Tak umierała Zondacrypto: 501 tys. euro dla prezesa, 118 tys. nad Jezioro Bodeńskie

Tak umierała Zondacrypto: 501 tys. euro dla prezesa, 118 tys. nad Jezioro Bodeńskie

2026.09.15 Autor: Robert Nogacki

Robert Nogacki, radca prawny, Kancelaria Prawna Skarbiec · 15 września 2026 r.

W marcu 2026 r., ostatnim miesiącu przed blokadą wypłat, z rachunków giełdy zondacrypto wyszło do odbiorców zewnętrznych 2,63 miliona euro: bez przelewów między własnymi rachunkami spółki, zakupów stablecoinów i opłat bankowych, za to łącznie z operatorami płatności, podatkami i pensjami. Trzej odbiorcy dostawali pieniądze dzień po dniu, gdy klientom radzono dzielić wypłaty na mniejsze i czekać na „pełną stabilizację systemu”.

Przemysław Kral, prezes i beneficjent rzeczywisty BB Trade Estonia OÜ, otrzymał między 2 a 24 marca czternaście przelewów na 501 037,80 euro; każdy ma pokrycie w sprzedaży USDC, które tego ranka wyszły z gorącego portfela giełdy do banku. Osoba, która podała operatorowi płatności jako adres hotel w Arbon nad Jeziorem Bodeńskim, otrzymała jedenaście przelewów na 117 637,33 euro, w tym sześć po równo 10 000 euro w pięć kolejnych dni roboczych. Osoba z Łodzi otrzymała dziesięć przelewów na 116 168,05 euro, a spółka NGNP Digital OÜ, w której według estońskiego rejestru jest członkiem zarządu i beneficjentem rzeczywistym, kolejne 113 549,73 euro w trzech przelewach, tym samym kanałem, którym giełda wypłacała użytkownikom. Trzy osoby i jedna spółka, 848 tysięcy euro, blisko trzecia część wszystkiego, co w marcu opuściło rachunki spółki.

 

Prezes: czternaście przelewów, czternaście sprzedaży

Mechanizm ma trzy ogniwa i powtarza się w tej samej sekwencji: jedenaście razy zamyka się jednego dnia, trzy razy wypłata przychodzi nazajutrz. Rano, zwykle między szóstą a ósmą czasu polskiego, z gorącego portfela giełdy na Ethereum, oznaczonego w Etherscanie etykietą „Zonda 5”, wychodzi do banku okrągła kwota USDC: 2 marca 70 000, tego samego dnia po południu 150 000. Na rachunku euro BB Trade Estonia w Sygnum Bank pojawia się zapis „Sale -70000 USDC”, 59 383,59 euro. Ta kwota, powiększona o opłatę, wychodzi z Sygnum na rachunek giełdy w ZEN.COM, a z ZEN wychodzi ta sama kwota, co do centa, z opisem „Przemysław Kral, EE withdrawal pkral1”, na rachunek prowadzony w ZEN na jego nazwisko. Opis mówi, czym to było formalnie: wypłatą z konta użytkownika o loginie pkral1. Księgowa zaksięgowała te przelewy tak samo jak wypłaty innych klientów, bez odrębnego konta; dla księgi prezes był jednym z użytkowników, tylko obsługiwanym codziennie.

Data wypłaty Sprzedaż w Sygnum Wpływ euro z tej sprzedaży Przelew na rachunek prezesa
2 marca 70 000 USDC 59 383,59 59 383,59
3 marca 150 000 USDC (sprzedane 2 marca) 127 486,36 127 486,36
4 marca 60 000 USDC 51 384,39 51 384,39
5 marca 40 000 USDC 34 288,89 34 288,89
6 marca 13 000 USDC 11 140,53 11 140,53
10 marca 22 000 i 8 000 USDC (sprzedane 9 marca) 18 947,33 i 6 888,35 18 947,33 i 6 888,35
11 marca 48 500 USDC 41 492,76 41 492,76
16 marca 18 000 USDC 15 657,64 15 657,64
17 marca 12 300 USDC 10 656,18 10 656,18
18 marca 24 300 USDC 20 938,09 20 938,09
19 marca 35 800 USDC 31 057,95 31 057,95
23 marca 45 200 USDC 38 983,91 38 983,91
24 marca 38 200 USDC 32 731,83 32 731,83
Razem 585 300 USDC 501 037,80 501 037,80

