Zonda: pieniądze „od Suszka” wpłynęły 15 miesięcy po zaginięciu. Ujawniamy finanse giełdy
Osiem milionów euro na Riwierę za tokeny, sto milionów linii kredytowej dla spółki współpracownika, spółka Suszka w Emiratach, pożyczki dla Oriona do marca 2026 r., umowy, których nikt nie miał zobaczyć, i skarbce, w których zabrakło bitcoina.
Kancelaria Prawna Skarbiec · Robert Nogacki, radca prawny · 11 września 2026 r., aktualizacja 17 września 2026 r.
W czerwcu 2023 r., piętnaście miesięcy po zaginięciu Sylwestra Suszka, na rachunki giełdy zondacrypto w szwajcarskim Zug wpłynęła równowartość 1,3 mln euro z rachunku prowadzonego na jego nazwisko; giełda zaksięgowała to jako spłatę jego prywatnych pożyczek na 15 procent. W październiku 2025 r. ta sama giełda, która od kwietnia 2026 r. nie oddaje klientom pieniędzy, wypłaciła 7,99 mln euro osobie z otoczenia właściciela stacji paliw w Czeladzi, na której Suszka widziano po raz ostatni, w zamian za tokeny ZND rozliczone po kursie sprzed dziesięciu miesięcy. W lipcu 2025 r. odebrała od spółki Wojciecha Sroki kryptowaluty za 58 mln euro z linii kredytowej o limicie stu milionów. W 2020 r. założyciel pożyczał sobie pieniądze giełdy przez własną spółkę w Emiratach, na 2 procent, na dziesięć lat, pod zastaw kryptowalut trzymanych na własnej giełdzie. Do spółki Orion w Katowicach giełda przelewała pieniądze do 16 marca 2026 r., do ostatnich tygodni przed blokadą wypłat. Poniżej to, czego z zewnątrz nie było widać, oraz to, co potwierdza się z naszych wcześniejszych ustaleń.
Nie muszę chyba dodawać, że żadna z informacji w tym tekście nie pochodzi ze śledztwa. Piszę o umowach, które spółka sama zawierała, o księgach, które sama prowadziła, i o wyciągach z jej własnych rachunków; tajemnica śledztwa chroni to, co ustalili prokuratorzy, nie to, co podpisał prezes. Czy warto to publikować? Sprawę WGI prowadzę od dwudziestu lat i nie żałuję żadnej informacji, którą w tym czasie podałem do publicznej wiadomości. Żałuję tych, których nie podałem, bo wszystko, czego nie opublikowano, zostało zamiecione pod dywan. W sprawach tego rodzaju dywan jest zawsze dostatecznie duży. Nie mieści się pod nim tylko to, co już opublikowano.
Zonda: pieniądze „od Suszka” wróciły w czerwcu 2023 r.
Rachunki BB Trade Estonia w SEBA Bank AG w Zug pokazują dwa uznania: 6 czerwca 2023 r. 1 041 826,22 euro i 12 czerwca 2023 r. 1 323 493,15 zł. Nadawca w obu przypadkach: „Sylwester Jan Suszek”, z adresem w Zug. Piętnaście miesięcy po Czeladzi. Adwokat giełdy tłumaczy księgowej w Tallinie w mailu z 7 grudnia 2023 r., z kopią do Krala, że to zwroty czterech pożyczek z odsetkami 15 procent, i załącza wyliczenia: 708 150,68 euro, 281 534,25 zł, 3 366 095,89 zł i 1 323 493,15 zł. Ostatnia kwota zgadza się z wyciągiem do grosza. Księgowa odpisuje, że w pozycji pierwszej jest „400 tysięcy więcej” i pyta, skąd.
Księgowa zapytała, skąd 400 tysięcy więcej. Nikt natomiast nie pytał, jak to możliwe, że przychodzi przelew z rachunku zaginionego od piętnastu miesięcy Suszka. Ciekawe.
Pożyczki mają umowy. Są cztery, zawarte między BB Trade Estonia, reprezentowaną przez Suszka, a Sylwestrem Suszkiem osobiście: 500 000 euro z 31 lipca 2020 r., 200 000 zł z 31 sierpnia 2020 r., 900 000 zł z 21 kwietnia 2020 r. i 2 500 000 zł z 9 lutego, przy czym rok tej ostatniej umowy podawany jest rozbieżnie: 2020 w treści umowy, 2021 w rozliczeniu giełdy. Wszystkie z odsetkami 15 procent rocznie. Wszystkie z terminami spłaty w maju i czerwcu 2023 r.: 10 maja, 20 maja, 2 czerwca i 10 czerwca. Bez zastawu. Skany tych umów noszą datę wykonania 10 maja 2023 r., dzień pierwszego z tych terminów. Dwie z nich, 500 000 euro z 31 lipca 2020 r. i 200 000 zł z 31 sierpnia 2020 r., powtarzają co do dnia i co do grosza umowy pożyczek dla S.B. Bay FZE, spółki Suszka w Emiratach, o których w następnej sekcji; różnią się dłużnikiem, odsetkami (15 zamiast 2 procent), terminem (2023 zamiast 2030) i brakiem zabezpieczenia.
W maju postawiliśmy trzy hipotezy w sprawie zaginięcia: że Suszek żyje i się ukrywa, że padł ofiarą przestępstwa, oraz że niezależnie od jego losu jego nieobecność pełni w tej sprawie konkretną funkcję. Napisaliśmy wtedy, że jeśli żyje, to nie ukrywa się sam, i że człowiek o jego profilu zostawiłby ślad. Oto ślad, i to w księgach giełdy: rachunek bankowy na jego nazwisko, z którego w czerwcu 2023 r. przelano na jej rzecz równowartość 1,3 mln euro. Ślad nie mówi, kto trzymał długopis. Giełda udokumentowała ten sam pieniądz dwukrotnie: raz jako pożyczkę dla spółki z Emiratów na 2 procent do 2030 r., raz jako pożyczkę dla człowieka na 15 procent do maja 2023 r., a wpłaty z Zug zaksięgowała na człowieka, nie na spółkę, skoro rok później pożyczki dla spółki nadal figurowały jako otwarte, o czym w następnej sekcji. Widać też coś, co na razie jest hipotezą, nie ustaleniem: umowy z terminami spłaty w maju i czerwcu 2023 r., zeskanowane w dniu pierwszego z tych terminów, z odsetkami policzonymi w rozliczeniu giełdy dokładnie na te terminy, wyglądają na sporządzone pod spłaty, nie przed nimi. Pisaliśmy w kwietniu, że Kral dysponował wcześniej pełnomocnictwem do majątku Suszka. Obie lektury tych wyciągów, ta, w której Suszek żyje i spłaca, i ta, w której ktoś rozporządza jego rachunkiem, mieszczą się w naszej hipotezie trzeciej. Rozstrzygnąć może tylko prokuratura, która ma dostęp do banku w Zug. Jeśli tych wyciągów jeszcze nie ma, powinna je mieć.
Zonda i S.B. Bay FZE: założyciel pożyczał sobie pieniądze giełdy przez spółkę w Emiratach
S.B. Bay FZE to spółka ze strefy wolnocłowej Umm Al Quwain w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, z licencją numer 6951 i adresem w centrum biznesowym Al Shmookh Building. FZE, Free Zone Establishment, to emiracka forma spółki jednoosobowej, której jedynym udziałowcem może być osoba fizyczna. Dyrektorem i właścicielem S.B. Bay FZE był Sylwester Suszek; tak opisał ją zarząd giełdy w oświadczeniu o transakcjach z podmiotami powiązanymi za 2023 r., podpisanym cyfrowo przez Krala 20 maja 2024 r., w rubryce „borrower”.
Latem 2020 r. spółka ta pożyczyła od operatora giełdy trzy razy: 500 000 euro umową z 31 lipca 2020 r., 495 000 zł umową z 26 sierpnia 2020 r. i 200 000 zł umową z 31 sierpnia 2020 r. Wszystkie trzy umowy zawarto w Tallinie. Za pożyczkodawcę, BB Trade Estonia, podpisał Sylwester Suszek jako członek zarządu; za pożyczkobiorcę Sylwester Suszek jako dyrektor. Warunki są identyczne: 2 procent rocznie, spłata do 2030 r. (odpowiednio do 31 lipca, 26 sierpnia i 31 sierpnia), w ratach według uznania pożyczkobiorcy, przy czym raty zalicza się najpierw na kapitał, a dopiero potem na odsetki. W bankowości taką kolejność nazywa się warunkami preferencyjnymi; w rodzinie nazywa się ją po prostu pożyczką. Zabezpieczenie: zastaw na kryptowalutach zgromadzonych w portfelu o nazwie „sbbayfze” na platformie bitbay.net, „której operatorem i właścicielem jest Pożyczkodawca”; zastaw polega na uniemożliwieniu pożyczkobiorcy swobodnego dysponowania środkami w tym portfelu i zostaje wydany pożyczkodawcy w chwili zawarcia umowy. Spory rozstrzyga sąd właściwy dla siedziby pożyczkobiorcy, czyli w Umm Al Quwain.
