Zonda: resort finansów potwierdza PIT od wymiany, której nie było. Fiskus będzie jedynym wierzycielem giełdy, który odzyska wszystko
Kancelaria Prawna Skarbiec · Robert Nogacki, radca prawny · 17 października 2026 r.
Ministerstwo Finansów odpowiedziało na pytanie dziennikarza, a Rzeczpospolita z 16 października 2026 r. podała to jako rozstrzygnięcie: kto na zondacrypto zamienił kryptowalutę na złote, dolary albo euro, ma przychód z art. 17 ust. 1 pkt 11 ustawy o PIT w chwili „zrealizowania operacji wymiany dokonanej przez giełdę”, a to, że giełda nic nie wypłaciła, „nie powoduje obniżenia wysokości przychodu”. Resort powołuje interpretację Krajowej Informacji Skarbowej z 22 lipca 2026 r. (0115-KDIT1.4011.479.2026.1.MK), którą poddałem krytycznej analizie we wrześniu (Zonda: fiskus każe płacić PIT od wymiany kryptowalut na złote. Na zondacrypto nie było ani jednych, ani drugich). Od tamtej pory akta w Tallinie urosły o trzy dokumenty: sprawozdanie syndyka złożone na zgromadzeniu wierzycieli 17 września, jego kalkulację wynagrodzenia na co najmniej 5 295 godzin i postanowienie sądu z 23 września, które zatwierdziło rozwiązanie BB Trade Estonia OÜ. Żaden z nich nie potwierdza założenia, na którym stoi odpowiedź resortu. Wszystkie trzy je podważają. Masa upadłości: 167 675,04 euro. Zobowiązania: 431 944 846,47 euro. Pokrycie: 0,04 proc. Podatek: 19 proc. od pełnej kwoty, płatny w prawdziwych złotych do 30 kwietnia 2027 r. Tak wygląda podatek od Zonda w wersji resortu: jedyna pozycja w tej upadłości, która nie wymaga weryfikacji.
Resort odpowiedział na pytanie o datę. Pytanie o rzecz zostało bez odpowiedzi
W sporze o chwilę przychodu resort ma rację i przyznaję mu ją od kwietnia (Podatek od Zondacrypto. Jak rozliczyć PIT?): art. 11 ust. 1 wyłącza waluty wirtualne z metody kasowej, więc o przychodzie decyduje zbycie, nie zapłata. Tylko że art. 17 ust. 1f, który resort sam cytuje, opodatkowuje „wymianę waluty wirtualnej na prawny środek płatniczy”. Wymiana wymaga dwóch rzeczy i ruchu między nimi. Z własnych zestawień giełdy na 31 grudnia 2025 r. wynika, czego po obu stronach brakowało: za 2 072 bitcoiny zapisane klientom giełda miała poza uśpionym adresem bez klucza około 14, za 26 910 etherów 179, pokrycie USDC wynosiło 2,0 proc., XRP 0,4 proc., DOGE 0,9 proc. Po stronie złotych nie leżał pieniądz na rachunku bankowym, lecz zapis wierzytelności wobec estońskiej spółki, której księgowy, jak odnotował tymczasowy nadzorca (Upadłość Zonda: czym dysponuje syndyk), przyznał, że księgi nie odzwierciedlają rzeczywistości. Na koniec 2024 r. klientom należało się w walutach 74,3 mln euro, a na rachunkach spółki było 4,0 mln; w IV kwartale 2025 r. salda pieniężne klientów stopniały z 15,8 do 2,9 mln euro. Klient wymienił roszczenie o kryptowalutę, której nie było, na roszczenie o złote, których nie wypłacono, wobec tej samej spółki, która nie dysponowała ani kryptowalutami, ani pieniędzmi. Resort nazywa to operacją dokonaną przez giełdę. Giełda dokonała edycji rekordu w bazie danych. Opodatkowanie tego zapisu to opodatkowanie licznika w taksówce, która nigdzie nie pojechała.