Czternaście wypłat w trzynastu z siedemnastu dni roboczych, ani jednej w weekend. Skala: według własnych zestawień giełdy na 31 grudnia 2025 r., portfele wobec sald klientów, które opisaliśmy przy raporcie zarządcy, klienci mieli na giełdzie 49,1 miliona USDC, a giełda w portfelach miała 0,96 miliona, czyli dwa procent.

Stablecoiny sprzedawane pod wypłaty prezesa wychodziły z tego wspólnego portfela, nie z żadnego odrębnego adresu na jego nazwisko; to widać w łańcuchu i tego nie trzeba zakładać. Czy jego konto użytkownika pkral1 miało pokrycie w wcześniej wniesionych środkach, wie tylko wewnętrzna księga klientów giełdy, której zarządca nie ma, a którą prokuratura powinna mieć na zabezpieczonych serwerach, jeżeli udało się ją odczytać.

Prezes występuje tu w dwu rolach, odbiorcy i osoby prowadzącej sprawy spółki; kto technicznie zatwierdzał każdą z czternastu wypłat, pokażą logi, ale konto pkral1 stało w tej samej kolejce, co konta pozostałych użytkowników, i przez trzynaście z siedemnastu dni roboczych stało na jej początku.

27 marca kierunek odwraca się na jeden dzień. Z rachunku w ZEN prowadzonego na nazwisko Przemysław Janusz Kral, z adresem w Monako, wpływają na giełdę 50 000 i 330 000 euro. Razem z 57 729,10 euro, które już leżały na rachunku, starcza to na dwa przelewy: 105 500 euro idzie na rachunek, z którego giełda płaci faktury, i wychodzi z niego 105 516,20 euro do estońskiego urzędu skarbowego jako VAT; 330 150 euro idzie do Sygnum, gdzie za 327 189,49 euro kupiono 375 269,93 USDC. O 15:17 czasu polskiego te stablecoiny wpływają na gorący portfel giełdy, na którym leżało wtedy 9 405,46 USDC. O 15:46 z portfela wychodzi 291 000 USDC na adres, z którego siedem minut później trafiają do portfela oznaczonego w Etherscanie jako Kraken Hot Wallet 4; po drodze cztery mniejsze wypłaty na 93 630,84 USDC. Po wszystkim na portfelu zostaje 44,55 USDC: bez wpływu z zakupu opłaconego tego dnia przez prezesa portfel nie miał czym wykonać żadnej z tych pięciu wypłat.

Bilans miesiąca po stronie prezesa: 501 tysięcy euro wyjęte w czternastu przelewach, 380 tysięcy wpłacone jednego dnia, z czego 105 tysięcy zapłaciło podatek spółki, a 327 tysięcy zamieniło się w stablecoiny, z których trzy czwarte poszło w ciągu pół godziny na adres depozytowy innej giełdy. Różnica obu serii to 121 tysięcy euro; to saldo przepływów między dwoma rachunkami, nie rozliczenie prezesa ze spółką, bo tego rozliczenia nikt jeszcze nie zrobił. Dlaczego pieniądze najpierw wyszły w euro, a po trzech dniach częściowo wróciły, żeby wyjść w innej walucie na inną giełdę, nie tłumaczy żaden dokument; dokumenty nie wskazują też, kto zlecił obie sekwencje ani jaki był ich cel gospodarczy, i to jest pierwsze pytanie, jakie syndyk powinien zadać zarządowi. Support pisał 6 marca, że większe wypłaty wymagają ręcznego zwolnienia po pełnej stabilizacji systemu. Wypłaty prezesa, w tym 127 486,36 euro 3 marca, na stabilizację nie czekały.

