Jak FSB kupiła amerykański ruch protestu za 7 tysięcy dolarów. Sprawa Uhuru i granica między agentem a pożytecznym idiotą
O świcie 29 lipca 2022 r. agenci FBI weszli z granatami hukowymi do budynków ruchu Uhuru w St. Petersburg na Florydzie, mieście współzałożonym w 1888 r. przez rosyjskiego emigranta Piotra Diemientjewa i nazwanym na cześć jego rodzinnego Petersburga. Osiemdziesięcioletni Omali Yeshitela, założyciel Afrykańskiej Ludowej Partii Socjalistycznej (APSP), został wyprowadzony w kajdankach w mieście noszącym imię stolicy imperium, któremu, jak twierdził rząd, potajemnie służył. Cztery lata później, 5 sierpnia 2026 r., federalny sąd apelacyjny dla Jedenastego Okręgu, piórem prezesa Williama Pryora, jednogłośnie utrzymał w mocy skazanie czworga aktywistów za zmowę w celu działania w charakterze agentów obcego państwa bez notyfikacji Prokuratora Generalnego (United States v. Romain, nr 24-14097). Sprawa, która na pierwszy rzut oka wygląda na proces o poglądy, jest w istocie procesem o coś innego: o jawność mocodawcy. I właśnie dlatego zasługuje na uważną lekturę po obu stronach Atlantyku.
Fakty: jak FSB kupiła ruch polityczny w USA za cenę używanego samochodu
Aleksandr Ionow, moskiewski działacz i prezes Antyglobalistycznego Ruchu Rosji (AGMR), był, jak ustalono w procesie, aktywem Federalnej Służby Bezpieczeństwa; jego oficerem prowadzącym był Jegor Popow, a nadzór sprawował Aleksiej Suchodołow ze struktur FSB odpowiedzialnych za ochronę ustroju konstytucyjnego (śledztwo RFE/RL zidentyfikowało przy operacji jeszcze dwóch funkcjonariuszy: Jewgienija Wistoropskiego i Aleksieja Mitiagina). W maju 2015 r. Ionow zaprosił Yeshitelę do Moskwy na koszt zapraszającego. Współpraca nabrała tempa natychmiast: w lipcu 2015 r. Ionow polecił Penny Hess przygotować „ASAP” petycję do ONZ o ludobójstwie na Afrykanach w USA, wskazał termin publikacji i miejsca zamieszczenia, a we wrześniu Yeshitela poleciał na moskiewską konferencję „Dialog Narodów”, finansowaną, jak donosiła wówczas brytyjska prasa, przez fundację powiązaną z Władimirem Putinem. Po powrocie Yeshitela zreferował partii, że AGMR jest „instrumentem rządu rosyjskiego”, i dodał: „to nas nie niepokoi”.
W styczniu 2016 r. Ionow obiecał 12 tysięcy dolarów na objazdową akcję protestacyjną w czterech miastach; przelał ostatecznie około 7 tysięcy, w dwóch transzach po 3 476,20 dolara (tę i dalsze kwoty, co do centa, wylicza akt oskarżenia). Niedopłatę Yeshitela tłumaczył współpracownikom rzeczowo: Rosjanie „muszą uzasadnić pozyskiwanie środków”, dlatego żądają raportów, zdjęć i danych o frekwencji. Przez kolejne lata partia publikowała na zamówienie: oświadczenie w obronie rosyjskich olimpijczyków po aferze dopingowej w 2016 r., wideo z gratulacjami dla „Donieckiej Republiki Ludowej”, a po 24 lutego 2022 r., na wyraźną prośbę Ionowa o wsparcie Rosji „w wojnie informacyjnej rozpętanej przez Zachód”, transmisje pod hasłem „APSP stands with Putin” oraz protesty pod biurami koncernu Meta, na które Ionow kupował bilety lotnicze (2 883,44 dolara) i projektował transparenty. Gdy Departament Sprawiedliwości ogłosił zarzuty, Ionow napisał do Popowa krótko: wyrzućcie telefony.
