Transgraniczne spory spadkowe zamożnych rodzin: czego uczy wyrok TSUE w sprawie Aucrinde i batalie o wielkie fortuny

Transgraniczne spory spadkowe zamożnych rodzin: czego uczy wyrok TSUE w sprawie Aucrinde i batalie o wielkie fortuny

2026-07-19

Szesnastego lipca 2026 r. wielka izba Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekła, że sąd francuski musi wykonać wniosek sądu włoskiego o ekshumację ciała pochowanego we Francji mężczyzny i pobranie jego DNA na potrzeby procesu o ustalenie ojcostwa, mimo że francuski kodeks cywilny takiej czynności zakazuje jako sprzecznej z porządkiem publicznym (wyrok z 16 lipca 2026 r., C-196/24, Aucrinde). Za sporem o próbkę genetyczną stoi to, co stoi za większością takich sporów: spadek. Domniemany syn walczy o nazwisko i o udział w majątku, uznane dzieci bronią status quo, a pole bitwy rozciąga się na dwa państwa i dwa porządki prawne. Aucrinde jest więc czymś więcej niż ciekawostką z pogranicza prawa dowodowego i bioetyki: to ilustracja reguły, że w sprawach spadkowych z elementem transgranicznym o wyniku coraz częściej decyduje nie treść testamentu, lecz wybór jurysdykcji, w której toczy się gra.

 

Wyrok Aucrinde: dowód silniejszy niż krajowy porządek publiczny

Istota rozstrzygnięcia da się streścić w jednym zdaniu: w systemie rozporządzenia (UE) 2020/1783 o transgranicznym przeprowadzaniu dowodów sąd wezwany jest wykonawcą, nie cenzorem (zob. komunikat prasowy TSUE nr 106/26). O tym, jaki dowód jest potrzebny i dopuszczalny, decyduje wyłącznie sąd prowadzący sprawę według własnego prawa materialnego; sąd wykonujący wniosek odpowiada tylko za procedurę, a katalog podstaw odmowy z art. 16 rozporządzenia jest zamknięty i nie obejmuje sprzeczności z prawem materialnym państwa wykonania, nawet rangi zasad podstawowych. Prawo włoskie dopuszcza pośmiertne badania genetyczne w sprawach filiacyjnych, więc badanie zostanie przeprowadzone na terytorium państwa, które u siebie takiej możliwości odmawia.

Konsekwencja praktyczna wykracza daleko poza spory o ojcostwo. Skoro o dopuszczalności środka dowodowego rozstrzyga prawo państwa forum, wybór sądu w sprawie spadkowej lub filiacyjnej nabiera wymiaru dowodowego: powód racjonalnie preferuje forum, którego prawo pozwala mu zdobyć rozstrzygający dowód. A ustalenie pochodzenia to w sprawach spadkowych dowód rozstrzygający par excellence, bo kreuje lub eliminuje spadkobiercę ustawowego i uprawnionego do zachowku. Kto rozumie tę mechanikę, rozumie, dlaczego wielkie spory spadkowe zaczynają się na długo przed merytoryczną rozprawą: od walki o to, gdzie w ogóle będzie się toczyć proces.

 

Ramy prawne: rozporządzenie 650/2012 i miejsce zwykłego pobytu

W Unii Europejskiej architekturę spraw spadkowych z elementem transgranicznym wyznacza rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 650/2012 z 4 lipca 2012 r., stosowane do spadków otwartych od 17 sierpnia 2015 r. Sprawa jest transgraniczna, gdy spadkodawca był obywatelem innego państwa niż to, w którym miał miejsce zwykłego pobytu, gdy majątek leży w więcej niż jednym kraju albo gdy spadkobiercy mieszkają za granicą. Rozporządzenie opiera jurysdykcję i prawo właściwe na jednym łączniku: miejscu zwykłego pobytu spadkodawcy w chwili śmierci, rozumianym jako rzeczywiste centrum interesów życiowych, a nie adres z dokumentów. Spadkodawca może jednak wybrać dla całości spadku swoje prawo ojczyste, dokonując professio iuris w testamencie.