 

Jezioro Bodeńskie

Drugie nazwisko na liście należy do osoby fizycznej, która w systemie ZEN podała jako adres hotel w Arbon, szwajcarskim miasteczku nad Jeziorem Bodeńskim. Adres ma tu znaczenie nie krajoznawcze, lecz nadzorcze: jest elementem weryfikacji odbiorcy, a hotel nie jest miejscem zamieszkania. Odbiorca otrzymał z rachunku głównego giełdy jedenaście przelewów na 117 637,33 euro: 2 000 euro 5 marca, 37 181,54 euro 6 marca, 4 529,72 i 9 990,01 euro 17 marca, po 10 000 euro 18, 19 i 20 marca, dwa razy po 10 000 euro 23 marca, 10 000 i 3 936,06 euro 24 marca. Przelewy mają opisy systemowe, takie jak wszystkie wypłaty klienckie, więc formalnie były to wypłaty z konta użytkownika. Sześć równych kwot po 10 000 euro w pięć kolejnych dni roboczych wygląda jak limit dzienny wykorzystywany do końca, choć 23 marca przeszły dwie; zasady limitów i historię zleceń zna tylko system giełdy.

Kim jest odbiorca, wyciąg nie mówi; adres hotelowy nie mówi nawet, gdzie mieszka. Wiadomo tyle: w dniach, w których klienci dostawali kolejne zapewnienia o „maksymalnym nacisku operacyjnym”, osoba z adresem hotelowym w Arbon dostawała każdego dnia roboczego 10 000 euro, a 6 marca, w dniu, w którym support radził dzielić większe wypłaty na części, 37 181,54 euro. Czy był klientem, któremu po prostu wypłacano na czas, czy kimś z otoczenia giełdy, rozstrzygną akta KYC tego konta i historia jego zleceń: u syndyka, jeżeli je odzyskał, a jeżeli nie, na serwerach zabezpieczonych przez prokuraturę. To pierwsze pytanie, jakie należy zadać o to konto.

 

Łódź

Trzecie nazwisko to osoba z Łodzi: dziesięć przelewów na 116 168,05 euro, osiem po 5 do 6 tysięcy euro między 2 a 20 marca, 23 023 euro 23 marca i 50 050 euro 30 marca, w dniu, w którym support pisał klientom, że każda wypłata jest procesowana ręcznie. Kwoty w formacie 5 005 i 50 050 to kwoty okrągłe plus jeden promil, dokładnie tak jak przelewy giełdy na jej własne rachunki w Sygnum; wygląda to na kwoty wpisywane po stronie giełdy z tym samym narzutem, co przelewy własne, choć to wniosek z formatu, nie z dokumentu.

Ta sama osoba figuruje w organach jednego z największych odbiorców firmowych miesiąca. NGNP Digital OÜ, spółka z adresem przy Lõõtsa tn 5 w Tallinie, dostała 19, 23 i 25 marca 26 026, 35 035 i 52 488,73 euro na rachunek w banku belgijskim, razem 113 549,73 euro. Przelewy nie mają numeru faktury ani opisu usługi, mają referencje systemowe w formacie stosowanym przy wypłatach użytkowników; sam wyciąg nie ustala tytułu tych płatności, a w księdze spółki nie ma na nie faktury. Według estońskiego rejestru handlowego (kod 14511495) w zarządzie i wśród beneficjentów rzeczywistych tej spółki jest trzech Polaków; w publicznych źródłach spółka istnieje poza rejestrem tylko jako szablonowa strona internetowa z 2018 r. w polskiej wersji językowej, co ma znaczenie o tyle, że nie widać działalności, za którą giełda mogłaby płacić. Osoba fizyczna i spółka, którą według rejestru współkontroluje, otrzymały w cztery tygodnie łącznie 229 717,78 euro, w tym 50 050 euro 30 marca i 52 488,73 euro 25 marca, w ostatnim tygodniu przed zatrzymaniem wypłat. To dwaj odrębni odbiorcy, ale jedno pytanie: czy to salda dwu klientów wypłacone na czas, czy coś więcej. Rozstrzygną te same akta KYC i historia obu kont; kolejność sprawdzania jest oczywista: najpierw ci, którym płacono codziennie, gdy innym nie płacono wcale.