Rozszerzony akt oskarżenia z kwietnia 2023 r. zarzucił Yeshiteli, Hess i Jessemu Nevelowi działanie w charakterze agentów Rosji bez notyfikacji (18 U.S.C. § 951, zagrożenie do 10 lat), a im, Augustusowi Romainowi oraz trzem Rosjanom zmowę w tym celu (18 U.S.C. § 371, do 5 lat). We wrześniu 2024 r. ława przysięgłych uniewinniła oskarżonych z zarzutu głównego i skazała wyłącznie za zmowę. Sędzia William Jung wymierzył 16 grudnia 2024 r. kary czysto wolnościowe: po 36 miesięcy probacji i 300 godzin prac społecznych, bez grzywien (Romainowi wymierzono 60 miesięcy probacji), zaznaczając według relacji z sali, że wypowiedzi oskarżonych były mową chronioną, a bezprawie polegało na zatajeniu; „nikt nie idzie do więzienia, nikt nie zapłaci grzywny”. Nadzór probacyjny trójki liderów zakończono zresztą przedterminowo na początku 2026 r., o czym partyjny organ prasowy doniósł z nieukrywaną satysfakcją. Ionow, Popow i Suchodołow pozostają nieuchwytni; obu oficerów OFAC wskazał odrębnymi sankcjami w czerwcu 2023 r., sam Ionow od lipca 2022 r. figuruje na liście sankcyjnej OFAC, a Departament Stanu umieścił go w programie nagród Rewards for Justice.
Genealogia: kwerenda źródeł sowieckich, czyli nic nowego pod Łubianką
Metoda Ionowa nie jest wynalazkiem FSB; jest reedycją. Już VI Kongres Kominternu z 1928 r. i uchwała z 1930 r. w tak zwanej kwestii murzyńskiej nakazywały amerykańskim komunistom popierać samostanowienie „Czarnego Pasa” na Południu Stanów: nie przekonywać ludzi do nowych krzywd, lecz zaprząc krzywdy prawdziwe do cudzej strategii. Kampania wokół procesu ze Scottsboro, prowadzona od 1931 r. przez powiązaną z Kominternem International Labor Defense, pokazała pełen zestaw narzędzi: przejęcie sprawy, finansowanie, umiędzynarodowienie, sprawozdawczość. W grudniu 1951 r. Civil Rights Congress, organizacja z orbity partii komunistycznej, złożył w ONZ petycję „We Charge Genocide” o ludobójstwie na Afroamerykanach. Sześćdziesiąt cztery lata później Ionow zamawia u Hess petycję o niemal identycznej treści, z terminem „ASAP”. Trudno o czystszy przypis; sam Ionow zresztą wzorca nie ukrywał, publicznie zapowiadając powrót do idei Kominternu i wspieranie ruchów narodowowyzwoleńczych.
W nomenklaturze KGB nosiło to nazwę aktywnych środków (aktiwnyje mieroprijatija): według leksykonu służby, przytoczonego przez Wasilija Mitrochina, chodziło o przedsięwzięcia wywierania wpływu na życie polityczne i opinię publiczną innych państw; zajmowała się nimi wyspecjalizowana Służba A Pierwszego Zarządu Głównego. Repertuar jest obszernie udokumentowany. Przed igrzyskami w Los Angeles w 1984 r. KGB rozesłało sfabrykowane ulotki Ku Klux Klanu grożące sportowcom z Afryki i Azji, co opisały ówczesne raporty Departamentu Stanu o sowieckich aktywnych środkach. Operacja INFEKTION wszczepiła światu tezę, że wirus HIV powstał w amerykańskim laboratorium wojskowym: od inspirowanej publikacji w delhijskim „Patriocie” w 1983 r. po „Litieraturnują Gazietę” w 1985 r. Notatki Mitrochina opisują wreszcie projekty prowokacji obliczonych wprost na zaognianie konfliktów rasowych w USA. Ciągłość nie jest tu metaforą, lecz tą samą biurokracją bodźców: Ionow, jak jego poprzednicy, musiał rozliczyć się z każdego dolara, więc żądał linków, fotografii i liczby uczestników. Aktywne środki to nie hipnoza; to księgowość.
Z perspektywy psychologii wpływu operacja tłumaczy się bez reszty. Za 7 tysięcy dolarów nie kupuje się przekonań; kupuje się koordynację przekonań już istniejących: kalendarz, logistykę, tematy tygodnia i pętlę sprawozdawczą, która z ruchu społecznego robi wykonawcę zadań. Drobne świadczenia uruchamiają regułę wzajemności i konsekwencji, a wspólny wróg dostarcza uzasadnień. Na tym zresztą obrona zbudowała swój najmocniejszy argument.