Zonda w liczbach, stan na 17 października 2026 r.
| Pozycja | Wartość | Źródło |
|---|---|---|
| Aktywa w księgach spółki na 22.04.2026 | 476 650 432,06 euro, w tym kryptowaluty 346 524 921,60 | raport tymczasowego nadzorcy z 21.08.2026 |
| Majątek ustalony przez nadzorcę | 167 675,04 euro na 7 rachunkach, z tego 131 470,66 u polskich operatorów płatności | raport z 21.08.2026 |
| Zobowiązania | 431 944 846,47 euro, w tym wobec klientów 429 037 981,18 | raport z 21.08.2026, postanowienie z 27.08.2026 |
| Pokrycie zobowiązań majątkiem | 0,04 proc. | obliczenie własne |
| Pokrycie sald klientów w portfelach giełdy na 31.12.2025 | około 2 proc. bez uśpionego adresu | zestawienia własne giełdy |
| Hot wallet BTC, średnie saldo | z 55,7 BTC (08.2024) do 0,18 BTC (03.2026); 0,086 BTC 1.04.2026 | analiza Recoveris dla money.pl i WP |
| Odpływ na giełdę Kraken, 12.2025 do 2.04.2026 | około 21 mln dolarów | raport z 21.08.2026 |
| Wypłaty dla prezesa w marcu 2026 | 14 przelewów, 501 037,80 euro | Tak umierała Zondacrypto: 501 tys. euro dla prezesa, 118 tys. nad Jezioro Bodeńskie |
| Pożyczka dla Orion Software | 75 084 120,12 euro plus 5 500 271,66 odsetek | raport z 21.08.2026 |
| Zlecenia wypłat w dniu blokady | około 25 000 jednego dnia | comparic.pl za WP |
| Szkoda i liczba poszkodowanych według prokuratury | co najmniej 350 mln zł, do 30 000 osób | Prokuratura Regionalna w Katowicach |
| Zgłoszenia wierzytelności do 13.09.2026 | 1 129 na 23 739 198 euro, z tego 726 poniżej 6 325 euro | protokół zgromadzenia z 17.09.2026 |
| Plan pracy syndyka | co najmniej 5 295 godzin po 189 euro, około 1,0 mln euro | kalkulacja z § 66¹ estońskiej ustawy upadłościowej |
| Status spółki | rozwiązanie zatwierdzone przez sąd 23.09.2026, wykreślenie po zakończeniu upadłości | postanowienie Harju Maakohus |
| Terminy | zgłoszenia wierzytelności do 27.10.2026, PIT-38 za 2026 r. do 30.04.2027 | obwieszczenie syndyka, ustawa o PIT |
Spółka, która „dokonała wymiany”, została rozwiązana
Resort pisze o giełdzie jak o działającej instytucji. W Estonii spółka przestanie istnieć; w Polsce jej transakcje będą istniały dalej, w zeznaniach PIT-38. Byt prawny Zondy potrwa dłużej w urzędzie skarbowym niż w rejestrze handlowym. Tymczasem 17 września zgromadzenie wierzycieli w Tallinie zdecydowało o rozwiązaniu spółki (Zonda: rada wierzycieli wybrana, 2 tysiące zgłoszeń, 167 tysięcy euro w masie. Strategia na upadłość), a 23 września sąd tę decyzję zatwierdził. Syndyk stwierdził na tym zgromadzeniu, że w masie nie ma przedsiębiorstwa, które dałoby się sprzedać, że dokumenty księgowe otrzymane od spółki są niepodpisane i pozbawione dokumentów źródłowych, a 429 037 981,18 euro zobowiązań wobec klientów istnieje wyłącznie jako salda zbiorcze, których nie potrafi przypisać do żadnego klienta, okresu ani transakcji. Syndyk nie wie, komu giełda jest winna. Fiskus i tak wie, ile każdy na niej zarobił.
Jedyną księgą klientów jest panel, a panel, ponad 250 terabajtów danych od 2017 r., zabezpieczyła prokuratura, która bada, czy klientom w ogóle kupowano i przechowywano kryptowaluty (art. 286 § 1 w zw. z art. 294 § 1 Kodeksu karnego). Z tej samej bazy śledczy wyczytali, że pokrzywdzonych jest niemal dwa razy więcej niż zawiadomień, bo druga połowa boi się pytania, skąd miała pieniądze; pisałem o tym w sierpniu (Jak z ofiar Zondacrypto robi się podejrzanych). Państwo wie o każdym kliencie Zondy więcej niż syndyk, ale wiedzę tę uruchamia tylko w jedną stronę: w stronę opodatkowania. Państwo prowadzi dwa postępowania na przeciwnych założeniach o tych samych zapisach: w jednym są narzędziem oszustwa, w drugim podstawą opodatkowania. Oba założenia nie mogą być prawdziwe naraz, a tylko jedno z nich ma oparcie w aktach.