Pożyczkodawca, pożyczkobiorca i depozytariusz zastawu: wszystkie trzy role obsadził Sylwester Suszek osobiście. Czwartą, sądu właściwego, powierzył Emiratom.
Razem 500 000 euro i 695 000 zł, około 650 000 euro po kursie z lata 2020 r. Na 31 grudnia 2023 r. spółka z Umm Al Quwain nie spłaciła ani kapitału, ani odsetek: należność giełdy wynosiła 500 000 euro plus 34 219 euro odsetek oraz 695 000 zł plus 46 520 zł odsetek, a odsetki naliczono po 2 procent od lata 2020 r. Podpis Krala pod tym oświadczeniem nosi datę 20 maja 2024 r., czyli rok po wpłatach z Zug opisanych wyżej. Nazwijmy więc rzecz po imieniu: założyciel giełdy pożyczał sobie pieniądze giełdy przez własną spółkę w Emiratach, na 2 procent, na dziesięć lat, pod zastaw kryptowalut, które trzymał na własnej giełdzie, z sądem w Emiratach na wypadek sporu, i po trzech latach nie oddał nic. Rok 2020 był pod tym względem urodzajny: Pinewood Estonia, jak wówczas nazywała się spółka, pożyczyła w styczniu i marcu 2020 r. 295 285 zł i 50 000 euro katowickiej spółce Taxsaprent, za którą umowy podpisywał Kral, na 3 procent, do 2030 r. Pisaliśmy w kwietniu, że giełda pożyczała pieniądze klientów; teraz wiadomo, że zaczęła od pożyczania ich własnym władzom.
Emiraty wracają w tej historii regularnie. Marian W. w umowie z maja 2021 r. podaje adres w Dubaju. Udziały w BitBay sp. z o.o. przejęły trzy dubajskie spółki, o czym pisaliśmy w tekście o spółce, która zniknęła na oczach wszystkich. Wraca też Luksemburg. Jako beneficjent rzeczywisty giełdy do 12 lipca 2021 r. figuruje w oświadczeniu LuxBay S.A., R.C.S. Luxembourg B237593. Spółka S&B Investment S.A., z której Suszek został formalnie wykreślony 14 listopada 2023 r., 624 dni po zaginięciu, o czym pisaliśmy w tekście o pięciu odsłonach jego wyjścia, nosi numer B237594. Numery w luksemburskim rejestrze nadaje się kolejno. Dwie spółki zarejestrowane jedna po drugiej: jedna trzymała giełdę, druga należała do jej założyciela. Kto zarejestrował obie i dla kogo, to hipoteza na osobny tekst; zbieżność numerów jest faktem.
Zonda i otoczenie stacji w Czeladzi: dwie umowy podpisał Suszek, trzecią Kral
Wróćmy do maja 2021 r. 21 maja Sylwester Suszek, jeszcze jako członek zarządu BB Trade Estonia, podpisał w Tallinie umowę linii kredytowej z Marianem W., wówczas z adresem w Dubaju. Preambuła umowy jest dokumentem samym w sobie: klient jest użytkownikiem giełdy pod nazwą „marianitsolution”, konto istnieje od 11 lutego 2021 r., klient „stale osiąga znaczące zyski”, a operator „dokonał oceny potencjału oraz umiejętności inwestycyjnych klienta”. Na tej podstawie giełda zaksięgowała na jego koncie użytkownika 1 500 000 zł linii kredytowej na czas nieoznaczony, za 4 procent rocznie pobierane z salda, z klauzulą poufności i karą 25 000 zł za każde jej naruszenie. Księga główna giełdy zna tę linię pod nazwą „Laen PMW 1.500.000 PLN till 31.07.30 4%”: wypłata 21 maja 2021 r. (334 135 euro), zero spłat, saldo po przeszacowaniach 355 tys. euro na 27 kwietnia 2026 r.
Umowa otwiera się oceną umiejętności inwestycyjnych klienta. Ocena musiała wypaść dobrze, bo przez pięć lat nikt nie poprosił o zwrot.
Trzy dni później, 24 maja 2021 r., Suszek podpisał drugą umowę, z Jaromirą W., zamieszkałą w Andorze: linia 2 910 000 euro „na zakup nieruchomości”, z wypłatą bezpośrednio na rachunek depozytowy kancelarii notarialnej w Nicei, na 20 lat, za 2 procent rocznie (58 200 euro płatne do 31 grudnia każdego roku), z kapitałem do zwrotu po dwudziestu latach. Zabezpieczenie: hipoteka na 125 procent kwoty na nieruchomości w Polsce, do ustanowienia „w ciągu 12 miesięcy”, i weksel in blanco. Księga główna, konto „Loan JDZ”: 2 czerwca 2021 r. przelew 2 878 500 euro do nicejskiego notariusza, jeden wpływ zwrotny 162 594 euro w listopadzie 2024 r., saldo 2 715 906 euro. Odsetek w księdze nie ma. Czy hipoteka kiedykolwiek powstała, nie wiadomo. Miała powstać w ciągu dwunastu miesięcy; minęły sześćdziesiąt trzy, i termin okazał się bardziej elastyczny niż nieruchomość.
Daty mówią same za siebie. Suszek podpisał obie umowy w okresie, w którym oddawał giełdę nowemu kierownictwu, pięć tygodni przed pierwszą odsłoną wyjścia, które zrekonstruowaliśmy w maju: wykreśleniem z brytyjskiej BB Trade Pro Limited 30 czerwca 2021 r. 10 marca 2022 r. widziano go po raz ostatni na stacji paliw w Czeladzi należącej do Mariana W. Na podstawie umów z 21 i 24 maja 2021 r. z giełdy wyszło do dwu osób z tego kręgu ponad 3,2 mln euro w przeliczeniu.
Trzecią umowę zawarł już Przemysław Kral. „ZND Token Exchange Agreement” między Jaromirą W. a BB Trade Estonia jest datowana „on or before January 1, 2025″, czyli „1 stycznia 2025 r. lub wcześniej”. Daje jej prawo zamiany 13 352 871,75 ZND na 7 993 000 euro po kursie 0,5986 euro za token, opisanym w umowie jako średni kurs zamknięcia z 31 grudnia 2024 r., z rocznym terminem na wykonanie i klauzulą poufności. Zlecenie wykonania nosi datę 9 października 2025 r. Dzień wcześniej, 8 października 2025 r., kancelaria notarialna w Villefranche-sur-Mer wystawiła jej rozliczenie nabycia w sprawie „Vente SCI Riviera Mas”: cena 7 500 000 euro, koszty 492 480 euro, do przelewu trzy dni przed podpisaniem aktu 7 992 480 euro. Różnica między kwotą z konwersji a kwotą dla notariusza wynosi 520 euro.
Umowę zawarto „1 stycznia 2025 r. lub wcześniej”. Dokument wie, kiedy najpóźniej powstał; nie wie, kiedy.
Kurs zasługuje na osobne zdanie. Token ZND osiągnął szczyt notowań w listopadzie 2024 r., więc 0,5986 euro na koniec grudnia 2024 r. jest liczbą wiarygodną. W dniu wykonania opcji rynek był kilkukrotnie niżej: własne rozliczenie giełdy z lipca 2025 r., o którym niżej, wyceniało ZND na 0,155 do 0,161 euro, a wewnętrzna notatka o transakcji z września 2025 r. na 0,24 dolara. Konwersja po kursie sprzed dziesięciu miesięcy przeniosła na Jaromirę W. w przybliżeniu 5 do 6 mln euro ponad wartość rynkową tokenów. Kurs z grudnia 2024 r. przetrwał w tej umowie dziesięć miesięcy dłużej niż na rynku; rynek nie miał klauzuli poufności. O tym, jak giełda podtrzymywała kurs ZND i jak tworzyła ten pieniądz z niczego, pisaliśmy w lipcu i sierpniu; ta umowa pokazuje, komu opłacało się, by kurs z grudnia 2024 r. pozostał w umowach.
Na początku września Jaromira W. i Anna P. trafiły do aresztu z zarzutami udziału w grupie działającej od 2020 do 2026 r. w celu przejęcia majątku Suszka, wyrządzenia spółce szkody wielkich rozmiarów, prania pieniędzy i utrudniania postępowania, o czym pisaliśmy przy areszcie Rafała Z.. W doniesieniach o zarzutach mowa o „blisko 8 mln zł” z rachunku spółki na nieruchomość we Francji. Umowy i przelewy mówią o 7,99 mln euro z 2025 r. i 2,88 mln euro z 2021 r. Cyfry się zgadzają, waluta czeka na sprawdzenie. My opisujemy umowy i przelewy, prokuratura formułuje zarzuty; te dwie czynności nie muszą się pokrywać co do grosza, żeby dotyczyć tej samej nieruchomości.
