona dolarów, choć opis schematu, inkorporowany do każdego z zarzutów, mówi o ponad stu milionach. Każdy zarzut niesie zagrożenie do 20 lat, więc czysto arytmetyczna suma sięga 140 lat; w praktyce wymiar kary wyznaczą federalne dyrektywy sędziowskie, nie arytmetyka. Dla porównania: w Polsce ten sam stan faktyczny zostałby najpewniej ujęty jako jeden czyn ciągły (art. 12 § 1 k.k.) kwalifikowany z art. 286 § 1 k.k. w związku z art. 294 k.k. Po reformie obowiązującej od 1 października 2023 roku górne zagrożenia zbiegły się zresztą z amerykańskimi: oszustwo wobec mienia o wartości przekraczającej 5 milionów złotych zagrożone jest karą od 3 do 20 lat pozbawienia wolności, a powyżej 10 milionów złotych od 5 do 25 lat (art. 294 § 3 i 4 k.k.). Sto milionów dolarów mieści się w najwyższym progu z ogromnym zapasem.

Druga osobliwość to jurysdykcja. Spółka kanadyjska, rachunek kanadyjski, a sprawa toczy się w Chicago. Wystarczyło, że pokrzywdzeni działali w Illinois, a przelewy przecinały granicę w obrocie międzynarodowym: amerykańska jurysdykcja podąża za przewodem, nie za siedzibą. Trzecia osobliwość to tryb. Akt oskarżenia wniosła wielka ława przysięgłych po niejawnym postępowaniu, w którym prezentowany jest wyłącznie materiał oskarżenia, a standardem jest uprawdopodobnienie, nie dowód ponad rozsądną wątpliwość. Amerykańscy prawnicy przywołują tu złośliwość przypisywaną sędziemu Solowi Wachtlerowi, że sprawny prokurator skłoniłby wielką ławę do oskarżenia kanapki z szynką. To kolejny powód, by dokument czytać jako mocno uargumentowaną hipotezę, nie rozstrzygnięcie. Wniesiono go 23 lipca pod pieczęcią, a ujawniono dopiero przy zatrzymaniu: standardowa taktyka ograniczająca ryzyko ucieczki i zacierania śladów.

 

Przepadek 12,25 miliona dolarów

Prokuratura żąda orzeczenia przepadku w formie osobistego zobowiązania pieniężnego (money judgment) w kwocie co najmniej 12,25 miliona dolarów, na podstawie 18 U.S.C. § 982(a)(2)(A), z klauzulą mienia zastępczego z 21 U.S.C. § 853(p): jeśli korzyści nie uda się odnaleźć, przepadkowi podlega inne mienie oskarżonego do tej wartości. Skąd rozziew między stu milionami wpłat a dwunastoma milionami przepadku? Po pierwsze, przepadek obejmuje korzyści sprawcy, nie obrót piramidy; znaczna część wpłat wracała do inwestorów jako rzekome zyski, bo na tym polega mechanizm. Po drugie, kwota jest oznaczona jako „co najmniej” i może rosnąć w toku postępowania. Po trzecie, przepadek nie jest odszkodowaniem: naprawienie szkody następuje odrębnie, w orzeczeniu o restytucji wydawanym przy skazaniu, w sprawach tego rodzaju obowiązkowym na mocy Mandatory Victims Restitution Act (18 U.S.C. § 3663A). Polskim odpowiednikiem pierwszej z tych instytucji jest przepadek korzyści majątkowej lub jej równowartości z art. 45 k.k. Lekcja praktyczna jest uniwersalna: w sprawach piramid wyścig o aktywa zaczyna się na długo przed wyrokiem, a pozycja pokrzywdzonego zależy od tego, jak wcześnie i w ilu jurysdykcjach zgłosi roszczenia.

 

Cztery fronty jednocześnie

Sprawa karna to tylko jeden z frontów. W 2025 roku postępowanie wszczęła Ontario Securities Commission, kanadyjski regulator rynku, według którego Cloth i jego spółka zebrali w ciągu dekady około 500 milionów dolarów od pięciuset inwestorów w USA i Kanadzie, po czym około 70 milionów miało zostać przekierowane na inne cele, w tym na spłaty wcześniejszych uczestników. Front drugi to postępowania cywilne: pozew zbiorowy w Chicago pozostaje w toku, powództwo w Nowym Jorku oddalono, a florydzki werdykt na niekorzyść Clotha utrzymano w 2025 roku w instancji odwoławczej. Front trzeci to upadłość samej Creative Wealth w Ontario, z syndykiem zarządzającym masą, do której wierzyciele mogą zgłaszać roszczenia. Front czwarty, karny, właśnie ruszył. Dla pokrzywdzonych ta wielotorowość ma znaczenie praktyczne: postępowanie karne dostarcza materiału dowodowego, regulacyjne porządkuje rynek, a cywilne i upadłościowe bywają najszybszą drogą do majątku, o ile ten jeszcze istnieje. Kolejność ruchów i koordynacja między trybami to decyzje strategiczne, nie formalności. I jeszcze jedno spostrzeżenie: według prokuratury schemat trwał do czerwca 2026 roku, działał więc jeszcze wtedy, gdy regulator prowadził postępowanie, a spółka od dawna była w upadłości. Piramidy finansowe rzadko kończą się refleksją; kończą się brakiem płynności.