Ta konstrukcja ma dwie strony. Zaletą jest jednolitość: jeden sąd, jedno prawo dla całego majątku, europejskie poświadczenie spadkowe honorowane w innych państwach członkowskich. Wadą jest to, że łącznik „miejsca zwykłego pobytu” jest oceną faktów, a fakty można kwestionować. Gdzie naprawdę mieszkał człowiek, który miał rezydencje w trzech krajach, spółki w pięciu i spędzał zimy w Monako? Odpowiedź na to pytanie potrafi przesądzić o właściwym sądzie, o systemie zachowków, o ważności umów spadkowych i o wymiarze podatku. Dlatego to właśnie rezydencja, nie treść testamentu, jest najczęstszym polem bitwy w sporach o wielkie fortuny. Historia ostatnich dekad dostarcza na to dowodów aż nadto.

 

Historia wojen o fortuny: pięć lekcji z głośnych spraw

Agnelli: rezydencja spadkodawczyni jako oś sporu o miliardy

Spór o schedę po Giannim Agnellim, twórcy potęgi Fiata zmarłym w 2003 r., toczy się do dziś i jest podręcznikowym przykładem batalii o łącznik rezydencji. Córka zmarłego, Margherita Agnelli, kwestionuje tzw. porozumienia genewskie z 2004 r., na mocy których za 1,2 mld euro zrzekła się wpływu na holding kontrolujący imperium Exor, obejmujące Ferrari i Stellantis. Jej argument jest czysto kolizyjnoprawny: porozumienia zakładały szwajcarską rezydencję jej matki, Marelli Caracciolo, tymczasem zgromadzone dowody mają wskazywać, że Marella nie spędzała w Szwajcarii nawet czterech miesięcy rocznie, a prawo włoskie, właściwe przy rezydencji włoskiej, nie uznaje tego typu umów spadkowych. Postępowania toczą się równolegle w Turynie i w Szwajcarii; według doniesień agencyjnych w kwietniu 2026 r. sąd w Thun uznał jeden z pozwów Johna Elkanna i jego rodzeństwa za niedopuszczalny z powodu braku jurysdykcji szwajcarskiej, nie rozstrzygając sporu co do istoty, a główny proces genewski pozostaje w toku. Ta sama rezydencja ma zresztą odsłonę karnoskarbową: włoski fiskus zakwestionował szwajcarski status Marelli, spadkobiercy zapłacili 183 mln euro na zamknięcie administracyjnej części sprawy, a wątek karny wobec Johna Elkanna, według doniesień ANSA z grudnia 2025 r., pozostaje otwarty. Jedna kwestia faktyczna, ile miesięcy w roku starsza pani spędzała nad Jeziorem Genewskim, waży na losach struktury wartej miliardy.

 

Piasecka Johnson: zdolność testamentowa i zarzut niedozwolonego wpływu

Najgłośniejszy spór spadkowy z polskim akcentem pokazuje drugi klasyczny wektor ataku: podważanie samego testamentu. Barbara Piasecka, emigrantka spod Wrocławia zatrudniona jako pokojówka u J. Sewarda Johnsona, współwłaściciela koncernu Johnson & Johnson, została jego żoną i jedyną główną beneficjentką testamentu obejmującego majątek szacowany na 400 do 500 mln dolarów. Sześcioro dzieci z poprzednich małżeństw zaskarżyło testament, zarzucając, że 87-letni testator nie miał zdolności testowania, a żona izolowała go od rodziny i wywierała na niego niedopuszczalny wpływ. Siedemnastotygodniowy proces przed sądem spadkowym na Manhattanie w 1986 r., z udziałem ponad dwustu prawników i kosztami przekraczającymi 20 mln dolarów, zakończył się ugodą: wdowa zachowała około 350 mln dolarów, dzieci otrzymały łącznie około 12 procent majątku. Lekcja jest ponadczasowa: testament sporządzony u schyłku życia, radykalnie zmieniający dotychczasowy układ, jest zaproszeniem do procesu, którego koszty i czas trwania konsumują istotną część spadku niezależnie od wyniku.