Zonda i Admitrade: linia kredytowa na sto milionów euro
12 września 2022 r. BB Trade Estonia zawarła z AdmiTrade OÜ, estońską spółką Wojciecha Sroki, umowę linii kredytowej: finansowanie w walucie fiat „z możliwością dalszego tradingu po stronie klienta”. To ten sam wzór umowy, który rok wcześniej posłużył do linii dla Mariana W.: operator giełdy, klient, konto użytkownika, monitoring salda. Różnica jest w skali. Aneks nr 1 z 4 grudnia 2023 r., podpisany przez Krala i Srokę, zapowiada platformę ZND z programem Earn i token użytkowy ZND, nazywa Admitrade „strategicznym dostawcą płynności” i ustala limit linii na 100 000 000 euro. Środki z linii można używać na innych giełdach i platformach, na arbitraż, market making, staking, pożyczki zabezpieczone, pożyczki dla podmiotów powiązanych, inwestycje w token ZND i platformę ZND oraz rozwój oprogramowania Admitrade, a także na „ogólny trading kryptowalutami”. Stopę procentową operator ustala przy każdej wypłacie; odsetki płatne co tydzień do środy, do 15:00.
Zabezpieczenie linii sformułowano w paragrafie o progach: klient utrzymuje na koncie giełdowym środki o wartości co najmniej 40 procent wykorzystanej kwoty; poniżej 40 procent giełda blokuje wypłaty, poniżej 35 dzwoni, poniżej 30 przejmuje środki z konta, poniżej 20 umowa wygasa, a klient dopłaca resztę w gotówce w 90 dni.
Zabezpieczeniem pożyczki udzielonej z pieniędzy klientów były pieniądze klientów na koncie pożyczkobiorcy. Ryzyko pozostało w rodzinie.
Jak wyglądało wykorzystanie linii pod koniec 2023 r., wiemy z tej samej korespondencji z księgową: 2 211 418 euro, 2 940 000 zł, milion USDT, 20 bitcoinów, 100 etherów, 200 000 ADA, 500 000 DOGE, 20 000 DOT, 200 000 XRP, 1 500 000 TRX, miliard SHIB, dziesięć miliardów PEPE i kilkadziesiąt innych pozycji. Jak wyglądało w lipcu 2025 r., wiemy z porozumienia rozwiązującego z 28 lipca 2025 r., podpisanego cyfrowo przez Srokę i Krala tego samego dnia. Między tymi dwoma datami leży bilans otwarcia 2025 r., który opisaliśmy przy raporcie zarządcy: na 1 stycznia 2025 r. konta „Admitrade EARN fiat” i „Admitrade EARN crypto” wykazywały 14 448 098 i 75 016 307 euro, razem 89,5 mln euro, czyli „laen 6″ i „laen 7″ ze sprawozdania giełdy za 2024 r., a pożyczkobiorca był wtedy nazwą, której nie znał internet. Teraz ma umowę, adres i podpis: pieniądze klientów z programu Earn poszły na linię kredytową dla spółki Wojciecha Sroki. Powód rozwiązania: spółka złożyła wniosek o licencję MiCA, „co skutkuje koniecznością dostosowania działalności operacyjnej, w tym rozwiązania dotychczasowych niezgodnych relacji kontraktowych”. Załącznik nr 1 to 245 transferów z 23 do 26 lipca 2025 r. o łącznej wartości 58 264 534 euro po kursach zamknięcia z tych dni: 6 375 ETH (19,9 mln euro), 6 324 988 XRP (17,1 mln euro), 9 462 304 USDT, 6 724 240 USDC, 16 097 SOL, 12 005 745 ZND wycenionych po 0,155 do 0,161 euro, 5 190 518 DOGE, 858 892 ADA, 5,28 BTC i drobnica. Porozumienie zamyka klauzula poufności z karą 100 000 euro za każde naruszenie, poddanie się egzekucji do 200 000 euro i prawo giełdy do audytu walletów, kont i serwerów klienta bez uprzedzenia. Rachunek się nie domyka: 89,5 mln euro na początku 2025 r., 58,3 mln euro zwrotu w lipcu, a do 22 kwietnia 2026 r. oba konta Admitrade spadły w księgach do zera bez zapisania jakiejkolwiek straty. Część różnicy tłumaczy przeliczenie kryptowalut po innych kursach; reszty nie tłumaczy nic. Konta odsetkowe Admitrade zamarły w styczniu 2025 r. na 194 tysiącach euro i już nie drgnęły; był to jedyny element programu Earn, który przestał rosnąć wcześniej niż roszczenia klientów.
MiCA wymaga od giełd wielu rzeczy. Zwrot pięćdziesięciu ośmiu milionów euro w cztery dni jest wśród nich praktykowany najrzadziej.
W kwietniu, w tekście Gdzie jest kasa klientów Zonda?, opisaliśmy konflikt interesów Wojciecha Sroki, który jednocześnie projektował tokenomię ZND jako szef ICEO, zasiadał w zarządzie ZND Ventures i był współwłaścicielem spółki licencjonującej oprogramowanie giełdzie; biała księga ZND sama nazwała ten konflikt istotnym. Umowa z Admitrade wyjaśnia, z czego ten ekosystem był finansowany: z linii kredytowej udzielonej z depozytów klientów, z prawem użycia na innych giełdach i na pożyczki dla podmiotów powiązanych. Pozostaje pytanie bez odpowiedzi: co stało się z 58 milionami euro w kryptowalutach między 26 lipca 2025 r. a ogłoszeniem upadłości, skoro tymczasowy zarządca, jak pokazaliśmy przy jego raporcie, nie znalazł w spółce żadnych kryptowalut. Wróciły, a potem znów wyszły. Kierunek drugiego ruchu to najważniejsza niewiadoma tej sprawy.
Zonda na Bahamach: salda z powietrza i kurs ZND
Wewnętrzna notatka giełdy zatytułowana „Skąd BB Trade Bahamas wzięła tokeny ZND?” opisuje operację z 2025 r. krok po kroku, z linkami do własnych arkuszy i zrzutów ekranu. Między 18 czerwca a 8 września 2025 r. na konto techniczne BB Trade Bahamas Ltd w systemie zondacrypto dopisano „via balance adjustment”, czyli korektą salda, 400 000 USDT i 4 900 000 USDC. Notatka: „formalnie pożyczka lub inwestycja BB Trade Estonia w BB Trade Bahamas; nie mamy na to umowy”. Środki wypłacono na konto spółki bahamskiej na Gate.com i kupiono tam 18 250 092 ZND. Tokeny przeniesiono na platformę ZND, dodano 305 938 ZND z konta płynności giełdy i 12 września 2025 r. sprzedano 18 555 938 ZND jednemu użytkownikowi w transakcji pozagiełdowej za 997,6 ETH, po 0,24 dolara za token. Ether odjęto z konta bahamskiego i dopisano na koncie Admitrade, 597,5 ETH wypłacono na Kraken Admitrade i sprzedano za 2 314 325 euro, euro wróciły przez konta Admitrade na konto bahamskie i tam zostały „usunięte via balance adjustment”. Niesprzedane 400 ETH wróciły 28 stycznia 2026 r.
„Nie mamy na to umowy”, napisał autor notatki. To jedno z niewielu zdań w tej sprawie, którego nikt nie kwestionuje. Spółka z Nassau miała dyrektora, oficera do spraw prania pieniędzy i księgowego, nie miała tylko umowy z własną matką na pięć milionów; compliance zaczynało się tu od stanowisk, nie od dokumentów.
O BB Trade Bahamas Ltd pisaliśmy w kwietniu jako o spółce widmo: wymienionej w zasadach konsolidacji sprawozdania za 2024 r. i nieobecnej w tabelach. Widmo miało jednak ciało. Spółka nr 213148 B z Nassau działała pod marką „Coin Accepted”, od czerwca 2024 r. świadczyła giełdzie usługi outsourcingowe, od 21 lutego 2025 r. wynajmowała od niej infrastrukturę, sprzęt, oprogramowanie i adresy wirtualne za 5 procent zysku brutto miesięcznie, miała lokalnego dyrektora za 5 000 dolarów miesięcznie, oficera do spraw prania pieniędzy na dziesięć godzin w miesiącu, księgowość w Nassau fakturowaną na Orion Software i 200 000 dolarów kapitału w depozycie dla bahamskiej komisji papierów wartościowych. W marcu 2025 r. podpisała umowę z kantorem z Wadowic o bramce płatniczej dla jego klientów. Kto pamięta, dokąd przeniósł się FTX, rozpozna kierunek. O tym, że hot wallet giełdy zasilano ręcznie pod każdą wypłatę, pisaliśmy przy analizie odpowiedzi supportu; notatka bahamska pokazuje, że salda w systemie równie ręcznie dopisywano i kasowano, także na własne potrzeby.
