Zonda: Kral poświadczył notarialnie dostęp do 4 503 BTC. Bez nich pokrycie 3 proc.
Przemysław Kral podpisał u notariusza w Villefranche-sur-Mer oświadczenie, że spółka BB Trade (Zondacrypto) ma „nieograniczony, pełny i wyłączny dostęp” do portfela z 4 503 bitcoinami, i dołączył do niego zrzut ekranu z publicznego eksploratora. Było to 26 czerwca 2025 r., dziesięć miesięcy przed tym, jak ten sam człowiek ogłosił przed kamerą, że kluczy do portfela nie ma, bo miał je przekazać zaginiony założyciel, który, jak ujął to prezes, „zamiast to zrobić, znika”.
Blockchain ma cechę, która czyni go najgorszym możliwym miejscem do ukrywania przepływów finansowych: jest publiczny, wszystko pamięta i nic nie da się z niego wymazać.
O tym adresie piszę po raz trzeci i za każdym razem z inną wiedzą. Pierwszy tekst, o rozmontowaniu narracji „klucze ma Suszek”, powstał w kilka godzin po nagraniu z 16 kwietnia 2026 r. Przemysław Kral pokazał w nim ciąg trzydziestu czterech znaków, 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n, i powiedział w istocie: tu leżą pieniądze klientów, tylko klucze miał założyciel giełdy, Sylwester Suszek, który zaginął w marcu 2022 r. Wiedzieliśmy wtedy jedno: ten adres nie zachowuje się jak zimny portfel giełdy. Za chwilę wyjaśnię, co to znaczy.
Drugi tekst, o cold wallecie Zondy, powstał po miesiącu spędzonym nad publicznym rejestrem. Pokazał, skąd bitcoiny na tym adresie przyszły: z hurtowej zbiórki z początku 2016 r., ze śladem prowadzącym do rosyjskiej giełdy BTC-e.
Ten trzeci powstał, gdy udało mi się dotrzeć do nieznanych dotychczas dokumentów Zondy.
Są trzy. Pierwszy to oświadczenie notarialne Krala z Riwiery, od którego zaczyna się ten tekst. Drugi to dokument, którego poza tą serią nikt publicznie nie pokazał: kilkudziesięciostronicowe oświadczenie o stanie portfeli giełdy, podpisane 18 czerwca 2021 r. przez Sylwestra Suszka jako prezesa BB Trade Estonia, z załącznikami na każdą walutę. W tekście o umowach pożyczki z 11 września przywołałem z niego dwie liczby; tutaj czytam go w całości. W tej serii nazywam go certyfikatem rezerw, choć to nie certyfikat biegłego, lecz deklaracja zarządu; jest to jedyny znany mi dokument, w którym sam Suszek poświadczył, ile giełda miała na koniec 2020 r. Trzeci to arkusze, którymi zarząd co kwartał uzgadniał stan portfeli z saldami klientów.
Nie pytam już, czyj to portfel. Pytam, do czego służył. Odpowiedź obejmuje trzy zagadnienia i można ją przeczytać bez znajomości technikaliów, bo wszystko, co trzeba wiedzieć o bitcoinie, mieści się w kilku zdaniach.
Zagadnienie pierwsze to łańcuch, czyli blockchain i co on mówi o przepływach finansowych Bitbay i Zondy. Blockchain jest publicznym rejestrem każdej transakcji bitcoina od 2009 r.; każdy może go czytać w eksploratorze, na stronie takiej jak mempool.space, i nikt nie może z niego niczego wymazać. Adres to numer rachunku widoczny dla wszystkich; rusza nim tylko ten, kto ma klucz prywatny, tajny ciąg znaków. Giełda trzyma monety klientów w dwu rodzajach portfeli. Gorący jest podłączony do sieci i z niego płaci codzienne wypłaty. Zimny jest odłączony od sieci i przechowuje rezerwę: w hossie przyjmuje nadwyżki, w bessie je oddaje, więc oddycha.
Prawdziwe portfele BitBay, poprzedniczki Zondy, oddychają w publicznej bazie WalletExplorer od pierwszych wpłat klientów w marcu 2014 r. do lata 2021 r.; jeden nosi tam etykietę BitBay.net, dwa kolejne są z nim związane przepływami. Adres z nagrania dostał swoje bitcoiny w marcu 2016 r. z zupełnie innego miejsca: z klastra, czyli grupy adresów, które według analizy rejestru kontroluje jeden podmiot, a który przez siedem tygodni zbierał monety od ponad stu nieopisanych nadawców. Od tamtej pory nic z niego nie wyszło. Między tymi dwoma światami nie przepłynął ani jeden satoshi. Jeżeli ten adres był kiedykolwiek rezerwą giełdy, to rezerwą, która nigdy nie brała udziału w jej życiu.
Zagadnienie drugie to księgi handlowe BB Trade. Adres nie był improwizacją z kwietnia 2026 r. Był od lat rekwizytem, którym zarząd zamykał pytania biegłych, księgowych, a na końcu klientów: sądząc po liczbach biegłego co najmniej od sprawozdania za 2023 r., u notariusza w 2025 r., w arkuszach kwartalnych do końca 2025 r. Własne arkusze spółki pokazują, ile bez tego rekwizytu zostawało: na koniec 2024 r. nieco ponad jedna trzecia tego, co była winna klientom, na koniec 2025 r. trzy procent. Wszystko, co widać w dokumentach, wskazuje, że giełda była niewypłacalna co najmniej od 2022 r. i że właśnie ten adres tę niewypłacalność zakrywał.
Od początku działalności w Estonii Zonda była niewypłacalna, ale wciąż zachowywała płynność: dopóki klienci wpłacali więcej, niż wypłacali, wypłaty jednych szły z depozytów drugich. Po zaginięciu Suszka zepsuło się kilka mechanizmów jednocześnie: wyprowadzanie środków przez osoby z personelu giełdy, odpływ klientów, ogromne wydatki na marketing, nietrafione inwestycje. Po stronie plusów stanął jeden pomysł, biznesowo genialny: własny token ZND, czyli sprzedaż powietrza w puszkach za pieniądze klientów. Genialny jako biznes, w mojej ocenie oszukańczy wobec klientów. Przedłużył agonię o dwa lata. W kwietniu 2026 r. pieniądze się skończyły.
Zagadnienie trzecie, to pytanie kiedy platforma znalazła się w stanie niewypłacalności. Jak wykazuję poniżej prawdziwa dziura budżetowa nie powstała w marcu 2022 r., lecz w czasach BitBay, w Polsce albo na Malcie, i śledztwo musi zacząć się od początku giełdy. Tu leży największa zagadka. Certyfikat rezerw Suszka podaje na koniec 2020 r. 4 513,93 BTC w zimnym portfelu i 308,48 w gorącym: o 10,67 bitcoina więcej, niż adres z nagrania kiedykolwiek miał. Ta sama liczba jeszcze rano 31 grudnia 2020 r. wynosiła około 4 560 i przez trzy godziny malała, a adres z nagrania nie zmalał ani o satoshi od 2016 r. Publiczny rejestr pokazuje tymczasem prawdziwe, oddychające rezerwy BitBay, do 9 600 BTC w 2017 r., i pokazuje, że ktoś dysponował kluczami do tej infrastruktury jeszcze w marcu 2024 r., dwa lata po zaginięciu człowieka, który miał je zabrać.
Prezes pokazał wszystkim sejf i powiedział, że klucz do niego zabrał człowiek, który zaginął. Od tamtej pory cała sprawa toczy się wokół klucza: kto go miał, gdzie go zgubił, czy go odnajdzie. Sam sejf stoi na widoku, w publicznym eksploratorze, i dlatego nikt go nie szuka. Pozostałych sejfów giełdy, tych, które ktoś przez lata otwierał i zamykał, prezes nie pokazał, i dlatego nikt ich dotąd nie rozliczył. A to w nich leży odpowiedź na trzy pytania: czy Suszek żyje, co się z nim stało i skąd wziąć pieniądze na zwrot pokrzywdzonym.
To przesuwa całą historię o sześć lat wstecz. Pytanie nie brzmi już, kto ma klucz. Brzmi: co stało się z bitcoinami klientów BitBay między 2016 a 2022 rokiem, bo jeżeli ta rezerwa nigdy nie działała, to tam, a nie w marcu 2022 r., trzeba szukać początku niewypłacalności.
Reszta tego tekstu to dowody, po kolei: kartka od notariusza, portfele BitBay w publicznej bazie, narodziny adresu w 2016 r., księgi spółki katowickiej i estońskiej, arkusze uzgodnień, a na końcu lista pytań, które syndyk i prokuratura mogą zamknąć w tygodnie, nie w lata.
Notariusz z Riwiery poświadcza dziesięć lat ciszy
Załącznik do oświadczenia to jedna strona, wydruk z mempool.space, obrócony na kartce o dziewięćdziesiąt stopni, z pieczęcią i podpisem notariusza nałożonymi na wykres. W pasku adresu i w nagłówku ten sam ciąg znaków: 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n. Saldo potwierdzone: 4 503,25874912 BTC, wycenione na 479 272 822 dolary, co daje kurs około 106 400 dolarów za bitcoina; taki kurs był na rynku m.in. w ostatnich dniach czerwca 2025 r., ale również w styczniu i w maju tego roku, więc kurs sam zrzutu nie datuje.
Liczba UTXO, czyli niewydanych porcji monet: 28. Ta liczba datuje zrzut lepiej niż kurs: dokładnie 28 niewydanych wyjść adres miał tylko między 29 grudnia 2024 r. a 30 czerwca 2025 r., gdy doszły dwa kolejne okruchy pyłu, czyli groszowych wpłat, jakie na znane adresy wysyłają boty i ciekawscy; zrzut powstał więc w oknie, do którego należy data oświadczenia. Typ adresu: P2PKH, najstarszy, podstawowy typ adresu Bitcoina. I dwie linijki, które mówią wszystko: „Total received” równa się „Confirmed balance”. Z adresu nigdy nic nie wyszło.
Pod spodem wykres „Balance History”: linia płaska od lewej krawędzi do prawej, przez podziałki 2017, 2018, 2019 i tak dalej aż do 2025. Lewa krawędź to marzec 2016 r., moment, w którym adres otrzymał swoje bitcoiny.
Dymek nad ostatnim punktem wykresu pokazuje, co zdarzyło się na tym adresie po raz ostatni: 29 grudnia 2024 r., o 13:08 czasu środkowoeuropejskiego (komputer, na którym zrobiono zrzut, był ustawiony na strefę Warszawy i Nicei, nie Tallina), wpływ 547 satoshi, czyli około pół dolara. Pył, jakim boty analityczne posypują znane uśpione adresy.
Dwadzieścia osiem UTXO widocznych na zrzucie to dwie wpłaty z 2016 r. i dwadzieścia sześć takich okruchów; od tamtej pory dosypano kolejnych.
Prezes spółki dołączył zatem do oświadczenia o pełnym i wyłącznym dostępie obraz dziewięciu lat, w których tego dostępu, jeśli istniał, ani razu nie użyto do przesunięcia jednej monety. Notariusz poświadczył, że podpis pod tym zdaniem złożył Przemysław Kral; o treści zdania notariusz nie wie nic i wiedzieć nie musi, bo w tym trybie poświadcza się podpis, nie prawdę. Taką stronę może otworzyć, wydrukować i zanieść do notariusza każdy z ośmiu miliardów ludzi; żaden z nich nie stanie się przez to właścicielem 4 503 bitcoinów.
Litery „P2PKH” zasługują na słowo wyjaśnienia, bo od nich zależy część dalszego wywodu. Oznaczają adres najstarszego typu, zaczynający się od cyfry 1, do wydania środków wystarcza jeden podpis. W 2016 r. był to format standardowy, bo SegWit pojawił się dopiero w sierpniu 2017 r., a własne portfele BitBay również korzystały z adresów tego typu. Format nie wyklucza więc giełdy.
Nie świadczy tylko o tym, co od 2015 r. stawało się w branży standardem bezpieczeństwa: najlepiej zabezpieczone giełdy trzymały już wtedy rezerwy na adresach typu P2SH, zaczynających się od cyfry 3, które mogą kryć skrypt wielopodpisowy, gdzie do wydania środków potrzeba kilku kluczy trzymanych przez różne osoby. Bitstamp przeszedł na taki model po włamaniu ze stycznia 2015 r., BitGo sprzedawał go giełdom od 2014 r. Rezerwa na jednym kluczu to rezerwa, którą może zgubić jedna osoba. Do tego motywu wrócimy. W 2016 r. zimny portfel na jednym kluczu był jednak wciąż częsty. Sam skrypt adresu nie mówi wszystkiego o procedurach wokół klucza, ale mówi, że podpis jednej osoby wystarcza.
Czego w zrzucie nie ma, jest równie ważne jak to, co jest. Nie ma podpisanej wiadomości. Funkcja podpisywania wiadomości kluczem adresu P2PKH jest od dawna dostępna w Bitcoin Core i w popularnych portfelach, Electrum, Trezorze, Ledgerze; polega na tym, że właściciel klucza podpisuje dowolny tekst, na przykład „BB Trade Estonia OÜ, 26 czerwca 2025 r.”, a każdy może sprawdzić podpis w kilka sekund, nie ruszając ani satoshi.
Nie ma też mikrotransakcji na wskazany adres, czyli tego, co po upadku FTX stało się typową propozycją w praktyce dowodzenia rezerw. Jest za to saldo „na 31 grudnia 2024 r.” podane w oświadczeniu co do ostatniego satoshi, identyczne z saldem na łańcuchu w tym dniu. Liczba wygląda na przepisaną z eksploratora. Tyle wysiłku wystarczyło, by dokument trafił do akt spółki, a rok później do akt sądu.
Ten trzeci tekst piszę z dokumentami w ręku. Wiemy już, że adres nie narodził się dla spółki w kwietniu 2026 r., lecz był przedstawiany biegłemu. Kwota w euro z zastrzeżenia biegłego za 2023 r. to arytmetycznie saldo tego adresu po kursie z końca roku; raport nie podaje adresu, ale liczba umieszcza go w księgach co najmniej od tamtego badania.
Oświadczenie notarialne z 26 czerwca 2025 r. sporządzono przy sprawozdaniu za 2024 r., cztery dni przed terminem jego złożenia. Do tego samego sprawozdania spółka przygotowała arkusz uzgodnienia portfeli opisany jako „for auditors”. Wiemy też, jak wyglądały prawdziwe portfele BitBay, i wiemy z własnych liczb spółki, ile bez tego adresu zostawało w jej portfelach.
Dokument z Riwiery odpowiada bowiem nie na pytanie o właściciela, lecz o użycie: w kwietniu 2026 r. widzowie oglądali nie odkrycie, lecz premierę rekwizytu używanego od lat za kulisami. Powiedział to zresztą sam prezes w tym samym nagraniu, relacjonowanym przez money.pl: „Adres, który jest we wszystkich audytach, które zostały przeprowadzone, został zweryfikowany przez audyty”. Miało to uspokajać. Po lekturze dokumentów brzmi jak opis funkcji.
Giełda BitBay trzymała środki gdzie indziej
Portfel giełdy poznaje się po oddechu. Depozyty klientów spływają na adresy depozytowe, giełda zbiera je do portfela operacyjnego, z portfela operacyjnego wypłaca klientom, nadwyżki odkłada do zimnego magazynu, a gdy wypłat jest więcej niż wpłat, sięga do magazynu z powrotem. W kwietniu opisywałem ten mechanizm ogólnie, jako standard branżowy, i wskazywałem, że adres 16aEn… nie oddycha. Dziś można pokazać coś lepszego: gdzie oddychała BitBay.
