Zondacrypto: obrona Krala zapowiada „ogromny majątek”. Inwentaryzacja obietnicy

Zondacrypto: obrona Krala zapowiada „ogromny majątek”. Inwentaryzacja obietnicy

2026.08.26 Autor: Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec · Robert Nogacki, radca prawny · 26 sierpnia 2026 r.

Sprawa Zondacrypto wchodzi w nową fazę: obronę prezesa Przemysława Krala objął pod koniec sierpnia adw. Roman Giertych i w sprawie giełdy Zonda padło zdanie, na które czekaliśmy od kwietnia: prezes giełdy ma wyłożyć „ogromny majątek” na zaspokojenie roszczeń pokrzywdzonych klientów. Dwa słowa, zero rzeczowników policzalnych, a jednak pierwszy raz od początku tej historii obrona i pokrzywdzeni mówią o tym samym przedmiocie: o majątku Zondy.

Od tygodni powtarzamy, że nazwiska bez portfeli nie powinny wystarczać, i od razu doprecyzujmy tę frazę: portfele znaczą tu portfele kryptowalutowe, a ściślej klucze prywatne do nich, bo w krypto środkami dysponuje ten, kto trzyma klucz. Skoro obrona deklaruje, że majątek jest na stole, mamy jedną metodę, aby sprawdzić tą deklarację: wydanie kluczy prywatnych do portfeli kryptowalutowych albo przelew środków na adresy zabezpieczone przez prokuraturę; salda w łańcuchu bloków są jawne, więc policzymy je w godziny.

Traktujemy zatem tę zapowiedź tak, jak dobry negocjator traktuje ofertę otwarcia: z pełną powagą i z pełną weryfikacją. Poniżej inwentaryzacja, czyli wszystko, co o majątku Zondy wiadomo dziś z dokumentów podpisanych przez samą spółkę, z rejestrów kilku państw i z łańcucha bloków, wraz z rachunkiem strategicznym: co ta deklaracja znaczy, do kogo naprawdę jest adresowana i jak wygląda jej wykonanie, na którym skorzystają wszyscy uczestnicy tej gry. Z zaznaczeniem, co jest pewne, co prawdopodobne, a czego nie wie dziś nikt.

 

Obietnica, czytana jak ruch na szachownicy

Zaczęło się od czasownika. Telewizyjne depesze z końca sierpnia ogłosiły, że szef Zondacrypto „został małym świadkiem koronnym” i składa w prokuraturze obszerne wyjaśnienia. Gramatyka bywa precyzyjniejsza od nagłówków: wyjaśnienia składa w polskiej procedurze wyłącznie podejrzany albo oskarżony, więc jeżeli relacje są ścisłe co do czynności, najważniejsza wiadomość brzmi: zarzuty zostały postawione. Chwilę później mecenas Giertych potwierdził objęcie obrony i padła zapowiedź „ogromnego majątku”. Cytat jest dokładnie tak długi, dwa słowa; wszystko poza nimi, łącznie z portfelami, jest już językiem tego tekstu, nie obrony.

Odnotujmy rzecz, którą w gorączce nagłówków łatwo przeoczyć: to jest ruch profesjonalisty. Obrońca tej klasy nie wypowiada słów przypadkowych, a słowo „majątek” w sprawie o setki milionów nie jest ozdobnikiem, tylko otwarciem negocjacji z jedynym podmiotem, który może je przyjąć. Prawo, do którego ta deklaracja się odnosi, ma bowiem swoją cenę wejścia i warto ją wyłożyć od razu, bo cała reszta tego reportażu jest rachunkiem tej ceny. Potoczna „sześćdziesiątka” z art. 60 § 3 k.k. nie jest statusem, lecz dyrektywą wymiaru kary: po nowelizacji obowiązującej od 1 października 2023 r. sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie na wniosek prokuratora, wobec współdziałającego, który ujawni osoby uczestniczące w przestępstwie i istotne okoliczności jego popełnienia. Dobrodziejstwo odbiera się w wyroku, nieraz po latach, a po wyroku zostają rygory lojalności z art. 434 § 4 i art. 540a k.p.k. Duży świadek koronny z ustawy z 25 czerwca 1997 r. idzie dalej: warunkiem obligatoryjnym jest wyjawienie majątku własnego oraz znanego majątku pozostałych sprawców, a prokurator może dodatkowo uzależnić wniosek od zwrotu korzyści i naprawienia szkody. Zasady działania obu instytucji rozpisaliśmy w lipcu; dziś wystarczy jedno zdanie syntezy: w obu wariantach walutą układu jest majątek ujawniony i wydany, nie zapowiedziany. Stąd pytanie tego reportażu, proste jak protokół: jaki majątek, czyj i gdzie.

