Zonda: rada wierzycieli wybrana, 2 tysiące zgłoszeń, 167 tysięcy euro w masie. Strategia na upadłość

Zonda: rada wierzycieli wybrana, 2 tysiące zgłoszeń, 167 tysięcy euro w masie. Strategia na upadłość

2026.09.17 Autor: Robert Nogacki

W czwartek 17 września pierwsze zgromadzenie wierzycieli BB Trade Estonia OÜ w Tallinie potwierdziło wybór Margusa Lentsiusa jako syndyka i wybrało radę wierzycieli. Roszczenia zgłosiło dotąd niespełna dwa tysiące osób, termin upływa 27 października, a majątek, który syndyk zdołał ustalić z ksiąg, to około 167 tysięcy euro wobec 432 milionów zobowiązań; w Estonii, jak sam powiedział, nie ma czego zabezpieczać. Tyle wynika z relacji Interii i z raportu tymczasowego zarządcy. Zostałem członkiem rady jako przedstawiciel grupy wierzycieli, których pełnomocnikiem jest moja kancelaria, i na mój wniosek rada będzie pracować bez wynagrodzenia. Poniżej piszę o tym, jak ta upadłość powinna być prowadzona,  aby ściągnąć do masy upadłości środki klientów.

 

Zonda w upadłości: punkt wyjścia

Zanim o strategii, cztery fakty o obecnym stanie majątku Zondacrypto.

Pierwszy: bilans operatora Zondy na dzień blokady wykazywał 476 milionów euro aktywów, z czego 347 milionów w kryptowalutach i 129 milionów w pożyczkach i udziałach, a syndyk potrafił potwierdzić z tego 167 tysięcy euro w gotówce na rachunkach za granicą; wszystko inne to zapisy księgowe bez dokumentów źródłowych, sporządzone, jak sam zarządca ustalił, na podstawie zbiorczych danych przekazywanych księgowej przez zarząd.

Drugi: zobowiązania wobec klientów, 429 milionów euro, istnieją w księgach na kilku kontach zbiorczych, bez analityki klientów; kto ile ma, wie tylko baza danych giełdy, której syndyk nie ma.

Trzeci: 77 procent aktywów ze sprawozdania za 2024 r. to jeden adres bitcoinowy z 4 503 monetami, do którego według prezesa nie ma klucza, choć w oświadczeniu z podpisem poświadczonym notarialnie w czerwcu 2025 r. zapewniał, że dostęp jest; notariusz poświadcza podpis, nie prawdziwość treści, i to właśnie czyni z tego dokumentu dowód, nie zabezpieczenie.

Czwarty: spółka miała trzynastu pracowników, jej księgowość urywa się na dniu 22 kwietnia, jeden członek zarządu złożył rezygnację po konflikcie z drugim, a drugi przebywa poza Unią.

Z tych czterech faktów wynika jeden wniosek: postępowanie w sprawie Zondy nie jest szablonową upadłością, w której syndyk sprzedaje majątek i dzieli pieniądze. To jest upadłość, w której majątek trzeba najpierw odnaleźć, następnie odebrać, a dopiero potem wycenić. Postępowania tego typu wygrywa się informacją, a przegrywa nadmierną pobłażliwością wobec ludzi, którzy tę informację mają, ale odmawiają jej przekazania.

 

Przemysław Kral wobec syndyka: deklaracje obrony i pierwsze działania

Obrona Przemysława Krala zapowiedziała publicznie, że jest on w stanie wykazać majątek, który zabezpieczy poszkodowanych. Zapowiedź warto zestawić z tym, co Kral zrobił, gdy dostał pierwszą okazję, bo okazją była pisemna prośba tymczasowego zarządcy o informacje o majątku i dokumenty.