Baza WalletExplorer, publiczne narzędzie grupujące adresy bitcoinowe w portfele na podstawie wspólnego wydawania środków, prowadzi stronę BitBay.net: 321 245 transakcji opatrzonych nazwą giełdy. Pierwsza pochodzi z 29 marca 2014 r., pierwszych tygodni działania katowickiej platformy. W kwietniu napisałem w tym miejscu, że strona dotyczy lat 2019 do 2025; to był błąd, który tu prostuję.
Właściwa działalność klastra przypada na lata 2014 do 2019; po 2019 r. aktywność jest szczątkowa: kilka drobnych przelewów wychodzących w 2020 r. i pojedyncze wpisy jeszcze w 2025 r. Jego pierwsze strony to katalog klientów wpłacających ułamki bitcoina, po 0,02, 0,4, 0,85, każdorazowo w ciągu godziny zbierane do jednego portfela, któremu WalletExplorer nie nadał nazwy, ale nadał identyfikator: [002a0239d0].
Ten portfel to płuca BitBay z lat 2014 do 2016. 8 962 transakcje, ostatnia 12 stycznia 2016 r. W grudniu 2015 r. klaster BitBay.net zasila go okrągłymi partiami: 50, 80, 90, 100, 130, 150 bitcoinów, kilka razy w tygodniu. Portfel tego samego dnia lub następnego wypłaca je klientom w kwotach, jakie klienci zlecili: 89 bitcoinów tu, 4 tam.
W grudniu 2 bitcoiny idą do rosyjskiej giełdy BTC-e, w sąsiednich miesiącach około 10 na LocalBitcoins, w listopadzie 3 do łódzkiego Bitcurexu, a w styczniu kilka tysięcznych bitcoina na darknetowy rynek AlphaBay. Saldo rzadko przekracza 350 bitcoinów. Tak wygląda portfel wypłatowy giełdy w drugim roku działania: zasilanie w miarę potrzeb, opróżnianie na bieżąco, żadnych rezerw leżących miesiącami.
Po 12 stycznia 2016 r. ten portfel milknie, a rolę płuc przejmuje następny. Identyfikator [0014c5c3f2], 6 656 transakcji, regularny ruch do 30 lipca 2021 r., a po trzynastu miesiącach ciszy dwie ostatnie transakcje 7 września 2022 r. Jego związek z BitBay wynika z przepływów. Pierwsze zasilenie, 10 stycznia 2016 r., przyszło wprost z klastra BitBay.net, dwa dni przed zamilknięciem starego portfela.
12 stycznia odesłał drobną kwotę do tamtego portfela, jak przy przekazaniu obowiązków między maszynami. W 2020 r. zasilany jest okrągłymi partiami od 20 do 100 bitcoinów, głównie z jednego powtarzającego się nieopisanego portfela i z kilku innych; co najmniej jeden z nich sam był zasilany z BitBay.net. Tego samego dnia wypłaca je dalej.
Rytm jest ten sam co pięć lat wcześniej, tylko kwoty większe, a wypłaty wychodzą w pakietach po 40, 70, 90 bitcoinów. Latem 2020 r. zasilenia przychodziły mniej więcej raz w tygodniu.
I teraz zdanie, dla którego warto było przejrzeć te strony. W całym tym oddechu, od marca 2014 r. do lata 2021 r., a także w dwu ostatnich transakcjach z września 2022 r., adres 16aEn… nie pojawia się ani razu. Nie zasila portfeli wypłatowych, bo nigdy nic nie wysłał; to pewne, wynika z łańcucha. Nie jest też zasilany z klastra BitBay.net ani z portfeli operacyjnych giełdy.
Jego środki mają tylko dwa istotne źródła: klaster agregacyjny, czyli portfel zbierający monety z wielu źródeł, działający od stycznia do marca 2016 r., oraz wpłatę 69,2586 bitcoina z portfela [89547e98ce46121f], który sam był nadawcą dziewięciu ze 122 wpłat do tego klastra. Reszta to pył. Żadne z tych źródeł nie nosi etykiety BitBay.net, choć w tych samych tygodniach baza nadawała tę etykietę wpłatom klientów giełdy.
WalletExplorer w kwietniu 2026 r. widział więc to samo, co my dzisiaj: giełdę z rozpoznawalną infrastrukturą oraz adres, którego z tą infrastrukturą nie łączy żaden widoczny przepływ. Grupowanie adresów w tej bazie opiera się na heurystyce wspólnego wydawania i może przeoczyć infrastrukturę, która wydaje środki osobno; dlatego piszę o braku widocznego połączenia, nie o dowodzie braku własności.
Jeszcze dwie daty zasługują na odnotowanie bez dopisywania do nich wniosków. Regularny ruch portfela [0014c5c3f2] ustał 30 lipca 2021 r.; po trzynastu miesiącach ciszy przyszła 7 września 2022 r. wpłata 21,68 BTC, a siedem minut później wypłata 22,05 BTC do portfela [0075105d416b6042], o którym piszę niżej, i od tej pory nic. Wpłata podpisu nie wymaga; wypłata tak. Ktoś ją podpisał sześć miesięcy po zaginięciu Suszka: cokolwiek stało się z kluczem do zimnego portfela, klucze do portfeli operacyjnych giełdy działały bez niego.
Tymczasowy zarządca, wyznaczony przez estoński sąd w sprawie o upadłość giełdy, datuje możliwą trwałą niewypłacalność spółki na koniec 2022 r., od utraty dostępu do zimnego portfela. Gdzie giełda przeniosła latem 2021 r. swoją infrastrukturę operacyjną i kto miał klucze do nowej, to pytanie do syndyka i prokuratury, którzy mają władzę je zadać i dostać odpowiedź.
Wniosek w jednym zdaniu, dla czytelnika, który nie chce liczyć: klaster giełdy i klaster, z którego wzięły się bitcoiny na adresie z nagrania, nie są połączone ani jednym przelewem.
Giełda przez siedem lat oddychała pełną piersią, tylko nie tą, którą pokazywała lekarzowi.
Portfel urodził się w marcu 2016 r. i nie może być starszy
Adres 16aEn… dostał swoje bitcoiny w dwu wpłatach: 4 434 BTC 6 marca 2016 r. o 8:03 czasu uniwersalnego (txid 4d1a1058…) i 69,26 BTC dziewięć dni później (txid b86e1c73…). Pierwsza z tych transakcji zebrała 106 wejść z 76 adresów jednego portfela, oznaczonego w bazie WalletExplorer identyfikatorem [033a676d6f50f05c], i wypłaciła 4 434 BTC na adres 16aEn…, zostawiając drugie, drobne wyjście, które wygląda na resztę. Sam ten portfel żył około siedmiu tygodni.
Od 15 stycznia do 5 marca 2016 r. przyjął sto dwadzieścia dwie wpłaty, od trzech czwartych bitcoina do stu osiemdziesięciu, łącznie około 5 500 bitcoinów, z dziesiątek różnych adresów. Po drodze wypłacał w dwu dniach: trzy transakcje 20 stycznia i jedna 8 lutego.
6 marca został opróżniony do zera w trzech transakcjach: 434,45 BTC o 06:30 czasu uniwersalnego do innego portfela, a półtorej godziny później, w jednym bloku, 4 434 BTC na adres 16aEn4p6 i 541,27 BTC do trzeciego portfela. Zbiórka, konsolidacja, transfer na adres, który już nigdy się nie poruszy. Wzorzec jest wzorcem podmiotu gromadzącego środki w ramach działalności i w kwietniu nazwałem go po imieniu; nie jest to wzorzec prywatnej osoby.
Trzeba jednak zobaczyć, jak ten podmiot wygląda przy prawdziwej BitBay z tego samego miesiąca. Klienci katowickiej giełdy wpłacali w 2014 r. dziesiąte części bitcoina, a w grudniu 2015 r. giełda zbierała depozyty w partie po 50 do 150 BTC. Do portfela [033a676d6f] wpływały tymczasem kwoty od kilku do 180 BTC, od niecałego do 180 BTC, w stu dwudziestu dwu transakcjach, w siedem tygodni, średnio około 45 BTC na transakcję.
To profil hurtu: biura OTC, czyli handlu poza giełdą, bezpośrednio między stronami, innej giełdy, jednego dużego klienta rozkładającego środki po adresach, nie detalu polskiej platformy z siedmioma pracownikami i 605 tysiącami złotych rocznego przychodu, o których pisałem, śledząc, jak spółka BitBay zniknęła na oczach wszystkich. Cztery i pół tysiąca bitcoinów było wówczas warte około 1,8 miliona dolarów, czyli kilkanaście razy więcej niż roczny przychód operatora. Skala nie wyklucza giełdy, bo depozyty klientów są zawsze wielokrotnością prowizji.
Przeciw niej świadczy raczej kształt strumienia: ktoś wlewał do tego portfela bitcoiny wiadrami, a klienci BitBay nosili je łyżeczkami. Nie sama wielkość partii tu rozstrzyga, bo i giełda zsypująca nadwyżkę do zimnego portfela wysyła skonsolidowane partie; rozstrzyga to, że 122 wpłaty przyszły ze 112 różnych klastrów, w ogromnej większości nieopisanych i występujących raz, a żaden z nich nie nosi etykiety BitBay.
Jedna z większych wpłat do klastra przyszła 1 lutego 2016 r., o 17:31 czasu uniwersalnego, w transakcji (txid acd7b553…), która złożyła cztery wejścia i wypłaciła 180,57 BTC na adres klastra agregacyjnego. Wszystkie cztery wejścia należały do jednego portfela. Największe z nich, 65,054 BTC, pochodziło wprost z jego huba, czyli adresu, przez który przechodzą duże kwoty i który zasila wiele innych, 1MmkA1u…, adresu z dziewięćdziesięcioma ośmioma własnymi transakcjami, należącego do klastra ponad ośmiu tysięcy adresów, przez który przechodziły duże kwoty.
Tego samego dnia, dziesięć i pół godziny wcześniej, o 6:53, ten sam klaster wypłacił 1 000 bitcoinów (txid 53a3bccd…) na adres należący do klastra BTC-e.com; 750 z tego tysiąca pochodziło z samego hubu, reszta z sześciu jego siostrzanych adresów.
BTC-e to rosyjska giełda, której jeden z operatorów, Aleksandr Vinnik, przyznał się w 2024 r. przed sądem federalnym do udziału w spisku w celu prania pieniędzy; według Departamentu Sprawiedliwości w latach 2011 do 2017 giełda przetworzyła transakcje o wartości ponad dziewięciu miliardów dolarów. W kwietniu nazwałem ten ślad tropem rosyjskim i podtrzymuję każde słowo o tym, co widać na łańcuchu.
Dopisuję jedno zastrzeżenie, którego wtedy nie mogłem dopisać, bo nie znałem jeszcze portfeli BitBay: własny portfel wypłatowy katowickiej giełdy również wysyłał bitcoiny do BTC-e, w grudniu 2015 r. dwie takie wypłaty, na 2 i na 0,05 BTC, bo klienci polskich giełd trzymali tam rachunki. Przelew do BTC-e mówi zatem tyle, że nadawca albo jego klient miał na BTC-e konto.
Tysiąc bitcoinów w jednym przelewie, około 370 tysięcy dolarów, to jednak nie konto klienta detalicznego; to konto kogoś, kto w lutym 2016 r. obracał na tej giełdzie, w jednej transakcji, sumami rzędu największego salda, jakie w styczniu 2016 r. miał widoczny portfel wypłatowy BitBay. Kim był, wie Chainalysis, Elliptic albo TRM, bo w ich bazach hub ma zapewne nazwę. W bazie publicznej ma tylko numer.
Z kalendarza wynika jeszcze jedno, i to jest argument, którego dotąd w tej serii nie było. BitBay przyjmowała bitcoiny klientów od wiosny 2014 r. Adres 16aEn… powstał w marcu 2016 r. Nie może więc być cold walletem giełdy „od początku”; przez pierwsze dwa lata rezerwy BitBay, jakiekolwiek były, musiały leżeć gdzie indziej.
Ten adres mógłby być najwyżej zimnym magazynem założonym w 2016 r. i, jak zaraz zobaczymy, założonym po to, by nigdy więcej nic do niego nie włożyć. Certyfikat rezerw Suszka, o którym wspomniałem w tekście o umowach pożyczki i pieniądzach od Suszka, podaje 4 513,93 BTC na koniec 2020 r., o 10,67 bitcoina więcej, niż adres kiedykolwiek miał. Nie podaje adresu. Jako źródło wskazuje „Funds Monitor”, czyli wewnętrzny program giełdy, który rysował stan jej portfeli na wykresach.
To wydruk z bazy danych, nie z łańcucha, i baza ta, jak pokażę w dalszej części, zmieniała tę liczbę jeszcze w dniu, na który ją poświadczono. Jedyne miejsce, w którym ten adres i ta spółka spotykają się na piśmie, to oświadczenie z czerwca 2025 r. Wcześniej spotykały się tylko w arytmetyce biegłego, do której wrócimy.
Scenariusz teoretyczny: cold wallet utracony w 2022 r.
Przyjmijmy na chwilę wszystko, co mówi spółka. Adres 16aEn… jest cold walletem BitBay. Klucz miał Sylwester Suszek, założyciel Zondy. Zaginął 10 marca 2022 r. i klucz zaginął z nim, albo, w wersji podanej zarządcy, dostęp utracono pod koniec 2022 r. Od tej chwili spółka nie mogła sięgnąć do rezerwy i dlatego dziś nie wypłaca klientom. Taki jest scenariusz spółki. Sprawdźmy go na łańcuchu, bo łańcuch jest jedynym świadkiem, który zeznaje bez pełnomocnika.
Cold wallet giełdy ma dwie funkcje i obie zostawiają ślady. Pierwsza: przyjmuje nadwyżki. Gdy klienci wpłacają więcej, niż wypłacają, giełda przenosi różnicę z portfela operacyjnego do zimnego magazynu, bo trzymanie setek bitcoinów na maszynie podłączonej do sieci jest zaproszeniem dla włamywacza. Druga: oddaje. Gdy w hossie klienci wypłacają więcej, niż wpłacają, giełda sięga do magazynu. Portfel 16aEn… nie wykonał drugiej funkcji ani razu; to wiemy od kwietnia. Ale nie wykonał także pierwszej. Ostatnia rzeczywista wpłata to 15 marca 2016 r. Od tego dnia do marca 2022 r. adres nie przyjął ani jednego bitcoina, tylko pył.
Nałóżmy na te sześć lat historię BitBay. W 2016 r. spółka miała siedmiu pracowników. W 2017 r. jej przychody wzrosły z 605 tysięcy do 42,6 miliona złotych, siedemdziesięciokrotnie, a bitcoin z tysiąca do dziewiętnastu tysięcy dolarów; gotówka w sprawozdaniu polskiej spółki urosła w tym roku do 40 milionów złotych, według mojej lektury tych sprawozdań pieniędzy klientów. W 2018 r. przyszła bessa i fala wypłat.
W 2020 i 2021 r. druga hossa, według własnych danych giełdy ponad milion zarejestrowanych użytkowników. Przez cały ten czas cold wallet, według spółki jedyny istotny składnik jej majątku, nie dostał ani jednej dopłaty i nie oddał ani jednego satoshi, podczas gdy widoczne portfele operacyjne giełdy zasilały się kilka razy w tygodniu z innych źródeł. Rezerwa, która nie rośnie przez hossę i nie maleje przez bessę, nie jest rezerwą. Jest liczbą w tabeli.
Tu leży rozstrzygnięcie scenariusza. Jeżeli adres 16aEn… kiedykolwiek należał do BitBay, to w tym wariancie najoszczędniejsze odczytanie brzmi: klucz do niego przestał działać nie w 2022 r., lecz wiosną 2016 r., bo nic innego nie tłumaczy równie prosto sześciu lat hossy i bessy bez jednej dopłaty i bez jednej wypłaty.
