Nabycie sprawdzające – nowe narzędzie kontroli w walce z szarą strefą
Od 1 stycznia 2022 roku pracownicy i funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej otrzymali nowe uprawnienie – możliwość dokonywania tzw. nabyć sprawdzających. Jest to mechanizm pozwalający na weryfikację, czy przedsiębiorcy prawidłowo ewidencjonują sprzedaż przy użyciu kas fiskalnych i wydają paragony. Jak pokazują dane z raportu NIK, narzędzie to jest intensywnie wykorzystywane przez służby skarbowe.
W 2022 roku przeprowadzono w całym kraju 56,5 tys. nabyć sprawdzających. W ich efekcie nałożono 13,5 tys. mandatów karnych na łączną kwotę 18,2 mln zł. Z kolei w pierwszym półroczu 2023 roku liczba kontroli wyniosła 26,7 tys., skutkując 7,2 tys. mandatami na kwotę 10,6 mln zł.
Nabycie sprawdzające – jak to działa w praktyce?
Fundamentem systemu są specjalne służbowe karty płatnicze, przypisane do dedykowanego funduszu nabyć sprawdzających. Liczba wydanych kart systematycznie rośnie – z 2,3 tys. na początku 2022 roku do 2,5 tys. w połowie 2023 roku. Kwoty wykorzystywane z funduszu nie są jednak zawrotne – w całym 2022 roku wydano niecałe 700 tys. zł, a w pierwszym półroczu 2023 roku około 275 tys. zł.
Sama kontrola rozpoczyna się długo przed wejściem urzędnika do sklepu czy lokalu. Najpierw bezpośredni przełożony musi wydać pisemne zlecenie określające m.in. limit środków przeznaczonych na kontrolę. Kontroler, wyposażony w kartę służbową, dokonuje zakupu jak zwykły klient – nie ujawniając swojej tożsamości. Dopiero w przypadku wykrycia nieprawidłowości, na przykład niewydania paragonu, okazuje legitymację służbową i rozpoczyna formalną część kontroli.
Z każdej takiej czynności powstaje szczegółowy protokół. Musi on zawierać szereg elementów: od numeru upoważnienia kontrolera, przez dane kontrolowanego podmiotu, po szczegóły zakupu i informacje o paragonie. W lipcu 2022 roku wprowadzono elektroniczny Rejestr Nabycia Sprawdzającego w systemie ZISAR Plus, co znacznie usprawniło dokumentowanie kontroli.
Ciekawym aspektem systemu nabyć sprawdzających jest możliwość natychmiastowego zajęcia towaru, jeśli stanowi on dowód przestępstwa. W województwach śląskim i wielkopolskim w badanym okresie przeprowadzono 12 takich zajęć. Najczęściej dotyczyły one akcesoriów do e-papierosów i suszu tytoniowego bez akcyzy oraz podrabianych perfum.
System reaguje także na sygnały od obywateli poprzez Krajowy Telefon Interwencyjny KAS. Po otrzymaniu zgłoszenia urząd ma zaledwie 5 dni roboczych na przeprowadzenie kontroli. Jak pokazała kontrola NIK, nie zawsze ten termin jest dotrzymywany – w skrajnym przypadku w US w Rybniku opóźnienie wyniosło aż 194 dni.
Skuteczność nabyć sprawdzających
Skuteczność systemu najlepiej obrazują liczby. W województwach śląskim i wielkopolskim w 2022 roku nałożono mandaty na kwotę 2 mln zł, z czego do końca lipca 2023 roku wyegzekwowano aż 94,7%. W skali kraju w 2022 roku przeprowadzono 56,5 tys. kontroli, które zakończyły się nałożeniem 13,5 tys. mandatów na łączną kwotę 18,2 mln zł.
Kontrola NIK wykazała jednak pewne niedociągnięcia w funkcjonowaniu systemu. Chodzi głównie o uchybienia formalne – brakujące elementy w protokołach, nieprawidłowe dokumentowanie czynności czy brak określonych limitów środków w zleceniach kontroli. Nie umniejsza to jednak skuteczności samego narzędzia, które okazało się efektywnym sposobem walki z szarą strefą.
Warto zauważyć, że system nabyć sprawdzających jest stale rozwijany i udoskonalany. Świadczy o tym nie tylko rosnąca liczba wydanych kart służbowych, ale także wprowadzanie nowych rozwiązań technicznych, jak wspomniany elektroniczny rejestr. Pokazuje to, że administracja skarbowa poważnie podchodzi do kwestii uszczelniania systemu podatkowego, wykorzystując do tego nowoczesne narzędzia i procedury.
Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.