Nagi podatnik. Fiskus i OnlyFans
Twórcy OnlyFans na całym świecie odkrywają bolesną prawdę: w internecie nic nie ginie, a organy podatkowe mają zero poczucia humoru, jeśli chodzi o niezadeklarowane dochody. Fiskus nie wstydzi się zaglądać na OnlyFans, analizować transakcji i śledzić przepływów. W ciągu ostatnich trzech lat kontrole i postępowania dotyczące zarobków online objęły twórców od Florydy przez Irlandię po Cypr, a polska skarbówka dostaje już dane o twórcach prosto od platform. Era anonimowego zarabiania w internecie skończyła się definitywnie; cyfrowa erotyka stała się dla fiskusa żyłą złota.
Dyskusja na temat tego artykułu na moim profilu LinkedIn.
OnlyFans to brytyjska platforma cyfrowa, która w niespełna dekadę zyskała status globalnego fenomenu gospodarki twórców. Uruchomiona w listopadzie 2016 roku w Londynie przez Tima Stokely’a wraz z bratem Thomasem, powstała dzięki pożyczce 10 tysięcy funtów od ich ojca. Serwis od początku umożliwiał publikację płatnych treści, a gdy w 2018 roku Leo Radvinsky odkupił od Stokelych 75 procent udziałów w spółce matce, Fenix International, platforma zyskała obecną tożsamość: przestrzeni, w której twórcy erotyczni monetyzują swoją pracę bez pośredników. Sam Radvinsky zmarł w marcu 2026 roku, o czym informował Reuters.
Skala robi wrażenie. Platforma obsługuje 4,63 miliona twórców i 377,5 miliona zarejestrowanych fanów (stan na listopad 2024), przetwarzając rocznie 7,22 miliarda dolarów płatności. Według analizy Barchart z października 2024 roku OnlyFans generuje 37,6 miliona dolarów przychodu na jednego pracownika, wynik przewyższający Nvidię (3,6 mln), Apple (2,4 mln), Metę (2,2 mln) i Google (1,9 mln), przy zatrudnieniu ledwie 42 do 46 osób. Zarazem rozkład dochodów jest skrajnie nierówny: ponad 300 twórców zarabia rocznie powyżej miliona dolarów, podczas gdy przeciętny twórca osiąga 150 do 180 dolarów miesięcznie.
Dane MF o kontrolach sprzedawców na platformach (PDF)
Erotyczne fantazje kontra podatkowa rzeczywistość
W większości jurysdykcji przychody z OnlyFans traktowane są jak dochód z samodzielnej działalności zarobkowej: twórca odpowiada za zgłoszenie dochodów i rozliczenie podatków we własnym zakresie, bo nikt nie pobiera za niego zaliczek na podatek dochodowy, tak jak robi to pracodawca. W Polsce kwalifikacja jest subtelniejsza, o czym niżej: w grę wchodzi działalność wykonywana osobiście albo działalność gospodarcza, zależnie od stopnia zorganizowania i ciągłości.
Jedno zastrzeżenie jest przy tym kluczowe i często umyka twórcom. Teza, że platforma niczego nie pobiera, jest prawdziwa tylko dla podatku dochodowego. W podatku VAT Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku w sprawie Fenix International (C-695/20) potwierdził, że platforma taka jak OnlyFans działa wobec fanów we własnym imieniu: to Fenix rozlicza VAT od pełnej kwoty wpłacanej przez widza, a twórca świadczy usługę platformie, w relacji firma do firmy. Upraszcza to rozliczenia z milionami fanów, ale nie znosi obowiązków twórcy; przenosi je tylko na inną relację.
Skąd fiskus wie: DAC7, CESOP i analityka stylu życia
W publicystyce mówi się o algorytmach sztucznej inteligencji, ale rzeczywiste rury, którymi płyną dane, mają konkretne nazwy. Pierwszą jest dyrektywa DAC7, nakładająca na operatorów platform cyfrowych obowiązek raportowania sprzedawców i twórców do administracji podatkowych całej Unii; w Polsce wdrożona ustawą z 23 maja 2024 r., obowiązującą od 1 lipca 2024 r., objęła raportowaniem dane już od 2023 roku, a pierwsze pełne raporty trafiły do administracji do 31 stycznia 2025 r. i krążą automatycznie między państwami członkowskimi. Drugą jest CESOP, unijny system gromadzący od 2024 roku kwartalne raporty dostawców usług płatniczych o płatnościach transgranicznych: każda subskrypcja opłacona kartą zostawia ślad, którego nie widać na wyciągu, ale widać w bazie. Trzecią, krajową, są narzędzia analizy przepływów bankowych w rodzaju polskiego STIR. Dopiero na końcu tej listy przychodzi to, co pokazał Cypr: ręczna i półautomatyczna analiza profili społecznościowych pod kątem stylu życia nieprzystającego do deklaracji. Fiskus nie musi niczego zgadywać; on to po prostu dostaje.