Wyjaśnienie konkurencyjne, celowo nietknięta rezerwa strategiczna, podczas gdy pracowały inne portfele, jest przez brak dopłat osłabione, nie obalone: rezerwa, która ma pokrywać depozyty, powinna rosnąć, gdy depozyty rosną o rzędy wielkości, a ta po marcu 2016 r. dostawała już tylko pył. Łańcuch nie wyklucza, że inne rezerwy leżały na adresach tu niezidentyfikowanych. Wyklucza to bilans samej spółki: nie zna żadnej innej rezerwy bitcoina.
Suszek prowadził giełdę, według wszystkich relacji, do przejęcia sterów przez Krala w 2021 r. Gdyby miał klucz i potrzebował monet, należałoby oczekiwać, że się poruszą; sześć lat nieużywania ma cenę w płynności i prowizjach. To argument z handlowego rozsądku, nie dowód, kto trzymał klucz. Jeżeli natomiast adres nigdy nie należał do BitBay, klucz nigdy nie był giełdy do stracenia, ani w 2016, ani w 2022 r.
W obu wariantach wersja „utraciliśmy dostęp pod koniec 2022 r.” opisuje co najwyżej moment, w którym własna relacja zarządu umieszcza utratę. Nie opisuje zdarzenia na łańcuchu, bo utrata klucza nie zostawia tam śladu; łańcuch nie pokazuje żadnej wypłaty z tego adresu w żadnej dacie ani żadnej istotnej wpłaty po marcu 2016 r.
Spółka podała w tej sprawie cztery daty. Blockchain: żadnej wypłaty z adresu w żadnej dacie i żadnej istotnej wpłaty po marcu 2016 r.; przyjęcie monet nie wymaga klucza, więc łańcuch ani razu nie widział klucza tego adresu przy pracy. Prezes przed kamerą: marzec 2022 r., klucz zaginął z założycielem. Prezes przed zarządcą: utrata dostępu, w raporcie datowana na koniec 2022 r.
Prezes przed notariuszem: czerwiec 2025 r., dostęp pełny i wyłączny. Trzy ostatnie wersje pochodzą od tego samego autora i wykluczają się nawzajem, chyba że słowo „dostęp” znaczyło w każdej z nich coś innego. Pierwsza nie jest w ogóle datą, tylko brakiem: klucz można mieć w szufladzie latami, używany czy nie, a łańcuch tego nie zauważy. Pochodzi od maszyny, która nie ma interesu w sprawie i nie zna instytucji sprostowania.
W kwietniu nazwałem ewentualną utratę klucza w 2016 r. błędem operacyjnym, pierwszą warstwą całej konstrukcji. Podtrzymuję to co do mechanizmu i wycofuję co do wagi. Błędu operacyjnego nie poświadcza się dziewięć lat później u notariusza jako aktywa. Błąd, który figuruje w księgach, co najmniej od roku, za który liczba biegłego zgadza się z tym adresem, jako 98 procent wykazywanych kryptoaktywów spółki, przestaje być błędem i staje się metodą.
Ślad w księgach: 2016 bez odpisu, 2017 bez zysku, 2018 bez gotówki
Jeżeli giełda straciła w 2016 r. dostęp do czterech i pół tysiąca bitcoinów swoich klientów, to gdzieś musiał zostać ślad. Nie na łańcuchu, bo utrata klucza na łańcuchu wygląda jak cisza. W księgach. Sprawozdania finansowe BitBay sp. z o.o. za lata 2015 do 2020 leżą w Repozytorium Dokumentów Finansowych KRS i przeczytałem je w sierpniu, pisząc o zniknięciu katowickiej spółki. Układają się w trzy obrazy.
Rok 2016: nic. Bilans nie zna odpisu, rezerwy ani kosztu finansowego rzędu kilkunastu milionów złotych, choć tyle warte były wówczas te bitcoiny. Kryptowaluty klientów nie występują w księgach polskiej spółki w ogóle; złotówki klientów przewijają się w ogólnych pozycjach, bitcoiny nigdzie. Skoro monety nigdy nie były ujęte jako aktywo spółki, ich utrata nie pokazałaby się jako odpis. Nie byłaby jednak księgowo niewidzialna: zobowiązanie do zwrotu aktywów, których nie da się już oddać, to zobowiązanie, a co najmniej rezerwa i nota. Nie ma ani jednego, ani drugiego, i sam ten brak jest ustaleniem.
Rok 2017: zysk, którego nie ma. Przychody 42,6 miliona złotych, zysk operacyjny 33,5 miliona, a potem koszty finansowe 32,7 miliona, w tym pozycja „Inne” na 29 953 985 złotych bez jednego słowa objaśnienia w informacji dodatkowej. Koszty finansowe zjadają 98 procent zysku operacyjnego; sam nieobjaśniony wiersz „Inne” zjada 89 procent.
Najprostsze wyjaśnienie, jakie zaproponowałem w sierpniu, brzmi: tak wygląda w księgach operator, który przyjmuje złotówki klientów po pięć tysięcy dolarów za bitcoina, a wypłaca po piętnaście, i nie ma tych bitcoinów w magazynie. Kto ma pokrycie, w hossie zarabia. Kto pokrycia nie ma, w hossie księguje „inne koszty finansowe”.
Trzydzieści milionów złotych to w 2017 r. około osiem milionów dolarów, mniej więcej tyle, ile kosztowało wtedy od tysiąca do dwu tysięcy bitcoinów, zależnie od miesiąca. Liczby tej nie da się przypisać do konkretnego portfela, oznaczam ją więc jako hipotezę. Ale jest to hipoteza, która pasuje do dziury o kształcie 16aEn….
Rok 2018: gotówka, która wyszła. Czterdzieści milionów złotych środków pieniężnych z końca 2017 r. zamienia się w ciągu roku w dwa miliony gotówki oraz 103 miliony złotych należności i pożyczek udzielonych „pozostałym jednostkom”, czyli podmiotom spoza grupy, bez nazwisk; do tego, czego nie ma w bilansach Zonda, wróciłem we wrześniu przy okazji aresztu jednego z dłużników giełdy.
W 2018 r. operator ogłasza przeniesienie na Maltę, gdzie maltańska przygoda Zondy sprowadziła się do pustej spółki, potem do Estonii, a katowicka spółka 17 lutego 2026 r. zostaje wykreślona z rejestru bez postępowania likwidacyjnego. Kto chce wiedzieć, gdzie są pieniądze klientów BitBay, powinien pytać o te 103 miliony, nie o klucz Suszka.
Estońskie sprawozdania dopisują epilog, który opisałem w tekście o pożyczkach Zondy i opiniach biegłych. Za 2021 r. biegły odmówił wydania opinii. Za 2022 r. opinia z zastrzeżeniem: kryptowaluty za 155 milionów euro częściowo u osób trzecich.
Za 2023 r. znów zastrzeżenie, tym razem z liczbą: 172 miliony euro kryptowalut zidentyfikowanych, ale bez możliwości zweryfikowania, czy grupa sprawuje nad nimi kontrolę, w „portfelu należącym do platformy grupy”, o którego właścicielu nikt niezależny nie potrafi nic powiedzieć, a zarząd zamiast dowodu zaproponował oświadczenie notarialne, którego biegły nie przyjął.
Cztery tysiące pięćset trzy bitcoiny po kursie z 31 grudnia 2023 r., około 38 tysięcy euro za sztukę, to 172 miliony euro. Liczba biegłego i wartość salda tego adresu to ta sama liczba; raport nie podaje adresu, ale sprawozdanie nie zna innego portfela, który by ją dawał.
To arytmetyka, nie zapis, ale arytmetyka, która wskazuje, że adres z Riwiery siedział w księgach estońskiej spółki co najmniej od badania za 2023 r. Propozycja padła podczas badania za 2023 r.; sprawozdanie za ten rok złożono 30 czerwca 2024 r. Oświadczenie, które znamy, podpisano rok później, 26 czerwca 2025 r., cztery dni przed estońskim terminem złożenia sprawozdania za 2024 r.; czy istniało wcześniejsze, nie wiemy.
Opinia za 2024 r., wydana przez tego samego biegłego, jest czysta. Czy biegły oparł się na tej kartce, nie wiem i nie twierdzę. Wiem, kiedy kartka powstała i co na niej jest.
Księgowość ma tę właściwość, że pyta, czy liczby się sumują, a nie czy klucz leży w szufladzie. Sumowały się rok po roku.
Bilans domykał jeden adres
Ostatnie słowo w tej sprawie należy do zarządcy, a właściwie do dokumentów, które opisał. Z jego raportu, omówionego w tekście o odpowiedzi Krala dla syndyka, wynika, że zewnętrzny księgowy giełdy nie miał dostępu do portfeli, księgował sumy zbiorcze podawane przez zarząd raz na kwartał i sam przyznał, że księgi nie odzwierciedlają rzeczywistości.
Te sumy zbiorcze mają postać arkuszy „Balances x Wallets”: po jednej stronie stan portfeli spółki, po drugiej suma sald klientów, na dole różnica. Jeden sporządzono dla biegłego przy sprawozdaniu za 2024 r., dwa następne dla księgowej, na 30 września i 31 grudnia 2025 r. To dokumenty robocze zarządu, nie audytora, i właśnie dlatego są cenne: pokazują, jak zarząd sam sobie tłumaczył, że wszystko się zgadza.
Na 31 grudnia 2024 r. arkusz podsumowuje: portfele 650,3 miliona euro, salda klientów 649,8 miliona, nadwyżka pół miliona. Ta zgodność jest wynikiem dwu zabiegów. Pierwszy to potrącenie między aktywami. Spółka wykazała 4 582 bitcoiny, w tym 4 503 z adresu z Riwiery i 60 w BitGo, wobec 2 887 należnych klientom: nadwyżka 1 696 monet, po kursie z końca roku 152,7 miliona euro.
Tą nadwyżką arkusz pokrywa braki wszędzie indziej: klientom należało się 37,6 tysiąca etheru, spółka miała 17,6 tysiąca, brakowało 64,8 miliona euro; brakowało 5,7 miliona XRP i 11,3 miliona USDC. Wszystkie niedobory w kryptowalutach razem sumują się do 99 milionów euro, nadwyżka bitcoinów je przewyższa, więc kolumna się zgadza, choć klient, który trzymał na giełdzie ether, miał pokrycie w bitcoinach z adresu, z którego od dekady nic nie wyszło.
Drugi zabieg dotyczy pieniędzy. Na rachunkach spółka miała 4,0 miliona euro w walutach, klientom była winna 74,3 miliona; niedobór 70,2 miliona euro wpisano w arkuszu wprost, w osobnej komórce, bez komentarza. Zatkano go pozycją „Admi wallets”: 66,3 miliona euro w kryptowalutach, głównie 10,2 tysiąca etheru, 9,1 miliona XRP i 8,4 miliona USDT, doliczonych do funduszy własnych spółki. AdmiTrade to postać znana z tej serii, strona umów pożyczki, o których pisałem.
W estońskim rejestrze AdmiTrade OÜ ma kapitał 2 500 euro, jednego członka zarządu, zero przychodów za 2023 r., dawną nazwę ICEO CAPITAL EST-1 OÜ i adres Tähesaju tee 9 w Tallinie, ten sam, który Kral podał u notariusza jako siedzibę BB Trade Estonia. W arkuszu z 2025 r. spółka nazywa ją „zewnętrznym market makerem”, czyli podmiotem, który ma podtrzymywać obrót i kurs. Zewnętrzny market maker spod własnego adresu dostarczył na papierze prawie całą brakującą gotówkę klientów.
Rok później pozycji „Admi wallets” w arkuszach już nie ma i nic nie mówi, co się z nią stało.
W 2025 r. mechanizm pracował dalej, tylko miał coraz mniej do pokrywania po jednej stronie i coraz więcej po drugiej. Na 30 września portfele i salda klientów zgadzają się do 42 tysięcy euro: niedobory w kryptowalutach urosły do 233,9 miliona euro, w tym 95,3 miliona w etherze, 47,7 miliona w XRP i 34,0 miliona w USDC, a nadwyżka bitcoinów, przy kursie 97 tysięcy euro, do 232,2 miliona.
Na 31 grudnia 2025 r. spółka wykazała 4 517 bitcoinów wobec 2 072 należnych klientom, 179 etheru wobec 26 910, 82 tysiące XRP wobec 22,7 miliona, 962 tysiące USDC wobec 49,1 miliona. Pokrycie w etherze: siedem dziesiątych procenta. W XRP: cztery dziesiąte. W USDC: dwa procent. W bitcoinie: 218 procent.
Bez adresu z Riwiery zostawało w portfelach około 10 milionów euro w kryptowalutach i gotówce, w tym 14 bitcoinów, wobec 343 milionów euro należnych klientom według kursów z arkusza (jak te salda przeliczą sądy, opisałem w tekście o tym, ile dostaną pokrzywdzeni klienci Zonda); rok wcześniej było to jeszcze 245 milionów.
Salda klientów w walutach spadły w tym czasie z 74,3 do 2,9 miliona euro, a arkusz na koniec 2025 r. wykazuje zgodność tych sald z rachunkami co do czterech tysięcznych euro, precyzję, jakiej żywa giełda nie osiąga bez pomocy.
Eksporty z systemów custody, czyli przechowywania kluczy i podpisywania przelewów, dopisują do tego jedno ustalenie, które porządkuje całą serię. Zonda używała dwu takich systemów: Fireblocks, technologii portfeli, w której klucz jest podzielony między spółkę a system, i BitGo, depozytariusza trzymającego klucze za giełdę. Na 1 stycznia 2025 r. w skarbcach Fireblocks, z których giełda obsługiwała depozyty i wypłaty, leżało 0,000012 bitcoina; oba stałe adresy bitcoinowe skarbca opisanego jako „COLD” były puste.
Bitcoiny obsługiwał drugi depozytariusz, BitGo, i miał ich 59,9. Adres 16aEn… od marca 2016 r. nie przyjął nic prócz pyłu, więc depozyty klientów z lat 2017 do 2024 nie mogły na niego trafić. Z 2 887 bitcoinów należnych klientom na koniec 2024 r. w custody spółki było 60. Resztę pokrycia stanowił adres, którego z tymi depozytami nie łączy żaden przepływ.
Arytmetyka uzgodnień księgowych była prosta: wystarczyło, by jedna pozycja była dość duża i nigdy nie malała. Po jednej stronie arkusza klienci wypłacali ether, XRP i gotówkę, więc portfele topniały; po drugiej adres z eksploratora trwał, a gdy kurs bitcoina rósł, rosła nadwyżka, którą można było pokryć kolejny brak. Mrożek dopisałby, że była to jedyna rezerwa na świecie, której wypłaty klientów nie mogły uszczuplić, bo nikt z niej nie wypłacał.
Alibi: do czego służy sejf, którego nie da się otworzyć?
Zadajmy pytanie, które w tej serii zadaję każdemu dokumentowi: komu i do czego to służy. Nie w sensie moralnym, w sensie mechaniki. Co robi w świecie zdanie „środki klientów leżą na cold wallecie 16aEn…, tylko nie mamy klucza”, wypowiedziane przez prezesa giełdy w chwili, gdy giełda przestała wypłacać, a jej support tłumaczył wstrzymane wypłaty z Zondacrypto „problemem technicznym”?
To, co następuje, jest hipotezą o funkcji, nie ustaleniem o zamiarze. Zdanie robi trzy rzeczy.
Po pierwsze, przesuwa pytanie. Klient, dziennikarz, prokurator i syndyk, którzy pytali „gdzie są bitcoiny”, od 16 kwietnia 2026 r. pytają „gdzie jest klucz”. To dwa różne śledztwa. Pierwsze prowadzi przez księgi BitBay z lat 2016 do 2018: 30 milionów kosztów finansowych i 103 miliony pożyczek i należności od nienazwanych podmiotów. Dalej przez estońskie umowy pożyczki z Admitrade i Orion i przez 82,7 miliona euro „wykorzystania środków klientów” w bilansie za 2024 r., od których zaczynałem, pytając, gdzie jest kasa klientów Zonda. I przez pytanie, kto podpisywał przelewy. Drugie prowadzi do człowieka, który zaginął w Czeladzi i nie może zaprzeczyć. Pierwsze śledztwo ma dokumenty i nazwiska. Drugie ma legendę.