Zonda i Orion: pożyczka na 50 milionów euro, wypłacono 75, ostatnia transza 16 marca 2026 r.
W kwietniu, analizując sprawozdanie za 2024 r., znaleźliśmy pożyczki „laen 1 do 7″ bez nazw dłużników. W czerwcu wskazaliśmy Orion Software jako jeden z dwu podmiotów, do których mogły płynąć pieniądze giełdy. Przy raporcie zarządcy pokazaliśmy, że pożyczka dla Oriona to osobne konto, które między 1 stycznia 2025 r. a 22 kwietnia 2026 r. urosło z 36,16 do 75,08 mln euro plus 5,5 mln euro odsetek, i napisaliśmy, że jej termin spłaty zna tylko umowa z 4 sierpnia 2022 r., „której nie widział nikt poza stronami”. Teraz zna go każdy.
Umowa pożyczki z 4 sierpnia 2022 r., podpisana przez Krala za BB Trade i przez pełnomocnika za Orion: 50 000 000 euro, wypłacane w transzach „w wysokości i terminach wspólnie uzgodnionych”, każda transza do zwrotu w ciągu dziesięciu lat od wypłaty, 10 procent rocznie, bez żadnego zabezpieczenia, z klauzulą, że pożyczkodawca może według uznania rozliczyć zwrot przez konwersję wierzytelności na kapitał zakładowy Oriona. Aneks nr 2 z 1 stycznia 2024 r. obniża odsetki do 4,6 procent i czyni je płatnymi „na koniec trwania umowy i zwrotu ostatniej transzy”.
Aneks przesunął odsetki na koniec umowy. Pożyczka stała się bezobsługowa: od dłużnika nie wymaga niczego poza przetrwaniem. Dziesięć lat od każdej transzy oznacza, że ostatnia, z 16 marca 2026 r., jest wymagalna 16 marca 2036 r.; syndyk może na nią poczekać, wierzyciele raczej nie.
Księga główna, konto „Orion loan agreement 04.08.22″, wydrukowana 27 kwietnia 2026 r., pięć dni po oświadczeniu prezesa z Monako, ma ponad 170 zapisów. Pierwsza transza: 124 949,30 euro 8 sierpnia 2022 r. Potem miesiąc w miesiąc, po pół miliona, milion, dwa. 3 listopada 2025 r. 4 590 000 euro, 6 listopada 2025 r. 1 350 000 euro: niemal 6 mln euro w cztery dni, pięć miesięcy przed blokadą wypłat. Płynność giełda miała do końca; problemem był wyłącznie jej kierunek. 31 grudnia 2025 r. 644 000 euro. 7 stycznia 2026 r. 200 000 euro, 16 stycznia 17 000 euro, 9 lutego 117 624,92 euro, 16 marca 2026 r. 20 000 euro. Saldo końcowe: 75 084 120,12 euro, co do grosza jak u zarządcy. Część zapisów nosi opis „Zen Regular outgoing”: comiesięczne płatności przez ZEN.com, o którym pisaliśmy przy lekcji Madoffa, księgowane jako pożyczka. Do tego dwa konta obok: 19 272 407,58 euro kapitału i agio Oriona (przeksięgowanie z 2022 r. oraz podwyższenia z 26 kwietnia i 16 lipca 2024 r.) oraz 5 429 362,15 euro pod „Investment agreement”, w tym rachunki Oriona opłacane przez ZEN.com co miesiąc do 31 marca 2026 r. Razem 99,8 mln euro bez odsetek, około 105 mln euro z odsetkami naliczonymi do dnia blokady, jak liczyliśmy przy raporcie zarządcy. Blokada wypłat przyszła w pierwszych dniach kwietnia.
Umowa z 2022 r. nie była początkiem. Przy raporcie zarządcy przypomnieliśmy za sprawozdaniem giełdy za 2021 r., że umowę inwestycyjną z Orionem zawarto już w 2020 r.; oto jej treść. 2 marca 2020 r. w Katowicach BB Trade Estonia, wówczas jeszcze reprezentowana przez Suszka, zobowiązała się dokapitalizować Orion, który był wtedy prywatną spółką Krala o kapitale 5 000 zł, do kwoty 100 000 000 zł, w miesięcznych wpłatach od tysiąca do pięciu milionów złotych, konwertowanych raz do roku na kapitał zakładowy. Umowa spółki Oriona z 16 stycznia 2020 r. upoważniała zarząd do podwyższenia kapitału do 500 000 000 zł do końca 2035 r. Spółka o kapitale pięciu tysięcy złotych miała statutowo miejsce na pół miliarda.
Co Orion zrobił z pieniędzmi, mówi jego sprawozdanie za 2025 r., którego w Repozytorium Dokumentów Finansowych KRS nie było jeszcze 9 września, choć termin złożenia minął w lipcu. Zobowiązania z pożyczek od podmiotu powiązanego wzrosły w jednym roku z 161 432 192 zł do 334 795 058 zł. Należności krótkoterminowe wzrosły z 133 051 677 zł do 256 058 413 zł, z czego 254 132 309 zł to „inne”, opisane w notatce księgowej jako „Loan and investment agreement Expofer”. Wartości niematerialne: 79 663 133 zł. Środki pieniężne na koniec roku: 188 701 zł. Odsetki naliczone i nieotrzymane: 9 586 451 zł; naliczone i niezapłacone: 9 824 009 zł. Zysk netto: 707 129 zł. Przy raporcie zarządcy zadaliśmy pytanie, skąd Orion wziął w 2025 r. 39 mln euro potrzeb, których wcześniej nie wykazywał. Bilans odpowiada: należności krótkoterminowe urosły o 123 mln zł, rozliczenia międzyokresowe o 77 mln zł, razem o 200 mln zł, więcej niż wyniosła nowa pożyczka. Spółka, która w niespełna cztery lata dostała od giełdy sto milionów euro, miała na koniec 2025 r. w kasie równowartość jednej transzy z 16 marca. Resztę pożyczyła dalej. Komu, mówi następna sekcja.
Zonda, Orion i Expofer: dwie umowy z 2 marca 2020 r.
Tego samego dnia, w tym samym mieście, na tym samym wzorze zawarto drugą umowę inwestycyjną: Orion Software, reprezentowany przez Krala, zobowiązał się dokapitalizować Expofer Servis House s.r.o. z Ostrawy do kwoty 100 000 000 zł, w miesięcznych wpłatach od tysiąca do pięciu milionów złotych, konwertowanych na kapitał. Expofer reprezentował przy podpisie Sylwester Suszek jako jednatel.
Dwie umowy na tym samym wzorze, tego samego dnia: sto milionów do Oriona i sto milionów z Oriona dalej. Pieniądz w tej grupie nie stał w miejscu nawet w dniu podpisu.
O Expoferze pisaliśmy w maju w tekście o zaginięciu Suszka: czeska spółka, formalnie wypożyczalnia łodzi, w której wartości niematerialne skoczyły od zera do 543 mln koron, i z której Suszek został formalnie wykreślony aktem notarialnym sporządzonym w Zug 3 stycznia 2022 r., dziewięć tygodni przed swoim zniknięciem. Nazwaliśmy ją wtedy wehikułem do ukrywania majątku i zaznaczyliśmy, że to hipoteza. Umowy i sprawozdania potwierdzają ją w każdym punkcie. W oświadczeniu o podmiotach powiązanych za 2023 r. Expofer figuruje jako spółka Krala, z należnością giełdy 8 293 987 euro i zakupami za 2 046 754 euro w jednym roku; w sprawozdaniu Oriona za 2025 r. jako adresat 254 mln zł należności, zaksięgowanych jako należności od „pozostałych jednostek”, nie od powiązanych; pokrewieństwo w tej grupie zależy od tego, kto wypełnia formularz. Expofer nie złożył w czeskim rejestrze sprawozdań za lata 2022 do 2024. Łańcuch giełda, Orion, Expofer, zaprojektowany w marcu 2020 r. z udziałem obu prezesów, kończy się w Ostrawie, poza zasięgiem polskiego KRS i estońskiego syndyka, chyba że ten ostatni skorzysta z uprawnień jedynego wspólnika Oriona, o których pisaliśmy przy raporcie zarządcy.
Expofer nie złożył sprawozdań za trzy lata. Jak na spółkę, w której zaparkowano ćwierć miliarda złotych, to dyskrecja godna bankowości prywatnej.
