Wpis do wykazu KRRiT: kto musi zgłosić kanał i kto zapłaci karę do 188 tys. zł
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała w lutym 2026 r. informator dla twórców cyfrowych i nie ogranicza się do edukacji. Według jej sprawozdania za 2025 r., przywoływanego w publikacjach branżowych, w ubiegłym roku wydała 45 decyzji o karach za brak wpisu do wykazu dostawców audiowizualnych usług medialnych na żądanie. Górna granica kary, liczona według wskaźnika GUS za II kwartał 2026 r., wynosi dziś 187 926,60 zł i zmienia się co kwartał. Wpis do wykazu KRRiT jest bezpłatny i zajmuje kilkanaście minut, a mimo to zdecydowana większość twórców, których regulator uważa za zobowiązanych, nadal go nie ma: na koniec 2024 r. w wykazie było 659 usług, podczas gdy sama KRRiT szacowała liczbę twórców objętych obowiązkiem na kilka do kilkunastu tysięcy. Powód jest mniej oczywisty, niż się wydaje: zgłoszenie wymaga odpowiedzi na pytanie, kto właściwie jest dostawcą usługi. Twórca czy jego spółka? Zła odpowiedź kosztuje więcej niż brak odpowiedzi.
Wpis do wykazu KRRiT: skąd wziął się obowiązek
Obowiązek jest stosunkowo nowy. Wprowadziła go nowelizacja z 11 sierpnia 2021 r., która implementowała do polskiego prawa zmienioną dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych. Od tej pory art. 47ca ustawy o radiofonii i telewizji nakazuje każdemu podmiotowi dostarczającemu audiowizualną usługę medialną na żądanie zgłoszenie się do wykazu prowadzonego przez Przewodniczącego KRRiT, i to nie później niż 14 dni przed rozpoczęciem publicznego udostępniania usługi. Zgłoszenia dokonuje się na formularzu z rozporządzenia KRRiT z 21 października 2021 r., wpis jest bezpłatny, a sam wykaz publiczny.
Regulator od początku nie miał wątpliwości, że chodzi także o twórców. W lutym 2022 r., tuż po upływie terminu dla istniejących usług, ogłosił, że wykaz KRRiT obejmuje kanały na YouTube, TikToku, Instagramie i Facebooku prowadzone w sposób zarobkowy, ciągły i zorganizowany, co wywołało interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich. Przez kolejne lata przepis żył jednak cichym życiem: wpisywały się platformy streamingowe, nadawcy i większe redakcje, a twórcy czekali. Pierwsze decyzje o karach zapadły na przełomie 2023 i 2024 r., a informator z 2026 r. jest kolejną odsłoną tej samej polityki, tym razem adresowaną wprost do influencerów. Liczby, które przytoczył Grzegorz Tylec w analizie opublikowanej w Rocznikach Kulturoznawczych, pokazują skalę rozdźwięku między wpisanymi a zobowiązanymi, a każdy z tych drugich, w ocenie regulatora, powinien się zgłosić. Kancelaria od lat zajmuje się prawem mediów i reklamy i widzi, że ten rozdźwięk między liczbą wpisów a liczbą zobowiązanych dopiero zaczyna generować sprawy.
Kto jest dostawcą usługi na żądanie: test z art. 4 pkt 6a
Ustawa definiuje audiowizualną usługę medialną na żądanie jako usługę medialną świadczoną w ramach prowadzonej w tym zakresie działalności gospodarczej, polegającą na publicznym udostępnianiu audycji audiowizualnych na podstawie katalogu ustalonego przez podmiot dostarczający usługę. Z tej jednej, pozornie technicznej definicji, czytanej łącznie z art. 4 pkt 1, wynika test, w którym każda przesłanka musi być spełniona: usługa medialna, za którą dostawca ponosi odpowiedzialność redakcyjną i której podstawowym celem, lub podstawowym celem jej dającej się oddzielić części, jest dostarczanie audycji w celach informacyjnych, rozrywkowych lub edukacyjnych; działalność gospodarcza; publiczne udostępnianie na żądanie; audycje audiowizualne; katalog ustalony przez dostawcę; wreszcie polska jurysdykcja, o której decyduje siedziba dostawcy i miejsce podejmowania decyzji redakcyjnych (art. 1a), nie język ani kraj odbiorców. KRRiT w pytaniach i odpowiedziach dla twórców sprowadza to do trzech kryteriów praktycznych: twórca prowadzi działalność gospodarczą, publicznie udostępnia wideo możliwe do odtworzenia w dowolnym czasie i porządkuje je w katalog, czyli kanał, serie odcinków albo playlisty.