Po drugie, zamienia proces w zdarzenie. Niewypłacalność, która w tej hipotezie narastała przez lata, bo wypłaty pokrywano z depozytów kolejnych klientów, staje się w tej opowieści nieszczęściem, które spadło z nieba w jednym dniu marca 2022 r. Nieszczęścia nie mają sprawcy. Nadużycia mają. Wersja z zaginionym kluczem przenosi ciężar winy z zarządu, który przez lata przyjmował depozyty bez pokrycia, na los, który zabrał założyciela. Jest w tym coś z QuadrigaCX, o której pisałem w tekście o cold wallecie: tam też klucze „umarły” z prezesem, a raport Ernst & Young jako nadzorcy sądowego ustalił potem, że zasadnicza pula zidentyfikowanych zimnych portfeli była pusta od kwietnia 2018 r., osiem miesięcy przed jego śmiercią, a jeden portfel pośredniczył w transferach jeszcze do grudnia 2018 r.
Po trzecie, utrzymuje bilans. Dopóki 4 503 bitcoiny figurują jako aktywo, spółka jest na papierze wypłacalna, biegły ma na czym się oprzeć, licencja trwa, kolejni klienci wpłacają, a stare zobowiązania spłaca się z nowych wpłat. Adres, którego nie można ruszyć, ma z punktu widzenia takiej konstrukcji jedną cnotę: nie może się skończyć. Prawdziwa rezerwa maleje przy każdej wypłacie. Rezerwa z eksploratora nie maleje nigdy.
Jest idealnym aktywem dla bilansu, który nie ma się zgadzać z rzeczywistością, tylko z audytem. Arkusze z lat 2024 i 2025 pokazują to w liczbach: co kwartał ubywało etheru, XRP i gotówki klientów, a jedyna pozycja, która nie ubywała, pokrywała coraz większą część reszty.
Oświadczenie z czerwca 2025 r. pokazuje, że adres 16aEn4p6, ten sam, który prezes pokazał w nagraniu, pełnił rolę listka figowego na długo przed kryzysem wypłat. Zarząd nie sięgnął po niego w kwietniu 2026 r. w panice; posługiwał się nim od lat, za każdym razem wobec kogoś innego. Wobec biegłego badającego 2023 r.: raport z badania nie podaje adresu, ale kwota z zastrzeżenia, 172 miliony euro w portfelu, nad którym kontroli nie dało się sprawdzić, to co do miliona wartość 4 503 bitcoinów z tego adresu po kursie z końca 2023 r. Wobec notariusza w czerwcu 2025 r. Wobec biegłego badającego 2024 r., w arkuszu opisanym „for auditors”, w którym ten adres jest jedyną pozycją domykającą bilans. Wobec księgowego, w kwartalnych zestawieniach. I wobec sądu w 2026 r.
Wersja dla publiczności, „klucz ma Suszek”, pojawiła się dopiero wtedy, gdy publiczność zażądała tego, czego biegły nie wyegzekwował: dowodu kontroli. Dopóki wystarczało wierzyć, nikt nie badał. Alibi jest tym skuteczniejsze, im bardziej samo domaga się wiary zamiast sprawdzenia; ten adres domagał się jej, a jak daleko sięgają dokumenty, tak długo ją dostawał.
Nie twierdzę, że tak zaplanowano to w 2016 r. Twierdzę, że tak to działało, a skutek nie pyta o zamiar. Przemysław Kral, według doniesień prasowych z sierpnia, składa w prokuraturze obszerne wyjaśnienia. O tym, czy Kral z Zondacrypto zostanie świadkiem koronnym, pisałem w lipcu, a „ogromny majątek” Krala zinwentaryzowałem w sierpniu, gdy zapowiedziała go obrona.
TVP Info podało, że uzyskał status tzw. małego świadka koronnego; prokuratura statusu nie potwierdza, a minister sprawiedliwości powiedział 8 września, że Kral nie jest świadkiem koronnym ani świadkiem, tylko zeznaje w postępowaniu. Będzie więc miał okazję powiedzieć, którą z czterech dat uważa za prawdziwą, i wyjaśnić, co robił adres z Riwiery w bilansie spółki przez lata, w których nikt go nie używał.
Co powinien zrobić prezes, który stracił dostęp do sejfu?
Odłóżmy na chwilę pytanie, czyj to portfel, i przyjmijmy najkorzystniejszą dla zarządu wersję zdarzeń: giełda miała cztery i pół tysiąca bitcoinów klientów na jednym adresie i w pewnym dniu przestała mieć do nich dostęp. Co wtedy robi zarząd, który nie zamierza łamać prawa?
Robi trzy rzeczy, w tej kolejności, bez zbędnej zwłoki. Po pierwsze, spisuje stratę. Aktywo, którego odzyskanie przestało być prawdopodobne, podlega odpisowi i ujawnieniu, a obowiązek zwrotu wobec klientów staje się zobowiązaniem albo rezerwą. Po drugie, zamyka drzwi.
Giełda, której zobowiązania wobec klientów trwale przewyższają to, co da się spieniężyć, nie może dalej przyjmować nowych depozytów, bo każdy nowy depozyt staje się źródłem wypłaty dla starego klienta i tak z platformy robi się mechanizm, w którym ostatni płacą za pierwszych. Po trzecie, składa wniosek o upadłość.
Estoński kodeks handlowy (äriseadustik, § 180 ust. 5¹) nakazuje zarządowi spółki z ograniczoną odpowiedzialnością złożyć wniosek niezwłocznie, nie później niż w dwadzieścia dni od dnia, w którym trwała niewypłacalność stała się widoczna. Dwadzieścia dni, nie cztery lata. Od 30 grudnia 2024 r. rozporządzenie MiCA wyznacza dostawcom usług w zakresie kryptoaktywów standard: chronić aktywa klientów (art. 70), trzymać powierzone kryptoaktywa oddzielnie od własnych i odpowiadać za ich utratę, gdy wynika z incydentu, który można przypisać dostawcy (art. 75). Podmioty działające już na podstawie krajowej rejestracji miały okres przejściowy, w Estonii do 1 lipca 2026 r. Estoński nadzór potwierdził 30 czerwca 2026 r., że wymogi MiCA nie obejmują dostawców bez zezwolenia, którzy nie podlegają nadzorowi finansowemu, a od 1 lipca 2026 r. muszą w ogóle zaprzestać świadczenia usług w zakresie kryptoaktywów.
Dla BB Trade standard ten był więc prawem Unii, zanim stał się obowiązkiem spółki; do tego czasu wiązały ją estońskie przepisy o dostawcach usług wirtualnych walut, kodeks handlowy i zasady rachunkowości. Według publicznie dostępnych danych żadna z tych trzech rzeczy nie nastąpiła w żadnej z trzech dat, które sama spółka podała. Zamiast odpisu było oświadczenie notarialne.
Zamiast zamknięcia drzwi była kampania z ambasadorami, opisana w tekście o tym, jak Zonda kupowała milczenie i wpływy. Zamiast wniosku o upadłość był wniosek klientki z Wiednia. Otwierając na jego podstawie postępowanie w lipcu 2026 r., estoński sąd zamroził majątek spółki Zondacrypto. Napisał przy tym, że dłużnik „publicznie ogłosił, że nie ma dostępu do wirtualnego portfela zawierającego kryptowaluty, który jest jego jedynym istotnym aktywem”.
Ogłaszając upadłość Zondacrypto 27 sierpnia, wyliczył zobowiązania na 431,9 miliona euro według stanu na 22 kwietnia 2026 r., z zaległości podatkowych i danych księgowych z kwietnia, bo dokumentów źródłowych nie dostał. Zidentyfikowany majątek: rzędu 167 tysięcy euro, głównie według sald na 31 marca 2026 r., o czym pisał TVN24.
Dlatego pytanie o klucz, choć fascynujące, nie ma znaczenia dla odpowiedzialności zarządu. Jeżeli spółka ma klucz, zarząd składa od kwietnia 2026 r. nieprawdziwe oświadczenia i nie oddaje klientom majątku, którym dysponuje. Jeżeli klucz zginął w 2022 r., zarząd przez trzy i pół roku przyjmował depozyty bez pokrycia, zamiast w dwadzieścia dni złożyć wniosek. Jeżeli klucz zginął w 2016 r., robił to przez dziesięć lat.
Jeżeli portfel nigdy nie należał do giełdy, robił to od zawsze, a na dodatek wpisał cudze monety do własnego bilansu. Piąta wersja, uczciwa pomyłka co do tego, którego portfela dotyczyła pozycja w księgach, byłaby najdziwniejsza ze wszystkich przy liczbie poświadczonej pod odpowiedzialnością karną. W każdej z czterech pytanie do prezesa jest to samo: czy kontynuował działalność podmiotu, o którym wiedział lub powinien był wiedzieć, że nie ma czym zapłacić.
To pytanie dla sądu i nie zależy od tego, gdzie jest klucz. Historia klucza zmienia to, który rozdział kodeksu sąd otworzy, nie to, czy otworzy któryś. Katowicka prokuratura, jak podała informując o wszczęciu śledztwa, wszczęła 17 kwietnia 2026 r. na podstawie zawiadomień poszkodowanych śledztwo o oszustwo (art. 286 i 294 Kodeksu karnego) i pranie pieniędzy (art. 299), ze szkodą nie mniejszą niż 350 milionów złotych, obejmujące czyny od 2022 r.; postanowieniem z 30 lipca 2026 r. Prokuratura Krajowa połączyła śledztwo Zondacrypto ze sprawą zaginięcia Suszka. Z niniejszego tekstu wynika, że okres należy sprawdzić od 2016 r.
Jak pogłębiała się dziura w budżecie Zonda?
Arkusze i eksporty, z których korzystałem wyżej, mówią więcej, niż potrzebowała teza o alibi. Zbieram tę resztę w dziewięciu częściach na końcu, żeby główny wątek pozostał czytelny; kto ma dość głównego wątku, może przejść od razu do listy pytań. To, co następuje, jest materiałem dla syndyka i prokuratury: co działo się z aktywami klientów w 2025 r., przez czyje ręce przechodziły i jak zapisywano to w księgach. Nazwisk pracowników nie podaję; role tak.
Zonda niewypłacalna, ale płynna: co działo się po marcu 2022 r.
Niewypłacalność i brak płynności to dwie różne rzeczy. Niewypłacalna jest spółka, która ma mniej, niż jest winna. Niepłynna jest spółka, która nie ma z czego zapłacić dziś. Giełda może być niewypłacalna i płynna zarazem: dopóki klienci wpłacają więcej, niż wypłacają, wypłaty jednych idą z depozytów drugich i nikt niczego nie zauważa.
Zarządca, o którego raporcie pisałem w tekście o odpowiedzi Krala dla syndyka, datuje trwałą niewypłacalność BB Trade Estonia na koniec 2022 r. Jeżeli adres z Riwiery nigdy nie był rezerwą giełdy, luka istniała wcześniej. Do 2022 r. zakrywała ją płynność. Potem zakrywał ją już tylko ten adres w arkuszach.
Po zaginięciu Suszka w marcu 2022 r. cztery procesy nałożyły się na siebie. Pierwszy: wyprowadzanie środków przez otoczenie giełdy, o którym pisałem w tekstach o umowach pożyczki z Admitrade i Orion oraz o pożyczkach Zondy i opiniach biegłych: linie kredytowe dla spółek spod tego samego adresu, przelewy, których odbiorców księgi nie nazywają.
Drugi: odpływ klientów; salda w walutach spadły z 74 milionów euro na koniec 2024 r. do 2,9 miliona na koniec 2025 r., a wypłaty czekały tygodniami. Trzeci: wydatki na marketing, od sponsorowania Juventusu od lutego 2024 r. po kampanię z ambasadorami, opisaną w tekście o tym, jak Zonda kupowała milczenie i wpływy. Czwarty: inwestycje, które nie wróciły, maltańska przygoda Zondy i szwajcarska inwestycja Zondy.
Po stronie plusów stanął własny token ZND. Spółka wyemitowała go z niczego, płaciła nim klientom nagrody za staking, czyli za zamrożenie tokenów w zamian za odsetki w tych samych tokenach, i wykazywała go w arkuszach jako majątek. Zobowiązania wobec klientów w tokenie rosły z 44,7 miliona sztuk na koniec 2024 r. do 158,6 miliona rok później. Pokryciem depozytów stawało się to, co spółka sama drukowała; o mechanice pisałem w tekście o tokenie ZND.
Prawdziwy zimny portfel Suszka: gdzie go szukać
Największa zagadka tej sprawy nie dotyczy adresu z nagrania. Dotyczy portfela, którego nikt nie szuka.
Wróćmy do certyfikatu rezerw, oświadczenia Suszka z czerwca 2021 r. Każda waluta ma w nim jeden lub dwa załączniki. Dla bitcoina są to dwa wykresy z Funds Monitor, wewnętrznego programu giełdy, który rysował stan jej portfeli: „BTC Cold” dla portfela zimnego i „BTC Hot” dla gorącego. Każdy obejmuje dwa dni, 31 grudnia 2020 r. i 1 stycznia 2021 r., a w dymku na przełomie roku pokazuje saldo: 4 513,93 BTC w zimnym i 308,48 w gorącym. To o 10,67 bitcoina więcej, niż adres z Riwiery kiedykolwiek miał.
Ważniejsze od dymka jest to, co wykres pokazuje przed nim. Linia zimnego portfela nie jest prosta. Rano 31 grudnia 2020 r. stoi na około 4 560 BTC, między godziną dziewiątą a dwunastą według zegara programu schodzi w kilku krokach do 4 513,93 i od południa już się nie rusza. W ciągu jednego przedpołudnia z pozycji „zimny portfel” ubyło około 46 bitcoinów. Adres z Riwiery nie zrobił tego nigdy: od marca 2016 r. nie wyszła z niego ani jedna moneta. Cokolwiek Funds Monitor liczył pod nazwą „BTC Cold”, nie mógł liczyć wyłącznie tego adresu.
Są dwa odczytania. Pierwsze: zimny portfel giełdy był zbiorem adresów, w którym adres z Riwiery stanowił największą, nieruchomą część, a mniejszą, ruchomą część ktoś rano 31 grudnia 2020 r. wydał; ta ruchoma część, jak zobaczymy przy arkuszach z 2024 r., do końca 2024 r. znikła zupełnie. Drugie: pozycja „zimny portfel” w Funds Monitor nie była odczytem z łańcucha, lecz liczbą wpisywaną albo przeliczaną partiami, którą tego ranka ktoś kilkakrotnie poprawiał, aż stanęła na 4 513,93. Za drugim odczytaniem przemawia to, że o godzinie dwunastej 31 grudnia skaczą zimne wykresy większości innych walut, każdy o inną kwotę i w tej samej chwili; wrócę do tego przy punkcie odniesienia. Oba odczytania da się sprawdzić: w pierwszym na łańcuchu musi istnieć wypływ około 46 BTC 30 lub 31 grudnia 2020 r. z adresów powiązanych z BitBay, w drugim takiego wypływu nie ma. W obu 10,67 BTC różnicy między certyfikatem a adresem nie jest stałą cechą, lecz stanem na jedną chwilę; rano tego dnia różnica wynosiła około 57.