 

Metoda: dokumenty, które podpisała Zonda i Kral

Nie musimy zgadywać ani wierzyć komukolwiek na słowo, łącznie z nami. Istnieją dwa dokumenty, których nikt w tej sprawie nie może odwołać, bo złożono je w estońskim rejestrze handlowym pod rygorem odpowiedzialności karnej i opatrzono kwalifikowanym podpisem prezesa: skonsolidowane sprawozdania BB Trade Estonia OÜ za 2023 r. (podpis z 30 czerwca 2024 r.) i za 2024 r. (podpis z 29 lipca 2025 r.). To drugie jest zarazem ostatnim publicznym prześwietleniem spółki w ogóle: sprawozdania za 2025 r. nie złożono, a w rejestrze wisi ogłoszenie o możliwym wykreśleniu podmiotu.

Czyta się je jak powieść z kluczem, w której klucz zostawiono w zamku. Rubryka przeznaczenia zysku za 2024 r., ponad 34 mln euro, zawiera jedno słowo: „futher investments”, z literówką. W jednym i tym samym raporcie data emisji tokena ZND raz brzmi 18, a raz 24 października 2024 r. Oznaczamy uczciwie: to są fakty z dokumentu, poziom pewności najwyższy z możliwych; wnioski z nich to nasza interpretacja i tak będziemy ją znakować. Warsztatowo zaś dokładamy do sprawozdań trzy zewnętrzne instrumenty pomiaru, każdy o innej naturze dowodowej: rejestry handlowe kilku państw, publiczne łańcuchy bloków oraz doświadczenie wielkich śledztw finansowych, od Madoffa po Bybit. Dobra inwentaryzacja, jak dobry audyt, polega na konfrontacji źródeł, nie na wyborze wygodnego.

 

Bilans cudzych pieniędzy: rachunkowość powiernika, który przestał być powiernikiem

Na pierwszy rzut oka bilans wygląda imponująco: 768,2 mln euro sumy aktywów na koniec 2024 r., w przeliczeniu ponad trzy miliardy złotych. Wystarczy jednak przeczytać drugą stronę tej samej kartki. Zobowiązania wobec klientów: 722,4 mln euro. Kapitał własny: 35,0 mln euro, niespełna pięć procent sumy bilansowej. Gotówka: 9,7 mln euro. Dziewięćdziesiąt cztery procent tego bilansu to cudze pieniądze. I tu zaczyna się rachunkowość właściwa, bo samo ujęcie środków klientów w bilansie operatora jest deklaracją ustrojową: powiernik, który trzyma aktywa klientów wyodrębnione, wykazuje je pozabilansowo albo z lustrzanym zobowiązaniem i zerową swobodą dysponowania; podmiot, który wciąga je do własnej sumy bilansowej i „dalej inwestuje”, przestaje być depozytariuszem, a staje się instytucją kredytową bez licencji, buforów i nadzoru, które licencjonowanym instytucjom każą utrzymywać dokładnie na tę okoliczność. Rozporządzenie MiCA czyni z segregacji środków klientów obowiązek wprost; sprawozdanie za 2024 r. stwierdza tymczasem czarno na białym: „Kliendi vahendid on edasi investeeritud nii lühi kui ka pikaajaliselt”, środki klientów zostały dalej zainwestowane, krótko i długoterminowo.

To zdanie, od którego zaczęła się nasza kwietniowa analiza, cytowana potem od Wyborczej po Business Insider, stało w czołowej sprzeczności z regulaminem tej samej giełdy, zapewniającym, że operator środków klientów nie inwestuje i nie pożycza; UOKiK potwierdził później, że zapis pozwalający na inwestowanie tkwił w regulaminie do 30 grudnia 2024 r. Sprawozdania pozwalają zmierzyć tę praktykę co do euro: pozycja „zobowiązania z tytułu korzystania ze środków klientów” rosła z 1,8 mln euro na koniec 2022 r., przez 19,0 mln na koniec 2023 r., do 82,7 mln euro na koniec 2024 r. Czterdziestopięciokrotnie w dwa lata. To nie jest incydent. To jest model biznesowy, zaksięgowany.