Stany Zjednoczone: sprawa Kylie Leia Perez (Natalie Monroe)
Najgłośniejsza sprawa karna w USA dotyczy Kylie Leia Perez (pseudonim sceniczny Natalie Monroe), twórczyni z Tampy na Florydzie, która w latach 2019 do 2023 zarobiła na OnlyFans ponad 5,4 miliona dolarów. Wielka ława przysięgłych zwróciła akt oskarżenia 22 lipca 2025 r., a komunikat Departamentu Sprawiedliwości wymienia zarzut złożenia fałszywego zeznania podatkowego oraz cztery zarzuty niepłacenia podatku dochodowego, z uszczupleniem szacowanym na co najmniej 1,6 miliona dolarów. Według aktu oskarżenia Perez złożyła fałszywe zeznanie za 2019 rok, a za lata 2020 do 2023 nie zapłaciła podatków w ogóle, choć zarabiała rocznie od 202 998 do 2 130 898 dolarów. Została aresztowana 14 sierpnia 2025 roku i zwolniona za kaucją 50 tysięcy dolarów; za wszystkie zarzuty groziło jej łącznie do siedmiu lat więzienia federalnego.
Sprawę prowadziło IRS Criminal Investigation, a oskarżenie wniósł federalny prokurator dla Middle District of Florida, co oznacza najwyższy priorytet. Nie jest to przypadek odosobniony: już w grudniu 2022 roku Forbes opisywał, jak pary agentów IRS odwiedzały domy twórców OnlyFans i ich doradców podatkowych, doręczając wezwania przed wielką ławę przysięgłych. To skoordynowana akcja ogólnokrajowa z udziałem Departamentu Sprawiedliwości.
Irlandia: saga Irish Viking, czyli gdy wikingowie zapominają o daninie
Matthew Gilbert, znany jako The Irish Viking, zapisał się w historii irlandzkich sporów podatkowych jako pierwszy głośny twórca OnlyFans, którego sprawa zakończyła się w marcu 2025 roku publikacją na oficjalnej liście dłużników Revenue. Lista tax defaulters to irlandzka instytucja publicznego zawstydzania: kwartalnie ogłaszane są nazwiska osób i firm, których zaległości podatkowe przekroczyły ustawowe progi.
Gilbert zbudował markę na wizerunku współczesnego wikinga; treści dla dorosłych przynosiły mu, wedle jego własnych deklaracji, około 50 tysięcy euro miesięcznie przy bazie około 3 tysięcy fanów, czyli w okolicach 600 tysięcy euro rocznie. Audyt podatkowy wykazał zaniżenie dochodów osobistych o 61 734 euro; po jego zakończeniu Gilbert uregulował 88 681 euro, bo do zaległości doszły kary i odsetki. Poważniej skończył się osobny audyt jego spółki Matty Irish Viking Limited, struktury korporacyjnej mającej służyć profesjonalizacji i optymalizacji: według relacji Irish Examiner zaniżenia w podatku dochodowym od osób prawnych, PAYE, PRSI, USC i VAT sięgnęły łącznie 191 464 euro, a całkowite zobowiązania spółki z karami i odsetkami wyniosły 266 693 euro, niemal trzykrotność pierwotnego zaniżenia.
Historia jest symboliczna z trzech powodów. Gilbert niczego nie ukrywał, przeciwnie, budował rozpoznawalną markę, czym sam ułatwił Revenue identyfikację źródła. Nawet spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie chroni, jeśli obowiązki pracodawcy i VAT nie są wypełniane. A publiczna lista dłużników, dostępna online i chętnie komentowana przez media, działa odstraszająco skuteczniej niż niejedna kara.
Cypr: wielka czystka w cyfrowej szarej strefie
Październik 2025 roku przyniósł na Cyprze przełom w podejściu do opodatkowania gospodarki cyfrowej. Tax Department ogłosił wyniki wielomiesięcznej operacji: zidentyfikowano około 300 osób i podmiotów, w tym wielu rezydentów podatkowych innych państw UE, którzy zarabiali przez OnlyFans, nie deklarując ani eurocenta. Inspektorzy przeskanowali tysiące profili na Instagramie, TikToku i samym OnlyFans, wyławiając styl życia nieadekwatny do deklaracji; w skrajnych przypadkach twórcy zarabiający do 500 tysięcy euro rocznie figurowali w systemie jako osoby bez dochodów.