Liczba obserwujących nie ma znaczenia, liczy się charakter działalności
Regulator podkreśla, że o obowiązku nie decydują zasięgi, lecz charakter działalności. Z obowiązku wpisu do wykazu KRRiT zwolnieni są twórcy publikujący wyłącznie prywatnie, hobbystycznie lub nieregularnie, osoby, dla których wideo stanowi jedynie uzupełnienie podstawowej działalności, oraz osoby prowadzące działalność nierejestrowaną, o ile ich przychód nie przekracza progów ustawowych. Próg ten od 1 stycznia 2026 r. liczy się kwartalnie i wynosi 10 813,50 zł, co oznacza, że twórca, którego przychód należny z tej działalności przekracza średnio około 3 600 zł miesięcznie, z definicji poza działalnością nierejestrowaną się nie mieści; nierejestrowana może być zresztą tylko działalność osoby, która w ostatnich 60 miesiącach nie prowadziła działalności gospodarczej. Doktryna idzie dalej: brak wpisu w CEIDG niczego nie zmienia, bo o działalności gospodarczej decydują fakty, a nie rejestr. Kto w sposób zorganizowany, ciągły i zarobkowy udostępnia katalog wideo, jest dostawcą niezależnie od tego, jak sam siebie nazywa.
Reklama czy audycja: wyrok Peugeot Deutschland i granica usługi medialnej
Najpoważniejszy argument przeciwko obowiązkowi wpisu do wykazu KRRiT pochodzi z Luksemburga. W wyroku z 21 lutego 2018 r. w sprawie C-132/17 Peugeot Deutschland Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że kanał producenta samochodów na YouTube, zawierający wyłącznie krótkie filmy promocyjne, nie jest usługą medialną: jego podstawowym celem nie było informowanie, rozrywka ani edukacja, lecz promocja. Trybunał nie musiał rozstrzygać, czy takie filmy są audycjami, i pozostawił tę kwestię otwartą; dopuścił przy tym, że film może informować wyłącznie po to, by promować. Na drugim biegunie leży wyrok z 21 października 2015 r. w sprawie C-347/14 New Media Online, w którym Trybunał uznał, że sekcja krótkich filmów na stronie gazety może stanowić dającą się oddzielić usługę medialną, jeżeli jej treść i funkcja są samodzielne wobec działalności prasowej, co ocenia sąd krajowy, a kilkudziesięciosekundowe nagrania mogą być pełnoprawnymi audycjami.
Między tymi wyrokami mieści się niemal cały rynek influencerów. Elżbieta Czarny-Drożdżejko w Rocznikach Administracji i Prawa ujęła to w dwóch obrazach: przedsiębiorca, który na własnej stronie zamieszcza nagrania dokumentujące wykonane prace, usługi medialnej nie świadczy, natomiast osoba publikująca filmy i uzyskująca z nich choćby niewielki przychód reklamowy albo sponsorowana przez producenta już tak. Kanał sprzedawcy produktów, który uczy odbiorców, jak ich używać, i buduje na tym własną widownię, jest bliżej drugiego obrazu niż pierwszego. Są dwie okoliczności, które przesuwają go tam ostatecznie. Pierwsza to monetyzacja: od chwili, w której platforma wypłaca wynagrodzenie za same treści, kanał generuje przychód niezależny od sprzedaży produktów i staje się odrębnym źródłem dochodu. Druga to własne dokumenty przedsiębiorcy. Jeżeli rzeczoznawca wycenił markę i kanały jako aktywo, a umowa licencyjna przypisuje im wartość liczoną od przychodów, to teza, że wobec KRRiT są one jedynie dodatkiem do sklepu, byłaby wewnętrznie sprzeczna. Organ podatkowy i regulator mediów czytają te same papiery.