Raport zarządcy opisuje odpowiedź z 15 czerwca 2026 r.: bez informacji o składzie majątku, bez dokumentów źródłowych, z wyjaśnieniem, że Kral nie ma dostępu do serwerów, chmury, baz danych i kopii zapasowych, bo są pod kontrolą polskich organów, że część informacji objęta jest tajemnicą śledztwa, a księgi ma księgowa, więc o księgi należy pytać księgową, a o resztę prokuraturę. Na wezwanie z 5 sierpnia Kral odpowiedział 12 sierpnia, dołączając niebadany bilans zarządczy na koniec 2025 r. i wyliczając z pamięci rachunki spółki, nadal bez dokumentów źródłowych i bez wskazania, który składnik majątku jest dostępny i gdzie. Drugi członek zarządu, poproszony o to samo, odpisał, że nie ma wymaganej wiedzy, a na ponaglenie nie odpowiedział. Na tej podstawie zarządca stwierdził, że nie może potwierdzić istnienia żadnego aktywa poza gotówką na rachunkach, i zapisał w raporcie, że za celowe uważa najpierw próbę racjonalnej współpracy z Kralem.

Zestawmy to z dwiema datami. W czerwcu 2025 r. Kral zapewnił w oświadczeniu z poświadczonym podpisem o dostępie do 4 503 bitcoinów, a bilans oparty na tym aktywie trafił do rejestru. Między 2 a 24 marca 2026 r., w ostatnich tygodniach przed zatrzymaniem wypłat, z rachunków spółki trafiło na jego rachunek czternaście wypłat na 501 037,80 euro; kto je zlecał i zatwierdzał i jakie miały pokrycie, pozostaje do ustalenia. Człowiek, na którego rachunek w marcu szły wypłaty ze spółki i który rok wcześniej zapewniał o jej rezerwach, w czerwcu i w sierpniu nie wskazał syndykowi ani jednego dostępnego składnika majątku. To nie jest komentarz do intencji; to porównanie trzech dokumentów.

Pierwsze działania Krala w upadłości Zondy są rozczarowujące i nie odpowiadają miarze deklaracji jego obrony. Miara jest prosta i publiczna: jeżeli majątek da się wykazać, to wykazuje się go syndykowi, na piśmie, z dokumentami, a dostęp do portfela wykazuje się podpisem świeżej wiadomości wskazanej przez syndyka albo wydaniem nośnika biegłemu. Nic nie wskazuje, by do dziś zdarzyło się jedno lub drugie.

Wniosek dla rady jest równie prosty. Współpracę z Kralem należy przyjąć, jeśli nastąpi, i żadnej czynności nie należy od niej uzależniać. Postępowanie, które czekać będzie na kooperację dłużnika, jest postępowaniem prowadzonym pod dyktando dłużnika i na potrzeby jego linii obrony.

 

Zasada pierwsza: informacja przed negocjacją. Prokuratura, syndyk Zondy i dane z banków

Na zgromadzeniu padło oczekiwanie, że polska prokuratura udostępni syndykowi wiedzę o zabezpieczonym majątku. Nie udostępni z własnej inicjatywy, i nie ze złej woli. Prokuratura prowadzi śledztwo objęte tajemnicą, dostęp do akt wymaga jej zgody (art. 156 § 5 k.p.k.), a naprawienie szkody z zabezpieczonego mienia następuje co do zasady na końcu tej drogi, w wyroku, wobec pokrzywdzonych w tym procesie; wcześniejszy zwrot rzeczy zbędnych dla postępowania (art. 230 § 2 k.p.k.) jest wyjątkiem, nie strategią. Zabezpieczenie karne i masa upadłości to dwa reżimy, które o te same aktywa będą kiedyś spierać się przed sądem. Strategia oparta na tym, że prokuratura się otworzy, jest strategią czekania.

Masa upadłości Zondy ma za to coś, czego prokuratura nie ma: prawo do informacji o własnej spółce bez pytania kogokolwiek o zgodę. Syndyk jest dziś jedynym uprawnionym do rachunków BB Trade Estonia w AMINA Bank i Sygnum w Szwajcarii, w ZEN.COM na Litwie, w Clear Junction w Londynie, w Fenige, TryPay i Tpay w Polsce; do przestrzeni roboczej w systemie Fireblocks, w którym zondacrypto trzymała klucze do 685 tysięcy portfeli i który zapisuje każdego użytkownika i każde zatwierdzenie; do rachunków w BitGo; do kont spółek zależnych na giełdach Kraken i Gate. Każda z tych instytucji odpowie syndykowi na pytanie o własne rachunki spółki zwykle w tygodnie, nie w lata, i żadna nie zasłoni się tajemnicą śledztwa; w Szwajcarii pełny dostęp wymaga uznania estońskiej upadłości, o czym niżej. Do każdej z nich mam numer rachunku, datę umowy albo identyfikator transakcji, bo od kwietnia zbieramy je w tekstach serii o Zondzie, od umów pożyczek po eksport z Fireblocks.