Model tym czytelniejszy, że legalny biznes związany z prowadzeniem giełdy (prowizje od transakcji) więdnie równolegle na oczach czytelnika: przychody 23,8 mln euro w 2021 r., 6,2 mln w 2022 r., 4,7 mln w 2023 r., 6,1 mln w 2024 r., w tym 77 procent z Polski. A zysk netto za 2024 r.? 8,4 mln euro, blisko 139 procent przychodów. Spółka, której zysk przewyższa całą sprzedaż, zarabia nie na usługach, tylko na księgowaniu. Nota o pozostałych przychodach operacyjnych pokazuje, na czym: z 20,6 mln euro tej pozycji około 19,5 mln wiąże się z własnym tokenem ZND, wyemitowanym w październiku 2024 r. i ujętym po „wartości godziwej” we własnych portfelach. W hierarchii wartości godziwej taki instrument to podręcznikowy przykład papierowych aktywów: wycena z modelu i z rynku, którego animatorem jest sam emitent, przy podaży 700 mln sztuk i skarbcu trzymającym niemal jedną trzecią emisji. Bilans, który sam sobie wystawia cenę, ma w finansach krótką i pouczającą historię: to dokładnie ta konstrukcja, którą świat zobaczył w bilansie Alamedy wypełnionym tokenem FTT, zanim w listopadzie 2022 r. FTX złożyło wniosek o upadłość. Bez tokena rok 2024 kończy się w Zondzie głęboką stratą operacyjną; powietrze w puszkach, pisaliśmy w kwietniu, a sprawozdanie tę metaforę po prostu kwantyfikuje. Lipcowe ustalenia o mechanice strat klientów dopisały do tej księgowości stronę popytową: premie w ZND jako przynętę i kurs wewnętrzny rozjeżdżający się z rynkiem.

 

Co się stało ze środkami klientów Zondacrypto?

Skoro środki klientów „zainwestowano”, zapytajmy dokumenty, w co. Odpowiedź mieści się w jednej nocie i jest najważniejszym fragmentem sprawy. Należności pożyczkowe wzrosły w ciągu roku z 12,3 mln do 93,6 mln euro; jednostkowo spółka dominująca udzieliła w 2024 r. pożyczek na 114,0 mln euro, z czego po konsolidacji, a więc po wyłączeniu pożyczek wewnątrz grupy, zostaje 89,5 mln euro wypchniętych na zewnątrz. Królową noty jest „Laen 7″: pożyczka na 75 016 307 euro, denominowana w kryptowalutach, oprocentowana zmiennie, z terminem zwrotu w 2025 r. Pożyczkobiorcy sprawozdanie nie nazywa, zabezpieczenia nie ujawnia. Dla skali staranności: inna pożyczka z tej samej noty, na 2,9 mln euro, oprocentowana na dwa procent do 2041 r., ma hipotekę na 10 mln euro; jeszcze inna, na 334 tys. euro, zastaw na 18 ETH. Trzy miliony pilnowane hipoteką jak skarb narodowy, siedemdziesiąt pięć milionów w krypto puszczone na słowo. Rachunkowość zna też nazwę dla drugiego zgrzytu tej noty: transformacja terminów. Pasywa tej spółki to depozyty płatne na żądanie, aktywa to wierzytelność do 2041 r.; taki rozjazd zapadalności banki uprawiają za licencją, kapitałem i nadzorem płynnościowym, a giełda uprawiała go cudzymi środkami i bez żadnej z tych trzech rzeczy.

Wokół królowej krąży dwór. Zaliczki na rzecz podmiotu powiązanego: z 8,3 mln do 30,5 mln euro. Dokapitalizowanie polskiej Orion Software o 6,3 mln euro, do 19,3 mln wartości bilansowej. Usługi kupowane od podmiotów powiązanych: 5,8 mln euro w rok. Wynagrodzenia kierownictwa: z 169 tys. do 815 tys. euro. Reklama: z 0,4 mln do 5,7 mln euro, przy 9,7 mln gotówki w kasie; tak wyglądają w liczbach nowe wpłaty dosypywane do systemu, który przestaje domykać wypłaty starych. I wreszcie zdarzenia po dniu bilansowym, akapit, który audytor finansowy czyta dwa razy: do 28 lipca 2025 r. z pożyczek 6 i 7 „zwrócono” 58,3 mln euro. Opinię podpisano 29 lipca 2025 r., dzień później. W metodyce badania taki zbieg dat ma swoją nazwę techniczną, window dressing na dzień odcięcia, i swoją procedurę: badanie zdarzeń następujących wymaga ustalenia, skąd środki przyszły i dokąd wyszły. Sprawozdanie tego nie mówi i publicznie nie wie tego dziś nikt; to pierwsze pytanie zarówno do tymczasowego nadzorcy w Tallinie, jak i do prokuratury.