Twórca czy spółka: kto powinien się wpisać
Wpis do wykazu KRRiT ma charakter ewidencyjny: nie tworzy statusu dostawcy, lecz go ujawnia. Dostawcą jest ten, kto sprawuje faktyczną kontrolę nad wyborem audycji i sposobem ich zestawienia w katalogu, czyli ponosi odpowiedzialność redakcyjną w rozumieniu art. 4 pkt 3 ustawy. W praktyce twórcy budują marki osobiste wokół własnego nazwiska, ale sprzedaż, umowy reklamowe i zespół prowadzą przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Jeżeli to spółka zleca tworzenie treści, ustala wytyczne, ma prawo zażądać zmiany lub usunięcia materiału i faktycznie z tych uprawnień korzysta, dostawcą jest spółka, a twórca pozostaje wykonawcą. Gdyby dostawcą była osoba fizyczna, to ona osobiście ponosiłaby odpowiedzialność za obowiązki ustawowe i kary, rozliczałaby przychody z platform jako własne i oddzielałaby operacje marki od spółki, która jest jej licencjobiorcą; wpis tylko ten stan ujawnia, nie tworzy go. Sama licencja na znak między twórcą a spółką ma zresztą własny wymiar podatkowy, opisany w tekście o wpisaniu znaku towarowego w koszty podatkowe firmy. Dla struktur, w których marka działa przez spółkę, to wariant najmniej korzystny, bo rozdziela odpowiedzialność od majątku i przychodów.
Spółka jako dostawca musi liczyć się z przejrzystością. Art. 47c ustawy wymaga, by na stronie internetowej dostawcy znalazły się imiona i nazwiska członków zarządu, wspólników posiadających ponad 5 procent udziałów, beneficjentów rzeczywistych ujawnionych w CRBR oraz lista wszystkich usług medialnych, także tych dostarczanych przez spółki z tej samej grupy kapitałowej. Od 8 sierpnia 2025 r. zbliżony, choć nie identyczny zestaw informacji o właścicielach wywierających wpływ, beneficjentach rzeczywistych i rocznych kwotach przychodów z reklamy państwowej, także od podmiotów publicznych państw trzecich, wymaga art. 6 ust. 1 europejskiego aktu o wolności mediów. Dane o zarządzie, wspólnikach i beneficjentach są jawne w KRS i CRBR; nowością jest obowiązek zestawienia ich w jednym miejscu i udostępnienia odbiorcom razem z listą usług i informacją o reklamie państwowej.
Przekształcenie działalności w spółkę a data w zgłoszeniu
Formularz zgłoszenia do wykazu KRRiT pyta o datę rozpoczęcia udostępniania usługi i wymaga odpowiedzi prawdziwej. Dla twórców, którzy przeszli od jednoosobowej działalności do spółki, data zależy od sposobu przejścia. Przy przekształceniu przedsiębiorcy w spółkę kapitałową w trybie art. 551 § 5 Kodeksu spółek handlowych, najczęściej w jednoosobową spółkę z o.o., spółka przekształcona wstępuje we wszystkie prawa i obowiązki przedsiębiorcy, a usługa trwa nieprzerwanie, więc w zgłoszeniu podaje się datę, od której katalog udostępniał przedsiębiorca, a datę i tryb przekształcenia warto wyjaśnić w załączniku do zgłoszenia. Przy wniesieniu przedsiębiorstwa aportem albo jego sprzedaży dostawcą do dnia przejęcia był przedsiębiorca jako osoba fizyczna, a spółka od dnia przejęcia. Różnica wydaje się formalna, ale wpływa na to, kto odpowiada za okres sprzed wpisu.
Monetyzacja na Facebooku, VAT i wpłata na PISF
Pieniądze z platformy są dla regulatora prowadzącego wykaz KRRiT i dla fiskusa tym samym sygnałem. W obecnym programie monetyzacji Meta wynagradza wyniki treści, nie udział w konkretnych reklamach, ale dla kwalifikacji nie ma to znaczenia: według standardowych warunków dla twórców z Unii są to przychody z usługi świadczonej na rzecz Meta Platforms Ireland Limited, co każdorazowo trzeba potwierdzić w zaakceptowanych warunkach programu i dokumentach wypłat. Dla polskiej spółki oznacza to usługę rozliczaną odwrotnym obciążeniem w Irlandii, a więc rejestrację do VAT UE i wykazywanie tych usług w informacji podsumowującej; szczegóły rozliczania VAT przy transakcjach z platformami bywają zaskoczeniem dla twórców, którzy przez lata otrzymywali wypłaty na prywatne konto. Dla spółki są to przy tym zwykłe przychody z działalności, rozliczane w podatku dochodowym od osób prawnych, a nie dochód twórcy.