Jest jeszcze jedna droga do informacji z Polski, o której mówi się rzadko. W zakresie czynów popełnionych na jej szkodę, przede wszystkim wyprowadzania jej środków przez osoby zarządzające, spółka w upadłości jest w polskim śledztwie pokrzywdzonym (art. 49 § 1 k.p.k.), a syndyk wykonuje jej prawa. Jako pokrzywdzony może występować w postępowaniu, składać wnioski dowodowe i wnosić o dostęp do akt w zakresie, na jaki zgodzi się prokurator. To nie jest klucz do wszystkiego, ale jest to najpewniejsza droga, na której prokuratura ma obowiązek odpowiedzieć syndykowi w trybie procesowym, a nie kurtuazyjnym. Uważam, że syndyk powinien z niej skorzystać niezwłocznie, nie czekając na termin zgłoszeń.

 

Zasada druga: kontrola przed roszczeniem. Orion Software, spółka zależna Zondy

Syndyk Zondy ustalił 167 tysięcy euro na rachunkach za granicą, a w Estonii, gdzie klientów nie było, nie znalazł nic. Ale masa ma składnik, którego raport nie wycenił, bo jego wartość nie mieści się w saldzie: udziały w Orion Software sp. z o.o. w Katowicach, według dokumentów giełdy pakiet stuprocentowy. To spółka, która zbudowała i utrzymywała systemy giełdy Zonda, ma jej serwery, kod, kopie zapasowe, bazę klientów i system „Funds Monitor” z historią adresów portfeli; na koniec 2025 r. zatrudniała 47 osób i pracowała jeszcze w kwietniu. To zarazem największa ekspozycja masy: 80,6 miliona euro długu z odsetkami oraz 24,7 miliona euro kapitału i wkładów pod umowę inwestycyjną, razem około 105 milionów euro, przekazywanych do 16 marca 2026 r. I to spółka, która według własnego, dotąd niezłożonego sprawozdania za 2025 r. ma 254 miliony złotych należności od czeskiej spółki Expofer, opisanej w dokumentach giełdy jako spółka prezesa, oraz 115 milionów złotych zaliczek na wartości niematerialne.

Rozporządzenie 2015/848 uznaje estońską upadłość w Polsce automatycznie (art. 19) i pozwala syndykowi wykonywać tu uprawnienia z prawa estońskiego z poszanowaniem prawa polskiego (art. 21). Uprawnienia jedynego wspólnika obejmują odwołanie zarządu uchwałą, jeśli umowa spółki nie stanowi inaczej. Syndyk może więc w krótkim czasie postawić w Katowicach własnego człowieka, który wejdzie do serwerowni i do księgowości Oriona z tytułu prawnego, nie z nakazu, z wyjątkiem tego, co zajęła prokuratura. Prokuratura może wejść do Oriona po dowody i zapewne to zrobiła; syndyk może wejść po całą spółkę, bo Orion jest jego. Nowy zarząd działa w interesie Oriona i jego wierzycieli, a największym wierzycielem Oriona jest masa. To samo dotyczy ZND Ventures OÜ, w całości należącej do masy od stycznia 2024 r., która prowadzi platformę ZND i ma rejestr jej transakcji pozagiełdowych, oraz spółki bahamskiej, na którą w 2025 r. dopisano 5,3 miliona w stablecoinach bez umowy.