Sedno sporu: kiedy sojusznik staje się agentem obcego państwa
Przestępstwo z § 951 ma trzy elementy, co Jedenasty Okręg wyłożył już w sprawie United States v. Duran (596 F.3d 1283, 2010): działanie na terytorium USA, podjęte pod kierownictwem lub kontrolą obcego rządu albo jego urzędnika, bez uprzedniej notyfikacji Prokuratora Generalnego. Ustawa nie zakazuje niczego poza zatajeniem: po dokonaniu notyfikacji agent może mówić i robić wszystko, co wolno każdemu.
Wersja obrony: sojusznicy, nie agenci
Najpierw stanowisko obrony, bo jest mocne i zasługuje na pełne brzmienie. Poglądy APSP na kolonializm i reparacje są starsze od znajomości z Ionowem o kilka dekad; zbieżność stanowisk nie czyni nikogo agentem, a chętne spełnianie próśb sojusznika to jeszcze nie stosunek podporządkowania. Ława przysięgłych uniewinniła oskarżonych z zarzutu materialnego, sędzia pierwszej instancji mówił o mowie chronionej i orzekł wyłącznie probację, a rozciąganie ustawowego słowa „direction” na każdą inspirację płynącą z zagranicy groziłoby kryminalizacją zwykłej międzynarodowej współpracy ideowej, od organizacji diaspor po ruchy klimatyczne.
Wykładnia sądu: kierownictwo znaczy mniej niż kontrola
Sąd apelacyjny odpowiedział wykładnią językową. Skoro § 951(d) mówi o „kierownictwie lub kontroli”, to zgodnie z zakazem wykładni per non est kierownictwo musi znaczyć mniej niż kontrola: wystarczy poddanie się przewodnictwu (guidance), bez stosunku na wzór pracowniczy, o którym Czwarty Okręg pisał w United States v. Rafiekian (991 F.3d 529, 2021) na tle pojęcia kontroli; panel powołał się przy tym aprobująco na zdanie odrębne sędziego Menashiego w United States v. Ullah (173 F.4th 399, 2. Okręg 2026), idące tym samym torem. Na tak zakreślonym tle dowody układały się w spójny obraz: świadomość, że AGMR to instrument rządu rosyjskiego, wykonywanie poleceń opatrzonych terminami, raportowanie, pieniądze i owo znamienne „to nas nie niepokoi”. Zarazem sąd przypomniał regułę z Salinas v. United States (522 U.S. 52, 1997): zmowa jest przestępstwem odrębnym, karalnym niezależnie od tego, czy przestępstwo główne doszło do skutku, więc pozorna sprzeczność werdyktu (uniewinnienie z czynu, skazanie za porozumienie) sprzecznością nie jest.
Nie przeszedł także zarzut braku świadomości obowiązku notyfikacji. Zgodnie z utrwaloną linią Jedenastego Okręgu (United States v. Campa, 529 F.3d 980, 2008; Duran) § 951 jest przestępstwem umyślności ogólnej: nie trzeba znać przepisu, by go naruszyć, a wyroki Sądu Najwyższego w sprawach Rehaif z 2019 r. i Ruan z 2022 r., dotyczące innych konstrukcji ustawowych, tej linii nie obaliły; do zmowy z § 371 stosuje się nadal Feola z 1975 r. Wreszcie czaty Ionowa z oficerami FSB weszły do materiału jako wypowiedzi współsprawców (Fed. R. Evid. 801(d)(2)(E)): sprawozdania składane mocodawcy podtrzymują zmowę i informują o jej stanie, a teza obrony, jakoby Rosjanie chcieli partię „rujnować”, nie czyni z nich prowokatorów wyłączonych ze zmowy.
Ocena: rozstrzygnięcie i jego uzasadnienie są pewne co do treści; sama wykładnia „direction” jako przewodnictwa jest językowo poprawna i systemowo spójna, lecz jej pojemność będzie wymagała dyscypliny po stronie oskarżycieli, co pozostaje oceną własną autora. Obrona przegrała nie dlatego, że była słaba, lecz dlatego, że standard kontroli apelacyjnej każe patrzeć na dowody oczami strony, która proces wygrała.