O wiarygodności samych liczb niech zaświadczy historia opinii biegłych, opowiedziana językiem standardów badania. Za 2021 r. audytor odmówił wydania opinii; odmowa to w nomenklaturze rewizyjnej sytuacja skrajna, niemożność zebrania dowodów co do pozycji tak rozległej, że opinii nie da się sformułować wcale, tu: bitcoinów wykazanych na 145,7 mln euro. Za 2022 r. opinia z zastrzeżeniem, ograniczenie zakresu badania co do 155,2 mln euro kryptoaktywów. Za 2023 r. znów zastrzeżenie, 172 mln euro; zarząd zaproponował audytorowi oświadczenie notarialne zamiast dowodu, którego dostarczenie zajmuje pół minuty, bo wystarczy mikroprzelew podpisany znanym kluczem prywatnym. Audytor odmówił przyjęcia aktu wiary w miejsce dowodu kontroli. Za 2024 r. opinia jest nagle czysta, bez słowa o tym, jaki dowód istnienia aktywów pojawił się po trzech latach jego braku; uczciwie odnotowujemy tę zmianę na korzyść spółki i równie uczciwie pytamy o jej metodologiczne źródło, bo czysta opinia po dwóch zastrzeżeniach i odmowie to zdarzenie, które w aktach badania musi mieć wyjaśnienie. Za 2025 r. opinii nie ma żadnej, bo nie ma sprawozdania. Dla porządku dodajmy rozróżnienie, które w publicystyce ginie: audyt sprawozdania to nie proof of reserves; pierwszy bada księgi, drugi kryptograficznie dowodzi władania kluczami, i właśnie dlatego mikroprzelew był testem tak eleganckim. Papierowa zamożność tej spółki jest częścią problemu, nie jego rozwiązaniem.

 

Atlas aktywów Zonda: jeden majątek, wiele jurysdykcji

Geografia grupy sama w sobie odpowiada na pytanie, dlaczego „ogromny majątek” tak trudno położyć na stole: on nie leży w żadnym jednym miejscu.

Szwajcaria. Właścicielem BB Trade Estonia OÜ jest Divisio Holding AG z kantonu Zug; w grupie działa też Zonda Token AG. W aktywach tkwi ponadto pakiet około jednego procenta akcji szwajcarskiej instytucji finansowej, wyceniany na 3,8 mln euro, opisany przez nas jako szwajcarska inwestycja Zondy. Kredyt 10 mln euro od banku SEBA spłacono w 2024 r.; wierzyciel instytucjonalny wyszedł z tej historii w całości, zanim klienci detaliczni dowiedzieli się, że jest historia.

Bahamy. Od 2024 r. w konsolidacji figuruje BB Trade Bahamas Ltd, a równolegle, jak ustaliliśmy wiosną w rejestrach, prezes zarejestrował na Bahamach nowe spółki, podając w dokumentach polski numer telefonu; trop bahamski opisała wtedy Wyborcza. Kalendarz podpowiada racjonalny motyw biznesowy: 1 lipca 2026 r. mijał graniczny termin MiCA i europejska działalność bez licencji CASP traciła rację bytu. Ocenę, że wyglądało to na plan awaryjny, formułowaliśmy w kwietniu; do dziś nikt jej nie sfalsyfikował, co odnotowujemy jako hipotezę roboczą, nie wyrok.

Czechy, Luksemburg, Wielka Brytania. W siatce rejestrowej wokół zaginionego założyciela giełdy figurują ostrawska EXPOFÉR SERVIS HOUSE s.r.o. z aktem notarialnym ze stycznia 2024 r., luksemburskie LUXBAY SA i S&B Investment SA oraz brytyjska BB Trade Pro Limited. Znaczenie majątkowe tych węzłów pozostaje do zbadania; ich istnienie jest udokumentowane w rejestrach, a doświadczenie spraw transgranicznych uczy, że mapę rysuje się przed pytaniami, nie po.

Malta i Polska. Malta dostarcza prehistorii: Pinewood Holdings, formalny operator BitBaya, spółka z majątkiem 1200 euro, która nigdy nie wystąpiła o maltańską licencję, z adresem dyrektora „Villa No 21, Jumeirah, Dubai”, czyli dzielnicą wielkości miasta. Polska dostarcza epilogów: BitBay sp. z o.o. wykreślona z KRS w lutym 2026 r. bez likwidacji, z adnotacją o braku majątku; BB Trade Poland sp. z o.o. w likwidacji; pośrednik płatniczy Payment Technology, w szczycie przepuszczający 275 mln zł miesięcznie, upadły i ukarany przez KNF; Femion Technology z wnioskiem o upadłość. Wzór jest regularny: tam, gdzie kończy się nadzór, kończy się spółka.

Monako. Prezes rezyduje w Monako; mechanikę sponsoringu budującego wiarygodność opisaliśmy w maju, a prokuratura księstwa jest jedną z trzech badających sprawę. Wiosenne doniesienia lokowały go w kolejnych państwach i części z nich nie dało się zweryfikować, co wtedy oznaczaliśmy wprost; dla niniejszej inwentaryzacji istotne jest tylko jedno zdanie neutralne jak protokół: na dzień zabezpieczenia majątkowego organy będą musiały ustalić jeden adres dla doręczeń i jeden wykaz składników, a analizowana przez nas w kwietniu procedura ekstradycyjna pozostaje w tej sprawie instrumentem realnym, nie retorycznym.