Druga danina jest mniej znana. Art. 19 ust. 6a ustawy o kinematografii nakłada na dostawców usług na żądanie wpłatę na Polski Instytut Sztuki Filmowej w wysokości 1,5 procent przychodu z opłat za dostęp albo z emisji przekazów handlowych, w zależności od tego, który jest wyższy. Wyłączeni są mikroprzedsiębiorcy w rozumieniu Prawa przedsiębiorców oraz dostawcy, z których usług korzystało w poprzednim roku nie więcej niż 1 procent abonentów szerokopasmowego internetu. Dla większości spółek twórców wyłączenie działa, ale status mikroprzedsiębiorcy bada się co roku na danych z dwóch ostatnich lat obrotowych, a sprzedaż towarów do podstawy wpłaty nie wchodzi. Program Meta obejmuje przy tym różne formaty, także zdjęcia i wpisy tekstowe, więc do podstawy wpłaty może wchodzić tylko ta część wynagrodzenia, która dotyczy audycji w katalogu i przekazów handlowych przy nich. W sprawach granicznych o samą wpłatę na PISF można wystąpić do Instytutu z wnioskiem o interpretację indywidualną w trybie art. 34 Prawa przedsiębiorców, a o skutki podatkowe tej samej struktury, w CIT i VAT, o indywidualne interpretacje podatkowe.
Obowiązki dostawcy po wpisie do wykazu KRRiT
Obowiązki wynikają z ustawy od chwili, w której usługa spełnia definicję, nie od wpisu; wpis ich nie tworzy. Pierwszy z nich to informacja o dostawcy: w widocznym miejscu profilu, na przykład w sekcji „O mnie”, muszą znaleźć się nazwa usługi, firma dostawcy, adres siedziby, dane kontaktowe oraz wskazanie KRRiT jako organu właściwego i polskiej jurysdykcji. Drugi to przekazy handlowe. Materiał, w którym promowany jest własny produkt, jest przekazem handlowym w celach autopromocji i musi być rozpoznawalny jako taki, a każda korzyść od osoby trzeciej powiązana z promowanym produktem, czy to wynagrodzenie, barter, rabat czy prezent, nadaje materiałowi charakter reklamowy, jak w uproszczeniu ujmuje to informator KRRiT. Rekomendacje Prezesa UOKiK z 2022 r. różnicują oznaczenia i odróżniają pierwszy niezamówiony prezent od współpracy reklamowej, ale kierunek jest ten sam: oznaczenie jasne, po polsku, graficznie wyróżnione, od początku materiału. Ukryte przekazy handlowe są zabronione.
Trzeci obowiązek to ochrona małoletnich: treści zagrażające ich rozwojowi tylko za skutecznymi zabezpieczeniami, treści mogące mieć negatywny wpływ z oznaczeniami graficznymi według wzorów KRRiT. Czwarty, często pomijany, to przechowywanie kopii wszystkich opublikowanych materiałów przez co najmniej 28 dni od ich usunięcia, do okazania na żądanie Przewodniczącego KRRiT. Piąty to promowanie audycji europejskich i ich 30-procentowy udział w katalogu, przy czym mikroprzedsiębiorcy są z kwoty wyłączeni, a katalog własnych produkcji polskiego twórcy spełnia ją samoistnie, bo o europejskim pochodzeniu audycji decydują producent i twórcy (art. 15b), nie język. Szósty to udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami w 30 procentach audycji: napisy dla niesłyszących, audiodeskrypcja albo język migowy. Rozporządzenie KRRiT z 17 maja 2022 r. zwalnia z tego obowiązku katalogi, z których w ostatnim roku kalendarzowym korzystało nie więcej niż 2 mln użytkowników, ale użytkownicy to nie obserwujący ani wyświetlenia, lecz odbiorcy liczeni dla każdego katalogu osobno według udokumentowanej metody, bo rozporządzenie nie określa, jak ich deduplikować; katalogi, w których co najmniej połowę stanowią audycje informacyjne i publicystyczne, sportowe, dla dzieci lub muzyczne, mają obniżony udział 5 procent. Siódmy to sprawozdanie roczne do 31 marca z wykonania obowiązków, do którego KRRiT dołącza prośbę o informację o przychodach i kosztach usługi, według bieżących wyjaśnień regulatora wystarczającą w postaci szacunkowej i bez dokumentów źródłowych; w 2024 r. wzywała dostawców o sprawozdania finansowe albo zeznania podatkowe pod groźbą kary. Każdą zmianę danych objętych wpisem zgłasza się w 14 dni.