W znanych mi dokumentach nie ma takiego, w którym Suszek wiązałby zimny portfel giełdy z adresem 16aEn4p6. Sam Kral powiedział w kwietniu, że adres figuruje w oświadczeniu Suszka o majątku spółki z chwili sprzedaży; to oświadczenie, jeżeli istnieje, byłoby jedynym takim dokumentem, bo certyfikat z 2021 r. nim nie jest. Z historii giełdy wiadomo tyle: przez siedem lat wypłacała klientom bitcoiny, a te bitcoiny skądś przychodziły.
Publiczny rejestr pozwala pójść tym śladem i częściowo go już przeszedłem. Portfel wypłatowy giełdy [0014c5c3f2] zasilało w 2020 r. osiemnaście klastrów: 86 wpłat na 6 490 BTC. Jeden nadawca, klaster [00002f5585dcab37], dał 63 wpłaty i 4 965 BTC, trzy czwarte całości. To ogromny, nieopisany klaster, 623 tysiące transakcji i 273 tysiące adresów, który wygląda na infrastrukturę usługodawcy, nie na prywatny zimny portfel. Drugi nadawca, [0075105d416b6042], dał 485 BTC; w czerwcu 2020 r. miał 2 316 BTC, na koniec 2020 r. 106 BTC.
Starszy klaster, [0421e264c456ac9e], przyjął z klastra BitBay.net 10 793 BTC, we wrześniu 2017 r. miał 9 601 BTC i w tym samym roku został opróżniony, oddając 9 350 BTC portfelowi wypłatowemu. To były prawdziwe rezerwy BitBay: oddychały, w hossie 2017 r. i w 2020 r., i można je przeczytać do ostatniego satoshi. Żadna z nich nie miała na koniec 2020 r. salda bliskiego 4 513,93 BTC.
Wniosek jest dwuznaczny i trzeba go zapisać uczciwie. Albo zimny portfel z certyfikatu to adres z Riwiery plus ruchoma resztka, która na koniec 2020 r. zmalała do 10,67 BTC; wtedy rekwizyt trafił do ksiąg jeszcze za Suszka, a giełda miała na tę datę do dyspozycji około 320 bitcoinów, 10,67 w zimnym i 308,48 w gorącym, wobec około 105 BTC, które publiczna baza pokazuje w jej klastrach. W takim wariancie trzeba by uznać, że BitBay był niewypłacalny już w 2016 r.
Ile była wtedy winna klientom w bitcoinie, certyfikat nie mówi; cztery lata później, według własnych arkuszy spółki, było to 2 887 BTC.
W drugim wariancie: rezerwa leżała u usługodawcy, w klastrze, którego z zewnątrz nie da się rozdzielić na klientów, a liczba w Funds Monitor opisywała ją tylko z grubsza. W tym wypadku trzeba by uznać, że w 2022 r. Suszek zniknął wraz z prawdziwym cold walletem BitBaya, tylko nikt tego cold walletu nie szuka, bo wszyscy patrzymy na zły adres, wskazany nam przez Krala. W tym wariancie, uznać należy, że spółka stała się niewypłacalna w 2022 r., a my musimy znaleźć na blockchainie ponad miliard złotych środków klientów.
Jedno wiadomo na pewno. Klucze do infrastruktury Bitbay działały długo po marcu 2022 r. Portfel wypłatowy oddał 7 września 2022 r. 22,05 BTC portfelowi [0075…]. Ten z kolei wysłał 10 BTC 22 marca 2023 r. i 20 BTC 5 grudnia 2023 r. do klastra [0000aa2b562147d7], a w lutym i marcu 2024 r. trzy przelewy, 15, 30 i 9,54 BTC, do tego samego ogromnego klastra, który zasilał giełdę w 2020 r.; ostatni z nich zostawił w portfelu 10 704 satoshi. Kto podpisywał, łańcuch nie mówi. Mówi, że ktoś podpisywał, dwa lata po zaginięciu człowieka, który miał zabrać klucze.
Prawdziwe portfele giełdy, te, które oddychały i które ktoś opróżniał do marca 2024 r., stoją w publicznej bazie i nikt ich dotąd nie rozliczył.
Punkt odniesienia: certyfikat rezerw z 2021 r.
Pora przeczytać certyfikat rezerw w całości. Nosi tytuł „Statement”, oświadczenie. Sylwester Suszek jako prezes BB Trade Estonia OÜ oświadcza w nim 18 czerwca 2021 r., że załączniki odpowiadają stanowi portfeli na 31 grudnia 2020 r. „jak zadeklarowała go spółka”, a na każdym z kilkudziesięciu załączników dopisano ręcznie, że dane są zgodne z danymi w systemie. Prezes poświadcza więc zgodność wydruków z deklaracją spółki, nie istnienie monet. Tabela na pierwszych stronach podaje źródło liczby dla każdej z 36 walut. Dla tokenów działających w sieciach Ethereum i Tron są to publiczne eksploratory Etherscan i TronScan, odpowiedniki mempool.space dla tych sieci, więc każdy może sprawdzić te liczby dziś. Dla kilku walut są to wyciągi depozytariusza BitGo. Dla bitcoina, ethera, XRP, litecoina, XLM, DASH, ZEC i kilku innych źródłem jest wyłącznie Funds Monitor. Oświadczenie zapewnia, że wszystkie załączniki pozwalają na pełną weryfikację narzędziami analitycznymi. Dla wykresów z Funds Monitor to nieprawda: nie ma na nich ani jednego adresu, więc nie ma czego weryfikować. Jest za to coś, czego autor wykresów zapewne nie zamierzał pokazać.
Zimne wykresy Funds Monitor obejmują 31 grudnia 2020 r. i 1 stycznia 2021 r. Na czternastu z osiemnastu linia skacze o godzinie dwunastej 31 grudnia, każda o inną kwotę i w tym samym momencie: XRP w górę o około 150 tysięcy, XLM o około 550 tysięcy, USDT o około 105 tysięcy, BAT o około 257 tysięcy, Bitcoin Cash o około 40, Bitcoin SV o około 360, mniejsze skoki w górę mają DASH, LINK, OMG, ZEC i ZRX; w dół schodzą bitcoin, o czym pisałem wyżej, litecoin o około 400 i USDC o około 1 100. Trzy wykresy są zupełnie płaskie (BTG, XIN, LSK), a dla ethera skala jest zbyt gruba, by cokolwiek ocenić. Gorące wykresy, które zmieniają się co chwila, bo z gorących portfeli giełda płaci wypłaty, tam, gdzie da się je odczytać, nie pokazują o dwunastej ruchu w przeciwną stronę. Prawdziwy przelew z portfela gorącego do zimnego zostawia ślad po obu stronach. Zmiana samej liczby zostawia ślad po jednej. Czy o dwunastej 31 grudnia 2020 r. ktoś przelewał, czy ktoś przepisywał, rozstrzygną łańcuchy XRP, XLM i litecoina, na których taki ruch byłby widoczny co do sekundy. Jeżeli go tam nie ma, „zimny portfel” z certyfikatu był kolumną w bazie, a nie miejscem, w którym leżały monety.
Zestawiony z arkuszami na koniec 2024 i 2025 r. certyfikat daje trzeci punkt w czasie i pozwala datować, kiedy które aktywo znikło. Sald klientów nie zna, więc nie mówi, czy na koniec 2020 r. pokrycie było pełne; mówi tylko, ile spółka wykazywała.
Bitcoin: 4 513,93 w zimnym portfelu i 308,48 w gorącym, razem 4 822 BTC. Na koniec 2024 r. spółka wykazała 4 563 BTC we własnej custody (adres z Riwiery i 60 w BitGo), a z 19 BTC liczonymi przez AdmiTrade 4 582; na koniec 2025 r. 4 517. Najstabilniejszą pozycją okazała się ta, do której według spółki nikt nie ma dostępu.
Ether: 51 646,73 w zimnym portfelu i 781,07 w gorącym, razem 52,4 tysiąca ETH. Na koniec 2024 r. spółka miała 7,4 tysiąca we własnej custody, czyli pod własnymi kluczami, i 10,2 tysiąca „u AdmiTrade”, wobec 37,6 tysiąca należnych klientom. Ubyło 35 do 45 tysięcy ETH, po kursie z końca 2024 r. 110 do 145 milionów euro. Jeżeli ether miał na koniec 2020 r. pełne pokrycie, dziura w etherze powstała między 2021 a 2024 r., nie w 2016 r.
XRP: 21,7 miliona w zimnym portfelu i 20,7 miliona w gorącym, razem 42,4 miliona. Na koniec 2024 r. 20,4 miliona, z czego 9,1 miliona u AdmiTrade i 7,99 miliona poza depozytariuszami, wobec 26,1 miliona należnych klientom; na koniec 2025 r. 82 tysiące. Ubyły 22 miliony XRP, zanim zaczął się rok 2025, i drugie 20 milionów w jego trakcie.
TRX: dwa konta w sieci Tron, których adresy widnieją w załącznikach, miały na koniec 2020 r. razem 53,3 miliona TRX. Na koniec 2024 r. spółka wykazała 19,2 miliona, w tym 2,14 miliona USDT policzonych jak TRX, o czym niżej, wobec 14,5 miliona należnych; na koniec 2025 r. 90 tysięcy.
Bitcoin Cash: 14,0 tysiąca na koniec 2020 r., 4,7 tysiąca na koniec 2024 r., 54 na koniec 2025 r. Bitcoin Gold: 126 tysięcy, 6,9 tysiąca, a w saldach klientów już nic.
Litecoin: 68 238 w zimnym portfelu i 2 459 w gorącym na koniec 2020 r.; na koniec 2024 r. 28 321 w Fireblocks, systemie, w którym giełda trzymała klucze od 2021 r., i 40 000 „own funds”, razem 68 321, liczba bliska zimnemu saldu sprzed czterech lat. Nie robiłbym z tej bliskości dowodu: ten sam wykres pokazuje, że rano 31 grudnia 2020 r. zimny litecoin wynosił około 68 640 i w południe zmalał o 400. Liczba, która pasuje do jednej chwili, pasowałaby gorzej do poprzedniej.
Token NEU, przykład pouczający, bo w pierwszej wersji tego tekstu odczytałem go źle. Wyciąg BitGo, drukowany, nie skanowany, podaje na koniec 2020 r. 774 906,10 NEU w zimnym portfelu, o wartości 93 tysięcy dolarów; drugie 1,36 miliona leżało w gorącym, na adresie widocznym w Etherscanie. W skarbcu COLD systemu Fireblocks na 1 stycznia 2025 r. leży 2 774 906,10 NEU: o równe dwa miliony więcej, z zachowaniem końcowych cyfr. Uznałem wcześniej, że skan zjadł pierwszą cyfrę i saldo stało w miejscu przez cztery lata. Nie stało: ktoś dosypał do zimnego portfela okrągłe dwa miliony tokenów.
DASH (8 474 zimne i 1 143 gorące na koniec 2020 r.), ZEC (1 400 i 4 428), XLM (8,15 miliona i 0,6 miliona), BAT i LSK były na koniec 2024 r. pokryte blisko sta procent; dopiero w 2025 r. stopniały i one, DASH z 18,1 tysiąca do 1,6 tysiąca, ZEC z 10,2 tysiąca do 63, XLM z 9,4 miliona do 1,3 miliona.
Wzorzec jest czytelny. To, co spółka naprawdę kontrolowała, przeniosła w 2021 r. do Fireblocks i BitGo i utrzymała do końca 2024 r. Nie przeniosła bitcoina z Riwiery i nie utrzymała ethera, XRP, TRX ani Bitcoin Cash. Dziura sprzed 2025 r. siedzi w aktywach najbardziej płynnych, nie tam, gdzie miały zaginąć klucze. A kolumna „Other” zestawienia dla biegłego, w której poza adresem z Riwiery leży 7,99 miliona XRP, 4 001 BCH, 170 etheru i 40 000 LTC, to najpewniej resztki zimnych portfeli Funds Monitor spod prywatnych kluczy; ich adresy i to, kto trzymał klucze, to pierwsze pytanie do syndyka.
Certyfikat daje przy tym coś, czego brakuje w arkuszach z lat 2024 i 2025: adresy inne niż ten z Riwiery. Zrzuty z Etherscana wskazują trzy adresy w sieci Ethereum, na których giełda trzymała tokeny (0x0975…, 0x25c2…, 0x0ff2…), a zrzuty z TronScana dwa adresy w sieci Tron. Etherscan, który znanym adresom giełd nadaje etykiety, opisuje te trzy jako „Zonda 2″ i „Zonda 3″; jeden z nich, według tego serwisu, wysyłał ether jeszcze w styczniu 2024 r. Ich pełna historia, do dziś, jest w zasięgu każdego, kto wpisze je w eksplorator. Zimnego adresu ethera certyfikat nie podaje, ale gorący wykres ethera pokazuje wieczorem 1 stycznia 2021 r. dopływ około 2 do 3 tysięcy ETH do gorącego portfela; jeżeli to prawdziwy przelew, to na jednym z tych trzech adresów jest tego dnia wpłata z zimnego portfela, a jej nadawca to pierwszy kandydat na adres, albo jeden z adresów, na których leżało 51 646,73 ETH.
Rok 2025: portfele topniały szybciej niż zobowiązania
Między 31 grudnia 2024 r. a 31 grudnia 2025 r. z portfeli spółki ubyło 99 procent XRP, 99 procent DOGE, 98 procent ADA, 99 procent TRX, 91 procent SOL, 95 procent LTC (98 procent, jeżeli liczyć także 40 000 LTC z karty „own funds”) i 99 procent etheru. Salda klientów w tych samych aktywach spadły w tym czasie o 9 do 32 procent. Sam spadek sald w portfelach nie dowodzi, że coś zabrano: wypłaty, sprzedaż, zamiany wewnątrz platformy i przenosiny między depozytariuszami wyglądają z zewnątrz tak samo. Arkusze pokazują różnicę między dwiema stronami, której dokumenty nie wyjaśniają.
Część różnicy tłumaczy zniknięcie „Admi wallets”, w których na koniec 2024 r. siedziało 10,2 tysiąca etheru, 9,1 miliona XRP i 8,4 miliona USDT. Reszta nie ma w arkuszach żadnego wyjaśnienia: z portfeli innych niż AdmiTrade ubyło 11,2 miliona XRP, gdy klienci zmniejszyli salda o 3,4 miliona; 47,6 miliona DOGE wobec 5,8 miliona; 7,9 miliona ADA wobec 1,5 miliona; 18,8 miliona TRX wobec 4,6 miliona; 53,6 tysiąca SOL wobec 7,8 tysiąca.
Po kursach z końca 2024 r. te nadwyżki ubytku nad wypłatami są warte około 50 milionów euro.
Odwrotnie zachowały się salda w USDC. Klienci mieli na koniec 2024 r. 18,3 miliona, na koniec 2025 r. 49,1 miliona, o 30,8 miliona więcej, a spółka trzymała w tym czasie najpierw 7,0, potem 0,96 miliona. Salda w bitcoinie zmalały o 814 monet, a z portfeli ubyło 65. Najprostsze wyjaśnienie obu liczb jest to samo: handel wewnątrz platformy, w którym bitcoin albo ether klienta zamieniał się w zapis w stablecoinie.
Taka zamiana nie rusza portfeli; przenosi zobowiązanie z kolumny, w której było pokrycie na papierze, do kolumny, w której nie było żadnego. Klienci uciekali do stablecoina wewnątrz giełdy, a giełda nie kupowała tego, co zapisywała im na kontach.
Gotówka układa się w podobny obraz. Salda klientów w walutach spadły z 74,3 miliona euro na koniec 2024 r. do 15,8 miliona na 30 września 2025 r. i 2,9 miliona na koniec roku; stan rachunków w pierwszych trzech kwartałach wzrósł z 4,0 do 15,8 miliona.