Kolejność jest tu istotą strategii. Roszczenie wobec Oriona o 80 milionów euro jest dziś zapisem w księdze, który Orion może kwestionować przez lata, a jego transze mają dziesięcioletnie terminy. Kontrola nad Orionem jest uchwałą, po której spór o wymagalność przestaje być sporem między obcymi, a należność Oriona wobec Expofera na ćwierć miliarda złotych może dochodzić nowy zarząd w Ostrawie, w tym w postępowaniu upadłościowym spółki nieskładającej sprawozdań od 2021 r.; to należność Oriona, nie masy, i do masy wraca dopiero przez spłatę pożyczki. Najpierw kontrola, potem roszczenie, a zabezpieczenie dowodów i terminów od pierwszego dnia, niezależnie od losu uchwał. Ten sam ruch daje rzecz jeszcze ważniejszą: bazę klientów Zondy. Bez niej weryfikacja dwóch tysięcy zgłoszeń będzie trwała latami i opierała się na zrzutach ekranu; z nią, i z listą 227 tysięcy skarbców depozytowych z Fireblocks, z których każdy odpowiada z reguły jednemu klientowi, jest kwestią miesięcy.

Jest to najważniejsza czynność tej upadłości i powinna odbyć się przed 27 października.

 

Zasada trzecia: gdzie leży majątek Zondy. Mapa jurysdykcji i kolejność ruchów

Majątek Zondy leży w dziewięciu państwach i nie wszędzie warto iść z tą samą siłą. Kryterium jest jedno: oczekiwana wartość na euro wydane z masy.

Polska: Orion i przez niego Expofer, koszt bliski zeru, wartość najwyższa; do tego zabezpieczenia prokuratury, po które masa sięgnie dopiero po wyroku.

Czechy: Expofer, europejski nakaz nie jest potrzebny, bo wierzycielem jest Orion; koszt średni, wartość potencjalnie największa w całej sprawie, ale zależna od tego, czy w Ostrawie jest jeszcze cokolwiek poza wartościami niematerialnymi.

Szwajcaria: konieczne uznanie estońskiej upadłości według art. 166 ustawy o prawie prywatnym międzynarodowym, ze środkami tymczasowymi możliwymi już przed uznaniem (art. 168), koszt średni, a cel dwojaki: kredyt, który bank z Zug udzielił giełdzie, jego wykorzystanie i zabezpieczenia, oraz cena 2,66 miliona franków za sprzedane w styczniu 2025 r. certyfikaty w tym banku, której przebieg trzeba uzgodnić z rachunkami w Sygnum i AMINA; do tego trzy spółki szwajcarskie z oświadczenia o podmiotach powiązanych.

Estonia: AdmiTrade, ZND Ventures i ICEO, wszystkie pod ręką syndyka, w tym rozliczenie linii kredytowej na sto milionów euro i ocena porozumienia z lipca 2025 r., którym spółka Wojciecha Sroki rozliczyła zwrotem wycenionym na 58 milionów euro saldo 89,5 miliona z początku roku; różnica może stać się roszczeniem dopiero po uzgodnieniu tokenów, kursów i tego, co ze zwróconych aktywów zostało w spółce. Na razie jeszcze nie umiemy tego oszacować.

Litwa: ZEN.COM, przez który szły comiesięczne przelewy do Oriona i ZND Ventures; monit z kopią do Banku Litwy.

Francja: dwie nieruchomości nabyte przez osobę dziś aresztowaną, z 2021 i z października 2025 r., których finansowanie ze środków giełdy wynika z umów i przelewów opisanych w tekście o umowach; tu skuteczniejsza jest prokuratura z zaświadczeniem o zabezpieczeniu w trybie rozporządzenia 2018/1805, którym już raz posłużyła się wobec 4 milionów euro na innym rachunku, a masa powinna przez pełnomocnika francuskiego zgłosić roszczenia, zabezpieczyć pierwszeństwo i wnosić o zwrot mienia w trybie art. 29 tego rozporządzenia, gdy zabezpieczenie nastąpi.

Emiraty, Bahamy, Cypr: spółka założyciela z pożyczkami z 2020 r., spółka „Coin Accepted” i wehikuł wniosku licencyjnego; tanie żądania zachowania danych od razu, drogie spory dopiero po wyczerpaniu tańszych kierunków.