Pierwsza Poprawka: jawność zamiast cenzury
Konstytucyjnie sprawa rozstrzygnęła się na teście z United States v. O’Brien (391 U.S. 367, 1968) w wersji odświeżonej przez TikTok Inc. v. Garland (145 S. Ct. 57, 2025). Przepis, który obciąża wypowiedź, ale jest neutralny treściowo, podlega kontroli pośredniej: wystarczy istotny interes publiczny niezwiązany z tłumieniem ekspresji oraz brak nadmiernego zasięgu. Paragraf 951 nie pyta, co agent mówi ani jaką sprawę ideowo reprezentuje; pyta wyłącznie, czy ujawnił stosunek zależności od obcego rządu. Interes państwa w wiedzy o tym, kto działa na jego terytorium na rachunek obcej władzy, jest doskonale obojętny na treść przekazu, a obowiązek sprowadza się do notyfikacji, po której wolno głosić wszystko. W tym sensie sprawa Uhuru stoi w jednym szeregu z Meese v. Keene (481 U.S. 465, 1987), gdzie etykieta propagandy politycznej niczego nie zakazywała, a jedynie oznaczała pochodzenie materiałów. Precedensy przywoływane przez obronę, De Jonge z 1937 r. i Cohen z 1971 r., dotyczyły karania za samą treść lub za sam udział w zgromadzeniu; tutaj elementem czynu jest odrębne od treści zaniechanie.
To jest punkt rozstrzygający całej sprawy i zarazem teza tego tekstu: liberalna odpowiedź na agenturę wpływu nie polega na zakazywaniu poglądów, lecz na wymuszaniu jawności mocodawcy. Wolno wyjść na ulicę z transparentem „APSP stands with Putin”; nie wolno wykonywać zadań FSB w ukryciu. Cenzura karze za to, co się mówi; reżim notyfikacyjny za to, że ukrywa się, dla kogo.
Uczciwość każe dopowiedzieć drugą stronę bilansu. Te same instrumenty w rękach autokracji stają się pałką: rosyjska ustawa o agentach zagranicznych z 2012 r. służy paraliżowaniu mediów i organizacji, nie ich ujawnianiu. Ironia sprawy Uhuru jest tu wyjątkowej próby: jak ustalili dziennikarze śledczy, ten sam Ionow zawodowo denuncjował w Rosji niezależne redakcje, zabiegając o nadawanie im statusu „inoagenta”. Człowiek ścigany w Ameryce za ukrytą agenturę był w ojczyźnie etatowym dostawcą tej łatki. Różnica konstrukcyjna, o którą toczy się cywilizacyjny spór, sprowadza się do dwóch pytań: czy obowiązek ciąży na rzeczywistym wykonawcy poleceń obcego państwa, czy na każdym, kto przyjął zagraniczny grant; oraz czy sankcją jest ujawnienie, czy stygmat i wykluczenie.
FARA, § 951 i wybór oskarżyciela
Warto odnotować, czego prokuratura nie zrobiła: nie oskarżyła z FARA, ustawy o rejestracji agentów zagranicznych z 1938 r., wymagającej działania świadomie bezprawnego (willful). Wybrała § 951, przepis umyślności ogólnej, nazywany w doktrynie szpiegostwem light. To ta sama ścieżka, którą w 2018 r. poprowadzono sprawę Marii Butiny: przyznała się do zmowy z § 951, odbyła 18 miesięcy, dziś zasiada w Dumie. Konsekwencje drugiego rzędu są dwuznaczne. Niski próg zamiaru ułatwia ściganie realnych operacji wpływu, ale przy pojemnym rozumieniu kierownictwa wymaga od prokuratur samoograniczenia, ponieważ każdy akt oskarżenia przeciwko aktywistom produkuje narrację męczeńską, którą przeciwnik chętnie monetyzuje; akt oskarżenia w sprawie Uhuru sam odnotowuje, że Ionow organizował rosyjskie relacje medialne z każdej akcji. Adaptacja trzeciego rzędu już trwa: opisane w zarzutach płatności kryptowalutowe, łańcuchy pośredników i maskowanie przelewów to odpowiedź na wykrywalność klasycznych transferów.