Zonda i ZND Ventures: limit pięć milionów, wypłacono osiemnaście
Umowa inwestycyjna z 10 sierpnia 2022 r. między BB Trade Estonia a ICEO RED Venture Builder OÜ przewidywała spółkę NORION OÜ z udziałami po połowie i finansowanie od 1,5 do 2 mln euro w formie nieoprocentowanych pożyczek konwertowanych na kapitał. Aneks z 24 maja 2023 r. przemianował NORION na ZND Ventures OÜ, zapowiedział platformę ZND.CO, podniósł limit do 4 do 5 mln euro i zobowiązał ICEO do przekazania giełdzie wszystkich udziałów do 31 stycznia 2024 r.; umową z 10 stycznia 2024 r. giełda wykupiła udziały ICEO po nominale, a kapitał ZND Ventures podniesiono do 10 000 euro. Księga główna, konto „ZND Ventures OÜ”: wypłaty łącznie 18 574 553 euro, co miesiąc po 430 do 600 tys. euro w 2024 i 2025 r., konwersje na kapitał rezerwowy 2 500 000 euro w grudniu 2024 r. i 2 414 500 euro w maju 2025 r., mniejsze przelewy do 6 marca 2026 r., saldo 13 660 053 euro. O tym, że token ZND był finansowany z depozytów regulowanej giełdy, pisaliśmy w kwietniu i lipcu; teraz znamy kwotę.
Limit podniesiono z dwu do pięciu milionów, po czym wypłacono osiemnaście. Limity w tej grupie nie wyznaczają granic; upamiętniają intencje.
Zonda sprzedała udziały w banku w styczniu 2025 r.
W kwietniu, w tekście o szwajcarskiej inwestycji Zondy, zadaliśmy pytanie, dlaczego BB Trade Estonia znika z listy udziałowców AMINA Bank AG, dawnego SEBA Bank. Odpowiedź ma datę 21 stycznia 2025 r.: umowa sprzedaży 781 250 imiennych certyfikatów udziałowych AMINA Bank spółce LL (BVI) Investment Limited z Tortoli, po 3,40 franka za sztukę, razem 2 656 250 franków, pod prawem szwajcarskim, z warunkiem zgód banku, pozostałych udziałowców i regulatora. Kupujący podpisał 22 stycznia 2025 r. Ten udział w szwajcarskim banku giełda przez lata przedstawiała jako dowód powagi. Przy raporcie zarządcy pokazaliśmy, że w księgach giełdy pozycja SEBA spadła między 1 stycznia 2025 r. a 22 kwietnia 2026 r. z 3,79 mln euro do jednego centa bez wpływu gotówki i bez straty w wyniku. Umowa mówi, za ile sprzedano; księgi nie mówią, gdzie trafiła cena.
Kotwicę sprzedano, gdy statek jeszcze płynął. Za 3,40 franka od sztuki, płatne na rachunek, którego księgi nie pamiętają.
Zonda, Juventus i Raków: 4,6 mln euro na koszulki
Umowa reklamowo-promocyjna z Juventus F.C. S.p.A. z 12 stycznia 2024 r., podpisana przez Krala, obowiązuje do 30 czerwca 2026 r. Wynagrodzenie: 500 000 euro za sezon 2023/24 (400 000 przy podpisie, bez wpłaty nie ma ogłoszenia partnerstwa), 1 100 000 euro za sezon 2024/25 i 1 100 000 euro za sezon 2025/26, każdorazowo z premiami po 100 000 euro za udział w Lidze Mistrzów i za mistrzostwo Włoch, plus VAT. Aneks z 25 stycznia 2024 r. dokupił na resztę sezonu 2023/24 lewy rękaw koszulki pierwszej drużyny w Serie A i Coppa Italia, dodatkowe minuty na telebimach, „Squad List powered by zondacrypto” w mediach społecznościowych klubu i sesję z pięcioma piłkarzami z prośbą o Szczęsnego i Milika, za dodatkowe 1 200 000 euro, z czego 1 100 000 euro płatne do 29 stycznia 2024 r. Umowa z RKS Raków Częstochowa z 6 czerwca 2023 r. czyni zondacrypto sponsorem strategicznym za 320 000 euro w sezonie 2023/24 i 352 000 euro w sezonie 2024/25, plus premie za sukcesy. Razem około 4,6 mln euro zobowiązań marketingowych zawartych w okresie, który tymczasowy zarządca uznał za trwałą niewypłacalność, w umowie z Juventusem wyraźnie z prawem powoływania się na platformę ZND.
Lewy rękaw koszulki Juventusu kosztował 1,2 mln euro za pół sezonu. Zapłacili klienci giełdy, w większości kibice innych drużyn.
Rękaw miał zresztą także zastosowanie procesowe. Gdy Prokuratura Regionalna w Katowicach umarzała w kwietniu 2024 r. pierwsze śledztwo w sprawie blokad wypłat, w uzasadnieniu wskazała między innymi, że giełda nadal funkcjonuje i sponsoruje Juventus. Dwa lata później prokuratura zabezpiecza majątek podejrzanych, a my wiemy, z czego ten sponsoring był finansowany. Argument z 2024 r. był zresztą prawdziwy: giełda działała. Działała na rzecz Juventusu.
Zonda: 4 514 bitcoinów w zimnym portfelu w 2020 r. Ostatni certyfikat
Istnieje osiemdziesięciostronicowe oświadczenie BB Trade Estonia z 18 czerwca 2021 r., podpisane przez Suszka jako prezesa zarządu, że załączniki odpowiadają stanowi portfeli giełdy na 31 grudnia 2020 r. Każda strona załączników nosi odręczną formułę „I, the undersigned Sylwester Suszek, hereby certify that information given above is true” i podpis. Dla tokenów ERC-20 źródłem są zrzuty z Etherscana, dla części walut wyciągi BitGo. Dla bitcoina, ethera, litecoina, XRP, DASH i kilku innych źródłem jest „Funds Monitor”, wewnętrzny system giełdy. Zimny portfel BTC: 4 513,93 bitcoina na 31 grudnia 2020 r. o 23:59, gorący 308,48. Zimny portfel ETH: 51 646,73 ethera, gorący 781,07. Zimny portfel XRP: 21 747 337,96. Po kursach z tego dnia około 170 mln dolarów w samym bitcoinie i etherze. Liczba dla bitcoina jest o jedenaście monet wyższa od salda uśpionego portfela, o którym pisaliśmy, 4 503 BTC; czy chodzi o ten sam portfel, certyfikat nie rozstrzyga, bo dla bitcoina nie podaje adresu, tylko wykres. Adresy ethera z tego certyfikatu Etherscan opisuje dziś etykietami „Zonda 2″ i „Zonda 3″.
Dla bitcoina audytor otrzymał wykres z wewnętrznego systemu giełdy. Wykres pokazywał, że pieniądze są. Wykresy na ogół to pokazują.
To ostatni znany certyfikat rezerw giełdy. Pisaliśmy o dziesięciu latach ciszy zimnego portfela, rozmontowaliśmy narrację, że klucze ma Suszek, a 12 września pokazaliśmy, że Kral poświadczył notarialnie dostęp do 4 503 BTC już w czerwcu 2025 r., na potrzeby bilansu za 2024 r., i że bez tego adresu pokrycie zobowiązań wobec klientów wynosiło około 3 procent. Tymczasowy zarządca ustalił, że spółka utraciła dostęp do zimnego portfela z końcem 2022 r., a w upadłości nie ma żadnych kryptowalut. Między 4 514 bitcoinami z grudnia 2020 r. a zerem z sierpnia 2026 r. leżą dwa lata, w których podpisano umowy opisane wyżej. A między certyfikatem Suszka a oświadczeniem Krala leży plik, który pokazuje, co giełda naprawdę trzymała w sejfie.
Zonda: skarbce bez bitcoinów. 685 tysięcy portfeli w Fireblocks i 0,000012 BTC
W noc sylwestrową 2024 r., o 00:00:37, ktoś w Zondzie kliknął w systemie Fireblocks „eksportuj”. Fireblocks to skarbiec cyfrowy, w którym giełda trzymała klucze do portfeli klientów. Plik, który wtedy powstał, leży dziś w aktach postępowania upadłościowego przed Harju Maakohus i wypisuje wszystko, co giełda miała w sekundzie, w której zamykała rok bilansowy: 685 738 portfeli w 227 496 skarbcach, w blisko dwustu walutach i tokenach. Zimny skarbiec z 4 796 ETH i 40 milionami dogecoinów. Gorący portfel, stację gazu, mostek, przegródkę o nazwie „Ręczne TopUp”. I bitcoina: 0,000012 BTC. Dwa adresy bitcoinowe zimnego skarbca były puste.