 

Dlaczego to działa. Inżynieria zaufania

Usługa tego rodzaju jest dobrem zaufania: inwestor nie potrafi zweryfikować jakości przed zakupem, a często i po nim. W tej próżni informacyjnej rolę dowodu przejmują sygnały: prawdziwe hity kinowe, zdjęcia z premier, wielkie studia w tle. Na tym polega przewrotność sprawy: przynęta nie była fałszywa. Joker naprawdę powstał i naprawdę zarobił miliard. Fałszywy, według prokuratury, był jedynie los konkretnych wpłat konkretnych ludzi. Do tego dochodzi mechanizm, który czyni piramidy tak trwałymi: wczesne wypłaty. Inwestor, który otrzymał zwrot, staje się najskuteczniejszym akwizytorem, bo rekomenduje w dobrej wierze; dwa bliźniacze przelewy po 499 982,50 dolara z jednego dnia wyglądają na wystandaryzowane pakiety dystrybuowane w sieci klientów jednego doradcy, choć to już nasz wniosek, nie treść zarzutów. Wreszcie kostium precyzji: kwoty co do centa, umowy, harmonogramy. Pozorna dokładność dokumentacji bywa odwrotnie proporcjonalna do rzetelności tego, co dokumentuje. Piszemy o tym nie dla efektu. Pokrzywdzeni w takich sprawach zmagają się ze wstydem, który bywa większą barierą niż koszty prawnika, tymczasem schematy tej klasy projektowane są przeciwko ludziom rozsądnym. Uleganie im nie jest dowodem naiwności, lecz skuteczności cudzej inżynierii zaufania.

 

Sygnały ostrzegawcze i pierwsze kroki pokrzywdzonych

Z aktu oskarżenia daje się wyprowadzić krótka lista sygnałów, aktualna niezależnie od branży. Obietnica finansowania konkretnego projektu bez rachunku powierniczego i bez raportowania wykorzystania środków. Zwroty wypłacane regularnie mimo braku zdarzeń gospodarczych, które mogłyby je generować. Wyceny pochodzące wyłącznie od organizatora. Oraz koncentracja wszystkich funkcji w jednej osobie: ten sam człowiek pozyskuje kapitał, decyduje o alokacji, raportuje wyniki i tłumaczy opóźnienia. Brak niezależnej kontroli nie jest cechą butikowej oferty, lecz warunkiem koniecznym nadużycia.

Osoby, które inwestowały za pośrednictwem Creative Wealth Media, FBI prosi o kontakt przez formularz biura w Chicago, dostępny pod adresem fbi.gov/jasonclothvictims. Uwaga szersza, dla polskich inwestorów obecnych w zagranicznych wehikułach: dokumentację, czyli umowy, potwierdzenia przelewów i korespondencję, należy zabezpieczyć od razu; roszczenia zgłaszać we wszystkich właściwych jurysdykcjach z uwzględnieniem terminów, w tym zgłoszenia wierzytelności w postępowaniach upadłościowych; a wybór drogi karnej, cywilnej lub obu opierać na mapie aktywów, nie na emocjach. I ostrzeżenie, które powtarzamy przy każdej sprawie tego rodzaju: po ujawnieniu głośnego oszustwa nadciąga druga fala, podmioty oferujące „odzyskanie środków” za opłatą wnoszoną z góry. Najczęściej to ci sami łowcy pod innym szyldem.

 

Podsumowanie

Sprawa United States v. Cloth (sygn. 1:26-cr-00405, N.D. Ill.) dopiero się zaczyna i może skończyć się rozmaicie, od układu procesowego po uniewinnienie. Już dziś jest jednak podręcznikową ilustracją trzech prawidłowości. Wiarygodność w finansach bywa aktywem scenicznym, budowanym z prawdziwych rekwizytów. Amerykańska architektura wire fraud potrafi z kilku przelewów zbudować zagrożenie karne liczone w dziesięcioleciach, a jurysdykcja USA sięga wszędzie tam, którędy przeszedł przelew. Dla pokrzywdzonych zaś czas reakcji jest zmienną strategiczną, bo przepadek, restytucja, egzekucja cywilna i masa upadłości czerpią z tej samej, kurczącej się puli majątku.

Stan sprawy i stanu prawnego: 30 lipca 2026 r. Źródła: akt oskarżenia w sprawie 1:26-cr-00405 (N.D. Ill., wniesiony 23 lipca 2026 r., ujawniony 28 lipca 2026 r.); komunikat prokuratury federalnej dla Northern District of Illinois; depesza Associated Press; doniesienia Variety, The Hollywood Reporter, CP24 i Playback. Twierdzenia OSC oraz stron postępowań cywilnych podano za tymi publikacjami.