Śledztwo szybko wyszło poza pierwotny cel: w sieć wpadły kosmetyczki umawiające zabiegi przez Instagram, taksówkarze omijający korporacje, fryzjerzy z domowymi salonami reklamowanymi na Facebooku, agenci turystyczni działający bez rejestracji. Każda ze zidentyfikowanych osób otrzyma formalne wezwanie do korekt deklaracji, z ostrzeżeniem o wstecznym opodatkowaniu, karach proporcjonalnych do skali zatajenia oraz, przy braku współpracy, o postępowaniu karnym o oszustwo podatkowe. Akcja ma wymiar międzynarodowy: dzięki mechanizmom DAC informacje o rezydentach innych państw trafią automatycznie do ich rodzimych administracji. Dla cyfrowych nomadów, którzy wybrali Cypr dla stawek, może to oznaczać problemy podwójne, z fiskusem cypryjskim i krajowym. Zastrzec trzeba, że operacja znana jest dotąd z doniesień branżowych; Tax Department nie opublikował odrębnego komunikatu, więc jej skala pozostaje do potwierdzenia u źródła.
Polska: granica przebiega na dotyku
Polski wątek tej historii jest najbardziej przewrotny w całej Europie, bo u nas opodatkowanie treści erotycznych zależy od kryterium, którego nie zna żaden podręcznik ekonomii: od fizycznego kontaktu.
Punktem wyjścia jest art. 2 ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT, zgodnie z którym przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów z czynności niemogących być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Umowa o fizyczne usługi seksualne jest w polskim prawie cywilnym nieważna jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, więc przychody z klasycznej prostytucji pozostają poza podatkiem dochodowym, i to niezależnie od kwoty: w interpretacji z 24 czerwca 2026 r. (0112-KDIL2-1.4011.530.2026.3.JK) Dyrektor KIS potwierdził brak PIT przy regularnych 20 do 30 tysiącach złotych miesięcznie od jednego sponsora, a w interpretacji z 2 kwietnia 2025 r. (0114-KDIP3-1.4011.168.2025.1.LS) objął wyłączeniem także spotkania w hotelach za granicą, również w państwach, gdzie prostytucja jest w pełni legalna.
Zupełnie inaczej wygląda świat po drugiej stronie kamery. Linię wytyczono już w styczniu 2015 roku, w sprawie o pikantnym rysie: twórczyni występująca przed kamerką sama nazwała swoją działalność wirtualną prostytucją, licząc, że stygmatyzujące słowo przyniesie jej zwolnienie z podatku. Organ odpowiedział, że klientowi oddaje nie ciało, lecz jego obraz, i opodatkował ją w całości (IBPBI/1/415-1164/14/AP). Dekadę później tę samą logikę zastosowano do spółki organizującej interaktywne transmisje: skoro prezenterki nie uprawiają prostytucji, spółka płaci CIT jak każdy przedsiębiorca (0111-KDIB1-3.4010.632.2025.3.APO). Wniosek dla twórców OnlyFans jest jednoznaczny: wszystko, co przechodzi przez kamerę, jest w Polsce normalnie opodatkowane. Fiskus opodatkowuje piksele, nie ciało.
Jak rozliczyć przychody z OnlyFans w Polsce
Przychody twórcy kwalifikują się jako działalność wykonywana osobiście (art. 13 pkt 2 ustawy o PIT, działalność artystyczna) albo, przy zorganizowaniu i ciągłości typowych dla regularnie prowadzonego konta, jako pozarolnicza działalność gospodarcza, z możliwością wyboru formy opodatkowania. Osobnym frontem jest VAT: podatnikiem jest każdy, kto samodzielnie, zarobkowo i w sposób ciągły świadczy odpłatne usługi, niezależnie od wpisu w jakimkolwiek rejestrze, a zwolnienie podmiotowe kończy się na 240 tysiącach złotych sprzedaży rocznie (limit obowiązujący od 2026 roku). Po wyroku TSUE w sprawie Fenix twórca rozlicza się w VAT z platformą, nie z każdym fanem z osobna, co porządkuje miejsce świadczenia, ale wymaga świadomego ustawienia rozliczeń.