Kierunek Kraken. Jest wreszcie strumień policzony co do przelewu: 511 transferów na rachunki grupy Kraken/Payward, łącznie około 76 mln zł, wykonanych już w okresie blokady wypłat; mapę przepływów publikowaliśmy w kwietniu. Grupa Payward to konstelacja od Payward Inc. w USA, przez Payward Ltd w Londynie, po wehikuły w Irlandii, na Cyprze, Bermudach i Kajmanach; sięgnięcie po te środki wymaga pomocy prawnej liczonej w kwartałach. Doświadczenie wielkich upadłości podpowiada zarazem kalibrację oczekiwań, którą rozpisaliśmy osobno: Madoff zwrócił wierzycielom łącznie ponad 90 procent, FTX realnie od 22 do 25 procent liczone w bitcoinie, Mt. Gox od 21 do 23 procent pierwotnych monet, QuadrigaCX 13 procent, Three Arrows Capital nieco ponad jeden procent. Rozstrzał między tymi liczbami zrobiła zawsze ta sama zmienna: ile aktywów zabezpieczono, zanim rozeszły się po świecie.

 

Szkoła wielkich śledztw łańcuchowych: rejestr nie zapomina

Zanim przejdziemy do portfeli Zondy, jedna lekcja poglądowa, bo w tej sprawie kalibruje ona i oczekiwania pokrzywdzonych, i strategię wszystkich pozostałych uczestników. Kryminalistyka łańcucha bloków ma już swoją klasykę, a jej wspólnym mianownikiem jest czas, który pracuje dla rejestru.

Sierpień 2016 r.: z giełdy Bitfinex znika 119 754 BTC. Przez pięć i pół roku sprawa uchodzi za beznadziejną, aż w lutym 2022 r. Departament Sprawiedliwości USA zajmuje ponad 94 tys. BTC i ogłasza największą konfiskatę finansową w swojej historii, wartą wówczas 3,6 mld dolarów; wyroki zapadają w 2024 r., osiem lat po włamaniu. Wrzesień 2012 r.: z Silk Road wyprowadzono ponad 50 tys. BTC; przez dziewięć lat pozostają legendą, aż w listopadzie 2021 r. śledczy znajdują je w domu Jamesa Zhonga, częściowo na komputerze ukrytym w puszce po popcornie, i konfiskują 3,36 mld dolarów; prokurator kwituje sprawę zdaniem, które powinno wisieć nad każdym biurkiem w tej branży: pociągniemy do odpowiedzialności bez względu na to, ile to potrwa. Rok 2011: włamanie do Mt. Gox; społecznościowi analitycy z WizSec latami składają atrybucję z publicznych transakcji, w 2017 r. w Grecji zostaje zatrzymany operator giełdy BTC-e, przez którą prano łupy, a w 2023 r., dwanaście lat po włamaniu, Departament Sprawiedliwości stawia zarzuty wskazanym sprawcom kradzieży 647 tys. BTC. Lata 2011 do 2021: działa Bitcoin Fog, najdłużej pracujący mikser darknetu; w 2024 r. jego operator dostaje dwanaście i pół roku, trzynaście lat po starcie usługi, której jedynym produktem było zacieranie śladów. Rok 2020: chiński sąd w sprawie piramidy PlusToken orzeka przepadek 194 775 BTC i 833 tys. ETH, największej jednorazowej puli kryptoaktywów w historii konfiskat. Luty 2025 r.: z Bybit znika 1,5 mld dolarów, największy skok w dziejach branży; sprawcy przepuszczają całość przez protokoły międzyłańcuchowe w dziesięć dni, a mimo to firmy analityczne znakują adresy w czasie rzeczywistym, większość strumienia pozostaje śledzalna tygodniami, a pierwsze zamrożenia następują na zjazdach do świata fiducjarnego. Dla symetrii kontrprzykład tempa: okup Colonial Pipeline z maja 2021 r. FBI odzyskuje po miesiącu, bo wchodzi w posiadanie klucza prywatnego do adresu z 63,7 BTC; z kluczem zajęcie trwa godziny, bez klucza latami.

