Kupowanie faktur ≠ wystawianie. Wyrok, który zmienia zasady

Kupowanie faktur ≠ wystawianie. Wyrok, który zmienia zasady

2020-08-20

Kupowanie faktur a wystawianie pustych faktur – nie to samo w oczach prawa

Stwierdzenie, że przedsiębiorca nabywał puste faktury, nie upoważnia organów podatkowych do automatycznego przyjęcia, że sam takie wystawiał. To kluczowe rozróżnienie wynika z wyroku WSA w Łodzi z 19 marca 2020 r. (I SA/Łd 864/19), który przypomina, że postępowanie podatkowe musi opierać się na dowodach, nie na domniemaniach.

Kupowanie faktur – mechanizm i konsekwencje podatkowe

Kupowanie faktur to potoczne określenie sytuacji, w której przedsiębiorca przyjmuje do ewidencji faktury VAT, które nie dokumentują rzeczywistych transakcji gospodarczych – tzw. puste faktury. Celem jest zwykle zawyżenie kosztów lub bezprawne odliczenie podatku naliczonego. Proceder ten stanowi element szerszego zjawiska nierzetelnego dokumentowania obrotu, nierzadko powiązanego z mechanizmem karuzeli VAT.

Konsekwencje kupowania faktur są jasno określone w ustawie o VAT. Artykuł 88 ust. 3a pkt 4 lit. a) stanowi, że faktury stwierdzające czynności, które nie zostały dokonane, nie mogą stanowić podstawy do obniżenia podatku należnego ani zwrotu VAT. Innymi słowy – przedsiębiorca, który kupił pustą fakturę, traci prawo do odliczenia wykazanego w niej podatku naliczonego.

Z drugiej strony art. 108 ust. 1 ustawy o VAT przewiduje odrębną sankcję: sam fakt wystawienia faktury z wykazanym podatkiem zobowiązuje wystawcę do zapłaty tej kwoty, nawet jeśli faktura jest fikcyjna. To dwa różne reżimy odpowiedzialności – i sąd w omawianym wyroku wyraźnie zakreślił granicę między nimi.

 

Stan faktyczny – pozorny obrót sprzętem fotograficznym

Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy prowadzącego handel sprzętem fotograficznym, który w okresie od listopada 2011 r. do czerwca 2014 r. zaewidencjonował łącznie 105 faktur zakupu od dwóch dostawców – firm PHU A (H.P.) i PHU B (E.P.) z Białegostoku.

Wcześniejsze postępowania wobec tych dostawców – potwierdzone ostatecznymi decyzjami organów podatkowych oraz prawomocnym wyrokiem WSA w Białymstoku (I SA/Bk 100/17) – ustaliły, że dostawcy nie dysponowali towarem wykazanym na fakturach, ich rzekomie nabywane towary pochodziły od podmiotów, które zaprzeczyły ich sprzedaży (podrobione pieczęcie, sfałszowane faktury), a zarówno H.P., jak i E.P. uczestniczyły w pozornym obrocie, „fakturując” sprzedaż tych samych towarów dla tych samych odbiorców.

Naczelnik urzędu skarbowego wyciągnął z tego dwa wnioski: po pierwsze, pozbawił przedsiębiorcę prawa do odliczenia VAT z zakwestionowanych faktur zakupu (art. 88 ust. 3a pkt 4 lit. a). Po drugie – na podstawie art. 108 ust. 1 – zobowiązał go do zapłaty VAT z faktur, które sam wystawił, uznając je za puste. Organ przyjął, że skoro przedsiębiorca nie mógł nabyć towaru od nierzetelnych dostawców, to nie mógł go również odsprzedać. Ergo – jego faktury sprzedażowe również dokumentowały fikcyjne transakcje.

 

Rozstrzygnięcie sądu – kupowanie faktur to nie to samo co ich wystawianie

WSA w Łodzi podzielił stanowisko organów wyłącznie w pierwszej części – potwierdził, że kupowanie faktur od podmiotów pozornych słusznie skutkuje utratą prawa do odliczenia. Materiał dowodowy był tu wystarczający: decyzje wydane wobec dostawców miały walor dokumentów urzędowych (art. 194 § 1 Ordynacji podatkowej), zeznania stron były niespójne, a cały model współpracy – telefoniczne zamówienia, brak umów pisemnych, gotówkowe rozliczenia na stacjach benzynowych, codzienne kursy po towar z Łodzi do Białegostoku – przeczył elementarnym zasadom ekonomiki prowadzenia działalności.

Sąd zaakceptował również, że w świetle orzecznictwa TSUE – w szczególności wyroku w sprawach połączonych C-80/11 i C-142/11 (Mahagébén i Dávid) oraz C-439/04 i C-440/04 (Kittel i Recolta Recycling) – przedsiębiorca, który wiedział lub powinien był wiedzieć o oszukańczym charakterze transakcji, nie może powoływać się na dobrą wiarę jako podstawę prawa do odliczenia.

W zakresie art. 108 ust. 1 sąd uchylił jednak decyzję. I to jest sedno wyroku.

 

Dlaczego fiskus przekroczył granicę

Organy podatkowe popełniły błąd logiczny, który sąd trafnie zidentyfikował. Z faktu, że przedsiębiorca nie nabył towaru od H.P. i E.P., wywnioskowali, że w ogóle nie prowadził rzeczywistej działalności handlowej. Tymczasem – jak zauważył WSA – nie mógł sprzedać towaru pochodzącego od tych konkretnych dostawców, ale mógł sprzedać towar pochodzący z innego źródła.