Giełda miała więc profesjonalny sejf na wszystko: na ether, dogecoina, solanę, cardano, na półtorej setki tokenów, których nikt już nie kupuje. Nie miała go na jedną walutę, tę, której zrzut ekranu prezes pokaże piętnaście miesięcy później, mówiąc, że klucz zabrał zaginiony założyciel. Te 4 503 bitcoiny, warte na dzień bilansowy 405 milionów euro, ponad dwa i pół raza więcej niż wszystko, co leżało w Fireblocks i BitGo razem, nie były w żadnym skarbcu. Leżały na adresie z 2016 r., zamykanym jednym kluczem, jak na dysku w szufladzie. Firma, która trzyma 4 796 ETH w skarbcu z kluczem podzielonym między spółkę a system, nie trzyma 4 500 BTC w szufladzie z przyzwyczajenia. Trzyma je tam, bo do skarbca nie ma czego przenieść. To hipoteza. Reszta tej części to fakty z tego samego pliku.
Plik ma bowiem drugie dno. Skarbce dostają numery po kolei, więc mówią, kiedy powstały. Dziewięć z dziesięciu powstało po marcu 2022 r., po zaginięciu Sylwestra Suszka, od kiedy, jak pokazywałem w tekście o notarialnym oświadczeniu Krala w sprawie 4 503 BTC, giełda domykała bilans tym jednym adresem. Sto tysięcy w samym 2024 r. Ostatni w sylwestra o 18:11, sześć godzin przed zrzutem. Maszyna do przyjmowania depozytów pracowała pełną parą przez cztery lata dziury. Zimny skarbiec, który miał być rezerwą, oddychał jak gorący do ostatniej nocy roku, a w 2025 r. wyszło z niego wszystko, co miało kurs. W kwietniu 2026 r. maszyna pracowała jeszcze trzy dni po oświadczeniu prezesa.
Sejf na wszystko oprócz bitcoina
Zonda przeszła na Fireblocks wiosną 2021 r., jeszcze pod dawną nazwą: konta EOS w eksporcie nazywają się do dziś „bitbayneteos” i „bitbaynetstg”. System składa się z przegródek zwanych skarbcami. Trzynaście z nich to skarbce firmowe, z nazwami, które mówią same za siebie: Default, Network Deposits, HOT, COLD, HOT – Prod, GasStation, GasStation 2, Bridge, OCEAN – SWAP, Deposit Wallet, „Ręczne TopUp”, Users i jeden testowy. Pozostałe 227 483 to skarbce klienckie, zakładane w chwili, gdy klient po raz pierwszy prosi o adres do wpłaty. Zamiatanie depozytów z tych skarbców do gorącego portfela działało co do pyłu.
Dla każdej obsługiwanej waluty skarbiec dostaje adres. Skarbiec COLD dostał je dla ethera, dogecoina, solany, XRP i dla bitcoina, jak dla wszystkiego. Pod adresem ethera leżało na dzień bilansowy 4 796 ETH, pod adresem dogecoina 40 milionów, pod adresem solany 42 800. Pod dwoma adresami bitcoinowymi leżało zero. I nie tylko w zimnym skarbcu: klienci mieli w całym systemie 16 368 adresów depozytowych dla dogecoina, 8 673 dla cardano, 8 479 dla litecoina i 258 dla bitcoina. Bitcoin, największa pozycja w bilansie każdej giełdy, został z tego systemu wyjęty. Klientów wpłacających bitcoiny obsługiwał drugi depozytariusz, BitGo, i miał ich na 1 stycznia 2025 r. 59,9. Resztę pokrycia stanowił adres z Riwiery. Fireblocks liczy salda do kilkunastu miejsc po przecinku. Cały bitcoin giełdy zmieścił się na szóstym.
Licznik, którego nikt nie uzgadniał
Skarbce klienckie dostają numery w kolejności zakładania, a portfele wewnątrz skarbca, których nikt nigdy nie dotknął, noszą znacznik czasu z chwili narodzin. Wystarczy to zestawić, by zobaczyć, jak giełda rosła; metoda i zastrzeżenia są w aneksie. Od 25 marca do końca 2021 r. powstało 14 846 skarbców. W 2022 r. 34 901. W 2023 r. 78 273. W 2024 r. 99 463. Do końca marca 2022 r., czyli do zaginięcia założyciela, giełda założyła 20 230 skarbców; 207 253 powstało później, gdy według własnych arkuszy uzgodnień miała w portfelach ułamek tego, co była winna klientom. Ponad trzy czwarte wszystkich skarbców klienckich powstało w dwu ostatnich pełnych latach działania giełdy.
W tekście o oświadczeniu prezesa opisałem mechanizm: dopóki klienci wpłacali więcej, niż wypłacali, wypłaty jednych szły z depozytów drugich. Tu widać, skąd brała się ta różnica. Rekordowy miesiąc to marzec 2024 r., około 12,5 tysiąca nowych skarbców, czterysta dziennie. 2 lutego 2024 r. Juventus ogłosił Zondę swoim oficjalnym partnerem kryptowalutowym, w połowie marca bitcoin ustanowił rekord powyżej 73 tysięcy dolarów. Bitcoin bił rekordy, Juventus reklamował giełdę, giełda otwierała czterysta skarbców dziennie. Działało wszystko, tylko nie pokrycie.
Jesienią 2024 r. tempo spadło o połowę, do około pięciu tysięcy miesięcznie, ale nie do zera. W grudniu 2024 r., gdy w spółce powstawał arkusz uzgodnienia portfeli opisany jako sporządzony dla biegłych, giełda założyła kolejnych pięć tysięcy skarbców. Ostatni, numer 230 063, o 18:11 w sylwestra. Klient, który o niego poprosił, dostał adres do wpłaty od giełdy, która według własnych arkuszy nie miała z czego oddać poprzednim, i sześć godzin później stał się wierszem w pliku dla biegłego.
Zimny skarbiec z 26 tysiącami transakcji
Adres ethera skarbca COLD, 0x781229c7…, Etherscan opisuje publiczną etykietą „Zonda 2″. Do dziś była to atrybucja zewnętrzna; eksport spółki potwierdza ją ścieżką klucza. To samo dotyczy gorącego portfela 0x6EDF968D… z etykietą „Zonda 5″ i stacji gazu 0x5BfF49Ee… z etykietą „Zonda: Deposit Funder 1″, z której giełda opłacała prowizje sieciowe. Kto chce sprawdzać, co robiła giełda, nie musi już wierzyć etykietom. Ma numery skarbców.
Na 31 grudnia 2024 r. w COLD leżało między innymi 4 795,92 ETH, 39 900 054 DOGE, 42 800 SOL, 14 068 379 TRX, 5 900 001 ADA, 513 139 DOT, 4 200 001 ALGO, 3 185 000 MATIC, 237 733 LINK, 17 993 LTC, 25 800 AVAX, 1 500 000 USDC i 1 200 000 USDT w sieci Tron. Takie liczby nie powstają z wpłat klientów, które kończą się na przypadkowych cyfrach. Powstają, gdy ktoś przelewa do skarbca tyle, by saldo stanęło na zadanym poziomie.
Ustawiano go do końca roku. Kolumna z datą ostatniej zmiany salda pokazuje serię dwunastu walut zmienionych 5 grudnia 2024 r. między 16:25 a 16:57, potem LINK 16 grudnia, MATIC 18 grudnia, ADA i DOGE rano 23 grudnia, SOL 28 grudnia, TRX i USDT 30 grudnia o 14:24, a ether w nocy z 30 na 31 grudnia, o 01:26. Czy grudniowe przesunięcia zasilały skarbiec pod bilans, czy z niego wypłacały, rozstrzygnie łańcuch, bo kierunek każdego z nich jest publiczny; to zestawienie jest w toku i ten tekst go nie przesądza.
Adres „Zonda 2″ ma na koncie 26 501 transakcji od września 2021 r., gdy dostał pierwszy ether z gorącego portfela. Zimny skarbiec Zondy oddychał częściej niż niejeden gorący. Słowo COLD opisuje w tym eksporcie nazwę przegródki, nie sposób przechowywania: to był bufor operacyjny, do którego dosypywano i z którego brano, tyle że pod szyldem rezerwy.
Co zostało z zimnego skarbca
Odczyt Etherscana z 15 września 2026 r.: na adresie „Zonda 2″ leży 0,4999 ETH oraz tokeny warte według wyceny serwisu około 236 tysięcy dolarów: 22,1 miliona BCP, 132,8 miliona ATRI, 51,1 miliona GAME, 5,7 miliona NEU, 82 miliony FORM, 32,5 miliona PAY, 141,4 miliona BOB i 167,9 miliona REEF. Z 4 796 ETH i 1,5 miliona USDC z dnia bilansowego nie zostało nic.