 

Lagerfeld: testament, kot i spór o rezydencję podatkową

Sprawa spadku po Karlu Lagerfeldzie, zmarłym w 2019 r., łączy w jednym stanie faktycznym niemal wszystkie typowe komplikacje. Fortuna szacowana na około 200 mln euro, testament pomijający krewnych na rzecz współpracowników i modeli, zapis na rzecz kotki Choupette, którego prawo francuskie wprost nie dopuszcza, bo zwierzę nie może dziedziczyć, oraz zaskarżenie ważności testamentu przez niezidentyfikowanego powoda, co może otworzyć drogę do dziedziczenia ustawowego siostrzeńców. Przy tym, jak zastrzega The Atlantic, szczegóły testamentu i rzeczywistego podziału majątku pozostają w znacznej mierze publicznie niepotwierdzone. Równolegle francuska administracja skarbowa bada, czy rzeczywistą rezydencją projektanta był Paryż, a nie deklarowane Monako; według doniesień prasowych potencjalna zaległość podatkowa sięga 20 do 40 mln euro. Rezydencja wraca więc po raz kolejny, tym razem w wymiarze fiskalnym: ten sam zestaw faktów, który decyduje o prawie właściwym dla spadku, decyduje też o tym, które państwo opodatkuje majątek.

 

Getty i Pritzker: struktury powiernicze jako zarzewie konfliktu

Amerykańskie dynastie dostarczają lekcji o ciemnej stronie struktur powierniczych. Podział Sarah C. Getty Trust, wartego 4 mld dolarów, po śmierci J. Paula Getty’ego w 1976 r. wywołał wieloletni konflikt zakończony dopiero w 1985 r. wymuszoną przez sąd ugodą dzielącą trust na cztery odrębne fundusze; koszty prawne szacowano na 15 do 40 mln dolarów. Z kolei w rodzinie Pritzkerów, kontrolującej sieć Hyatt i ponad dwieście spółek, dziewiętnastoletnia Liesel Pritzker pozwała w 2002 r. starszych członków rodziny, zarzucając przeniesienie aktywów do trustów z jej pominięciem; ugoda z 2005 r. opiewała łącznie na około 900 mln dolarów, po około 450 do 480 mln dla każdego z rodzeństwa. Wniosek nie jest taki, że struktury powiernicze są złe, lecz taki, że struktura nieprzejrzysta dla samych beneficjentów staje się z czasem materiałem wybuchowym: tajemnica, która chroni majątek przed światem zewnętrznym, obraca się przeciwko rodzinie, gdy pokolenie założycieli odchodzi.

 

Samsung: podatek spadkowy jako ryzyko systemowe

Śmierć Lee Kun-hee, wieloletniego prezesa Samsunga, w 2020 r. wygenerowała rekordowy w historii wymiar podatku od spadku: około 12 bilionów wonów, według przelicznika z chwili zakończenia spłaty około 8 mld dolarów, przy koreańskiej stawce sięgającej 50 procent dla największych majątków. Według doniesień BBC z 2026 r. rodzina zakończyła spłatę tego zobowiązania, rozkładaną na lata i finansowaną między innymi sprzedażą aktywów. Przypadek koreański przypomina o zmiennej, którą europejskie rodziny często bagatelizują: ekspozycja podatkowa spadku bywa większym zagrożeniem dla integralności majątku niż jakikolwiek spór między spadkobiercami, a jej rozmiar jest funkcją decyzji rezydencyjnych i strukturalnych podjętych, albo zaniechanych, za życia.

 

Powtarzalne wzorce: co łączy te sprawy

Z pozoru różne, opisane spory układają się w trzy powtarzalne wzorce. Po pierwsze, oś sporu prawie nigdy nie leży tam, gdzie laik by jej szukał: nie w treści testamentu, lecz w kwestiach wstępnych, takich jak rzeczywista rezydencja spadkodawcy, ważność umów okołospadkowych czy właściwość sądu. Po drugie, równoległe postępowania w kilku jurysdykcjach nie są patologią, lecz strategią: każda strona kotwiczy spór tam, gdzie prawo materialne, dowodowe lub podatkowe jej sprzyja, a wyrok Aucrinde tę logikę dodatkowo wzmacnia, przesądzając, że o dopuszczalności dowodów decyduje wyłącznie forum. Konflikt rodzinny wokół sukcesji firmy ma przy tym własną dynamikę psychologiczną, którą analizowaliśmy na przykładzie sporu w rodzinie Murdochów. Po trzecie, koszty mierzone w dziesiątkach milionów i dekadach procesu ponoszą wszyscy uczestnicy niezależnie od wyniku; jedynym pewnym beneficjentem przewlekłego sporu spadkowego jest obsługa prawna obu stron. Tę samą mechanikę, tym razem w wariancie kontroli nad imperium medialnym, pokazuje spór w rodzinie Murdochów, rozgrywany wokół nieodwołalnego trustu z Nevady.