Koszty: odliczysz to, co można zdjąć po występie
W interpretacji z 2024 roku (0115-KDWT.4011.34.2024.2.DS) fiskus pozwolił twórczyni treści dla dorosłych rozliczyć w kosztach stroje, bieliznę, buty, peruki, gadżety erotyczne, lubrykanty, hotele, przeloty oraz usługi fotografa i montażysty, bo służą konkretnej produkcji. Odmówił natomiast medycynie estetycznej, przedłużanym rzęsom, manicure i fryzjerowi, bo trwale zmieniają osobę, a nie kreację. Zasada jest prosta i warta zapamiętania: kosztem jest to, co po nagraniu wraca na półkę; co zostaje w ciele, pozostaje wydatkiem osobistym.
Dowody ważniejsze niż deklaracje
Ustawa o PIT zawiera domniemanie (art. 2 ust. 6), że w braku przeciwnego dowodu przychody pochodzą z czynności opodatkowanych. Kto twierdzi inaczej, ten dowodzi, a jak wygląda ten dowód w praktyce, pokazał NSA w wyroku z 23 października 2018 r. (II FSK 3069/16): organy przesłuchały klientów podatniczki, z liczby spotkań i stawek wyliczyły przychód i uznały wyłącznie kwoty udowodnione, a nadwyżkę wydatków objęły ryczałtem 75 procent. Dla twórcy cyfrowego lekcja jest lustrzana: ewidencja wypłat z platformy, faktury kosztowe i spójna historia rachunku to jedyna realna polisa, bo niezgłoszone dochody z OnlyFans oznaczają w Polsce domiar z odsetkami, odpowiedzialność karną skarbową, a przy niemożności wskazania źródła stawkę sankcyjną 75 procent.
Szerzej o orzeczniczych paradoksach pisaliśmy w analizie orzeczeń o opodatkowaniu działalności erotycznej w Polsce.
Epilog: erotyka spotyka księgowość
OnlyFans zmienił ekonomię branży dla dorosłych: zdemokratyzował produkcję, wyeliminował wyzyskujących pośredników, oddał twórcom 80 procent przychodów zamiast 20 do 30 procent w modelu tradycyjnym. Ale żadna rewolucja nie zmienia fundamentalnego prawa: w zamian za infrastrukturę, porządek publiczny i system prawny państwo żąda swojej części. Różnica polega na tym, że dawniej twórcy mieli przewagę informacyjną i mogli liczyć, że ich dochody pozostaną niewidoczne. Dziś tej przewagi nie ma: DAC7, CESOP i analityka przepływów widzą wszystko. Algorytmy wygrały z fantazją.
Polska dokłada do tego własną pointę, jakiej nie wymyśliłby żaden scenarzysta: jedyną nieopodatkowaną wersją tego biznesu pozostaje u nas ta oparta na fizycznym kontakcie, a wszystko, co przechodzi przez kamerę, przechodzi również przez urząd skarbowy. Lekcja dla twórców jest więc prosta: możesz być nagi przed kamerą, ale nigdy przed urzędnikami podatkowymi. Ci drudzy nie zapłacą za subskrypcję, ale wezmą swoje i tak. Lepiej ustawić rozliczenia zawczasu, z pomocą doradcy, niż czekać, aż fiskus przyjdzie po swoje z odsetkami.
Opodatkowanie działalności erotycznej w Polsce. Fiskus nie potrafi oprzeć się pokusie

Robert Nogacki – radca prawny (WA-9026), założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Są prawnicy, którzy zajmują się prawem. I są tacy, którzy zajmują się problemami, na które prawo nie ma gotowej odpowiedzi. Od ponad dwudziestu lat Kancelaria Skarbiec pracuje na przecięciu prawa podatkowego, struktur korporacyjnych i ludzkiej niechęci do oddawania państwu więcej, niż się państwu należy. Doradzamy przedsiębiorcom z kilkunastu krajów – od tych z listy Forbesa po tych, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano.
Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa podatkowego w polskich mediach – pisze dla Rzeczpospolitej, Dziennika Gazety Prawnej i Parkietu nie dlatego, że to dobrze wygląda w CV, lecz dlatego, że pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić w piśmie procesowym i ktoś musi je powiedzieć głośno. Autor AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina. Współautor nagrodzonej książki Bezpieczeństwo współczesnej firmy.
Kancelaria Skarbiec zajmuje czołowe pozycje w rankingach kancelarii podatkowych Dziennika Gazety Prawnej. Czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, laureat tytułu International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland.
Specjalizuje się w sporach z organami skarbowymi, międzynarodowym planowaniu podatkowym, regulacjach kryptoaktywów i ochronie majątku. Od 2006 roku prowadzi sprawę WGI – jedną z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. Wierzy, że prawo jest zbyt poważne, żeby traktować je wyłącznie poważnie – i że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.