 

Co w tym czasie słyszeli klienci

W tym samym czasie klienci Zondy stali w kolejce i grzecznie czekali. Odpowiedzi supportu były szablonowe: te same zdania trafiały do różnych osób w różnych dniach, czasem z różnymi podpisami.

6 marca support pisał, z własnej inicjatywy, że u „operatora technicznego” jest problem z większymi wypłatami we wszystkich kryptowalutach, mniejsze idą standardowo, a większe wymagają ręcznego zwolnienia „po pełnej stabilizacji systemu”, i radził anulować większą dyspozycję; tego dnia prezes dostał 11 140,53 euro, osoba z Arbon 37 181,54.

10 marca support giełdy zapewniał o „priorytetowym traktowaniu” i „maksymalnym nacisku operacyjnym”; tego dnia prezes dostał 25 835,68 euro w dwu przelewach.

20 marca support giełdy tłumaczył, że „wypłaty są realizowane zgodnie z kolejnością wpłynięcia zlecenia”, a „anulacja i ponowne zlecenie nie przyśpiesza realizacji transakcji”; tego dnia osoba z Arbon dostała trzeci dzień z rzędu 10 000 euro.

30 marca na czacie obsługa klienta wyjaśniała: „każde wypłaty są przez nas procesowane ręcznie, stąd wydłużony czas oczekiwania”; tego dnia osoba z Łodzi dostała 50 050 euro.

31 marca: wdług supportu giełdy awaria automatycznego zasilania portfela operacyjnego, środki „dobierane są ręcznie z adresów depozytowych”, kolejkę wydłużyły „sytuacja geopolityczna” i „gwałtowny wzrost liczby zleceń”, ale „środki są całkowicie bezpieczne”; tego dnia bramka kartowa przyjęła 58 tysięcy euro nowych wpłat.

Każde zgłoszenie uruchamiało automatyczne ostrzeżenie: „każda nowa wiadomość przenosi Twój wątek na koniec kolejki, co wydłuży czas oczekiwania”. Podpisy konsultantów zmieniały się z wiadomości na wiadomość, bez ciągłości sprawy, a wiadomość z 2 kwietnia podpisana męskim imieniem zawiera czasowniki w rodzaju żeńskim („nie otrzymałam”, „przekazałam”); wygląda to tak, jakby tekst wklejano z szablonu, a podpis dobierano osobno. Usterki przy wpłatach usuwano w godziny, wpłaty tokenów ZND księgowano w dwie godziny od zgłoszenia, a wypłaty na zewnątrz czekały tygodniami. Kolejka wypłat była jedna i miała dwa końce; klientów ustawiano na tym dalszym, a każde pytanie o wypłatę przesuwało ich wątek na koniec drugiej kolejki, tej do supportu.

Klient, który w pierwszych dniach kwietnia sam zajrzał do łańcucha bloków, miał rację co do faktów: transfery USDC z adresów giełdy szły, większe wypłaty były realizowane, jego zlecenia stały. Nie mógł wiedzieć, że wśród tych transferów były codzienne poranne przelewy do banku pod wypłaty prezesa.

Support giełdy, skonfrontowany z trafną diagnozą, odpowiedział w niedzielę, że działy pracują wyłącznie w dni robocze.

 

Skąd euro i co się stało z USDC

Wszystko, co wychodziło, ktoś musiał wcześniej wpłacić. Razem około 2,5 miliona euro wpłynęło w marcu na rachunki spółki, którą jej własny syndyk uznaje za trwale niewypłacalną od końca 2022 r. Bramki działały bez zarzutu; awarie miały wyłącznie drzwi wyjściowe. Największy strumień to bramka płatnicza ZEN: 1 902 rozliczenia płatności klientów kartami i przez aplikację na 1 109 228,54 euro, mediana 100 euro, codziennie, także w weekendy, opróżniane co dzień na rachunek główny. Operator płatności ZEN.COM UAB przelał sześć okrągłych kwot na 420 000 euro o nieopisanej naturze, prezes 380 000.