Perspektywa polska i unijna: art. 130 k.k. i spór o rejestry jawności
Artykuł 130 Kodeksu karnego po noweli z 2023 roku
Polska nie ma odpowiednika FARA ani § 951, ma natomiast, po noweli z 17 sierpnia 2023 r., rozbudowany art. 130 Kodeksu karnego (tekst jednolity: Dz.U. z 2025 r. poz. 383). Udział w działalności obcego wywiadu przeciwko RP zagrożony jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 (§ 1). Udział w działalności obcego wywiadu nieskierowanej przeciwko RP, prowadzonej na jej terytorium bez zgody właściwego organu, podlega karze od 6 miesięcy do lat 8 (§ 6), co czyni z tego przepisu funkcjonalnego kuzyna amerykańskiej notyfikacji: reżim zgody zamiast reżimu zgłoszenia. Wreszcie § 9 penalizuje prowadzenie dezinformacji przez osobę biorącą udział w działalności obcego wywiadu albo działającą na jego rzecz, przy kwalifikowanym celu (poważne zakłócenia w ustroju lub gospodarce RP, państwa sojuszniczego lub organizacji międzynarodowej albo skłonienie organu władzy do działania lub zaniechania), z sankcją nie krótszą od lat 8.
Zestawienie obu modeli jest pouczające. Przepis amerykański wisi na pojęciu obcego rządu i w ogóle nie pyta o treść przekazu; polski na niezdefiniowanym ustawowo pojęciu obcego wywiadu, a w § 9 dodatkowo na celu wypowiedzi, co wciąga sąd karny w ocenę treści. Sankcja amerykańska bywa w praktyce symboliczna, czego dowodzi probacja w sprawie Uhuru; polska zaczyna się od 8 lat. Można to ująć tak: Stany Zjednoczone zbudowały prawo jawności z sankcją karną w odwodzie, Polska prawo karne stanu zagrożenia bez warstwy jawnościowej. Pierwsze bywa oskarżane o nadużywalność wobec aktywistów, drugie o iluzoryczność wobec cywilnych struktur wpływu, które z wywiadem sensu stricto łączy dopiero żmudny dowód. Diagnoza państwowa została zresztą postawiona: komisja pod przewodnictwem gen. Jarosława Stróżyka, powołana zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 21 maja 2024 r., opisała w raportach z przełomu lat 2024 i 2025 długofalową wojnę kognitywną Rosji i Białorusi przeciwko Polsce oraz niewystarczające, doraźne przeciwdziałanie dezinformacji. Po złożeniu raportu końcowego komisję zniesiono zarządzeniem premiera z 31 lipca 2025 r., lecz postawiona diagnoza pozostaje na stole.
Rejestry jawności: między Brukselą a Budapesztem
Unia próbuje drogi środkowej. Projekt dyrektywy o przejrzystości reprezentacji interesów wykonywanej na rzecz państw trzecich (COM(2023) 637, procedura 2023/0463(COD)), rdzeń pakietu obrony demokracji, przewiduje rejestry i obowiązki informacyjne; Parlament Europejski przyjął stanowisko 27 listopada 2025 r. większością 392 głosów, przy 88 przeciw i 133 wstrzymujących się, i skierował projekt do negocjacji międzyinstytucjonalnych, akcentując bezpieczniki przeciwko stygmatyzacji legalnej działalności. Granicę wyznaczył wcześniej Trybunał Sprawiedliwości: wyrokiem z 18 czerwca 2020 r. (C-78/18, Komisja przeciwko Węgrom, ECLI:EU:C:2020:476) uznał węgierską ustawę o jawności organizacji finansowanych z zagranicy za sprzeczną ze swobodą przepływu kapitału i Kartą praw podstawowych, właśnie z powodu efektu piętnującego. Lekcja jest symetryczna do amerykańskiej: jawność tak, stygmat nie; obowiązek ma obciążać rzeczywistą relację zależności, a nie samo pochodzenie pieniędzy.
Wnioski
Sprawa Uhuru domyka się w trzech zdaniach. Po pierwsze, aktywne środki są tanie z konstrukcji: nie kupują przekonań, lecz kierownictwo nad przekonaniami cudzymi, dlatego wystarcza 7 tysięcy dolarów, a rachunek za reakcję państwa idzie w miliony. Po drugie, amerykańska odpowiedź prawna okazała się ustrojowo elegancka, bo karze zatajenie mocodawcy, nie treść, i dlatego obroniła się przed zarzutem cenzury; jej słabym punktem pozostaje pojemność słowa kierownictwo, które po tym wyroku znaczy tyle co przewodnictwo. Po trzecie, polski ustawodawca wybrał surowość zamiast jawności; być może uzupełni ten brak przyszła dyrektywa unijna, pod warunkiem że odróżni ujawnianie od piętnowania. Sowieci wiedzieli, że najtańszą bronią jest cudze przekonanie. Amerykański sąd odpowiedział, że najtańszą tarczą jest jawność. Która księgowość okaże się lepsza, pokażą następne procesy.