Kolejność, którą proponuję radzie: Katowice, Fireblocks, banki i wniosek o uznanie w Szwajcarii w pierwszym miesiącu; Ostrawa, Tallin i Wilno w drugim; procesy w Zug, gdy uznanie się uprawomocni; reszta, gdy będzie z czego. Kto zaczyna od Bahamów, kończy z pięknym raportem i pustą masą.

 

Zasada czwarta: nic z masy upadłości Zondy za to, co wierzyciele mają za darmo

Rada wierzycieli Zondy będzie pracować bez wynagrodzenia, bo przy masie 167 tysięcy euro każda opłacona godzina rady byłaby godziną zabraną syndykowi na czynności konieczne. Ta zasada powinna sięgać dalej. Syndyk nie powinien wydawać pieniędzy masy na dublowanie analiz, identyfikatorów, projektów pism i śledzenia przepływów w łańcuchach bloków, bo to wierzyciele dostarczają sami i za darmo; niezależna weryfikacja tego materiału i ekspertyza na potrzeby procesu to inna kategoria i na nią masa wydawać powinna. Masa ma płacić za podpisy, pieczęcie, wpisy do rejestrów i pomoc prawną tam, gdzie polskie i estońskie pełnomocnictwa nie sięgają, przede wszystkim w Szwajcarii i w Czechach.

Druga część tej zasady dotyczy tego, czego bez rady nie powinno być. Każda ugoda, zwolnienie z długu, odroczenie lub potrącenie z prezesem, z Orionem, z Admitrade, z ZND Ventures i z pozostałymi podmiotami powiązanymi powinna trafiać do rady przed podpisaniem. Nie z braku zaufania do syndyka, lecz z natury sytuacji: druga strona zna spółkę od środka i ma obrońcę, a masa ma 167 tysięcy euro i trzy lata od ogłoszenia upadłości na powództwa o zaskarżenie czynności (§ 118 estońskiej ustawy o upadłości), przy czym okresy wsteczne liczy się od wszczęcia postępowania i każdy miesiąc zwłoki zawęża pole. Ugoda, w której spółka w upadłości zwalnia z roszczeń w zamian za majątek ujawniony przez samego dłużnika, zamieniłaby dochodzenie w akt notarialny. Prowadzę sprawę WGI od dwudziestu lat i wiem, że w takich postępowaniach nie żałuje się roszczeń, których dochodzono bez skutku; żałuje się tych, z których zrezygnowano wcześnie, bo wyglądały na nieściągalne.

 

Zasada piąta: śledztwo i upadłość Zondy, dwa tory, jeden cel

Poszkodowani klienci Zondy mają dwie drogi do pieniędzy i obie trzeba przejść do końca, ale nie wolno ich mylić. Śledztwo w Katowicach, od lipca połączone ze sprawą zaginięcia założyciela, daje status pokrzywdzonego i po wyroku roszczenie o naprawienie szkody z majątku zabezpieczonego u podejrzanych, w tym z 4 milionów euro zamrożonych we Francji i z tego, co zabezpieczono w Polsce; wcześniejszy zwrot konkretnych składników jest możliwy tylko wyjątkowo. Upadłość w Tallinie daje udział w podziale tego, co syndyk odzyska od spółek powiązanych i z zaskarżonych czynności. Pierwsza droga jest dłuższa i zależy od losu procesu karnego z podejrzanym poza Unią, o którego ekstradycji pisaliśmy osobno; druga jest szybsza w rozpoznaniu, ale zależy od tego, czy syndyk sięgnie po dźwignie z zasad pierwszej i drugiej. Żadna z nich nie prowadzi do Skarbu Państwa, o czym też pisaliśmy, i żadna nie da całości.

Strategiczny problem obu torów polega na tym, że w części się nakładają: majątek upadłej spółki i majątek podejrzanych to różne zbiory, ale tam, gdzie się przecinają, nieruchomości we Francji, środki na zabezpieczonych rachunkach, ewentualnie bitcoiny, jeśli klucz się znajdzie, oba tory sięgną po to samo. Kolizji w tym przecięciu nie da się uniknąć, ale można ją przygotować: syndyk powinien już dziś zgłosić polskiemu sądowi i prokuraturze istnienie masy i swoich roszczeń do tych aktywów, żeby przy każdym orzeczeniu o przepadku lub zwrocie być stroną słyszaną, a nie zaskoczoną. Pokrzywdzony, który jest jednocześnie wierzycielem w upadłości, dostanie z jednego źródła tylko to, czego nie dostał z drugiego, a sąd karny nie orzeknie naprawienia szkody o roszczeniu, o którym toczy się inne postępowanie (art. 415 § 1 k.p.k.); roszczenie wobec spółki i roszczenie wobec sprawcy to jednak nie to samo, i właśnie dlatego trzeba być zapisanym w obu.

