Pozbawieni własności przez zasiedzenie mogą domagać się wynagrodzenia
Byli właściciele nieruchomości lub innej rzeczy, pozbawieni własności przez zasiedzenie przez innych, mogą domagać się wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z niej w okresie przed datą pozbawienia ich własności – orzekł Sąd Najwyższy 3 kwietnia 2024 r. To precedensowe rozstrzygnięcie SN, bowiem do tej pory tacy właściciele nie mieli prawa do żadnych roszczeń.
Ważny dla byłych właścicieli wyrok Sądu Najwyższego
Argumenty aksjologiczne i prawne przemawiają za odmiennym od dotychczasowego stanowiska Sądu Najwyższego, jakoby funkcja zasiedzenia sprzeciwiała się przyznaniu byłemu właścicielowi rzeczy wobec jej posiadacza, który stał się właścicielem, wszelkich roszczeń, u których podstaw leży prawo własności – stwierdził SN w postanowieniu z 3 lutego 2022 r. (sprawa II CSKP 371/22). Teraz, po 2 latach, jego stanowisko potwierdził skład 7 sędziów SN. Dochodzi więc do zamiany przeciwnej interpretacji instytucji zasiedzenia obowiązującej dotychczas w polskim porządku prawnym. Byli właściciele rzeczy, w tym nieruchomości, pozbawieni ich na skutek zasiedzenia, będą mogli domagać się zapłaty wynagrodzenia za okres, w którym osoby zasiedzające korzystały z nich zanim nabyły własność przez zasiedzenie.
Pozbawieni własności przez zasiedzenie bez prawa do roszczeń
Sprawa z 2022 roku dotyczyła nieruchomości należącej do jednego z uniwersytetów. Sąd rejonowy stwierdził, że z dniem 1 października 2005 roku część tej nieruchomości stała się własnością innych podmiotów wskutek zasiedzenia. Uniwersytet domagał się od nich 270 tys. zł wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z niej przez 10 lat, oraz 30 tys. zł z tytułu żądania zwrotu pobranych w tym czasie pożytków z nieruchomości.
Sądy dwóch instancji wydały niekorzystne dla byłego właściciela nieruchomości wyroki, m.in. w oparciu o regulację art. 224 i 225 Kodeksu cywilnego. Stanowi ona, że samoistny posiadacz rzeczy nie jest zobowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy, jak i nabywa własność do pożytków uzyskanych w czasie posiadania. Jest on zobowiązany do wynagrodzenia dopiero od chwili, w której dowiedział się o wytoczeniu przeciw niemu powództwa o wydanie rzeczy. Jak wskazał sąd apelacyjny, celem instytucji zasiedzenia jest ustabilizowanie stosunków prawnych między obecnymi a poprzednimi właścicielami. Zasiedzenie stanowi na gruncie prawa pierwotny sposób nabycia własności, a więc nabywca nie wywodzi swojego prawa własności od poprzednika prawnego. Zgodnie więc z utrwaloną linią orzeczniczą, właścicielowi, który utracił własność na skutek zasiedzenia, nie przysługuje wobec zasiedzającego roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy bez tytułu prawnego w okresie poprzedzającym dzień zasiedzenia. Pogląd ten został ukształtowany i ugruntowany uchwałą Sądu Najwyższego z 30 listopada 2016 r. (sygn. akt III CZP 77/16).
Byłym właścicielom przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy przed zasiedzeniem
Ale 6 lat później SN w innym składzie przyznał, że choć nabycie własności w drodze zasiedzenia ma charakter pierwotny, to jednak znaczy to wyłącznie tyle, iż brak w tej sytuacji następstwa prawnego. Nie oznacza natomiast, że wygasają wszystkie uprawnienia byłego właściciela związane z rzeczą. Zasiedzenie jest pewnego rodzaju sankcją dla właściciela za niewykonywanie swoich uprawnień do rzeczy w okresie, gdy takie uprawnienia wykonuje kto inny, jednocześnie nierzadko pokrywając koszty związane z jej utrzymywaniem. W tych okolicznościach słusznie nie zachodzi konieczność rozliczenia się z nabycia prawa własności.
Jeśli jednak chodzi o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy, to brak ustawowych podstaw do wygaśnięcia roszczeń byłego właściciela z tego tytułu. W sytuacji bowiem, gdyby właściciel dochodził takiego wynagrodzenia przed upływem okresu zasiedzenia i sprawę przed tym terminem wygrał, otrzymałby je. Brak więc uzasadnienia, aby wbrew konstytucyjnym nakazom równości wobec prawa, stawiać w gorszej sytuacji tego samego, ale już byłego właściciela, tylko dlatego, że doszło do zasiedzenia. Teraz pogląd ten potwierdził uchwałą skład 7 sędziów Sądu Najwyższego (III CZP 103/22).
Podsumowanie
Najnowsza uchwała Sądu Najwyższego otwiera drzwi do uzyskania wynagrodzenia przez właścicieli, którzy zostali pozbawieni prawa do nieruchomości lub innych rzeczy, przez zasiedzenie przez inne podmioty. Wobec wcześniejszej linii orzeczniczej nie mieli na to żadnych szans.
Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców
Procesy cywilne i gospodarcze
Spór sądowy rozstrzyga się na długim dystansie, pismo za pismem, a nie jednym wystąpieniem. Przejmujemy sprawy w toku, także po niekorzystnym wyroku pierwszej instancji.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.