Metodyka stojąca za tymi sprawami jest jawna i od dekady akademicko opisana: heurystyka wspólnego wejścia klastruje adresy zasilające jedną transakcję jako jednego dysponenta, analiza adresów reszty i łańcuchów łuszczenia odtwarza trasę dzielonych sald, a znakowanie adresów u licencjonowanych brokerów zamienia każdy zjazd do waluty fiducjarnej w bramkę z kontrolą tożsamości. Miksery nie unieważniają tej metodyki, tylko podnoszą jej koszt, co pokazuje wyrok w sprawie Bitcoin Fog i greckie zabezpieczenie środków z Bybit dokonane wiele miesięcy po praniu. A rejestr XRP Ledger, na którym znaleźliśmy portfel opisany niżej, jest dla śledczego środowiskiem jeszcze wdzięczniejszym niż Bitcoin: kontowy, nie oparty na niewydanych resztach, z pełną historią każdej transakcji od 2013 r. i z tagami docelowymi, które pełnią rolę wewnętrznych numerów referencyjnych giełd. Strategiczna konkluzja tej szkoły jest jedna i ma bezpośrednie zastosowanie w naszej sprawie: w łańcuchu bloków informacja o przepływach nie ginie nigdy, traci jedynie na wartości jako karta przetargowa, bo z każdym kwartałem organy ustalają ją same. Kto dysponuje wiedzą o majątku, ma aktywo o malejącej cenie; racjonalny gracz wymienia je wcześnie.

 

Łańcuch: dwa portfele, jedna lekcja

O dwóch portfelach tej sprawy wiemy więcej niż o całej reszcie majątku, bo blockchain nie przyjmuje oświadczeń notarialnych.

Pierwszy to słynne 4,5 tysiąca BTC. 16 kwietnia prezes wskazał publicznie adres, który miał dowodzić rezerw giełdy. Sprawdziliśmy jego historię w publicznych eksploratorach: adres jest uśpiony od marca 2016 r., figuruje jako numer 39 na globalnej liście portfeli nieaktywnych od ponad ośmiu lat i nic w łańcuchu nie łączy go z BitBayem ani z Polską. Alternatywa jest dla masy majątkowej bezlitosna: albo portfel nie należy do spółki, albo należy i nikt nie potrafi go otworzyć; w obu wariantach te bitcoiny nie leżą na żadnym stole. Hipotezę o rodowodzie adresu postawiliśmy publicznie i oznaczyliśmy wyraźnie jako hipotezę, z apelem do Chainalysis, Elliptic i TRM Labs o weryfikację; szkoła z poprzedniej sekcji uczy cierpliwości, atrybucje w sprawie Mt. Gox dojrzewały sześć lat.

Drugi portfel znaleźliśmy sami, w rejestrze XRP Ledger: konto o saldzie 1 129 000 XRP, w cenach majowych około 5,7 mln zł. Zostało aktywowane wprost z konta Zondy 27 listopada 2023 r.; wszystkie istotne wpływy pochodzą z Zondy, wypływy wracają do Zondy z powtarzalnym tagiem wewnętrznym. Wieczorem 7 kwietnia 2026 r., w ciągu szesnastu minut od depozytu z Krakena, na ten adres przelano dwustopniowo 129 999,6 XRP. Następnego dnia giełda wstrzymała wypłaty. 11 kwietnia z portfela wyszło równo 1000 XRP na Binance, klasyczny wzorzec przelewu testowego, i od tej pory żaden transfer wychodzący już nie nastąpił. Atrybucję przedstawiliśmy jako dedukcyjną, opartą na łańcuchu poszlak z metodyki opisanej wyżej, nie na oświadczeniu spółki; dla organów rozpisaliśmy cztery ścieżki operacyjne, od wniosków do Krakena i Binance o dane właściciela sald po monitoring adresu w czasie rzeczywistym. I to jest lekcja obu portfeli naraz: łańcuch pokazuje wszystko i nie wydaje nic. Widzieć saldo co do kropli i nie móc go zająć bez klucza prywatnego, oto cała różnica między wiedzą a zabezpieczeniem, między nazwiskiem a portfelem.

Skalę tego, co przez łańcuch wyszło, mierzą analizy firmy śledczej Recoveris: rezerwy operacyjne stopniały o ponad 99 procent, a między grudniem 2025 r. a kwietniem 2026 r. z portfeli spółki wypłynęło około 21 mln dolarów w ponad pięciuset transakcjach. Wiosenne analizy prasowe, oparte na danych operacyjnych, wskazywały spadek zobowiązań wobec klientów z 722 do około 343 mln euro w samym 2025 r.; nazwaliśmy to runem i zwróciliśmy uwagę, że selektywne zaspokajanie jednych wierzycieli kosztem drugich bywa przestępstwem i bywa odwracalne w upadłości.