Co więcej – wszyscy kontrahenci, którym przedsiębiorca wystawił sporne faktury sprzedażowe, potwierdzili, że transakcje zakupu rzeczywiście doszły do skutku. Sąd zauważył również, że wobec tych kontrahentów nie wydano decyzji odmawiających im prawa do odliczenia na podstawie art. 88 ust. 3a pkt 4 lit. a – co byłoby konsekwencją logiczną, gdyby obrót rzeczywiście miał charakter wyłącznie pozorny.

Sąd wskazał trzy kluczowe kwestie, które organy powinny były zbadać, zanim zastosowały art. 108 ust. 1:

Po pierwsze – czy przedsiębiorca mógł posiadać towar z innego źródła niż zakwestionowani dostawcy.

Po drugie – czy istnieją dowody (dokumenty przewozowe, korespondencja, zlecenia kurierskie, przelewy bankowe) potwierdzające, że sporne transakcje sprzedażowe miały miejsce w rzeczywistości.

Po trzecie – jak ocenić zeznania kontrahentów, którzy konsekwentnie twierdzili, że towar od przedsiębiorcy nabyli.

Żadnej z tych okoliczności organ nie ustalił.

 

„Nie można nakładać na żadnego podatnika poważnych obowiązków daninowych bez przeprowadzenia prawidłowego postępowania dowodowego”

Powyższy cytat z uzasadnienia wyroku (I SA/Łd 864/19) oddaje istotę problemu. Kupowanie faktur jest przestępstwem skarbowym stypizowanym w art. 62 KKS i uprawnia organy do odmowy prawa do odliczenia VAT. Ale stwierdzenie, że ktoś kupował nierzetelne faktury, nie stanowi automatycznego dowodu na to, że sam takie wystawiał. To drugie twierdzenie wymaga odrębnego udowodnienia.

Sąd użył wymownego sformułowania: bez ustalenia, czy faktury wystawione przez skarżącego są puste, zastosowanie art. 108 ust. 1 „staje się jedynie niesprawdzoną hipotezą organu podatkowego”.

 

Znaczenie wyroku dla praktyki – na co powinni zwrócić uwagę przedsiębiorcy

Obrona przed kaskadowym rozszerzaniem zarzutów. Organy podatkowe niejednokrotnie stosują technikę polegającą na „nawarstwianiu” konsekwencji: jeśli zakwestionowano zakupy, to automatycznie kwestionuje się też sprzedaże. Omawiany wyrok stawia temu tamę – każdy element decyzji wymaga samodzielnej podstawy dowodowej.

Rola zeznań kontrahentów. Sąd zwrócił uwagę, że organy skoncentrowały się na rozbieżnościach w zeznaniach dotyczących przebiegu transakcji, ignorując ich istotę – tj. okoliczność, czy transakcje w ogóle miały miejsce. To ważna wskazówka procesowa: w postępowaniu podatkowym należy pilnować, by organ nie zastępował analizy merytorycznej analizą stylistyczną.

Przedawnienie a instrumentalne wszczynanie postępowań karnych skarbowych. Warto odnotować kontekst proceduralny sprawy: organy zawiesiły bieg przedawnienia zobowiązań podatkowych za okres 2011–2014 przez wszczęcie postępowania karnego skarbowego i zajęcie rachunku bankowego. To coraz częściej stosowana praktyka, w której kontrola podatkowa lub kontrola celno-skarbowa prowadzi do skutków trwających ponad dekadę.

Prawo do skargi sądowej jako skuteczny instrument ochrony. Przedsiębiorca, składając skargę do sądu administracyjnego, uzyskał uchylenie decyzji i zasądzenie 10 800 zł kosztów postępowania sądowego. Wyrok potwierdza, że sądowa kontrola decyzji podatkowych nie jest formalnością – sąd rzeczywiście analizuje, czy organy przeprowadziły prawidłowe postępowanie dowodowe i czy wyciągnęły z niego logicznie uzasadnione wnioski.

 

Kupowanie faktur – kara, ale nie kara za wszystko

Kupowanie faktur jest poważnym naruszeniem prawa podatkowego i kwalifikuje się jako przestępstwo skarbowe. Konsekwencje obejmują utratę prawa do odliczenia VAT, sankcje karnoskarbowe i ryzyko odpowiedzialności odszkodowawczej. Nie oznacza to jednak, że organy mogą na jednym ustaleniu budować nieograniczoną piramidę dalszych domniemań.

Jak wynika z wyroku WSA w Łodzi, nawet wobec przedsiębiorcy, który świadomie uczestniczył w oszustwie podatkowym, organy muszą udowodnić każdy element decyzji podatkowej osobno. Prawo do odliczenia i obowiązek zapłaty VAT z art. 108 to dwa odrębne zagadnienia, wymagające odrębnych ustaleń faktycznych.

Przedsiębiorcy, wobec których organy podatkowe prowadzą postępowania dotyczące nierzetelnych faktur, powinni z tego wyroku wyciągnąć wniosek praktyczny: nawet w najtrudniejszej sytuacji procesowej warto walczyć o precyzję ustaleń organu, kwestionować logikę decyzji i odwoływać się od decyzji podatkowych, które opierają się na domniemaniach zamiast na dowodach. A jeśli odwołanie nie przyniesie rezultatu – zaskarżyć decyzję do sądu administracyjnego.