Pochodzenie tego, co zostało, mówi więcej niż to, co zniknęło. NEU: na koniec 2024 r. skarbiec COLD miał 2 774 906,10 tych tokenów, gorący portfel 2 940 239,49; dziś na „Zonda 2″ leży 5 715 145,59, suma obu co do jednej setnej. BCP, ATRI, GAME, FORM i BOB leżały na koniec 2024 r. w gorącym portfelu, w zimnym nie było ich wcale; dziś niemal w całości leżą w zimnym. W 2025 i 2026 r. z zimnego skarbca wyszło wszystko, co miało kurs, a weszło wszystko, czego nikt nie chciał kupić. Zimny skarbiec skończył jako magazyn tokenów, dla których nie było rynku.
Dokąd poszły 4 796 ETH, nie wiem jeszcze na pewno i nie będę zgadywał. Droga legalna prowadzi z COLD do gorącego portfela i dalej do klientów, którzy w 2025 r. wypłacali ether szybciej, niż giełda przyjmowała depozyty. Przelewy z zimnego do gorącego widać na łańcuchu jeszcze w 2026 r.: 2,002 ETH 15 stycznia i 1,5 ETH 13 marca. Czy każdy ether z tych 4 796 przeszedł tą drogą, pokaże pełny wyciąg z adresu, nad którym pracuję.
Kwiecień 2026: maszyna pracowała trzy dni po oświadczeniu
Przemysław Kral ogłosił 16 kwietnia 2026 r., że kluczy do portfela z 4 503 BTC nie ma; dzień później prokuratura poinformowała o śledztwie. Skarbce Fireblocks pracowały dalej. Z adresu „Zonda 2″ tokeny wychodziły przez cały pierwszy kwartał 2026 r.: 8 stycznia UNI, ZRX, FET, WLD i OMG, 12 stycznia SUSHI, 15 stycznia GLM i REPv2, 11 marca BOB, 20 marca ENJ, 21 marca ZND, 24 marca POL, 2 kwietnia USDC i ZND. Ostatni ruch to ZND 13 kwietnia, trzy dni przed oświadczeniem.
Gorący portfel pracował jeszcze po nim. 17, 18 i 19 kwietnia przyjmował ether z kilkunastu adresów; co najmniej trzy z nich to skarbce klienckie z eksportu, założone w 2022 i 2024 r., więc zamiatanie depozytów klientów do gorącego portfela szło jak co dzień. 19 kwietnia z gorącego portfela wyszło około 1,39 ETH: 0,6 ETH i 0,4 ETH na jeden adres zewnętrzny, 0,37 ETH na adres, który Etherscan opisuje jako depozytowy adres Binance, oraz cztery drobne kwoty. Ostatnia wychodząca transakcja, jaką widać na gorącym portfelu giełdy, to przelew na Binance wykonany trzy dni po tym, jak prezes powiedział klientom, że pieniędzy nie ma. Maszyna nie dostała oświadczenia do wiadomości.
Kto 19 kwietnia miał uprawnienia w Fireblocks i czyje to były wypłaty, tego łańcuch nie mówi. Dwie hipotezy: pracownik realizował zaległe zlecenia wypłat albo ktoś wyprowadzał resztki. Odpowiedź jest w dzienniku zdarzeń Fireblocks, który zapisuje każdego użytkownika i każde zatwierdzenie, i jest w zasięgu syndyka. Dziś na gorącym portfelu leży 1,44 ETH, 4 042 EURC i tokeny warte około 25 tysięcy dolarów.
Prezes pokazał zrzut ekranu z adresem, do którego nikt nie ma klucza. Eksport z Fireblocks pokazuje wszystkie adresy, do których klucz miała spółka: 685 tysięcy portfeli, a bitcoina w nich tyle, co pyłu. Między tymi dwoma obrazami mieści się cała ta sprawa. Licznik skarbców dopisuje do niej datę: dwa na pięć skarbców klienckich powstały w 2024 r., ostatni o 18:11 w sylwestra, w giełdzie, która na tę samą noc szykowała bilans zamykany adresem bez klucza. Zarząd uzgadniał co kwartał portfele z saldami klientów i co kwartał wychodziło na zero, bo jedna pozycja była dość duża i nigdy nie malała. Licznika skarbców nikt nie uzgadniał. To jedyna liczba w tej sprawie, którą spółka wytworzyła bez zamiaru, i jedyna, w którą nie trzeba wierzyć.
Zonda: czy da się udowodnić posiadanie zimnego portfela bez klucza
Prezes mówi, że portfel jest, tylko klucz zabrał zaginiony założyciel. Wyobraźmy sobie, że pójdzie krok dalej: przynosi do syndyka albo do sądu pendrive, kładzie go na stole i mówi „to tu”. Czy to cokolwiek dowodzi?
W bitcoinie nie ma posiadania w sensie, w jakim zna je kodeks cywilny. Nie ma rzeczy, którą można trzymać w ręku; jest zapis na łańcuchu i klucz prywatny, którym można ten zapis zmienić. Kto ma klucz, ten ma bitcoiny; kto ma tylko nośnik, ma pudełko. Adres 16aEn4p6… jest na łańcuchu adresem jednopodpisowym: nie chroni go skrypt wielopodpisowy, więc żaden depozytariusz nie musi podpisywać razem z właścicielem. Czy za tym jednym podpisem stał jeden plik, klucz podzielony na części w systemie depozytariusza czy kopia w sejfie, łańcuch nie mówi; mówi tylko, że wystarczy jeden podpis. Jeden ciąg dwustu pięćdziesięciu sześciu bitów decyduje więc o 4 503 bitcoinach, a ponieważ według łańcucha z tego adresu nigdy nic nie wysłano, sieć nie zna nawet jego klucza publicznego, chyba że ktoś ujawnił go poza łańcuchem.
Dowody układają się w drabinę o pięciu stopniach. Zrzut ekranu, który prezes pokazał 16 kwietnia, dowodzi tylko, że ktoś potrafi wpisać adres w przeglądarkę; saldo każdego adresu jest publiczne, a portfel „tylko podgląd” na sam adres założy każdy w minutę. Klucz publiczny tego adresu, którego łańcuch nie ujawnił, dowodzi dostępu do materiału, którego publicznie nie ma, choć nie mówi, skąd ten dostęp, i kontroli nie dowodzi. Zaszyfrowany plik portfela z kluczem prywatnym to pudełko z właściwym zamkiem, a zamek da się obejrzeć bez hasła: w plikach portfela z tamtych lat, jak w Bitcoin Core, klucz publiczny leży w jawnej części wpisu obok zaszyfrowanego klucza prywatnego, więc biegły haszuje go i porównuje z adresem; czy pod tym zamkiem leży prawdziwy klucz, a nie przypadkowe bajty, okaże się dopiero po odszyfrowaniu. Podpis wiadomości zadanej przez biegłego, świeżej i nieprzewidywalnej, dowodzi, że podpisujący dysponował kluczem w tej chwili; stary podpis albo podpis cudzy nie dowodzi niczego. Przelew symbolicznej kwoty z tego adresu na adres wskazany przez biegłego dowodzi kontroli i płynności. Syndyk, biegły rewident i sąd przyjmują dwa ostatnie stopnie. Notariusz w czerwcu 2025 r. poświadczył pierwszy.
Od trzeciego stopnia w górę pendrive musi trafić do rąk biegłego, nie na stół. Jeśli nośnik da się odczytać, ustalenie, czy plik zawiera wpis dla tego właśnie adresu, jest kwestią dni, nie miesięcy; jeśli zaszyfrowany jest cały nośnik, jak w IronKey, nawet to wymaga hasła. Ustalenie hasła może zająć godzinę, jeśli było słabe, albo nie skończyć się nigdy, jeśli było przyzwoite. Świat zna oba przypadki. Stefan Thomas, programista z San Francisco, trzyma w szwajcarskim skarbcu bankowym dysk IronKey z 7 002 BTC i ma do końca życia dwie próby wpisania hasła; firma Unciphered z Seattle ogłosiła w 2023 r., że potrafi obejść limit dziesięciu prób, a Thomas odmówił, bo wcześniej umówił się z dwoma innymi zespołami; w 2026 r. dysk nadal jest zamknięty. James Howells od 2013 r. walczy o prawo do przekopania wysypiska w Newport, na którym leży jego dysk z 8 000 BTC. W obu przypadkach posiadanie nośnika jest bezsporne i nic nie warte. Sejf można pokazać, zważyć i sfotografować; zaksięgować można tylko to, co się z niego wyjmie.