Dwie ofiary, jedna faktura
Najmocniejszy argument resortu brzmi: po drugiej stronie zlecenia stał inny użytkownik, więc wymiana się odbyła, a kto sprzedał i nie dostał ceny, ma przychód jak sprzedawca udziałów, którego nabywca nie zapłacił. W Zondzie ten argument obraca się przeciwko resortowi. Kupujący dostał zapis kryptowaluty pokryty w 2 proc., sprzedający zapis złotych pokryty miejscem w kolejce do wypłaty; obaj wyszli z transakcji z roszczeniem wobec tej samej niewypłacalnej spółki, która w sprawozdaniu za 2024 r. sama zapisała sobie 82,7 mln euro zobowiązań „z tytułu korzystania ze środków klientów”. Fiskus opodatkował wymianę między dwiema ofiarami tego samego oszustwa, z których żadna nic nie dostała. Ekran pokazał zysk i fiskus ekranowi uwierzył; ekran pokazał saldo i syndyk ekranowi nie uwierzył. Państwo wierzy ekranowi dokładnie w tych miejscach, w których coś mu się od ekranu należy. Sprzedającemu wystawił rachunek od złotych, których nie ma. Kupującemu przyznał koszt od kryptowalut, których nie ma i których nigdy nie sprzeda, bo giełda, na której je „kupił”, przestaje istnieć. Jedyny realny przepływ pieniądza w całym tym łańcuchu to 19 proc. do urzędu skarbowego.
Policzmy to na kliencie, który w kwietniu, w czasie runu na wypłaty, zamienił w panelu bitcoiny kupione za 100 000 zł na 150 000 zł i nigdy ich nie zobaczył. Zapłaci do 30 kwietnia 2027 r. 9 500 zł podatku. Z masy, gdyby pozostała taka, jaką policzono w sierpniu, dostałby z tych 150 000 zł około 58 zł. To rachunek ilustracyjny, nie prognoza: masa może urosnąć, jeżeli syndyk sięgnie po 80 mln euro należności od Oriona (Zonda: pieniądze „od Suszka” wpłynęły 15 miesięcy po zaginięciu. Ujawniamy finanse giełdy). Rząd wielkości jednak zostanie. W tej upadłości fiskus ma pozycję, o jakiej marzy każdy wierzyciel: nic nie wpłacił, niczym nie ryzykował, nie czeka w kolejce i egzekwuje bez sądu.
Podatek płaci ten, kto próbował uciec
Reguła resortu ma jeszcze jedną cechę, której nikt w ministerstwie nie policzył. Nie dotyka tych, którzy trzymali kryptowaluty do blokady; oni mają koszt, który przechodzi na kolejne lata. Dotyka tych, którzy w marcu i kwietniu, widząc opóźnienia wypłat, zamienili kryptowaluty na złote, żeby je wypłacić, i utknęli w kolejce 25 000 zleceń z jednego dnia. Podatek od Zondy jest podatkiem od próby ucieczki: bramką autostradową ustawioną na pasie awaryjnym. Część z nich sprzedawała po cenach, które panel pokazywał w ostatnich tygodniach, w tym po kursach tokena ZND kilkakrotnie wyższych niż gdziekolwiek indziej (Zondacrypto: jak klienci tracili pieniądze? Nowe ustalenia). Przychód liczony od ceny z manipulowanego panelu jest podatkiem od manipulacji, a państwo staje się w nim cichym wspólnikiem manipulatora z udziałem 19 proc.
Jest w tym logika, którą prawo podatkowe stosuje od dawna i której nigdy głośno nie nazywa. Przedsiębiorcy wolno wrzucić w koszty wierzytelność nieściągalną, jeżeli udokumentuje ją choćby postanowieniem o zakończeniu upadłości dłużnika (art. 23 ust. 1 pkt 20 ustawy o PIT). Obywatelowi, który rozlicza waluty wirtualne, ustawa takiego kosztu nie daje; zna tylko wydatki na nabycie (art. 22 ust. 14). Państwo jest wspólnikiem obywatela w zysku, nigdy w stracie, i nawet w zysku, którego nie było.
Minister ma dwa narzędzia i używa trzeciego
W maju wiceminister odpowiedział posłowi (interpelacja nr 16866, odpowiedź MF z 26 maja 2026 r.), że interpretacja ogólna nie jest celowa, bo nie można jeszcze stwierdzić, czy środki w Zondzie są nie do odzyskania. Od tego czasu sąd ogłosił upadłość (Upadłość Zondacrypto ogłoszona. Od dziś liczy się jeden termin), nadzorca policzył masę, syndyk wycenił własną pracę na około 1,0 mln euro przy masie liczonej w tysiącach (Zondacrypto: syndyk chce do miliona euro, czyli rząd się sam wyżywi), a spółka została rozwiązana. Warunek ministra spełniło inne państwo.