Żeby zmniejszyć zobowiązania wobec klientów o około 58 milionów euro, z czego 13,7 miliona to znikające między kwartałami saldo AdmiTrade, i jeszcze podnieść stan kasy o 12, spółka musiała albo wypłacić od 56 do 70 milionów euro, albo zamienić te zobowiązania na inne; arkusze pokazują, że zobowiązania wobec klientów w stablecoinach urosły w tym samym roku o około 31 milionów USDC, i nie zapisują, które z tych dwu zaszło. W tym samym czasie z portfeli zniknęły kryptowaluty, których nikt nie wypłacił. Arkusze nie zapisują, że jedno sfinansowało drugie; zapisują obie liczby obok siebie.
Dokąd poszły monety, wiedzą eksporty Fireblocks i BitGo za 2025 r., które syndyk może pobrać jednym poleceniem.
AdmiTrade po obu stronach arkusza
AdmiTrade występuje w arkuszu na 31 grudnia 2024 r. dwa razy. Po stronie zobowiązań jako klient: 39,0 miliona złotych i 4,6 miliona euro na saldach walutowych, razem 13,7 miliona euro, oraz 5,4 miliona ZND wartych 3,0 miliona.
Po stronie aktywów jako właściciel „Admi wallets”: 10 225 etheru, 9,11 miliona XRP, 8,40 miliona USDT, 2,83 miliona USDC, 19,2 bitcoina, 2 281 SOL, 69 tysięcy DOT i 635 tysięcy ADA, razem 66,3 miliona euro, doliczonych do funduszy własnych giełdy. Bez tej pozycji arkusz nie zbilansowałby się o blisko 66 milionów euro.
Jeżeli monety w tych portfelach były przedmiotem umów, o których pisałem w tekście o umowach pożyczki z Admitrade i Orion, to należność od kontrahenta zapisano tak, jakby monety nadal leżały w portfelach giełdy; jeżeli nie były, do funduszy własnych doliczono cudzy majątek.
Estoński rejestr handlowy zna AdmiTrade OÜ od 7 września 2021 r.: najpierw jako Norion OÜ, od 31 stycznia 2022 r. jako ICEO CAPITAL EST-1 OÜ, od 22 sierpnia 2022 r. pod obecną nazwą. Kapitał 2 500 euro, jeden członek zarządu, od 2 września 2023 r. jedyny udziałowiec ICEO RED 0 OÜ, spółka z grupy krakowskiego venture buildera ICEO, i dwie osoby fizyczne związane z ICEO wpisane jako beneficjenci rzeczywiści; adres do korespondencji w domenie iceo.co.
Przychody za 2022 r.: 655 875 euro, zysk 360 369 euro; za 2023 r.: przychód zero, zysk 7 577 euro; za 2024 r., rok linii kredytowej, przychód 1 690 941 euro i zysk netto 4 048 044 euro. Według rejestru spółka ma niezłożone sprawozdanie roczne, a w urzędowym publikatorze ogłoszono wobec niej zapowiedź wykreślenia.
W kwietniu i maju 2025 r. giełda przesłała jej 5,75 miliona ZND jako „zewnętrznemu market makerowi”, z opisem, że przez „ZND Platform (Earn Subscription)”, a więc zapisem wewnątrz platformy, nie na łańcuchu. W arkuszach na 30 września i 31 grudnia 2025 r. nie ma ani portfeli AdmiTrade, ani jej sald. Sześćdziesiąt sześć milionów euro pokrycia i siedemnaście milionów zobowiązań znikają między dwoma kwartałami bez jednej linijki komentarza.
Księgi i arkusze domykają się tu nawzajem. W bilansie otwarcia 2025 r., jak pisałem przy umowach pożyczki, konta „Admitrade EARN fiat” i „Admitrade EARN crypto” wykazywały 14,4 i 75,0 miliona euro, razem 89,5 miliona: to księgowa wartość tego, co w arkuszu nazwano „Admi wallets” (66,3 miliona po kursach rynkowych) i saldem AdmiTrade (13,7 miliona), razem 80,0 miliona po kursach z arkusza; różnicy około 9,5 miliona euro między księgami a arkuszem żaden z dokumentów nie wyjaśnia.
Porozumienie rozwiązujące linię z 28 lipca 2025 r. przewidywało, a właściwie potwierdzało, zwrot 58,3 miliona euro w 245 transferach wykonanych między 23 a 26 lipca: 6 375 etheru, 6,3 miliona XRP, 9,5 miliona USDT, 6,7 miliona USDC, 16 tysięcy SOL i 12,0 miliona ZND, z drugą partią do 7 sierpnia.
Arkusz na 30 września 2025 r. pokazuje, co z tego zwrotu zostało po dwu miesiącach: 1 323 etheru, 3,6 miliona XRP, 0,29 miliona USDT, 1,15 miliona USDC, 9,5 tysiąca SOL. Aktywa, które wróciły od market makera, wyszły z portfeli giełdy przed końcem kwartału, a do 22 kwietnia 2026 r. oba konta AdmiTrade spadły w księgach do zera bez zapisania straty.
Rollman Capital: 26 milionów tokenów bez zapłaty
Arkusz za trzeci kwartał 2025 r. prowadzi osobną kartę ruchów z puli „Liquidity” tokena ZND. Trzy pozycje noszą nazwę „Rollman Capital OTC deal”: 14 kwietnia 2025 r. 2 278 942 ZND, 28 kwietnia 4 562 044 ZND, 27 maja 19 472 527 ZND, razem 26,3 miliona tokenów, wycenionych w dniach wysyłki na 2,2 miliona euro.
Opis powtarza się przy każdej: tokeny wysłano „na podstawie umowy zobowiązującej do zakupu tokenów za kwotę do 20 milionów dolarów”, przy czym „nie jest to jeszcze sprzedaż tokenów, tylko przesłanie ich do Rollman w celu możliwej sprzedaży”. Innymi słowy, 26 milionów tokenów opuściło portfele spółki bez zapłaty, na poczet transakcji, która miała nastąpić.
Księgowa dopisała po estońsku pytanie, czy wykazać to jako należność, i podsumowała tę kartę razem z transferami do AdmiTrade jako „Liquidity claim”: 2 754 442 euro. Obok stoi zdanie, które warto zapamiętać: „For ZND OTC sales we do not know the movement or costs”, czyli o sprzedażach OTC tokena nie wiemy, ile go poszło ani za ile.
O Rollman Capital rejestry mówią tyle: Rollman Capital S.à r.l., Luksemburg, RCS B271040, z siedzibą w Capellen, według bazy North Data zawiązana 1 września 2022 r., według ogłoszeń Luxembourg Business Register zebranych w bazie Pappers wpisana do rejestru 14 września 2022 r., z kapitałem 12 000 euro do zarządzania alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi; te same ogłoszenia podają rozwiązanie spółki 6 kwietnia 2023 r. i publikację jej wykreślenia z rejestru 10 maja 2023 r.; w bazie Tracxn oznaczona jako nieaktywna. Ta sama osoba figuruje w estońskim rejestrze jako członek zarządu i beneficjent Rollman Group OÜ, dawniej Rollman Mining OÜ, zarejestrowanej w Tallinie w 2023 r.
Czy stroną umowy z 2025 r. była luksemburska spółka wykreślona z rejestru dwa lata wcześniej, czy inny podmiot grupy, arkusz nie mówi. Kto stał za umową na 20 milionów dolarów, czy cokolwiek zapłacono i gdzie są tokeny, to pytania, na które odpowiedź leży w rejestrze luksemburskim i w umowie, z której arkusz cytuje tylko tytuł.
Dodam jedno: 26 milionów ZND trafiło do jednego odbiorcy w tygodniach, w których kurs tokena spadł z 0,10 do 0,08 euro, a do końca roku do 0,025. Zbieżność czasowa to nie dowód, tylko pytanie.
ZND: strata rozłożona na trzy kwartały
Token ZND, wyemitowany przez giełdę, był w arkuszach aktywem po stronie spółki i zobowiązaniem po stronie klientów. Na koniec 2024 r. spółka wykazała 54,6 miliona własnych ZND wartych 30,6 miliona euro; klienci mieli 44,7 miliona tokenów.
Rok później klienci mieli 158,6 miliona tokenów, trzy i pół raza więcej, spółka 72,7 miliona, a kurs spadł z 0,56 przez 0,34 euro na 30 września do 0,025 euro na 31 grudnia 2025 r.; o manipulacji tym kursem i o tym, jak klienci Zondacrypto tracili pieniądze, pisałem w lipcu.
Token, który w szczycie kosztował według CoinMarketCap ponad dolara, kosztował pod koniec 2025 r. dwa i pół eurocenta, a własne ZND spółki, warte rok wcześniej 30,6 miliona euro, były warte 1,8 miliona; w skarbcu tokena zostało 35,0 miliona ZND wycenionych na 880 tysięcy euro.
Skąd trzykrotny wzrost sald klientów w tokenie, którego kurs spadał dwudziestokrotnie, arkusze nie wyjaśniają; program stakingu i nagród wypłacanych w ZND, którego mechanikę tokena zonda opisałem przy okazji aresztu prezesa PKOl, jest najprostszym kandydatem, a każdy tak wykreowany token stawał się zobowiązaniem spółki, pokrywanym tym, czego sama była emitentem.
Arkusz za trzeci kwartał zdradza też, jak księgowano stratę na własnym tokenie. Obok wyceny własnych ZND na 9,49 miliona euro stoi kwota 19,26 miliona, różnica 9,77 miliona i notatka: „We split loss in 3 quarters”, 3,26 miliona na kwartał. Straty z przeszacowania rozkładanej na trzy kwartały nie zna żaden standard rachunkowości, który znam; strata jest wtedy, kiedy jest.
Kolumna dalej zestawia kryptoaktywa z portfeli, 492,1 miliona euro, z kwotą 544,4 miliona, różnica 52,3 miliona, i z kwotą 551,5 miliona, różnica 59,3 miliona; arkusz nie podpisuje, skąd te kwoty, a najprostsze odczytanie brzmi: wartość w księgach wobec wartości w portfelach. Oznaczam to jako hipotezę.
Jeżeli jest trafna, księgi na 30 września 2025 r. wykazywały o 52 do 59 milionów euro kryptoaktywów więcej, niż leżało w portfelach, i to przed jakimkolwiek pytaniem o adres z Riwiery.
Pokrywanie zobowiązań własnym tokenem jest jak spłacanie długu własnym wekslem: działa dokładnie tak długo, jak wierzyciel nie próbuje go zrealizować.
Skarbiec tokena na Slacku ICEO
Token ZND miał osobny skarbiec w Fireblocks, poza skarbcami giełdy, z przegródkami nazwanymi jak w prospekcie: Seed Sale, Private Sale, KOL’s Round, Public Sale od pierwszego do czwartego etapu, Launchpads, Partners, Treasury, Liquidity, Marketing, Team, Ecosystem Incentives, Owner, Central platform, Special account, Uniswap pool. Na 1 stycznia 2025 r. przegródki sprzedażowe były puste, a w całym skarbcu leżało 18,3 miliona ZND, z czego 14,2 miliona w „Liquidity”.
Do tego arkusz dla biegłego zaliczał do portfeli spółki 23,0 miliona ZND zablokowanych w kontrakcie stakingowym; czyje tokeny w nim leżały, klientów czy spółki, arkusz nie rozróżnia, liczy wszystko jako majątek giełdy.
Eksport transakcji z grudnia 2024 r. pokazuje, jak ten skarbiec pracował. 3 grudnia 5,7 miliona ZND wyszło z przegródek Ecosystem Incentives, Marketing i Public Sale na zewnętrzny adres opisany jako konto techniczne, 18 grudnia kolejne 1,2 miliona z dopiskiem „distribution purposes”; razem 6,9 miliona tokenów.
18 grudnia 3,0 miliona ZND wpłynęło z hot walletu giełdy, tego samego, z którego obsługiwano depozyty klientów, do przegródki „Central platform” skarbca tokena, a następnego dnia 1,18 miliona poszło z niej do kontraktu stakingowego; pod tą transakcją, jako jedyną w zestawieniu, widnieje drugi podpis prezesa.
Między 6 a 19 grudnia tokeny krążyły między stakingiem a przegródkami: 2,0 miliona do stakingu, 4,0 miliona ze stakingu do „Liquidity”, po pół miliona do Marketing i Public Sale. Transakcje inicjowała jedna osoba, a zatwierdzały drugim podpisem kolejne; notatki do nich odsyłają do kanału w przestrzeni Slack iceo.slack.com. AdmiTrade nosiła wcześniej nazwę ICEO CAPITAL EST-1 OÜ i ma adres w domenie iceo.co.
Kto zatem zarządzał tokenem giełdy, giełda czy ICEO, i na jakiej podstawie tokeny przepływały między hot walletem giełdy, skarbcem tokena i stakingiem, to kolejne pytanie do syndyka, tym pilniejsze, że skarbiec tokena leżał poza rekonsyliacją portfeli klientów.
Gdzie były aktywa, a gdzie ich nie było
Zestawienie dla biegłego na 31 grudnia 2024 r. ma pięć kolumn: Fireblocks, BitGo, Sygnum, Seba/Amina i „Other”. Kolumny dwu szwajcarskich banków kryptowalutowych są puste; o tym, co sprawozdania mówią o szwajcarskiej inwestycji Zondy, pisałem w kwietniu. W Fireblocks, systemie, w którym giełda naprawdę pracowała, leżało około 140 milionów euro w kryptowalutach, w BitGo około 15 milionów: 59,9 bitcoina, 3,27 miliona XRP, 9,33 miliona XLM i 746 BCH.
W kolumnie „Other”, bez nazwy depozytariusza i bez adresu, leżało około 425 milionów euro, z czego 405 milionów to adres z Riwiery, a reszta to 7,99 miliona XRP, 4 001 BCH i 170 etheru. Osobna karta „Own funds”, czyli majątek własny spółki, zna jedną pozycję: 40 000 LTC, również w kolumnie „Other”, warte 3,9 miliona euro.
Innymi słowy, 73 procent tego, co spółka pokazała biegłemu jako swoje portfele, nie leżało u żadnego z jej depozytariuszy, a 95 procent tej części stanowił jeden adres.
Eksport z Fireblocks precyzuje, czym była giełda od strony technicznej. Na 1 stycznia 2025 r. przestrzeń produkcyjna liczyła 227 496 skarbców depozytowych, po jednym na użytkownika, w 192 aktywach; w 62 968 z nich leżały niewielkie, niezmiecione depozyty, między innymi 597 etheru. Najstarsze wpisy pochodzą z marca 2021 r.
To odpowiedź na pytanie postawione wyżej: latem 2021 r., gdy ostatni widoczny publicznie portfel operacyjny BitBay zamilkł, giełda przeniosła oddech do skarbców Fireblocks. Bitcoina w tych skarbcach nie było: 0,000012 BTC, dwa stałe adresy skarbca „COLD” puste, ani jednego skarbca depozytowego z bitcoinem. XRP w Fireblocks też nie było, choć skarbiec „COLD” miał adres XRP.
Bitcoin i XRP klientów obsługiwał BitGo, a to, czego BitGo nie miał, leżało w kolumnie „Other”. 7,99 miliona XRP z tej kolumny to około 16 milionów euro poza obiema custody; czy to ten sam portfel XRP Zondy, który ożył 22 sierpnia przelewem na adres depozytowy w Revolucie, da się sprawdzić na łańcuchu, porównując saldo na 31 grudnia 2024 r.
Na koniec drobiazgi, które mówią o jakości pracy nad tym, co pokazano biegłemu. W sumie SOL zestawienie doliczyło 4 721 jednostek USDC na Solanie, jakby były SOL; w sumie TRX 2,14 miliona USDT na Tronie, jakby były TRX. Dwadzieścia trzy miliony ZND w stakingu policzono jako portfel spółki. Arkusze za 2025 r. mają zerwane odwołania i kartę „Check”, która niczego nie sprawdza. Kto pracuje starannie nad prawdziwymi liczbami, myli się w trzeciej cyfrze po przecinku. Kto pracuje nad liczbami, które mają się zgadzać, myli się w jednostkach.