Tu zaczyna się prawo. Bilans giełdy za 2024 r. wykazywał te 4 503 BTC jako aktywo, a prezes poświadczył je notarialnie w czerwcu 2025 r.. Badanie sprawozdania z kryptoaktywami wymaga dowodu kontroli, nie istnienia adresu: biegły rewident prosi o podpis wiadomości albo o przelew testowy, tak jak przy gotówce prosi bank o potwierdzenie salda. Aktywo, do którego spółka nie ma dostępu, jest dla rachunkowości utracone i podlega odpisowi w chwili utraty dostępu, którą tymczasowy zarządca datuje na koniec 2022 r. W upadłości jest tak samo: do masy wchodzi to, czym syndyk może rozporządzić, więc pendrive bez hasła wchodzi do niej jako pendrive. A kto twierdzi, że nośnik ma, ma też obowiązek go wydać: estoński syndyk może tego żądać od członków zarządu upadłego, polski prokurator może nośnik zabezpieczyć i oddać biegłemu. „To tu” jest do sprawdzenia w tygodniu, i nie przez dziennikarzy.
Zostają dwie możliwości i żadna nie jest dla prezesa wygodna. Jeżeli hasło znał tylko Suszek, spółka straciła dostęp do rezerwy najpóźniej 10 marca 2022 r. i od tego dnia była trwale niewypłacalna; estońskie prawo daje zarządowi w takiej sytuacji dwadzieścia dni na złożenie wniosku o upadłość, a nie cztery lata na przyjmowanie depozytów i dwa na sponsorowanie Juventusu. Jeżeli hasło zna prezes, podpis jednej wiadomości kończy spór o 4 503 bitcoiny i otwiera pytanie, dlaczego nie złożył go w kwietniu. Trzeciej możliwości, że portfel jest, klucza nie ma i nikt za to nie odpowiada, prawo nie zna. Zna ją tylko narracja.
Zonda, marzec 2026: czyszczenie spółki na tydzień przed blokadą
Umowy i księgi opisane wyżej kończą się w marcu 2026 r. Wyciągi bankowe giełdy za ten miesiąc, które opisałem osobno, pokazują, jak wyglądały jej ostatnie tygodnie od strony rachunków: czternaście przelewów zleconych przez prezesa na łączną kwotę 501 037,80 euro, odbiorcy z adresem hotelowym nad Jeziorem Bodeńskim i z Łodzi, estońska spółka NGNP Digital OÜ, a 27 marca zapłata VAT za 105 410,79 euro i przelew 330 000 euro do szwajcarskiego banku Sygnum. Cztery zewnętrzne odbiorcy dostali w marcu 848 163,42 euro, gdy na koncie w euro przewinęło się 2,63 mln. Wypłaty klientów stanęły w pierwszych dniach kwietnia. Kto stał w kolejce pierwszy, pokazują wyciągi, nie komunikaty supportu.
Co z tego wynika dla wierzycieli
To, co poniżej, jest naszą oceną, nie ustalonym faktem.
Po pierwsze, estońskie prawo upadłościowe pozwala syndykowi zaskarżać czynności dłużnika dokonane przed wszczęciem postępowania, z dłuższymi okresami dla czynności z osobami powiązanymi i dla czynności nieodpłatnych (§ 109 i następne estońskiej ustawy o upadłości). Konwersja ZND dla Jaromiry W. z października 2025 r., transze dla Oriona z listopada 2025 r. i z 2026 r., przelewy dla ZND Ventures do marca 2026 r. i cała linia dla Admitrade są kandydatami do takiego zaskarżenia. Komisja upadłościowa, która ma być wybrana na zgromadzeniu wierzycieli 17 września, powinna zażądać od syndyka planu wobec każdej z tych pozycji, z terminami.
Po drugie, Orion i Expofer. Syndyk jest jedynym wspólnikiem Oriona i jedną uchwałą może wymienić jego zarząd, o czym pisaliśmy przy raporcie zarządcy. Jest to jedyny dokument w tej sprawie, który nie został jeszcze podpisany. Nowy zarząd Oriona jest wierzycielem Expofera na 254 mln zł i może dochodzić tej należności w Czechach, w tym w postępowaniu upadłościowym spółki, która nie składa sprawozdań od trzech lat. To najkrótsza droga do największej kupki pieniędzy, jaką w tej sprawie widać.
Po trzecie, Francja. Nieruchomość kupiona w Villefranche-sur-Mer za pieniądze z konwersji ZND jest majątkiem, wobec którego polska prokuratura może użyć tego samego instrumentu, którym w lipcu zablokowała 4 mln euro na innym rachunku we Francji: wzajemnego uznawania nakazów zabezpieczenia w Unii. Jeśli ktoś w Katowicach nie zna dat 8 i 9 października 2025 r., dziś je zna.
Po czwarte, prawo karne. Umowa, która pozwala jednemu posiadaczowi ZND wyjść po kursie z grudnia 2024 r., gdy tysiące pozostałych trzyma tokeny warte dziś ułamek centa, to podręcznikowy przypadek, który w tekście o areszcie prezesa PKOl analizowaliśmy pod kątem art. 302 § 1 Kodeksu karnego: zaspokojenie jednego wierzyciela z pokrzywdzeniem pozostałych. Linia kredytowa zabezpieczona pieniędzmi klientów, pożyczka bez zabezpieczenia dla własnej spółki z odsetkami odroczonymi na dziesięć lat, korekty sald bez umowy: każdą z tych czynności prokuratura będzie oceniać także pod kątem art. 296 i 299. To są umowy, które musiałby wyjaśnić Kral jako świadek koronny, gdyby do tego doszło; z każdą kolejną umową ma do wyjaśnienia więcej, a do zaoferowania mniej.
Po piąte, skarbce. Trzy pytania do syndyka, na które odpowiedź leży w Fireblocks, nie na łańcuchu: kto zakładał skarbce, zatwierdzał przelewy i zamiatanie depozytów po 16 kwietnia 2026 r. oraz kto ustawiał salda skarbca COLD w grudniu 2024 r. (system zapisuje użytkownika, czas i drugi podpis przy każdej operacji); lista 227 483 skarbców z datami założenia i datą pierwszej wpłaty, czyli gotowa odpowiedź na pytanie, ilu klientów wpłaciło pieniądze po dacie, od której według własnych arkuszy spółki depozytów nie pokrywała; odbiorcy z 19 kwietnia 2026 r. i kierunek grudniowych przesunięć w COLD. Wszystkie adresy są w aneksie; syndyk ma dodatkowo pełny dostęp do Fireblocks, więc może to zamknąć w dni, nie w miesiące.
Po szóste, rachunek w Zug. Dwa uznania z czerwca 2023 r. z rachunku na nazwisko zaginionego to informacja, którą bank w Zug ma udokumentowaną co do dyspozycji, urządzenia i adresu IP. Estońsko-polski zespół śledczy, o którego powołaniu pisaliśmy przy połączeniu śledztw, ma narzędzia, by o to zapytać. Odpowiedź rozstrzygnie więcej niż wszystkie hipotezy razem. Wszystkie te pozycje, z numerami rachunków, referencjami banku, identyfikatorami transakcji i adresami skarbców, zebrałem we wniosku dowodowym pełnomocnika pokrzywdzonych do Prokuratury Krajowej.
Co dalej
Termin zgłoszeń wierzytelności do syndyka upływa 27 października 2026 r.; zgromadzenie wierzycieli obradowało 17 września, a o jego wyniku i składzie komisji upadłościowej napiszę po otrzymaniu protokołu. Kto nie zgłosił roszczenia, nie uczestniczy w podziale tego, co syndykowi uda się odzyskać z pozycji opisanych wyżej. Równolegle biegnie śledztwo w Katowicach, w którym status pokrzywdzonego daje prawo do naprawienia szkody z majątku zabezpieczonego u podejrzanych. Oba tory opisaliśmy w przewodniku jak odzyskać pieniądze z Zondy, a to, ile realnie dostaną pokrzywdzeni, w osobnym tekście. Kancelaria prowadzi zgłoszenia wierzytelności i zawiadomienia dla klientów giełdy; szczegóły na stronie Zonda: pomoc prawna.
Przez pięć miesięcy pytaliśmy, gdzie są pieniądze klientów Zondy. Odpowiedź, jaką dają te umowy, nie jest odpowiedzią na pytanie „gdzie”. Jest odpowiedzią na pytanie „komu”. Pieniądze poszły do spółki prezesa w Katowicach, do spółki jego wspólnika w Tallinie, do spółek założyciela w Ostrawie i w Emiratach, do osób z otoczenia stacji w Czeladzi i na rękaw koszulki w Turynie. Każdy z tych transferów ma umowę, podpis i datę. Giełda była dobrze udokumentowanym przedsiębiorstwem; brakowało jej tylko przedsiębiorstwa.
Sprawa Zondacrypto
Sprawą Zondacrypto zajmują się organy w kilku państwach, a losu powierzonych środków nikt dziś nie potrafi przewidzieć. Reprezentujemy poszkodowanych i dbamy o ich pozycję w toczących się postępowaniach.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.