Kara za brak wpisu do wykazu KRRiT: ile i kiedy się przedawnia
Art. 53c ustawy pozwala Przewodniczącemu KRRiT nałożyć na dostawcę, który nie dokonał zgłoszenia do wykazu KRRiT, karę do dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z kwartału poprzedzającego decyzję. Według obwieszczenia Prezesa GUS za II kwartał 2026 r. wynagrodzenie to wyniosło 9 396,33 zł, co daje 187 926,60 zł; dla decyzji wydawanych w ostatnim kwartale roku liczy się już wskaźnik za III kwartał. Ta sama górna granica dotyczy naruszeń pozostałych obowiązków, od braku informacji o dostawcy po nieoznaczone reklamy, a kara może być nałożona ponownie po 30 dniach od terminu zapłaty poprzedniej, jeżeli naruszenie nie zostało usunięte. Przy wymiarze organ uwzględnia zakres i stopień szkodliwości naruszenia oraz dotychczasową działalność dostawcy.
Praktyka jest wciąż młoda, ale już czytelna. Pierwsze decyzje zapadły na przełomie 2023 i 2024 r.: 10 tys. zł dla twórczyni kanału na YouTube, wyegzekwowane w kwietniu 2024 r. za pośrednictwem urzędu skarbowego, oraz 149 tys. zł w lutym 2024 r. dla organizatora komercyjnej transmisji pay-per-view udostępnianej następnie jako VOD. Później regulator nałożył kolejne kary na osoby fizyczne, których danych nie ujawnia. Niezłożenie sprawozdania rocznego jest zagrożone odrębną karą do 1 000 zł dla osoby kierującej dostawcą, nakładaną dopiero po bezskutecznym wezwaniu, a nieudzielenie informacji na żądanie Przewodniczącego karą do sześciomiesięcznego wynagrodzenia tej osoby. W spółce z o.o. tą osobą jest członek zarządu, co warto zestawić z ogólnymi zasadami odpowiedzialności członka zarządu.
Decyzja nakładająca karę nie może być wydana, jeżeli od naruszenia upłynęły dwa lata. W doktrynie pojawia się pogląd, że obowiązek zgłoszenia narusza się jednorazowo, z upływem terminu, więc kanały działające dłużej niż dwa lata nie podlegają już karze. Organ może jednak bronić stanowiska, że brak wpisu jest naruszeniem trwającym przez cały okres świadczenia usługi, i taka wykładnia wydaje się bardziej prawdopodobna, choć opublikowanego rozstrzygnięcia w tej kwestii nie ma. Argument z przedawnienia ma więc wartość obronną, nie planistyczną. Od decyzji o karze przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie, a dalej apelacja; spór toczy się więc na drodze sądowej, nie przed sądem administracyjnym, inaczej niż większość sporów z zakresu prawa administracyjnego.
Jak dokonać zgłoszenia: formularz, e-Doręczenia i prawdziwa data
Zgłoszenie składa się na formularzu udostępnionym przez KRRiT: dane dostawcy, w tym NIP i REGON, określenie usługi, państwa odbioru i data rozpoczęcia udostępniania. Od 1 stycznia 2026 r. podstawowym kanałem elektronicznym w kontaktach z urzędami są e-Doręczenia, obok tradycyjnej formy papierowej; strona KRRiT wciąż wymienia ePUAP, ale po zakończeniu okresu przejściowego pismo ogólne tą drogą nie daje pewności skutecznego wniesienia zgłoszenia. Kilka kanałów można zgłosić w jednym formularzu, ale KRRiT ocenia i wpisuje każdą usługę odrębnie, dlatego każda potrzebuje własnej daty rozpoczęcia. Jeżeli kanał ma dopiero przejść do spółki, na przykład z konta prowadzonego dotąd prywatnie przez twórcę, w zgłoszeniu podaje się planowaną datę przejęcia, co najmniej 14 dni późniejszą, i w tej dacie wykonuje przeniesienie. Przewodniczący KRRiT dokonuje wpisu postanowieniem, a odmawia go tylko wtedy, gdy dostawca został w ciągu ostatnich 12 miesięcy wykreślony z wykazu na podstawie art. 47ja, czyli za określone naruszenia ochrony małoletnich; zwykła rezygnacja z wpisu takiej blokady nie powoduje.