 

Jak zapobiegać: planowanie sukcesyjne zamiast wojny spadkowej

Wspólnym mianownikiem opisanych katastrof jest zaniechanie planowania sukcesyjnego za życia. Instrumentarium zapobiegawcze jest znane i skuteczne, wymaga jednak wdrożenia, zanim otworzy się spadek.

Pierwszym krokiem jest świadome zarządzanie łącznikiem rezydencji: spójna dokumentacja miejsca zwykłego pobytu, uporządkowanie statusu w zakresie rezydencji podatkowej (rezydencja podatkowa to odrębny, równoległy front) i wybór prawa właściwego dla dziedziczenia w testamencie na podstawie art. 22 rozporządzenia 650/2012. Professio iuris kosztuje jedno postanowienie testamentu, a eliminuje najczęstsze i najdroższe pole sporu. Drugim krokiem jest przejrzystość struktury wobec przyszłych beneficjentów: struktura holdingowa czy powiernicza, o której spadkobiercy dowiadują się z akt sprawy, generuje konflikt niemal automatycznie. Trzecim, w warunkach polskich, jest fundacja rodzinna, która pozwala oddzielić własność majątku od jego beneficjentów, ustalić reguły sukcesji na pokolenia naprzód i wygasić znaczną część roszczeń zachowkowych zgodnie z ustawą z 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej. Majątek wniesiony do fundacji nie wchodzi do spadku, a mechanizmy statutowe zastępują to, o co rodziny Agnellich i Pritzkerów procesują się latami.

Pewne jest, że żaden instrument nie eliminuje ryzyka sporu całkowicie; prawdopodobne, że komplet powyższych środków eliminuje jego najkosztowniejsze scenariusze, bo odbiera potencjalnym stronom kwestie wstępne, na których takie procesy się opierają. Koszt zaniechania ilustrują liczby z opisanych spraw; koszt planowania to ułamek promila wartości majątku.

 

Podsumowanie

Wyrok w sprawie Aucrinde domyka pewną logikę: w zintegrowanej przestrzeni prawnej Unii spory spadkowe wygrywa się na etapie wyboru forum, prawa właściwego i architektury majątku, a nie na sali rozpraw. Historie fortun Agnellich, Johnsonów, Getty’ch, Pritzkerów i Lagerfelda pokazują, co dzieje się z majątkiem, gdy te decyzje zapadają za późno albo wcale. Sukcesja transgraniczna jest dziś odrębną dyscypliną na styku prawa spadkowego, kolizyjnego, podatkowego i procesowego; traktowanie jej jako formalności testamentowej jest najdroższym błędem, jaki zamożna rodzina może popełnić.

Kancelaria Prawna Skarbiec doradza rodzinom z majątkiem i spadkobiercami w wielu jurysdykcjach: od audytu rezydencji i wyboru prawa właściwego, przez architekturę holdingową i family office, po założenie i obsługę fundacji rodzinnej oraz struktury family office. Punktem wyjścia jest płatna opinia obejmująca strukturę majątku, beneficjentów, horyzont czasowy i ryzyka, z rekomendacją dalszych kroków; honorarium za opinię zaliczamy na poczet dalszej współpracy. Zapraszamy do kontaktu.

Stan prawny na 17 lipca 2026 r. Fakty dotyczące postępowań w toku (Agnelli, Lagerfeld) oraz zdarzeń z 2026 r. podano według doniesień prasowych wskazanych w materiałach źródłowych; postępowania te mogą ulegać zmianom.

 

Inne artykuły na podobne tematy

Kryptowaluty w spadku – rozwiązania prawne zabezpieczające interesy spadkobierców kryptowalut