 

Co naprawdę leży dziś na stole

Zestawmy inwentarz. Po stronie zabezpieczeń: 4 mln euro zablokowane przez prokuraturę na rachunku we francuskim banku w trybie unijnego wzajemnego uznawania nakazów; estoński sądowy zakaz rozporządzania majątkiem z 27 lipca 2026 r. z tymczasowym nadzorcą, który dopiero ustala, czy w Estonii jest cokolwiek poza meblami; cofnięta 29 czerwca licencja; wspólny polsko-estoński zespół śledczy; śledztwo Prokuratury Krajowej w Katowicach, po lipcowym połączeniu z wątkiem zaginięcia założyciela, przedłużone do 17 stycznia 2027 r. Po stronie wiedzy: zidentyfikowany portfel XRP, policzony strumień na Kraken, zmapowane wierzytelności z Laen 7 i zaliczek, pakiet szwajcarski, udziały w Orion Software. Po stronie roszczeń: co najmniej 350 mln zł szkód według prokuratury, ponad 80 mln euro według prasy estońskiej, od 30 do 57 tysięcy poszkodowanych według rozbieżnych szacunków, a na koniec 2024 r. 722 mln euro zobowiązań wobec klientów według podpisu samego prezesa.

Odległość między pierwszą a trzecią kolumną tego inwentarza mierzy się dziś nie w euro, lecz w kluczach prywatnych. I dokładnie w tę odległość celuje deklaracja obrony.

 

Sześćdziesiątka: cena, adresaci i test wykonania

Teraz warstwa strategiczna, bo deklaracja „ogromnego majątku” nie jest gestem retorycznym, tylko otwarciem w grze o precyzyjnie spisanych regułach, w której każdy uczestnik ma czytelną funkcję celu. Rozpiszmy planszę uczciwie, po kolei, bez przypisywania komukolwiek złych intencji; wystarczą dobre.

Adresatem pierwszym jest prokurator, bo od 1 października 2023 r. art. 60 § 3 k.k. uruchamia się wyłącznie na jego wniosek. Prokurator zaś optymalizuje obranialność decyzji: wniosek o nadzwyczajne złagodzenie kary wobec prezesa upadłej giełdy obroni przed opinią publiczną i przełożonymi tylko wtedy, gdy obok wyjaśnień będzie w aktach leżało zabezpieczenie majątkowe z art. 291 k.p.k. na policzonych składnikach. Adresatem drugim jest przyszły sąd, który optymalizuje niewzruszalność wyroku; rygory z art. 434 § 4 i art. 540a k.p.k. są z tej perspektywy nie pułapką, lecz mechanizmem uwiarygodnienia zobowiązań, dzięki któremu obietnica współpracy w ogóle ma wartość, bo jej zerwanie kosztuje. Adresatami trzecimi są pozostali potencjalni współdziałający, dla których każda taka deklaracja zmienia rachunek pierwszeństwa: wartość informacji jest największa u tego, kto mówi pierwszy, i topnieje z każdym, kto mówi później. A nad wszystkimi tyka zegar z sekcji szóstej: po lipcowej konsolidacji śledztwa organy z każdym kwartałem ustalają samodzielnie to, co dziś ma jeszcze cenę przetargową. W tej strukturze wczesna, pełna i wykonana deklaracja majątkowa jest po prostu ruchem racjonalnym; jeżeli zapowiedź obrony jest zapowiedzią takiego ruchu, to jako pełnomocnicy pokrzywdzonych mamy interes w tym, żeby jego wykonanie było proste, szybkie i bezpieczne dla wszystkich uczestników. Złoty most w tej sprawie ma zresztą postać nieozdobną: protokół zabezpieczenia, inwentarz z podpisem, adresy wskazane przez prokuraturę. Nie zamykamy tej drogi. Brukujemy ją.

Sama deklaracja przejdzie natomiast albo nie przejdzie trzy testy, i o nich mówimy równie otwarcie. Test składu: czy w majątku są kryptoaktywa klientów i klucze prywatne do nich, czy raczej papier, a więc udziały, wierzytelności wewnątrzgrupowe, tokeny własnej emisji i wartości niematerialne; bilans rozebrany wyżej podpowiada, że majątek grupy był w przeważającej mierze papierowy, 93,6 mln euro w pożyczkach, 30,5 mln w zaliczkach dla powiązanych, token księgowany po wartości godziwej z poziomu trzeciego. Test tytułu: czyj to majątek, skoro formalnym właścicielem operatora jest szwajcarski holding, a deklarujący jest członkiem zarządu; majątek cudzy można wskazać, nie wydać, a majątek własny o nieustalonym źródle spotka się z art. 45 § 3 k.k. i odwróconym ciężarem dowodu przy konfiskacie rozszerzonej. Test wykonania: klucze prywatne albo przelewy na adresy wskazane przez prokuraturę weryfikuje się w godziny, bo salda w łańcuchu są jawne; papier wycenia się latami i sprzedaje z dyskontem. Jeżeli w zadeklarowanym majątku są kryptoaktywa i klucze, policzymy je w godziny i powiemy to publicznie z taką samą starannością, z jaką odnotowaliśmy czystą opinię za 2024 r. Jeżeli ich nie ma, pokrzywdzeni powinni usłyszeć to wprost.