Z tych euro giełda kupiła w Sygnum 1 009 409,91 USDC za 879 452,46 euro, w dziewięciu zakupach między 6 a 27 marca. Wszystkie dziewięć kwot wpłynęło tego samego dnia na gorący portfel „Zonda 5”, co do sześciu miejsc po przecinku; stablecoiny nie zaginęły w banku, wróciły do giełdy i z niej wychodziły. W marcu z tego portfela wyszło 5,06 miliona USDC, z czego 1,87 miliona, 37 procent, na jeden adres przekazujący dalej do portfela oznaczonego jako Kraken, ten sam, który 27 marca przyjął 291 000 USDC z zakupu opłaconego przez prezesa, a 0,65 miliona na trzy adresy oznaczone jako depozytowe Binance. Recoveris opisało w kwietniu 511 transferów z portfeli giełdy na ten adres Kraken między połową grudnia a 2 kwietnia, o wartości około 21 milionów dolarów. Kto był posiadaczem rachunku, na którym Kraken księgował te depozyty, wie tylko Kraken, i to jest pytanie, które syndyk i prokuratura mogą mu zadać z konkretnym hashem, zamiast pytać ogólnie, gdzie zniknęły kryptowaluty. Więcej łańcuch bloków w tej sprawie nie powie, i więcej nie trzeba: pokazał, skąd brano na wypłaty prezesa i co stało się z portfelem, na który trafiła jego wpłata.

Tło daje rachunek wyników za szesnaście miesięcy do 22 kwietnia, ostatni, jaki księgowa sporządziła: 6,6 miliona euro przychodów z prowizji, 4,0 miliona wydatków na reklamę, listingi i prowizje partnerskie, 2,1 miliona na usługi doradcze bez nazwisk w księdze, 2,7 miliona faktur Orionu za IT i 1,7 miliona VAT, którego spółka nie mogła odliczyć. Sam rachunek wyników nie pokazuje stanu kasy, ale pokazuje proporcje: giełda zarobiła na prowizjach 6,6 miliona i wydała 4 na reklamę, reklamując spółkę, która według własnego syndyka była wtedy od trzech lat niewypłacalna.

 

Co z tego wynika: § 113 estońskiej ustawy i art. 302 kodeksu karnego

Estońska ustawa o upadłości (Pankrotiseadus) reguluje w § 109 i następnych odwracanie czynności dłużnika sprzed upadłości. Do marca pasuje przede wszystkim § 113 ust. 1 pkt 3: sąd uchyla spełnienie zobowiązania pieniężnego na rzecz osoby powiązanej z dłużnikiem, dokonane w ciągu dwu lat przed powołaniem tymczasowego zarządcy, chyba że ta osoba lub dłużnik wykaże, że dłużnik był w chwili zapłaty wypłacalny i nie stał się niewypłacalny wskutek tej zapłaty. Zarządcę powołano 27 lipca 2026 r.; czternaście przelewów prezesa mieści się w tym oknie z zapasem, a członek zarządu jest osobą powiązaną z mocy § 117. Syndyk musi wykazać zapłatę, okres, powiązanie i naruszenie interesów wierzycieli, czego wymaga ogólny § 109; w spółce, którą sam uznał za trwale niewypłacalną od końca 2022 r., ten ostatni element nie powinien być trudny. Obronie zostaje dowód wypłacalności, i to jest sedno: prawdziwa wierzytelność prezesa nie chroni jej zaspokojenia przed odwróceniem; chroni je tylko dowód, że spółka była wtedy wypłacalna i nie stała się niewypłacalna przez tę zapłatę, a ten dowód spoczywa na nim. To mechanizm prawa upadłościowego, nie odwrócenie ciężaru dowodu w sprawie karnej. Wobec pozostałych odbiorców § 113 ust. 1 pkt 2 sięga trzech miesięcy przed powołaniem zarządcy, a więc od końca kwietnia, i marcowych przelewów nie obejmuje; § 110 dotyczy zaskarżania czynności prawnych, nie samego spełnienia zobowiązania, i ma własne okresy i przesłanki wiedzy drugiej strony. Dla odbiorców z Arbon i z Łodzi ustalenie powiązania ze spółką ma więc znaczenie kluczowe dla dwuletniego okresu z § 113; inne podstawy wymagałyby zbadania tytułu i charakteru samej czynności. Odpowiedź leży w aktach KYC obu kont i w umowach, jeżeli jakieś były.