Pokusa, by w formularzu wpisać datę wczorajszą, jest zrozumiała i zła. Nierzetelne informacje udzielone na żądanie Przewodniczącego są zagrożone karą dla osoby kierującej dostawcą, a nieprawdziwa data wyszłaby na jaw przy pierwszym wezwaniu do wyjaśnień, gdzie nierzetelna odpowiedź jest już sankcjonowana odrębnie. Spóźniony, dobrowolny wpis do wykazu KRRiT nie znosi odpowiedzialności za okres wcześniejszy, ale jest okolicznością, którą organ uwzględnia przy wymiarze kary, a znane dotąd kary dla twórców internetowych były wielokrotnie niższe od maksimum. Upływ czasu działa wyłącznie na niekorzyść.
Co daje wpis: ochrona przed blokadą na platformie
Regulator przekonuje, że wpis do wykazu KRRiT buduje wiarygodność i daje dodatkową ścieżkę ochrony w razie bezpodstawnego blokowania treści. Kryje się za tym konkretny mechanizm: art. 18 europejskiego aktu o wolności mediów pozwala dostawcy usługi medialnej złożyć bardzo dużej platformie oświadczenie, że jest dostawcą, zachowuje niezależność redakcyjną, spełnia wymogi przejrzystości z art. 6 i ponosi odpowiedzialność redakcyjną także za treści wytworzone z użyciem sztucznej inteligencji; platforma musi wtedy stosować wobec niego szczególną procedurę, zanim ograniczy treści z powodu własnego regulaminu, z wyjątkami obejmującymi treści nielegalne, ochronę małoletnich i ograniczanie ryzyk systemowych. Nie jest to wyłączenie odpowiedzialności, o czym przypomina choćby orzecznictwo o odpowiedzialności twórców internetowych za rozpowszechnianie treści objętych sankcjami. Dla marki zbudowanej na trzech platformach należących do podmiotów trzecich ochrona proceduralna ma jednak realną wartość.
Podsumowanie: wpis do wykazu KRRiT jest najłatwiejszą częścią
Sam formularz zgłoszenia do wykazu KRRiT zajmuje kilkanaście minut. Trudniejsze jest to, co powinno go poprzedzać: ustalenie, kto faktycznie kontroluje katalog, uporządkowanie umowy między twórcą a spółką, sprawdzenie statusu mikroprzedsiębiorcy i liczby użytkowników, wdrożenie oznaczeń, archiwum i sekcji informacyjnej. Dopiero wtedy wpis do wykazu KRRiT opisuje stan, który istnieje, a nie stan, którego wszyscy by chcieli. Nic z tego nie uzasadnia odkładania zgłoszenia, które jest już wymagalne; porządkowanie struktury może iść równolegle. Data rozpoczęcia usługi to zresztą nie data pierwszego filmu, lecz dzień, od którego kanał spełnia przesłanki usługi: regularności, zarobkowego charakteru i katalogu. Kancelaria Prawna Skarbiec doradza twórcom i ich spółkom w kwalifikacji kanałów, wyborze dostawcy, wpisie do wykazu KRRiT i wdrożeniu obowiązków, a także w podatkowych skutkach struktur, w których marka i znak towarowy są licencjonowane spółce, w tym w ramach stałej obsługi prawnej.
Dla przedsiębiorców, twórców i producentów z branży medialnej, oferujemy obsługę prawną w zakresie prawa prasowego, prawa internetu oraz prawa reklamy. Opiniujemy materiały prasowe przed publikacją i wskazujemy ryzyko prawne, jakie ze sobą niosą. Przygotowujemy sprostowania oraz odpowiedzi na publikacje. Chronimy wizerunek, prywatność, cześć i dobre imię w sieci. Interweniujemy u administratorów serwisów oraz operatorów platform. Badamy kampanie reklamowe pod kątem zgodności z przepisami, zanim trafią do odbiorców. Reprezentujemy klientów również na drodze postępowania sądowego.
ZAPOZNAJ SIĘ Z NASZĄ USŁUGĄ