Jest wreszcie koordynacja równoległych postępowań, bo strategia bez logistyki jest poezją. Pożyczki z terminem zwrotu w 2025 r. już się „pospłacały” w kierunkach publicznie nieznanych; run wyprowadził z platformy setki milionów; każdy tydzień zwłoki to ryzyko transferów poza zasięg egzekucyjny. Równolegle w Estonii biegnie postępowanie o ogłoszenie upadłości, a klauzula antykumulacyjna z art. 415 § 1 k.p.k. każe pilnować, żeby jednego roszczenia nie skonsumować dwa razy. Priorytetem pozostaje zabezpieczenie i kompensata w postępowaniu karnym, bo tylko tam łączą się przymus dowodowy, zamrożenie aktywów i naprawienie szkody trafiające do pokrzywdzonego bez kolejki i bez potrąceń na koszty syndyka. Z tego wynika katalog, który będziemy podnosić przy każdej rozmowie o jakimkolwiek złagodzeniu: pełny, podpisany inwentarz majątku własnego i znanego majątku innych osób; ujawnienie kluczy prywatnych albo transfery na adresy zabezpieczone przez prokuraturę; mapa wierzytelności grupy z Laen 7 i zaliczkami na czele; zgoda na zabezpieczenie na udziałach Orion Software, na pakiecie szwajcarskim i na wierzytelnościach wobec grupy Payward. Sześćdziesiątka to nie status, to weksel; wykupuje się go w wyroku, a pokrycie sprawdza się przed przyjęciem, nie po.

 

Wnioski

Inwentaryzacja daje wynik, który mieści się w czterech zdaniach. Na stole leżą dziś, weryfikowalnie: 4 mln euro we francuskim banku, objęta sądowym zakazem rozporządzania estońska spółka, portfel XRP widoczny co do kropli i niedostępny bez klucza oraz plik wierzytelności do wyprocesowania w kilku jurysdykcjach. Naprzeciw stoją zobowiązania podpisane na 722 mln euro. Pomiędzy jednym a drugim rozpięta jest dwuwyrazowa deklaracja, którą da się zweryfikować w godziny, bo wystarczą klucze, i którą do dnia wykonania należy księgować tak, jak księgowy ujmuje zapowiedź: pozabilansowo. Szkoła wielkich śledztw blockchain, od której zaczynaliśmy w kwietniu i która doprowadziła tę sprawę na łamy The New York Timesa, uczy dwóch rzeczy naraz: że blockchain nie zapomina nigdy i że wartość wiedzy o nim topnieje z każdym kwartałem. Obie te lekcje działają dziś na korzyść pokrzywdzonych i, co odnotowujemy bez ironii, na korzyść każdego, kto zdecyduje się majątek rzeczywiście wyłożyć wcześnie. My swoją część stołu przygotowaliśmy.

Polityka nas nie interesuje. Portfele tak.

Nota metodologiczna i zastrzeżenia

Poziomy pewności znakujemy w tekście: dane ze sprawozdań finansowych i rejestrów publicznych traktujemy jako pewne co do treści dokumentu; atrybucje on-chain jako prawdopodobne wnioskowania z poszlak; doniesienia medialne o miejscu pobytu i statusie procesowym jako relacje wymagające potwierdzenia. Postępowania karne oraz estońskie postępowanie o ogłoszenie upadłości są w toku; wobec wszystkich osób wymienionych w tekście, w tym prezesa spółki, obowiązuje domniemanie niewinności, a kwalifikacje prawne czynów należą wyłącznie do organów. Cytat „ogromny majątek” pochodzi z publicznej wypowiedzi obrony; sformułowanie o portfelach, testy deklaracji i cała warstwa strategiczna są nasze. Opis spraw porównawczych opiera się na komunikatach Departamentu Sprawiedliwości USA i doniesieniach prasowych podlinkowanych w tekście. Stan prawny i faktyczny: 26 sierpnia 2026 r. Źródła: skonsolidowane sprawozdania BB Trade Estonia OÜ za lata 2023 i 2024 (ariregister.rik.ee), rejestry handlowe Estonii, Szwajcarii, Czech, Luksemburga, Malty, Wielkiej Brytanii i Polski, rejestr XRP Ledger (XRPScan), raport Recoveris oraz publikacje własne i prasowe zestawione w aneksach.