Co należy zbadać, zanim ktokolwiek znów uwierzy
Tekst ten nie zamyka śledztwa, tylko wskazuje, gdzie ono leży. Lista jest krótka i każdy jej punkt da się wykonać w tygodnie, nie lata.
- Dowód kontroli. Syndyk powinien zażądać od członka zarządu, który u notariusza poświadczył pełny dostęp, podpisania wiadomości kluczem adresu 16aEn… albo drobnego przelewu na wskazany adres. Podpis dowodzi dostępu do klucza w chwili próby, nie tytułu prawnego do monet; ale to właśnie dostęp, „pełny i wyłączny”, zarząd poświadczył. Podpis pokaże bieżącą kontrolę, czyli to, co oświadczenie deklarowało; odmowa albo niepowodzenie postawi na piśmie pytanie, na czym oświadczenie z czerwca 2025 r. się opierało, a odpowiedzieć na nie będą musiały prokuratury dwu krajów. Trzecia odpowiedź, „nie da się”, jest odpowiedzią. Jest też test, który nie wymaga niczyjej współpracy: adres jest typu P2PKH i trzymał monety przed rozłamem sieci w sierpniu 2017 r., więc ten sam klucz otrzymał wtedy 4 503 Bitcoin Cash, a w październiku tyle samo Bitcoin Gold. Jeżeli leżą nietknięte, nikt nie użył tego klucza nawet po to, by zabrać kilka milionów euro leżących na wyciągnięcie ręki; jeżeli je wyprowadzono, wiadomo kiedy i dokąd. Odczyt z 13 września 2026 r., potwierdzony 14 września w eksploratorach Blockbook obu sieci: na łańcuchu Bitcoin Cash bliźniak adresu (w zapisie cashaddr bitcoincash:qq7jrke22pckv2gpjt9qj6zc7a8v4djksqmf7p9648) ma 4 503,25878004 BCH w 17 niewydanych wyjściach i zero wydań, a na Bitcoin Gold (adres GPRACC93gAfYSHeBEDUuqKhT4DtiBMrb4w) 4 503,2586 BTG i zero wydań. Nikt nie odebrał tych monet ani w 2017 r., gdy były warte miliony dolarów, ani później; giełda tymczasem obsługiwała Bitcoin Cash i na koniec 2020 r. wykazywała 11,5 tysiąca BCH w zimnym portfelu. Żadnego wydania podpisanego tym kluczem nie potwierdzono dotąd na żadnym z trzech łańcuchów; podpisanie wiadomości śladu na łańcuchu nie zostawia, dlatego test z podpisem to osobne ćwiczenie.
- Etykieta. Firmy analityczne dysponujące komercyjnymi bazami, Chainalysis, Elliptic, TRM Labs, mogą mieć atrybucje hubu 1MmkA1u… i klastra [033a676d6f], a więc źródła bitcoinów, które w marcu 2016 r. trafiły na adres 16aEn…; właściwe pytanie dotyczy etykiety, jej podstawy i stopnia pewności. Jeżeli atrybucja brzmi BitBay, monety trafiły na ten adres z infrastruktury giełdy w 2016 r., a pytanie brzmi, dlaczego od tamtej pory nikt ich nie ruszył i kto o tym wiedział. Jeżeli brzmi inaczej, pytanie brzmi, czyje monety stały w bilansie i od kiedy. Publicznie proszę o tę odpowiedź od kwietnia.
- Przepływy BitBay 2016 do 2022. Klaster BitBay.net i portfele operacyjne, które pokazałem wyżej, są publiczne. Pokazują przepływy brutto przez adresy zgrupowane przy giełdzie; zestawione z wewnętrzną księgą pokazałyby, ile klienci wpłacili, ile wypłacili i dokąd poszły nadwyżki, jeżeli były. Rezerwa giełdy, jeśli istniała, zostawiła ślad; jeśli nie istniała, ślad zostawił jej brak.
- Księgi BitBay sp. z o.o. Trzydzieści milionów złotych „innych kosztów finansowych” z 2017 r. i 103 miliony pożyczek i należności od „pozostałych jednostek” z 2018 r. mają odbiorców. Sprawozdania ich nie nazywają; wyciągi bankowe tak.
- Wrzesień 2022 r. Ostatni portfel operacyjny widoczny w publicznej bazie kończy regularny ruch 30 lipca 2021 r., a ostatnią wypłatę wykonuje 7 września 2022 r., w półroczu, na które zarządca datuje trwałą niewypłacalność. Portfel, który tę wypłatę odebrał, wydawał środki jeszcze w marcu 2024 r. Syndyk powinien ustalić, dokąd przeniesiono infrastrukturę i kto miał klucze do niej w latach 2022 do 2024.
- Portfele AdmiTrade. 66 milionów euro w kryptowalutach doliczonych 31 grudnia 2024 r. do funduszy własnych spółki należało formalnie do AdmiTrade OÜ, spółki z kapitałem 2 500 euro spod adresu giełdy. Syndyk powinien ustalić, czyje to były środki, na jakiej podstawie zaliczono je do pokrycia sald klientów i gdzie są dziś.
- Eksporty custody. Fireblocks i BitGo prowadzą pełną historię skarbców. Eksport na dzień ogłoszenia upadłości, zestawiony z arkuszami za 2025 r., pokaże, jak topniały portfele między grudniem 2025 r. a kwietniem 2026 r. i kto zatwierdzał wypłaty.
- Rollman Capital i sprzedaże OTC tokena. Umowa, na podstawie której w kwietniu i maju 2025 r. wysłano 26,3 miliona ZND, powinna trafić do akt razem z rozliczeniem: co zapłacono, co wróciło, gdzie są tokeny. To samo dotyczy sprzedaży OTC własnego tokena, o których księgowa napisała, że nie zna ani ruchu, ani kosztów.
- Skarbiec tokena. Fireblocks przechowuje listę osób z prawem podpisu w przestrzeni tokena ZND i historię każdej transakcji. Syndyk powinien ustalić, kto miał te uprawnienia, kto je nadał i na jakiej podstawie tokeny przepływały między hot walletem giełdy, skarbcem tokena i kontraktem stakingowym.
- Ślad ethera 2021 do 2024. Trzy adresy Ethereum ze zrzutów w certyfikacie, opisane przez Etherscan jako „Zonda 2″ i „Zonda 3″, i adresy skarbców Fireblocks z eksportu są publiczne. Zimnego adresu ethera certyfikat nie podaje, ale wskazuje, jak go znaleźć: wieczorem 1 stycznia 2021 r. do gorącego portfela dopłynęło według wykresu około 2 do 3 tysięcy ETH, a nadawca tego przelewu, jeżeli był to przelew, jest pierwszym kandydatem na adres, albo jeden z adresów, na których leżało 51 646,73 ETH. Porównanie historii tych adresów pokaże, ile z 51,6 tysiąca ETH z końca 2020 r. dotarło w 2021 r. do nowej custody, a ile i dokąd poszło gdzie indziej. To najprostszy do wykonania z punktów tej listy i jedyny, który datuje największą lukę po bitcoinie.
- Południe 31 grudnia 2020 r. Skoki zimnych wykresów Funds Monitor z tego dnia mają dokładne kwoty i godzinę. Dla XRP, XLM, litecoina i Bitcoin Cash taki przelew na łańcuchu, jeżeli istniał, da się odnaleźć, a wraz z nim prawdziwe zimne adresy giełdy i ich historia po marcu 2022 r. Jeżeli przelewów nie ma, liczby z certyfikatu opisują bazę danych, nie portfele.
Zakończenie
Adres 16aEn… pamięta dwie wpłaty z marca 2016 r., czterdzieści dalszych drobin pyłu i ani jednej wypłaty. Portfele BitBay pamiętają siedem lat wpłat klientów, wypłat, zasilania po 50, 100 i 150 bitcoinów, wypłat do rosyjskiej BTC-e, na LocalBitcoins i do łódzkiego Bitcurexu, i pamiętają, że żaden z tych strumieni nie przepłynął przez adres pokazany przez prezesa.
Księgi katowickiej spółki pamiętają zysk, który zniknął w jednym wierszu, i gotówkę, która zamieniła się w pożyczki dla nikogo. Arkusze spółki pamiętają, że co kwartał ubywało wszystkiego prócz jednej linijki. Łańcuch jest publiczny, sprawozdania leżą w rejestrach, a arkusze i eksporty spółki opisuję na podstawie dokumentów, do których uzyskałem dostęp. Wszystko to było do sprawdzenia w każdym z dziesięciu lat, w których wystarczało uwierzyć.
Oświadczenie z Riwiery nie dowodzi, że spółka ma klucz. Dowodzi, że prezes wiedział, jak wygląda ten adres w eksploratorze, i uznał, że wykres płaskiej linii wystarczy jako dowód majątku. Jak daleko sięgają dokumenty, tak długo wystarczał. Wystarczał księgowemu i zarządowi, który sam sobie wystawiał kwartalne zestawienia, a notariuszowi wystarczył podpis pod nim; biegły za 2023 r. go nie przyjął, biegły za 2024 r. wydał opinię czystą. Nie wystarczy syndykowi, bo syndyk ma to, czego tamci nie użyli: władzę wymuszenia odpowiedzi. I nie wystarczy łańcuchowi, który na pytanie o wypłaty odpowiada od dziesięciu lat tak samo, jedną poziomą linią. Poświadczoną notarialnie.
Pozostałe teksty kancelarii o tej sprawie zebrane są na stronie Zonda (Zondacrypto): afera, upadłość i pomoc prawna; informacje dla poszkodowanych, w tym o terminie zgłoszeń do syndyka, w tekście Zonda: pomoc prawna dla poszkodowanych klientów i w przewodniku Zondacrypto: jak odzyskać pieniądze.
Errata
Ponowne odczytanie surowych danych łańcucha i bazy WalletExplorer przy pracy nad tym tekstem, także w toku niezależnej weryfikacji, wykazało w tekstach z kwietnia i maja 2026 r. kilka liczb i sformułowań do poprawienia, a ponowne odczytanie certyfikatu z 2021 r. kilka liczb w pierwszej wersji tego tekstu. Tez nie zmieniają; podaję je, żeby seria była spójna. Podaję to z potrzeby pełnej transparentności: nie ma tu żadnych twierdzeń, które modyfikowałyby konkluzje.
- Klaster agregacyjny [033a676d6f50f05c] działał od 15 stycznia do 5 marca 2016 r., przez 51 dni, nie od 29 stycznia przez 37 dni, i przyjął 122 wpłaty na łącznie 5 497,82 BTC od 112 różnych klastrów nadawczych, na 86 własnych adresów, nie 76 wpłat na około 4 975 BTC z co najmniej 94 adresów. Kwota 4 975 BTC to saldo klastra po wypłatach z 20 stycznia, 8 lutego i pierwszej z 6 marca, nie suma wpływów.
- Konsolidacja z 6 marca 2016 r. (txid 4d1a1058…) miała 106 wejść z 76 adresów i dwa wyjścia, nie 94 wejścia i jedno wyjście. Klaster opróżniono tego dnia w trzech transakcjach, nie w jednej ani dwu: 434,45 BTC o 06:30 UTC, a o 08:03 UTC 4 434 BTC na 16aEn4p6 i 541,27 BTC do trzeciego portfela.
- Godziny w tekście majowym podano w amerykańskim czasie wschodnim. W czasie uniwersalnym transakcje huba z 1 lutego 2016 r. mają godziny 06:53:23 i 17:31:46, a wpłata 69,2586 BTC z 15 marca 2016 r. godzinę 21:29:26.
- Kwoty 750,146 BTC i 65,054 BTC z tabeli huba w tekście majowym to wkłady wejściowe huba, nie kwoty przekazane. Transakcja o 06:53 UTC wypłaciła 1 000 BTC na adres z klastra oznaczonego jako BTC-e.com, a transakcja o 17:31 UTC 180,568 BTC na adres klastra agregacyjnego; wszystkie cztery wejścia tej drugiej należą do portfela huba.
- Wpłata 69,2586 BTC nie jest odosobniona: pochodzi z portfela [89547e98ce46121f], który sam zasilił dziewięć ze 122 wpłat do klastra agregacyjnego i płacił na adres oznaczony jako BTC-e.com.
- Etykieta BTC-e.com przy adresie 1EwpC13X… jest atrybucją bazy WalletExplorer, nie ustaleniem z łańcucha; ślad podtrzymuję, zmieniam jego status. Aleksandra Vinnika Departament Sprawiedliwości USA opisuje jako jednego z operatorów BTC-e, nie założyciela, a obroty giełdy szacuje na ponad 9 miliardów dolarów.
- Stan adresu na 12 września 2026 r.: 42 niewydane wyjścia i 4 503,25950922 BTC; od nagrania z 16 kwietnia do 26 maja 2026 r. przyszło dziewięć wpłat pyłu, największa 30 000 satoshi. Wydań nadal zero, także na bliźniaczych adresach Bitcoin Cash i Bitcoin Gold (odczyt z 13 września 2026 r., potwierdzony 14 września).
- Hipoteza z kwietnia i maja, że klucz utracono w 2016 r., pozostaje jedną z trzech równorzędnych, obok cudzego portfela i zakupu OTC rozliczonego na klucz jednej osoby. W maju wskazałem ją jako najbardziej prawdopodobną; dziś wagi nie rozstrzygam, bo rozstrzygnąć mogą tylko księgi z lat 2016 i 2017.
- W wersji tego tekstu z 12 września odczytałem z certyfikatu z 2021 r. zimne saldo XLM jako 154 773,73 zamiast 8 154 773,73, saldo NEU 774 906,10 uznałem za błąd skanu, a gorące salda BTC i ETH wziąłem z wcześniejszych o godzinę dymków (306,85 i 790,32 zamiast 308,48 i 781,07); poprawiam to w tekście i w tabeli H.
Aneks: materiał on-chain do samodzielnej weryfikacji
Odesłania do transakcji i adresów prowadzą do danych publicznego rejestru, których nikt nie zmieni. Odesłania do WalletExplorer pokazują grupowanie i etykiety osoby trzeciej, heurystyczne i zmienne, które nie są częścią rejestru.
A. Adres wskazany przez prezesa
Adres: 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n, typ P2PKH.
- Saldo w oświadczeniu z 26 czerwca 2025 r. („na 31.12.2024″): 4 503,25874912 BTC w 28 UTXO; na 12 września 2026 r. saldo wynosi 4 503,25950922 BTC w 42 UTXO, bo po tej dacie wpłynęło kolejnych 76 010 satoshi pyłu.
- Łącznie otrzymane równa się saldu: zero transakcji wychodzących od 6 marca 2016 r.
- Ostatni wpływ widoczny na zrzucie z oświadczenia: 29 grudnia 2024 r., 12:08 UTC, 547 satoshi, txid 34c8ab…975630.
- Równoległe eksploratory: Blockchain.com, Blockchair; rankingi uśpionych adresów BitInfoCharts: 8 lat, 10 lat. Bliźniacze adresy tego samego klucza w sieciach powstałych z rozłamu: Bitcoin Cash bitcoincash:qq7jrke22pckv2gpjt9qj6zc7a8v4djksqmf7p9648, Bitcoin Gold GPRACC93gAfYSHeBEDUuqKhT4DtiBMrb4w; eksploratory tych sieci nie rozpoznają zapisu zaczynającego się od cyfry 1.