Fake news i rosyjska dezinformacja a odpowiedzialność twórców internetowych
Źródła (wybór)
Wyrok United States Court of Appeals for the Eleventh Circuit z 5 sierpnia 2026 r., United States v. Romain, nr 24-14097: tekst opinii (PDF) oraz nota w bazie Justia.
Superseding Indictment, United States v. Ionov i in., U.S. District Court M.D. Fla., nr 8:22-cr-259, 13 kwietnia 2023 r. (komunikat Departamentu Sprawiedliwości).
Komunikat Departamentu Skarbu USA z 29 lipca 2022 r. o sankcjach wobec A. Ionowa oraz z 23 czerwca 2023 r. o sankcjach wobec oficerów Popowa i Suchodołowa; śledztwo RFE/RL „You Wanted Turmoil. You Got It” o korespondencji Ionowa z oficerami FSB.
TikTok Inc. v. Garland, 145 S. Ct. 57 (2025); Meese v. Keene, 481 U.S. 465 (1987); United States v. O’Brien, 391 U.S. 367 (1968); Salinas v. United States, 522 U.S. 52 (1997).
United States v. Duran, 596 F.3d 1283 (11th Cir. 2010); United States v. Campa, 529 F.3d 980 (11th Cir. 2008); United States v. Rafiekian, 991 F.3d 529 (4th Cir. 2021).
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, art. 130 (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 383), w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 17 sierpnia 2023 r. o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw.
Wyrok TSUE z 18 czerwca 2020 r., C-78/18, Komisja przeciwko Węgrom, ECLI:EU:C:2020:476 (komunikat prasowy Trybunału).
Projekt dyrektywy COM(2023) 637 final, procedura 2023/0463(COD); stanowisko Parlamentu Europejskiego z 27 listopada 2025 r.
Ch. Andrew, W. Mitrochin, The Sword and the Shield. The Mitrokhin Archive, Nowy Jork 1999; T. Rid, Active Measures, Nowy Jork 2020; raporty Departamentu Stanu USA o sowieckich aktywnych środkach z lat osiemdziesiątych.
Civil Rights Congress, We Charge Genocide, Nowy Jork 1951; rezolucje Kominternu w kwestii murzyńskiej z 1928 i 1930 r.
Raport Zespołu do spraw Dezinformacji Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich, styczeń 2025; relacje prasowe z werdyktu z 13 września 2024 r. (The New York Times) i z wyroku z 16 grudnia 2024 r. (WTSP, St. Louis Public Radio, Fox13).

Robert Nogacki – radca prawny (WA-9026), założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Są prawnicy, którzy zajmują się prawem. I są tacy, którzy zajmują się problemami, na które prawo nie ma gotowej odpowiedzi. Od ponad dwudziestu lat Kancelaria Skarbiec pracuje na przecięciu prawa podatkowego, struktur korporacyjnych i ludzkiej niechęci do oddawania państwu więcej, niż się państwu należy. Doradzamy przedsiębiorcom z kilkunastu krajów – od tych z listy Forbesa po tych, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano.
Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa podatkowego w polskich mediach – pisze dla Rzeczpospolitej, Dziennika Gazety Prawnej i Parkietu nie dlatego, że to dobrze wygląda w CV, lecz dlatego, że pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić w piśmie procesowym i ktoś musi je powiedzieć głośno. Autor AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina. Współautor nagrodzonej książki Bezpieczeństwo współczesnej firmy.
Kancelaria Skarbiec zajmuje czołowe pozycje w rankingach kancelarii podatkowych Dziennika Gazety Prawnej. Czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, laureat tytułu International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland.
Specjalizuje się w sporach z organami skarbowymi, międzynarodowym planowaniu podatkowym, regulacjach kryptoaktywów i ochronie majątku. Od 2006 roku prowadzi sprawę WGI – jedną z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. Wierzy, że prawo jest zbyt poważne, żeby traktować je wyłącznie poważnie – i że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.