Po polskiej stronie, w śledztwie, które już obejmuje działalność giełdy, kwalifikacja, którą prokuratura zastosowała w tej sprawie przy zarzucie dla prezesa PKOl, brzmi: art. 302 § 1 Kodeksu karnego, spłacanie tylko niektórych wierzycieli w razie grożącej niewypłacalności, na szkodę pozostałych, w związku z art. 308 k.k., który rozciąga tę odpowiedzialność na osobę zajmującą się sprawami majątkowymi dłużnika. Tam chodziło o nakłanianie do wybiórczych wypłat w kwietniu; tu o czternaście wypłat z marca dla osoby, która o stanie spółki wiedziała najlepiej, bo bilans zarządczy na 31 grudnia 2025 r., wydrukowany 5 marca, pokazywał jej 3 miliony gotówki i 343 miliony kryptowalut leżących na adresie, do którego, jak ogłosiła w kwietniu, nie było klucza. Znamiona tego przepisu to więcej niż przelew na rachunek członka zarządu: stan spółki w dniach wypłat, inne niezaspokojone wierzytelności, reguły realizacji zleceń oraz to, kto o wypłatach decydował; wyciągi wskazują, które operacje trzeba wyjaśnić, i na tym ich rola się kończy. Inne kwalifikacje, w tym art. 300 § 1 k.k., zależą od ustalenia tytułu do środków i tego, kto nimi dysponował po przekazaniu na inną giełdę, i tego dziś nie przesądzamy.

To oceny prawne pełnomocnika pokrzywdzonych; według naszej wiedzy nikomu nie postawiono zarzutów w związku z opisanymi marcowymi przelewami, a wszyscy wymienieni korzystają z domniemania niewinności. Cała trudność tej sprawy polegała dotąd na tym, że w księgach nie było nazwisk. W wyciągach są, i od nich praca się zaczyna, nie kończy.

Stan faktyczny i prawny na 15 września 2026 r. Wyciągi bankowe za marzec 2026 r. są dokumentami spółki znajdującymi się w aktach postępowania upadłościowego BB Trade Estonia OÜ przed Harju Maakohus; kwoty zaokrąglono, numerów rachunków i pełnych danych osób fizycznych innych niż członkowie zarządu nie podano. Dane on-chain dotyczą kontraktu USDC na Ethereum i portfela oznaczonego w Etherscanie jako Zonda 5; etykiety adresów są atrybucjami eksploratora, nie dowodem własności, a hashe transakcji zawiera aneks. Dane z estońskiego rejestru handlowego według stanu na 15 września 2026 r. Cytaty z odpowiedzi obsługi klienta to szablonowe komunikaty giełdy z marca i kwietnia 2026 r., powtarzające się w korespondencji wielu pokrzywdzonych; nie przypisujemy ich żadnej konkretnej osobie. Ustalenia tymczasowego zarządcy są jego ocenami na wstępnym etapie postępowania; ustalenia Recoveris pochodzą z raportu zewnętrznego. Oceny prawne są ocenami pełnomocnika pokrzywdzonych; oznaczone hipotezy pozostają hipotezami. Według naszej wiedzy nikomu nie postawiono zarzutów w związku z opisanymi przelewami; wszyscy wymienieni korzystają z domniemania niewinności.