 

Trzy scenariusze odzysku pieniędzy z Zondy

Rada wierzycieli Zondy nie może obiecywać kwot i nie będę tego robić. Mogę opisać trzy przebiegi, oznaczając je jako hipotezy.

Scenariusz dolny: syndyk Zondy nie uzyskuje danych z Katowic i Fireblocks, banki odpowiadają wyciągami z własnych rachunków spółki, zaskarżenia czynności utykają na braku dokumentów, a masa kończy na gotówce z rachunków i na tym, co przyniesie sprzedaż udziałów w spółkach zależnych, czyli na kwotach pomijalnych wobec 432 milionów. Pokrzywdzeni dostają cokolwiek dopiero z wyroku karnego, po latach.

Scenariusz środkowy: syndyk przejmuje Orion i bazę klientów, rozlicza Admitrade, zaskarża konwersję ZND i transze z 2025 i 2026 r., a przez Orion dochodzi należności od Expofera. Odzysk zależy wtedy od tego, co realnie zostało w Ostrawie, w Tallinie i na rachunkach, przez które przeszło 89 milionów euro programu Earn; mówimy o dziesiątkach milionów euro rozłożonych na kilka lat, nie o setkach.

Scenariusz górny zależy od jednej zmiennej: klucza do 4 503 bitcoinów, wartych według dzisiejszego kursu około 230 milionów euro. Jeżeli klucz istnieje i zostanie wydany, pokrycie księgowych zobowiązań wobec klientów zmienia się z kilku procent na około połowę, przed kosztami i przed ustaleniem, komu te bitcoiny prawnie przypadają, i cała reszta postępowania staje się dodatkiem. Jeżeli klucza nie ma, trzeba ustalić, kiedy i jak go utracono; jeśli przed czerwcem 2025 r., bilans za 2024 r. i oświadczenie z tego miesiąca przestają być dokumentami finansowymi i stają się dowodami. W obu przypadkach pierwszy test jest ten sam i nie kosztuje nic: jedna wiadomość do podpisania. Po nim zaczyna się właściwa praca: uzgodnienie rezerw i zobowiązań według aktywów, dat i podmiotów, w tym losów środków zwróconych z programu Earn.

 

Zgłoszenie wierzytelności do syndyka Zondy: co zrobić do 27 października

Zgłosić wierzytelność do syndyka Zondy, bo w podziale uczestniczą zgłoszone, a spóźnione zgłoszenie wymaga przywrócenia terminu z uzasadnionej przyczyny i traci kolejność; zawiadomienie do prokuratury, choćby najlepsze, tego nie zastępuje. Zachować dowody wpłat, wypłat i sald, także zrzuty ekranu, bo do czasu odzyskania bazy klientów to one są dowodem. Nie wytaczać indywidualnych procesów o zapłatę i nie wszczynać egzekucji przeciw upadłej spółce; egzekucje wobec upadłej ustają z mocy ogłoszenia upadłości, a wcześniejsze tytuły, jak polski nakaz na 106 tysięcy euro egzekwowany w Tallinie, trzeba zgłosić syndykowi jako wierzytelność.

Upadłość Zondy, operatora giełdy bez klientów w kraju rejestracji, bez majątku w kraju rejestracji i z prezesem poza Unią to postępowanie, w którym prawo daje niewiele, a informacja daje wszystko. Informacja jest w Katowicach, w Zug i w kilkuset tysiącach wierszy eksportu z systemu, którego użytkownicy wciąż mogą mieć uprawnienia. Rada została wybrana po to, żeby syndyk po nią sięgnął pierwszy.