B. Dwie wpłaty z marca 2016 r.
| Data (UTC) | Kwota | TxID | Link |
|---|---|---|---|
| 2016-03-06 08:03:46 | 4 434 BTC (106 wejść z 76 adresów, 2 wyjścia) | 4d1a1058… | otwórz |
| 2016-03-15 21:29:26 | 69,2586 BTC | b86e1c73… | otwórz |
Źródłem drugiej wpłaty jest portfel [89547e98ce46121f] (cztery adresy, 582 transakcje do września 2016 r.), ten sam, z którego przyszło dziewięć ze 122 wpłat do klastra agregacyjnego i który w kwietniu 2016 r. płacił na adres oznaczony w WalletExplorer jako BTC-e.com. Obie istotne wpłaty mają więc wspólnego kontrahenta powyżej.
C. Klaster agregacyjny [033a676d6f50f05c] i hub
- Klaster aktywny od 15 stycznia do 5 marca 2016 r.: 122 transakcje przychodzące od 0,75 do 180,57 BTC, łącznie około 5 498 BTC brutto; wypłaty 20 stycznia (trzy transakcje) i 8 lutego (jedna), łącznie 87,9 BTC; opróżniony 6 marca 2016 r. w trzech transakcjach (txid 4165836e…, 4d1a1058…, d251f636…): 434,45 BTC o 06:30:47 UTC, a o 08:03:46 UTC w jednym bloku 4 434 BTC na 16aEn4p6 i 541,27 BTC, każda z drobną resztą; wpływy minus wypłaty i opłaty dają zero.
- Hub 1MmkA1uaH3r5iut1wr1vymqjasCvHN5pD2, 1 lutego 2016 r.: 06:53:23 UTC transakcja (txid 53a3bccd…) wypłacająca 1 000 BTC do adresu klastra BTC-e.com, z czego 750,1462 BTC z trzech UTXO hubu, reszta z sześciu adresów jego klastra; 17:31:46 UTC transakcja (txid acd7b553…) z czterech wejść, wszystkich z portfela huba, w tym 65,054 BTC z samego adresu huba, wypłacająca 180,568 BTC na adres klastra agregacyjnego i 1,506 BTC na drugie wyjście, które wygląda na resztę.
- Żadne z wejść ani źródeł klastra nie nosi w bazie WalletExplorer etykiety BitBay.net.
D. Portfele BitBay w bazie WalletExplorer
| Portfel | Rola wynikająca z przepływów | Liczba transakcji | Okres |
|---|---|---|---|
| BitBay.net | adresy depozytowe klientów (etykieta nadana przez WalletExplorer) | 321 245 | od 29.03.2014; po 2019 szczątkowo, drobne wypłaty w 2020 i pojedyncze wpisy w 2025 |
| [002a0239d0] | portfel wypłatowy zasilany z BitBay.net partiami 50 do 150 BTC | 8 962 | 2014 do 12.01.2016 |
| [0014c5c3f2] | portfel wypłatowy zasilany z BitBay.net, a w 2020 r. z innych nieopisanych portfeli, partiami od 20 do 100 BTC | 6 656 | 10.01.2016 do 30.07.2021; dwie ostatnie transakcje 07.09.2022 |
Żaden z tych portfeli nie otrzymał środków z adresu 16aEn… (adres nigdy nic nie wysłał) i żaden nie jest źródłem jego środków według publicznego grupowania adresów.
E. Arkusze uzgodnienia portfeli „Balances x Wallets”
Dokumenty robocze zarządu: na 31 grudnia 2024 r. w wersji opisanej jako „for auditors”, na 30 września i 31 grudnia 2025 r. dla księgowej. Kursy z arkuszy; wartość adresu 16aEn… i aktywa bez tego adresu wyliczone przez autora. Na 31 grudnia 2024 r. po stronie portfeli doliczono „Admi wallets” o wartości 66,3 miliona euro; bez nich portfele wynosiły 584,0 miliona euro. Eksport skarbców Fireblocks na 1 stycznia 2025 r., 00:00 czasu polskiego: 0,000012 BTC; stan BitGo na tę samą chwilę: 59,9 BTC.
| Pozycja | 31.12.2024 | 30.09.2025 | 31.12.2025 |
|---|---|---|---|
| Portfele spółki razem, waluty i krypto, mln EUR | 650,3 | 507,9 | 345,8 |
| Salda klientów razem, mln EUR | 649,8 | 507,9 | 342,8 |
| Kurs BTC w arkuszu, EUR | 90 044 | 97 180 | 74 587 |
| Wartość adresu 16aEn… (4 503,26 BTC), mln EUR | 405,5 | 437,6 | 335,9 |
| Aktywa bez tego adresu, mln EUR | 244,8 | 70,3 | 9,9 |
| BTC w portfelach / należne klientom | 4 582 / 2 887 | 4 509 / 2 120 | 4 517 / 2 072 |
| ETH w portfelach / należne klientom | 17 608 / 37 633 | 1 323 / 28 307 | 179 / 26 910 |
| XRP w portfelach / należne klientom, mln | 20,4 / 26,1 | 3,6 / 23,3 | 0,08 / 22,7 |
| USDC w portfelach / należne klientom, mln | 7,0 / 18,3 | 1,2 / 41,1 | 1,0 / 49,1 |
| Waluty na rachunkach / należne klientom, mln EUR | 4,0 / 74,3 | 15,8 / 15,8 | 2,9 / 2,9 |
F. Transfery ZND z puli „Liquidity” w 2025 r. według karty w arkuszu za trzeci kwartał
| Data | Odbiorca według arkusza | ZND | Wartość w dniu wysyłki, EUR | Opis w arkuszu |
|---|---|---|---|---|
| 14.04.2025 | Rollman Capital | 2 278 942 | 236 290 | OTC deal, nie sprzedaż, przesłanie w celu możliwej sprzedaży |
| 28.04.2025 | Rollman Capital | 4 562 044 | 437 317 | jak wyżej |
| 30.04.2025 | Admitrade | 5 000 000 | 460 415 | market making, przez ZND Platform (Earn Subscription) |
| 13.05.2025 | Admitrade | 751 000 | 70 076 | jak wyżej |
| 27.05.2025 | Rollman Capital | 19 472 527 | 1 550 346 | OTC deal, nie sprzedaż, przesłanie w celu możliwej sprzedaży |
| Razem | 32 064 513 | 2 754 442 | w arkuszu „Liquidity claim” |
G. Portfele spółki i salda klientów, 31 grudnia 2024 r. wobec 31 grudnia 2025 r.
Dane z arkuszy „Balances x Wallets”; po stronie portfeli na 31 grudnia 2024 r. uwzględniono „Admi wallets” (ETH 10,2 tys., XRP 9,1 mln, USDT 8,4 mln, USDC 2,8 mln).
| Aktywo | W portfelach 31.12.2024 | W portfelach 31.12.2025 | Należne klientom 31.12.2024 | Należne klientom 31.12.2025 |
|---|---|---|---|---|
| BTC | 4 582 | 4 517 | 2 887 | 2 072 |
| ETH | 17 608 | 179 | 37 633 | 26 910 |
| XRP, mln | 20,4 | 0,08 | 26,1 | 22,7 |
| USDC, mln | 7,0 | 0,96 | 18,3 | 49,1 |
| USDT, mln | 10,2 | 0,03 | 1,06 | 0,02 |
| DOGE, mln | 48,5 | 0,51 | 64,5 | 58,6 |
| ADA, mln | 8,66 | 0,14 | 10,9 | 9,45 |
| TRX, mln | 19,2 | 0,09 | 14,5 | 9,93 |
| SOL, tys. | 61,7 | 5,75 | 61,9 | 54,1 |
| LTC, tys. | 29,3 (bez 40 000 „own funds”; z nimi 69,3) | 1,39 | 57,3 | 51,5 |
| XLM, mln | 9,40 | 1,27 | 8,61 | 7,02 |
| ZND, mln | 54,6 | 72,7 | 44,7 | 158,6 |
| Waluty, mln EUR | 4,0 | 2,9 | 74,3 | 2,9 |
H. Certyfikat rezerw z 18 czerwca 2021 r. (stan na 31 grudnia 2020 r.) wobec arkuszy
Salda z certyfikatu według załączników: wykresy Funds Monitor z dymkiem o 23:56 do 23:59 31 grudnia 2020 r., wyciągi BitGo za grudzień 2020 r., zrzuty Etherscana i TronScana. Dla BTC, ETH, DASH i XLM certyfikat zawiera po dwa gorące wykresy, z dymkami o 22:58 do 22:59 i o 23:56 do 23:59; podaję późniejsze. Zrzut Etherscana dla gorącego NEU pochodzi z bloku z początku 31 grudnia 2020 r., pozostałe zrzuty z bloku z przełomu roku. Dla TRX przypisanie zimny i gorący według liczby transakcji na kontach (562 wobec 89 tysięcy). Kolumna 2024 według arkusza na 31 grudnia 2024 r., własna custody i osobno „Admi wallets”; kolumna 2025 według arkusza na 31 grudnia 2025 r.
Adresy ze zrzutów w certyfikacie, do samodzielnego sprawdzenia w eksploratorach: Ethereum 0x097511b9af934c6acb44ba110c24783f57fb4cbb i 0x25c2f0e18F8945f5395aa971C99e95F808e79DeA (w Etherscanie etykieta „Zonda 2″) oraz 0x0ff24158220a14398f047a80a513617ddc4f5289 (etykieta „Zonda 3″); Tron TNqnzeqHzK638FPy2KVTARFiFng4rn1Hov i THemfmQjbjz5X3yWsst3utmdBCBL5g5tw9.
| Aktywo | 31.12.2020 zimny | 31.12.2020 gorący | 31.12.2024 | 31.12.2025 |
|---|---|---|---|---|
| BTC | 4 513,93 | 308,48 | 4 563,16 (adres 4 503,26; BitGo 59,9); Admi 19,2 | 4 517,0 |
| ETH | 51 646,73 | 781,07 | 7 383,2; Admi 10 224,7 | 178,9 |
| XRP | 21 747 337,96 | 20 690 009,21 | 11 264 897 (BitGo 3,27 mln; „Other” 7,99 mln); Admi 9 113 249 | 82 567 |
| TRX | 35 892 020,52 (TNqn…) | 17 453 344,48 (THem…) | 19,2 mln (w tym 2,14 mln USDT policzonych jak TRX) | 0,09 mln |
| LTC | 68 237,96 | 2 458,93 | 28 320,9 (Fireblocks); 40 000 „own funds”; Admi 941,7 | 1 393,4 |
| BCH | 11 480,28 | 2 515,47 | 4 746,85 (BitGo 745,9; „Other” 4 001,0); Admi 42,3 | 53,8 |
| BTG | 71 447,38 | 54 738,15 | 6 855,5 (BitGo) | brak pozycji |
| USDT | 1 156 173,94 | 1 242 711,40 (BitGo) | ok. 1,8 mln; Admi 8,40 mln | 0,03 mln |
| USDC | 97 932,46 | 202 893,16 (Etherscan, adres 0x0975…) | ok. 4,2 mln; Admi 2,83 mln | 0,96 mln |
| NEU | 774 906,10 (BitGo) | 1 363 138,49 (Etherscan, adres 0x25c2…) | 2 774 906,10 (COLD); 2 940 239 (HOT) | poza wyciągiem |
| DASH | 8 474,12 | 1 143,05 | 18 102,9 | 1 644,4 |
| ZEC | 1 399,55 | 4 427,67 | 10 210,8 | 63,1 |
| XLM | 8 154 773,73 | 602 347,31 | 9 328 527 (BitGo); Admi 76 077 | 1 274 932 |
I. Klastry zasilające portfel wypłatowy BitBay i ich losy
Odczyt bazy WalletExplorer z 13 września 2026 r. (baza zaktualizowana do bloku 966 713, 12 września 2026 r.); granice klastrów są heurystyką bazy, atrybucja do BitBay wynika z przepływów, nie z etykiet. Identyfikatory linkują do pełnej historii.
| Klaster | Rola wynikająca z przepływów | Szczyt salda | Saldo 31.12.2020 | Ostatnia aktywność |
|---|---|---|---|---|
| [0421e264c456ac9e] | rezerwa 2016 do 2017: 10 793 BTC z BitBay.net, 9 350 BTC do portfela wypłatowego | 9 600,62 BTC, 22.09.2017 | 0,000006 BTC | 23.10.2017 |
| [0075105d416b6042] | rezerwa 2018 do 2024: 7 038 BTC do portfela wypłatowego, 4 725 BTC do [0000aa2b…], 1 534 BTC do [00002f5585…] | 2 315,58 BTC, 29.06.2020 | 105,67 BTC | 08.03.2024, saldo 10 704 sat |
| [00002f5585dcab37] | główny nadawca 2020: 63 wpłaty, 4 965 BTC; 623 tys. transakcji, 273 tys. adresów, bez etykiety | nieodczytany | nieodczytany | aktywny |
| [0014c5c3f25b7241] | portfel wypłatowy 2016 do 2022 | 5 670,64 BTC, 23.10.2017 | 0,0011 BTC | 07.09.2022, wypłata 22,047 BTC do [0075…] |
Wypłaty po zaginięciu Suszka z klastra [0075…]: 22.03.2023, 10 BTC, i 05.12.2023, 20 BTC, do [0000aa2b562147d7]; 22.02.2024, 15 BTC, 29.02.2024, 30 BTC, i 08.03.2024, 9,537 BTC, do [00002f5585dcab37]. Identyfikatory transakcji w tekście wyżej.
Wszystkie cytowane adresy i transakcje można zweryfikować w publicznych eksploratorach blockchain. Analiza on-chain opiera się wyłącznie na danych publicznych. Zapraszamy do polemiki.
Stan prawny i faktyczny na 14 września 2026 r. Dokumenty z akt estońskiego postępowania upadłościowego opisano według ich treści; ustalenia tymczasowego zarządcy są ocenami na wstępnym etapie postępowania, nie rozstrzygnięciami sądu; oświadczenie z 26 czerwca 2025 r. jest oświadczeniem zarządu, którego treści notariusz nie badał. Grupowanie adresów w bazie WalletExplorer opiera się na heurystyce wspólnego wydawania środków i może zawierać błędy; przypisanie portfeli operacyjnych do BitBay wynika z przepływów opisanych w tekście, nie z deklaracji spółki. Etykiety „Zonda 2″ i „Zonda 3″ przy adresach Ethereum są atrybucjami serwisu Etherscan, nie ustaleniem z łańcucha. Certyfikat rezerw z 18 czerwca 2021 r., arkusze uzgodnienia portfeli („Balances x Wallets”) i eksporty z systemów custody opisano według ich treści; są to dokumenty robocze spółki, które nie były przedmiotem niezależnej weryfikacji, a wyliczenia pokrycia bez adresu 16aEn… są arytmetyką autora na ich podstawie. Dane rejestrowe AdmiTrade OÜ podano według estońskiego rejestru handlowego na 12 września 2026 r. Informacje o Rollman Capital pochodzą z publicznych baz danych (North Data, Pappers, Tracxn), w części opartych na ogłoszeniach Luxembourg Business Register, którego samego nie przeglądałem; informacje o ICEO pochodzą z publicznych baz i profili firmowych i nie były potwierdzane w rejestrach; żaden z tych podmiotów ani nikt z nimi związany nie jest, według mojej wiedzy, stroną jakiegokolwiek postępowania w tej sprawie. Nazwisk pracowników nie podaję; opisy transakcji w skarbcu tokena pochodzą z eksportu systemu custody i dotyczą ról, nie osób. Wyliczenia oznaczone jako arytmetyka i oceny oznaczone jako hipotezy pozostają arytmetyką i hipotezami. Zarzuty w postępowaniu karnym nie są ustaleniami sądu; wszystkie wymienione osoby korzystają z domniemania niewinności.
Oszustwa inwestycyjne: pomoc prawna
W sprawach oszustw inwestycyjnych terminy biegną osobno w postępowaniu karnym, cywilnym i upadłościowym, a serwisy oszustów znikają wraz z dowodami. Budujemy pozycję pokrzywdzonego na wszystkich trzech płaszczyznach, bez obietnic co do wyniku.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.