Interpretacja ogólna z art. 14a Ordynacji podatkowej to pierwsze narzędzie. Drugie jest mocniejsze i resort już go używał: rozporządzenie o zaniechaniu poboru podatku z art. 22 § 1 pkt 1 Ordynacji, wydane 11 marca 2022 r. dla kredytobiorców frankowych, żeby nie pobierać od nich podatku od umorzonych kredytów, choć ustawa taki przychód zna; w grudniu 2022 r. przedłużono je do końca 2024 r. Klienci banków dostali rozporządzenie. Klienci giełdy dostali z ministerstwa wskazówkę, że mogą wnioskować o ulgę z art. 67a: odroczenie, raty, umorzenie w indywidualnych przypadkach. Ulga z art. 67a nie odpowiada na pytanie, czy podatek jest należny. Odpowiada na pytanie, jak go zapłacić. A trzecie narzędzie, to, którego resort użył w tym tygodniu, to list do redakcji. Nie chroni żadnego podatnika, nie wiąże żadnego urzędu i nie da się go zaskarżyć. Stanowisko państwa wobec 30 000 poszkodowanych istnieje dziś w dwóch interpretacjach chroniących dwie osoby, w odpowiedzi na interpelację i w odpowiedzi na pytanie dziennikarza. Resort miał do wyboru interpretację ogólną, rozporządzenie i dziennikarza; wybrał dziennikarza, bo dziennikarz nie wymaga uzasadnienia, a od maja „monitoruje sytuację”, co jest jedyną czynnością w tej sprawie, która nie wymaga ustaleń i nie ulega przedawnieniu.
To samo państwo przypomina w odpowiedzi na interpelację, że ostrzegało przed Zondą komunikatem nr 77 z 14 lutego 2024 r., i że depozyty u niej nie były gwarantowane. Ostrzeżenie nie jest przychodem. Jest za to dowodem, że w lutym 2024 r. resort wiedział o giełdzie to, czego dwa lata później nie chce wiedzieć urząd skarbowy wystawiający PIT-38: że po drugiej stronie panelu stoi spółka bez zezwolenia, bez nadzoru i bez gwarancji. Państwo, które nie uchroniło, nie nadzorowało i ostrzegło komunikatem na stronie internetowej, rozlicza dziś obywatela z zysku, którego ten obywatel nie zobaczył, dokładniej niż rozliczyło giełdę, która go nie wypłaciła. Bastiat nazwał państwo wielką fikcją, w której każdy stara się żyć kosztem wszystkich innych. Tu fikcja jest podwójna: fiskus żyje kosztem ofiar na podstawie zapisu, który sam jest fikcją.
Co z tego wynika do 30 kwietnia
Kto składa PIT-38 za 2026 r., odpowiada na wezwanie urzędu albo koryguje wcześniejsze zeznania, powinien opisać giełdę taką, jaką ustalił sąd w Tallinie, nie taką, jaką pokazywał panel; co z tego wynika dla rozliczeń, opisałem we wrześniu w rozdziale „Co z tego wynika dla PIT-38” tekstu (Zonda: fiskus każe płacić PIT od wymiany kryptowalut na złote. Na zondacrypto nie było ani jednych, ani drugich) i nic się od tego czasu nie zmieniło poza tym, że dowodów przybyło. Urzędy skarbowe tymczasem wzywają do złożenia PIT-38 osoby, u których widzą przelewy do operatorów płatności giełdy (KAS rozpoczyna kryptopolowanie). Widzą wpłaty i wypłaty, czyli jedyne dwie rzeczy, które w tej historii naprawdę się wydarzyły. Wszystko pomiędzy jest zapisem w systemie spółki, którą sąd właśnie rozwiązał.
W Tallinie policzono, czego w Zondzie nie było. W Warszawie policzono od tego podatek.
Stan prawny i faktyczny na 17 października 2026 r. Rachunek na przykładzie klienta jest ilustracyjny i nie stanowi prognozy wyniku postępowania upadłościowego. Przegląd wszystkich tekstów o sprawie: Zonda (Zondacrypto): afera, upadłość i pomoc prawna.
Sprawa Zondacrypto
Sprawą Zondacrypto zajmują się organy w kilku państwach, a losu powierzonych środków nikt dziś nie potrafi przewidzieć. Reprezentujemy poszkodowanych i dbamy o ich pozycję w toczących się postępowaniach.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.